Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorwacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorwacja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 stycznia 2012

Chorwacja Istria Sol Polynesia

  Mróz nadszedł dzisiaj nad Podlasie.W tej chwili termometr za oknem wskazuje minus dziewięć.Jak na te regiony to nie jest źle Wielu z nas planuje .już letnie urlopy.Od paru lat jednym z ulubionych miejsc wypoczynku naszych rodaków jest Chorwacja. Drogę do tego pięknego kraju opisałam w poprzednim poście.Dzisiaj o moim docelowym miejscu konkretnie o ośrodku wypoczynkowym o uroczej nazwie Sol Polynesia..Mieści się on w mieście Umag na półwyspie Istria. GPS skierowało nas na mało uczęszczaną ,serpentynową drogę wśród gór.Widoki przepiękne ale zmiany wysokości nie bardzo mi służyły.
    Po przybyciu do Umagu znaleźliśmy nasz ośrodek . Dostaliśmy świeżo wyremontowany apartament 2 pokoje z łazienką i aneksem kuchennym.Oczywiście był tez taras.Jeśli chodzi o wyglad to nie zachwycał, ale było bardzo, bardzo czysto.Pościel tak biała i pięknie posłana bez zmarszek, że boye hotelowi z Egiptu powinni tu przyjechać na doszkolenie.Zabraliśmy ręczniki i udaliśmy się na hotelową plaże.Tyle słyszeliśmy o krystalicznym turkusowym Adriatyku..O przewrotny losie zastaliśmy to:

 

Takiej plaży to ja nigdzie nie widziałam.Kamienista(to akurat normalne w Chorwacji) pełna wyrzuconego przez morze zielska.Gorzej było po wejściu.Bardzo długa płycizna.W wodzie pwyżej kolana gęsto rosły ohydne wodorosty.Coś a,la zachaszczony staw,Fu.Aby popływać trzeba się było przez to zielsko przedostać.Woda koloru szaro czarnego.Miny nam zrzedły strasznie.Czemu och czemu nie zostaliśmy nad Balatonem? Tyle km i takie coś? Przestała mi się podobać Chorwacja i  ośrodek nie patrzył na mnie za przyjaźnie  . Za 110 euro dziennie bez wyżywienia mogliby cos zrobić z kapieliskiem.Delikatnie to ujmując poszłam spać wściekła.

  Całe szczęście rano świat jest zawsze piękniejszy.Okazało się ,że Sol Polynesya posiada przepiękny ,duży basen.Nie zauważyłam go poprzedniego dnia.Oczywiście był problem z leżakami ale gdzie go nie ma.Nigdy przenigdy tak się nie cieszyłam basenową woda.Do tego codziennie aerobic w wodzie i popołudniowa joga.Raj dla ciała.



Wydzielony brodzik dla dzieci z tryskającym pajacykiem

Miejsce wypoczynku dla ludzi z pupilami





  Idąc dalej znajduje się ładniejsza plaża oraz półwysep z ruinami latarni morskiej. Uwielbiam takie urokliwe miejsca z historią.Jak się za chwilę okazało jest to ulubione miejsce wypoczynku naturystów.Wyglądali niecierpliwie zza skał kiedy sobie wreszcie pójdziemy.A my jak na złość troszkę tam zabawiliśmy.





Tutejszy mieszkaniec morza

Dawne życie zachowane w kamieniu


Modliszka mieszkanka centrum Umagu
Jeden z licznych oleandrów na terenie ośrodka
  Podsumowując: Ośrodek Sol Polynesia mnie nie zachwycił.Wszystkiemu winne jest te obleśne morze.Muszę przyznać ,że jest to dobre miejsce dla rodzin z dziećmi. Śliczny brodzik z fontanną.,maluchy są pod opieką ratownika.Zjeżdżalnie niestety dodatkowo płatne.Było sporo wieczornych animacji dla dzieci. Zaletą jest też przepięknie ukwiecony teren. Mało polaków.W tym wielkim ośrodku widziałam z dwie rodziny.Dużo psów.
    Jak dla mnie wielki minus za plaże. A przecież Chorwacja jest taka piękna.Ale może nie koniecznie tu. Może wymyślam i marudzę ale takie jest moje zdanie .I oby do lata!


poniedziałek, 23 stycznia 2012

Droga do Chorwacji zza samochodowej szyby (i nie tylko)

Dzisiaj mało pisania ,a sporo oglądania. Zdjęcia z drogi do Chorwacji. Moja trasa prowadziła przez Polskę, Słowację i Węgry i oczywiście kawał Chorwacji.Fotki robione w większości zza samochodowej szyby.Inni europejczycy posiadają coś nieosiągalnego w Polsce czyli sieć autostrad.Następstwem tego jest to że nawet w pięknych miejscach nie można się zatrzymywać.Ale za to jak szybko i bezpiecznie można się przemieszczać.Zapraszam w letnią podróż  : )
Szczęście straszne jesteśmy w Słowacji

Park nad Balatonem

Siofok

Balaton

Balaton
Przepiękne widoki zza samochodowej szyby


W tle jeden z licznych zamków


Rijeka pobłądziliśmy tu strasznie*(z GPS!)

Urocze domki na skarpie

Liczne tunele
Nagroda

środa, 2 listopada 2011

Istria Pula

 Przed wyprawą do Chorwacji nigdy nie słyszałam o mieście Pula .Muszę przyznać,że wyjazd wypalil nam w ostatniej chwili.Na przygotowanie się miałam tylko 2 dni. Zdążyłam  zaczerpnać troszkę wiedzy z internetu i zakupić przewodnik. Ten ostatni czytałam już w drodze.Szukałam miejsc z zabytkami rzymskimi.I tak odkryłam Pulę. Mieści się ona na południu Istrii. Jadąc wzdłuż tego pięknego półwyspu mijamy winnice obwieszone sporymi już gronami.Tamtejsza ziemia ma niezwykły brązowoczerwony kolor.Nigdzie takiej nie widziałam.

   Pula to dawna kolonia rzymska czego dowodem są liczne zachowane budowle z tego okresu (amfiteatr, łuk triumfalny, świątynia Augusta).Mnie najbardziej interesuje amfiteatr.Zaopatrzona w przewodnik udaje się na zwiedzanie.Z parkowaniem nie mieliśmy żadnych problemów.Stajemy 20 m od amfiteatru.Mamy taki widok

  Amfiteatr stoi na wzgórzu.W środku jest kumulacja ciepła. Odczucie to co najmniej 40 stopni.Meczę się okrutnie.W tej chwili w Arenie odbywają się koncerty i festiwale.Trafiliśmy na rozstawianie sceny.
    Za panowania Wenecjan wywieziono część trybun do Wenecji.Prawdopodobnie jest z nich zrobiona ulica.
 I pomyśleć ,że kiedyś odbywały się tu krwawe walki i setki ludzi straciły życie!
 W podziemiach znajduje się muzeum

                       COLA Z BIEDRONKI ZWIEDZA ŚWIAT!
Brama wjazdowa do miasta z czasów rzymskich
Ten ktoś pozuje mojej córce.Zrzęda nie dała mu ani grosza(kuny)
Wyrażnie czuć wpływy weneckie