Pokazywanie postów oznaczonych etykietą .Podlasie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą .Podlasie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 grudnia 2018

Żubry na żywo

 Nie wiem jak u Was ale na Podlasiu tegoroczne święta pierwszy raz od wielu lat były białe. Korzystając z pięknej aury ,która niestety tak szybko odchodzi , w drugi dzień świąt pożegnaliśmy zastawione stoły i udaliśmy się w teren. Zimowe miesiące to świetny czas na obserwację żubrów na żywo i to było to naszym celem.
W pierwszej kolejności zajrzeliśmy na Pierekał. Tutaj leśnicy dokarmiają zwierzęta i kiedyś  właśnie w tym miejscu udało mi się zobaczyć całkiem spore stado żubrów. Jednak tym razem było pusto. Jednak wokół pełno było śladów bytności tych pięknych zwierząt.





Pierekał

Pierekał

Leśna sadzawka 

 Pojechaliśmy dalej w znane nam miejsca pobytu żubrów. Jadąc główną drogą na Krynki ku naszej wielkiej radości na pobliskim polu pasło się niewielkie stado . Czasem zupełnie nie trzeba ich szukać -one znajdują się same. Spokojne, zupełnie nie zainteresowane obserwatorami dostojnie pozowały do zdjeć .
Żubry




Nie tylko nas zainteresowały żubry przy drodze







 Z ogromną przyjemnością obserwowałam te ogromne zwierzęta. Krótka sesja zdjęciowa w poszukiwaniu kolejnych osobników. ale o tym w następnym poście

czwartek, 8 listopada 2018

Spacer we mgle



     Dzisiaj obudziłam się z bólem głowy gigantem . Nawet poranna kawa nie przeszła mi przez usta.  Długo nie namyślając się postanowiłam się dotlenić i wyszłam na spacer.  Towarzystwa dotrzymywała mi niezawodna towarzyszka Katja. A na dworze mleko-mgłataka ,że widzialność była ograniczona znacznie. I wiecie co ? Pomogło! Głowa przestała boleć!



Listopadowe rumianki 


W mglistym lesie -trochę jak w horrorze














Nasz korzeniowy wąwóz




poniedziałek, 22 października 2018

Wieża widokowa Pierekał i ślady bytności żubrów

 Wieża widokowa Pierekał to jedno z moich ulubionych miejsc w Puszczy Knyszyńskiej. Tutaj można zaznać prawdziwego odpoczynku i spokoju bo na szczęście nie jest to zbyt znane miejsce.Chociaż patrząc na wyryte w drewnie wieży napisy z datami widać trochę ruchu. To własnie tutaj w sezonie zimowym udało mi się obserwować całkiem spore stado żubrów.
  W piękną słoneczną , jesienną niedzielę nie widać było żywego ducha ani ludzkiego ani też zwierzęcego. Chociaż do wieży podeszliśmy bardzo cicho by nie wystraszyć ewentualnych mieszkańców puszczy, wielka polana świeciła pustkami. Wokół jednak pełno było śladów zwierząt w tym żubrów. Uwieczniłam na zdjęciach co ciekawsze tropy. Były tez inne wyraźne oznaki bytności Króla Puszczy ale oszczędzę wam ich widoku :)













lizawka