Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W.A.B.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W.A.B.. Pokaż wszystkie posty

5 marca 2016

Bookowo 2/2016 (35)

Stosik stosikowi nie równy, no nie? Ja co miesiąc robię fotkę książek z danego miesiąca i... zapominam ją wstawić. Potem zastanawiam się czy wstawić ją w poniedziałek, albo środę... W końcu nie wstawiam wcale, albo wstawiam w zupełnie niespodziewanym momencie. Dziś co prawda nie jest ostatnia sobota miesiąca, albo ostatni dzień miesiąca, ale pierwsza sobota miesiąca, więc... może nie jest ze mną aż tak źle? Oto mój lutowy stosik. 


Jak widzicie, odrobinkę tego do mnie w lutym spłynęło. W sumie dobrze, że nie zrobiłam fotki w sobotę, bo w poniedziałek chyba jeszcze 6 książek dostałam... A teraz odrobinkę o nich. 

Od prawej:
Kamień i sól - Victoria Scott (IUVI) - na tę książkę czekałam bardzo długo. Strasznie często śnią mi się wydarzenia z pierwszej części, potem długo dochodzę do siebie. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się sięgnąć po tę część i dowiem się, jakie są dalsze losy bohaterów Wody i Ognia. 
Say it - Paula Bartosiak (Novae Res) - jeszcze nie miałam okazji przeczytać, ale oceny są bardzo dobre, mam więc nadzieję, że mnie ta książka nie zawiedzie. 
Jesteś moja, dzikusko - Agnieszka Lingas-Łoniewska (Novae Res) - To już egzemplarz finalny. Jedna z moich ulubionych. Recenzja TUTAJ
Siła wiary - Sandra Orzelska (Novae Res) - lektura jeszcze przede mną. Ale na pewno wkrótce przeczytam :) 
Piętno Midasa - Agnieszka Lingas-Łoniewska (Novae Res) - książkę przeczytałam już dawno, daaawno temu. Recenzja pojawi się w maju, ale już teraz mogę wam powiedzieć, że zdecydowanie warto sięgnąć po tę powieść. 
Wiedźma z lustra - Maggie Stiefvater (Uroboros) - to trzeci tom serii The Raven Cycle. Poprzednia część mnie zachwyciła, już nie mogę doczekać się lektury. 
Tu i teraz - Ann Brashares (YA!) - już wkrótce planuję zacząć czytać tę książkę. Słyszałam o niej wiele dobrego :) 
Ta dziewczyna - Colleen Hoover (W.A.B.) - to finał serii Pułapka uczuć. Według mnie wspaniała seria. Recenzję możecie przeczytać TUTAJ
Łowczyni - Virginia Boecker (Jaguar) - to początek serii Łowczyni i niespodzianka dla mnie od wydawcy. Postaram się przeczytać jak najszybciej :) 
Tak słodko... - Tammara Webber (Jaguar) - to trzeci tom serii Kontury serca. Już nie mogę doczekać się, gdy zacznę czytać. 
Odkąd cię nie ma - Morgan Matson (Jaguar) - poprzednia książka tej autorki - Lato drugiej szansy, bardzo mi się podobała. Mam nadzieję, że i ta przypadnie mi do gustu. 
Biała róża - Amy Ewing (Jaguar) - to kontynuacja serii The Lone City. Poprzednia część mną wstrząsnęła, nie mogę się więc doczekać lekury. 
Długo i szczęśliwie - Soman Chainani (Jaguar) - to trzeci tom serii Akademii Dobra i Zła. Czekam :) 
Życie i Śmierć - Stephenie Meyer (Dolnośląskie) - to już piąty tom sagi Zmierzch. W sumie chyba nikt się tego nie spodziewał, ale... Czy to naprawdę kontynuacja sagi? Raczej nie. Dostajemy nowe wydanie pierwszej części i nową powieść autorki, która z okazji 10 lat od wydania Zmierzchu postanowiła napisać książkę od drugiej strony. Ale nie jest to powieść z punktu widzenia Edwarda, czego wszystkie fanki pragną. 
Sześć serc - L.H. Cosway (Filia) - jest to pierwsza część cyklu Hearts. Już nie mogę doczekać się, gdy sięgnę po tę powieść. 
In vitro - Anna Krawczak (Muza) - to pozycja, po którą sięgnę jako następną. Już nie mogę się doczekać. Książkę napisała jedna z założycielek Stowarzyszenia Nasz Bocian. Temat jest mi bardzo bliski, mam nadzieję, że już wkrótce nasza droga się zakończy, ale jestem przekonana, że dzięki tej pozycji mi będzie o wiele łatwiej...Książka otrzymana od portalu DużeKa. 
Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego - Wojciech Sumliński (Wojciech Sumliński Reporter) - to lektura, za którą zabrał się mój małżonek. Recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Książka przeczytana dzięki uprzejmości księgarni internetowej Matras
Na koniec, choć nie ostatnia - kolorowanka Fantastyczne konstrukcje - Steve McDonald (Egmont)

I na koniec tradycyjnie, coś polecacie? Coś odradzacie? 

4 marca 2015

Gdy przyjdzie czas („Nieprzekraczalna granica” Colleen Hoover)

„Nieprzekraczalna granica” Colleen Hoover
tom: II
cykl: Pułapka uczuć
wyd. GW Foksal
rok: 2015
str. 304
Ocena: 5,5/6

Za dwadzieścia cztery godziny zacznie się nasza wojna.
Wojna naszych rąk i nóg
naszych rąk i nóg
naszych dłoni
i ust...
Przestanie nas oddzielać
Nieprzekraczalna granica 1)
                        
Przyszła całkiem niespodziewanie. Na tyle niespodziewanie, że nie potrafiłam się opanować. Po jakichś 5 minutach wlepiania wzroku w pozycję, którą czytałam od kilku dni, dałam za wygraną. Sięgnęłam po Nieprzekraczalną granicę i utonęłam. Z transu obudziło mnie ćwierkanie ptaków. Gdyby to był środek tygodnia, zaraz musiałabym wychodzić do pracy. Na szczęście ten świt oznaczał sobotę. Oznaczał równocześnie, że za kilka godzin, gdy wstanę, spokojnie będę mogła zakończyć lekturę. Co też, z największą przyjemnością, uczyniłam.

Po wielu perypetiach Layken Cohen i Will Cooper w końcu są ze sobą. Co prawda nie wszystko potoczyło się tak, jakby oboje tego pragnęli, ale nie na każdy czynnik ma się wpływ. W rok po przeprowadzce do Ypsilanti umiera Julia, matka Lake i Kela i zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami opieka nad młodszym bratem spada na siostrę. Na szczęście oboje nie muszą martwić się o środki finansowe, bo... wcale nie byli bankrutami. Matka wymyśliła ten argument, by dzieci bez awantur przeprowadziły się z nią do jej rodzinnej miejscowości. Od września zaczyna się więc nowy etap w życiu Layken, bo nie tylko zaczyna studia, ale i staje się matką. Na szczęście mieszkający na przeciw Will bardzo jej pomaga, w końcu od kilku lat boryka się z identycznymi problemami, jakie teraz spadły na jego ukochaną. Razem tworzą coś, czego nie byliby w stanie osiągnąć samodzielnie. Wspólnie analizują każdy kolejny krok, każde przewinienie ich młodszych braci, każdą pojawiającą się przed nimi okazję. Choć tak wiele się w ciągu kilku miesięcy zmieniło, to wciąż trzymają się obietnic, które złożyli Julii. Nie mieszkają ze sobą i nie przekraczają pewnej granicy. W końcu to nie jest najważniejsze. Jednak z biegiem czasu coraz trudniej jest im przerwać, ustalają więc datę i rozpoczynają słodko-gorzkie odliczanie. Tylko... czy przyjdzie im wspólnie wytrwać? Czy coś stanie na ich przeszkodzie? Czy zawsze będą w stanie wytłumaczyć tej drugiej połówce przyczyny swojego postępowania? Czy ostatecznie uda im się wytrwać we wspaniałym i zgodnym związku? By się tego dowiedzieć, koniecznie musicie sięgnąć po drugi tom przygód Layken i Willa, czyli po Nieprzekraczalną granicę.

Tym razem autorka zaskakuje czytelnika męską narracją. Tak, tak - dokładnie. Tym razem poznajemy uczucia i przemyślenia Willa. To on prezentuje swoje rozterki i swój wgląd w związek z Layken. Dowiadujemy się jak bardzo, w zasadzie bezgranicznie kocha on dziewczynę z naprzeciwka. Will jak nikt zdaje sobie sprawę, jak wiele musiał poświęcić dla tego związku. Nie żałuje jednak ani jednej z podjętych przez siebie decyzji. I stara się. Stara się z całych sił, by było coraz lepiej, a nie coraz gorzej. Niestety, jedna, w zasadzie bardzo dokładnie przemyślana decyzja, uświadamia im, że budują swój zamek na bardzo niestabilnym podłożu. Czy uda im się jeszcze wprowadzić odpowiednie zmiany, nim wszystko runie? O tym już musicie przekonać się sami.

Gdy ponownie otworzył się przede mną świat Layken i Willa byłam zachwycona. Nie mogę również powiedzieć, że teraz, już po zakończonej lekturze, ten zachwyt zniknął. Ale muszę się wam przyznać, że odrobinę okrzepł. Bardzo mi się podobały kolejne perypetie dwójki zakochanych w sobie ludzi, ale miejscami były one dość przewidywalne. Aż się chciało zasłonić sobie oczy i powiedzieć na głos: NIE RÓB TEGO, TO TAKIE TYPOWE!!! A oni i tak to robili. Na szczęście oboje byli w stanie przyznać się do swoich błędów, stanąć z nimi twarzą w twarz i spróbować je naprawić.

Nieprzekraczalną granicę czyta się szybko i sprawnie. Strony same przelatują przez nasze dłonie i niewidomo kiedy, a lektura jest już za nami. Po drodze kibicujemy bohaterom, wspieramy ich w trudnych chwilach i podziwiamy wtedy, gdy wykazują się ogromną odwagą. Zdecydowanie w większości przypadków chcemy być tacy jak oni, chcemy wierzyć, że postąpilibyśmy podobnie. Przynajmniej ja wierzyłam. Chyba nie trudno się domyślić, że jestem zachwycona. Lekturę Nieprzekraczalnej granicy polecam każdemu i niecierpliwie wyczekuję części trzeciej.

Jej spojrzenie sprawia, że serce staje mi w gardle. Widziałem już to spojrzenie wcześniej, u innej dziewczyny. Ona zamierza ze mną zerwać.2)
Chciałbym wiedzieć, gdzie wyznaczyć linię między rozpaczą a poczuciem, że brak mi powietrza.3)
Mężczyzna może mówić kobiecie setki razy, że ją kocha, aż mu język zwiędnie. Słowa nic dla niej nie znaczą, jeśli się bije z myślami i jest pełna wątpliwości.4)
Nie proszę cię, Sherry, żebyś za mnie wyszła. Ja ci każę wyjść za mnie, ponieważ nie potrafię bez ciebie żyć. 5)
Czasami w życiu zdarzają się rzeczy, których nie planujemy. Wszystko, co możesz teraz zrobić, to pogodzić się z tym i zacząć układać nowy plan. 6)
Teraz, gdy cię odzyskałem, już nigdy nie pozwolę ci odejść. To obietnica. Nigdy nie pozwolę ci odejść.7)

Sil

1) str. 91
2) str. 127
3) str. 143
4) str. 158
5) str. 170
6) str. 176

7) str. 185

27 lutego 2015

Więcej niż trzecia* („Pułapka uczuć” Colleen Hoover)

„Pułapka uczuć” Colleen Hoover
tom: I
cykl: Pułapka uczuć
wyd. W.A.B. (GW Foksal)
rok: 2014
str. 288
Ocena: 5,5/6

Porozmawiajmy o tym jak ciężko jest zapomnieć tak
Nawzajem o sobie
Przyznaje się tobie. łgam
Nie możemy żyć bez siebie
Nie możemy razem być
Porąbane to pożądanie
Prócz tego nie czuje do ciebie tu nic
Że kocham Ciebie za to,
Nienawidzę siebie a to
W jedną stronę mój bilet do piekła jest
Tego jestem pewien*
                        
W zasadzie jestem pewna jednego - na wstępie tej recenzji powinien znaleźć się tekst którejś piosenki zespołu The Avett Brothers, któremu Pułapka uczuć została zadedykowana. Każdy kolejny rozdział powieści zaczyna się od fragmentu ich hitu, który znakomicie odzwierciedla to, co ma miejsce w danej części powieści. Tak powinno być, i właśnie dlatego jest inaczej. Bo niby czemu ma być tak jak wszyscy myślą, skoro w książce tak wiele rzeczy nie idzie po myśli głównych bohaterów?

Zaczyna się typowo i dość przewidywalnie. Layken Cohen zostaje postawiona przed faktem dokonanym. W kilka miesięcy po niespodziewanej śmierci ojca, Julia, matka Lake podejmuje decyzje o przeprowadzce. Od śmierci jedynego żywiciela rodziny Cohenom nie wiedzie się najlepiej. Długi zmuszają Julię do podjęcia pracy, nie rozwiązuje to jednak ich problemów. Kiedy więc pojawia się szansa na powrót do rodzinnego Ypsilanti, znajdującego się na obrzeżach Detroit, oraz możliwość znacznie wyższych zarobków, pani Cohen nie zastanawia się zbyt długo. I tak oto, w zasadzie z dnia na dzień, Layken przeprowadza się ze słonecznego Teksasu do pochmurnego i mroźnego Michigan. Jak się jednak wydaje, na tym kończą się pasmo nieszczęść w życiu głównej bohaterki. W końcu zaczyna nowe życie, w nowym miejscu i z nowymi ludźmi, a ci ostatni wydają się szczególnie interesujący. Juz w dniu przyjazdu Lake poznaje bardzo przystojnego, interesującego i co najwyżej kilka lat od niej starszego sąsiada. I najwyraźniej wpada mu w oko. Nie mija nawet tydzień a młodzi juz są na pierwszej, bardzo obiecującej i udanej randce. Czy mogłoby być lepiej? Może wizja kolejnego spotkania? Może cudowny pierwszy pocałunek i genialne kolejne? Może matka przyklaskująca temu związkowi? A może... może by tak zastanowić się, kim tak naprawdę jest sąsiad z naprzeciwka? Bo, kto wie, może jest seryjnym mordercą?

Powiem szczerze, nie dostałam od tej powieści tego, czego oczekiwałam. Zupełnie nie wiem, czemu byłam przekonana, że autorka napisała coś niemal identycznego jak seria Hopeless. Teraz, gdy się nad tym zastanawiam wiem, jak płytkie i niedorzeczne były moje wyobrażenia o Pułapce uczuć. Jak można pragnąć przeczytać wierną kalkę czegoś, co niedawno odłożyło się na półkę? Kiedy tylko uświadomiłam sobie, jak niewłaściwe było moje myślenie, od razu zaczęło mi się lepiej czytać. I tak zarwałam noc, a potem przez cały dzień myślałam tylko o tym, jak ta powieść się skończy. Po powrocie niezwłocznie sięgnęłam po lekturę, by niebawem ją zakończyć. I co do jednego możecie być pewni - przy tej powieści nudzić się nie będziecie. Całość, choć miejscami wydaje sie niedojrzała i bardzo płytka, w rzeczywistości prezentuje mało popularną problematykę. Bohaterowie dość szybko dorastają, przynajmniej w sensie mentalnym, i nie sposób przeciwstawiać się ich postępowaniu, choć nie zawsze od razu jest ono dla czytelnika logiczne. Książki Collen Hoover zaskakują dynamiką i przemyślaną akcją, a także płynącymi z nich morałami. Pułapka uczuć uczy, jak niewiele czasem trzeba, by stracić wszystko i spaść na samo dno. Pokazuje również, że czasami niewiele trzeba by odzyskać to, co się straciło. Zdecydowanie polecam tę powieść.

Sil

* str. 274

* Rozbójnik Alibaba & Jan Borysewicz - Zakazany owoc

23 stycznia 2015

Krwawa Warszawa ("Warszawa 1944. Tragiczne powstanie" - Alexandra Richie)

"Warszawa 1944. Tragiczne powstanie" Alexandra Richie
wyd. W.A.B.
rok: 2014
str. 750
Ocena: 6/6


Przez tysiąclecia chcieli wyciąć w pień nas.
Pozostawić kraj bez berła, a miasta bez nas.
Chcieli grody, zamki, miasta puścić z dymem
Lecz nie mieli woli walki i musieli zwrócić imię*

Długo zbierałem się do napisania tej recenzji. Książkę jednym tchem przeczytałem już dość dawno temu, ale do dzisiaj nie byłem wstanie nic napisać, bo pod takim wrażeniem byłem, jestem i pewnie jeszcze długo będę. Aż sam się sobie dziwię, że przeczytałem blisko 800 stron. Warszawa 1944. Tragiczne powstanie autorstwa Alexandry Richie, jest dość opasłą, ale dobrze wydaną pozycją. Talent autorki sprawia, że tę książkę, która powstała na podstawie dokumentów, relacji światków i uczestników walk, czyta się jak trzymający w napięciu thriller. O tym, kim jest autorka, można sobie wygooglować, polecam to zwłaszcza tym, którzy uważają, że o Polskim powstaniu może pisać Polak, albo nikt.

Obiektywne spojrzenie A. Richie doskonale pokazuje sytuację geopolityczną ówczesnej Europy, przy okazji wyjaśniając, co działo się na froncie wschodnim tuż przed wybuchem Powstania i kim są, oraz skąd wzięli się ludzie odpowiedzialni za stosy ciał na Woli i w innych dzielnicach stolicy. Autorka nie szczędzi gorzkich słów o postawie naszych sojuszników i dokładnie wyjaśnia motywy działania ludzi odpowiedzialnych za wybuch powstania jak i za jego tłumienie.

Z każdą kolejną stroną ciężko było mi uwierzyć, że przedstawione wydarzenia nie są fikcją literacką.  Opisy masowych egzekucji, gwałtów i metod walki okupantów, a potem zacieranie zbrodni w płomieniach przyprawia o dreszcze. Warszawa miała się stać przykładem dla całej Europy i miała zostać zrównana z ziemią na rozkaz samego wodza III Rzeszy, który tuż przed 1 sierpnia 1944 stał się w swoim mniemaniu nieśmiertelny. Aż ciężko uwierzyć, że powstanie ktokolwiek z mieszkańców stolicy przeżył i mógł opisać następnym pokoleniom to, co działo się na ulicach i w piwnicach dumnej Warszawy. 

Cała książka oparta na wieloletnim gromadzeniu materiałów jest, w mojej opinii, najlepsza pozycją opisującą Powstanie Warszawskie. Ta cała romantyczna otoczka powstania, którą spijałem z telewizora oglądając serial Kolumbowie, zniknęła po skończeniu lektury. Brutalna i okrutna prawda pokazująca bezsens wybuchu powstania i rozczarowanie nim, jakie z czasem spadło na jego uczestników i mieszkańców stolicy, zastąpiło mitologiczny i heroiczny opis tych wydarzeń wpajany nam w szkole.  

Warszawa  1944. Tragiczne Powstanie jest książką dla każdego Polaka, a zwłaszcza dla osób, które decydują o losach tego kraju. Ten dokument pokazuje jak zbyt pochopne i za wczesne działanie może doprowadzić do katastrofy, całkowitej katastrofy.  Brutalne działania okupantów na pewno wywołają w czytających zgorszenie i nienawiść, ale pamiętajmy, że większość z nich została osądzona i/lub stracona, a dla szeregowych żołnierzy często trafiających tam przypadkiem, było to prawdziwe piekło, z którego chcieli się jak najszybciej wyrwać i przeżyć. Zresztą oblicze tych potwornych ssmanów autorka również doskonale ukazuje. Książka jest kompleksowym obrazem Powstania Warszawskiego i pokazuje nas Polaków, jako naród waleczny i bohaterski, który nie ugnie się nawet w beznadziejnej sytuacji, z którym okupant zawsze musi się liczyć i uważać. Obyśmy nigdy nie musieli już tego udowadniać!   Do księgarni po książkę marsz, bo polecam. Tylko przygotujcie się na ciężkie tomisko. A, no i jeszcze o jednym bym zapomniał -0 jeśli widzieliście film Miasto 44, to na pewno musicie przeczytać tą książkę, aby dowiedzieć się kim był okrutnik palący szpital.

Artur Borowski

* Donatan - Z dziada-pradziada feat. Trzeci Wymiar

8 października 2014

W proch... („Głowa Niobe” Marta Guzowska)

„Głowa Niobe” Marta Guzowska
wyd. W.A.B.
cykl: Mario Ybl
rok: 2013
str. 352
Ocena: 4,5/6


Gdy na początku 2012 roku kończyłam czytać Ofiarę Polikseny wiedziałam, że jeśli Marta Guzowska napiszę kolejną część przygód głównego bohatera (a takie były zapowiedzi), na pewno po nią sięgnę. Przyszło mi trochę czekać na kontynuację serii o Mario Yblu, ale w końcu się doczekałam. Gdy kilka miesięcy temu trafiła ona w moje ręce, nie posiadałam się wręcz z radości. Dziś już wiem, że jakiś czas temu coś mnie ominęło. Do momentu zakończenia lektury byłam przekonana, że Głowa Niobe pochodzi z tego roku. Gdy zaczęłam pisać recenzję i przyszło do uzupełniania metryczki książki, okazało się, że pomyliłam się o cały rok. Więc zdecydowanie coś musiało mnie ominąć. W sieci znalazłam nawet wypowiedzi, że powieść była bardzo mocno reklamowana, wręcz z tym przesadzano. Czemu więc nic o tym nie wiedziałam? Jak to w ogóle możliwe? Może będzie lepiej dla mnie, jeśli nie będę się nad tym zbyt mocno zastanawiać. Ot, tych kilka minut poświęconych na napisanie powyższych zdań w zupełności wystarczy, bo oto przyszedł czas, na podzielenie się z wami wspomnieniami z właśnie zakończonej lektury.

Jest zima. Styczeń. Bardzo mroźny i przeraźliwie wręcz obfitujący w śnieg okres. Światowej sławy antropolog, profesor Mario Ybl został zaproszony na konferencję do zabytkowego pałacu w Nieborowie, gdzie ma zaznajomić prelegentów ze swoimi zainteresowaniami. Od początku jednak coś jest wyraźnie nie tak, jak być powinno. Kilka godzin po zakwaterowaniu w drzwiach jego pokoju staje kobieta. Nie jakaś obca i odstraszająca, wręcz przeciwnie. To znana mu z dawnych czasów Juliana, pracująca dla policji jako spec od fałszowania fotografii. Tylko, co ona tu robi? Ta myśl nie zajmuje Maria zbyt długo, bo Juliana zaczyna okazywać oburzenie jego obecnością w pokoju, który został jej przydzielony. Nieważne, że coś w przeszłości ich łączyło. Teraz ona ma męża i dziecko i nie ma zamiaru spać z nim w jednym pokoju! Niestety, w recepcji potwierdzają najczarniejszy scenariusz, który zarysował się w głowie kobiety. Nie ma w pałacu wolnych pokoi, a nawet wolnych łóżek. Para nie ma więc wyjścia i musi pozostać w jednym pokoju, na szczęście, znajdują się w nim dwa posłania. Niestety to nie koniec problemów Juliany, ponieważ głównym organizatorem spotkania jest jej kolejny były chłopak, a jego współpracownik, przez Maria zwany Studentem, ma ewidentną ochotę by ją bliżej poznać. Czy ta konferencja mogłaby się okazać jeszcze większą klapą? Chyba tylko, gdyby Pałac został zasypany podczas śnieżycy, cała obsługa nie dałaby rady do niego dojechać, linie telefoniczne zostałyby zerwane, zapasy pożywienia okazałyby się znikome, i co noc ginęłaby jedna osoba, bo wśród uczestników tego dość specyficznego zjazdu znajdowałby się seryjny morderca. Ale taki zbieg okoliczności byłby zdecydowanie zbyt absurdalny. Prawda? A jednak, czasem w życiu nawet mało prawdopodobne scenariusze okazują się rzeczywiste. Jak będzie tym razem? Czy znanemu antropologowi uda się rozwiązać zagadkę dotyczącą tworzonej przez mordercę kolekcji? Jak wiele osób będzie musiało wcześniej zginąć? Czy policja zdąży do Nieborowa na czas? By się tego wszystkiego dowiedzieć, koniecznie należy sięgnąć po najnowszą powieść Marty Guzowskiej.

Mało prawdopodobne... a jednak. Jakie to dziwne. Gdy czytamy coś, co zdecydowanie odbiega od codziennej rutyny, zwykle trudno nam w to uwierzyć. A przecież w życiu nieraz przytrafiają nam się sytuacje, o których nawet w snach nie było mowy. Opada nam szczęka, myśli zaczynają się kotłować, uparcie szczypiemy się po dłoniach, by sprawdzić, czy w końcu będzie nam dane wybudzić się z tego snu. Nic z tego. Dopadła nas w zmora nieprawdopodobności i musimy się z nią zmierzyć. Tylko jak to zrobić?

Głowa Niobe, tak jak i Ofiara Polikseny intryguje niemal od samego początku. Z powieścią jest jednak jeden mały problem. Jakoś nie wciąga za bardzo. Nie nudzi czytelnika, o nie, co to, to nie. Ale nie zmusza go do wciskania nosa w książkę i czytania do upadłego. W zasadzie kilka rozdziałów przed snem i człowiek musi sobie zrobić przerwę. Te stosowane przeze mnie zwykle trwały aż do kolejnego wieczoru, gdy to na dobranoc sięgałam po tę powieść. Jakoś wcześniej niż w okolicach północy nie mogłam się do lektury zmobilizować. Może to nawet lepiej? Dzięki temu niemal delektowałam się każdym kolejnym przeczytanym zdaniem, a nim kolejnego dnia sięgałam po powieść, wielokrotnie analizowałam to, czego dowiedziałam się poprzedniego wieczoru. Ogólnie jednak czytanie najnowszej powieści Marty Guzowskiej zajęło mi całkiem sporo czasu, za czym nie przepadam. Chyba zbyt mocno chciałam poznać zakończenie historii, przez co podświadomie oddalałam je od siebie? Sama nie wiem. W ostatecznym rozrachunku wygrała jednak autorka. Przekonała mnie do swojego pomysłu, a nawet zaskoczyła kilkoma rozwiązaniami. W zasadzie niemal do końca nie byłam pewna, kto i dlaczego morduje, a o to przecież chodziło.

Powieść polecam przede wszystkim wielbicielom rozwiązywania skomplikowanych zagadek, ale myślę, że każdy fan ciekawego, a miejscami nawet bardzo zabawnego kryminału, znajdzie w Głowie Niobe coś dla siebie. Zachęcam więc do lektury i do dzielenia się z otoczeniem opinią na jej temat.

Sil

Baza recenzji Syndykatu ZwB

26 kwietnia 2014

Bookowo 4/2014 (16)

Miesiąc powoli chyli się ku upadkowi (zakończeniu mam na myśli) więc to odpowiedni czas, by zaprezentować nabytki z ostatnich tygodni. Oto i one


Jak widać odrobina tego jest :)

Na początek coś pysznego czyli kolejna (a w zasadzie pierwsza) odsłona Pyszne 25 autorstwa Anny Starmach oraz Kuchenne rewolucje, czyli Nowe przepisy Magdy Gessler. Obie książki od wydawnictwa Znak Litera Nova.

Na zakąskę mamy dwa super kryminały/thrillery od W.A.B.-u czyli Strach przed ciemną wodą Craiga Russell'a oraz Głowa Niobe Marty Guzowskiej. 

Między zakąską, a daniem głównym mamy coś do przekąszenia czyli Znak ostrzegawczy autorstwa Iwony Bińczyckiej-Kołacz. Książka przywędrowała do mnie od Novae Res :) 

Danie główne nasyci każdego spragnionego dobrej literatury. Na wstępie Motyl - Lisy Genova, później Na krawędzi nigdy - J.A. Redmerski a na koniec Przebudzenie Agnieszki Lingas-Łoniewskiej (RECENZJA). To wszystko oczywiście od wydawnictwa Filia.

Na deser kolejna, na pewno znakomita odsłona serii Thriller od Sonii Dragi. Granice mroku Mo Hayder już wkrótce będą przeze mnie pochłaniane (czytelniczo oczywiście).

Na koniec, w ramach wieczornej przegryzki mamy Bezmyślną S.C. Stephens od wydawnictwa Akurat. Akurat skończyłam lekturę. Recenzja na początku przyszłego tygodnia :)

Coś szczególnie przypadło Wam do gustu?
Coś z chęcią byście podkradli?

25 kwietnia 2013

Informacje, wydarzenia, spotkania...

Poniżaj kilka "obwieszczeń" wydawców :) Może zechcecie wybrać się na któreś z proponowanych przez nich spotkań :)

Świat Książki

Świat Książki informuje, że Paullina Simons przyjeżdża w maju do Polski z okazji premiery powieści „Pieśń o poranku”. W sobotę 18 maja spotka się z czytelnikami na Warszawskich Targach Książki, w kolejnych dniach odwiedzi Dyskusyjne Kluby Książki w różnych częściach Polski.

Świat Książki wydał dotąd sześć książek autorki, które rozeszły się w imponującym nakładzie prawie 400 tys. egzemplarzy. W maju ukaże się najnowsza powieść Paulliny Simons „Pieśń o poranku”.

„Pieśń o poranku” opowiada historię dojrzałej kobiety, która w imię miłości do młodego kochanka jest gotowa zaryzykować szczęście rodzinne, stabilność i poczucie bezpieczeństwa. Jak napisał dziennik Daily Mail, „Pieśń o poranku” to „po części kryminał, po części romans, po części dramat rodzinny - jednym słowem powieść idealna”.

Paullina Simons urodziła się w Leningradzie w rodzinie dysydenckiej. Jej dziadkowie i rodzice, ciężko doświadczeni przez wojnę i komunizm, wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych w 1973 roku, kiedy Paullina miała 10 lat. Jest autorką powieści „Dziewczyna na Times Square”, „Tully”, „Czerwone liście”, „Jedenaście godzin”. Powieść „Jeździec miedziany”, a następnie jej kontynuacja: „Tatiana i Aleksander” i „Ogród Letni”, przyniosły autorce światowy sukces.

Spotkania autorskie:
18.05, godz. 14.00 Warszawskie Targi Książki (Stadion Narodowy), Warszawa
20.05, godz. 18.00 Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna, ul. Mickiewicza 5, Bochnia
21.05, godz. 17.00 Biblioteka Śląska, Pl. Rady Europy 1, Katowice
22.05, godz. 18.00 Biblioteka Manhattan, ul. Grunwaldzka 82, Gdańsk


W.A.B., Wilga, Buchmann

Szyderstwo i przemoc Alberta Cossery’ego w TVP Kultura
27 kwietnia w programie „Sztuka czytania” zostanie zaprezentowana książka Alberta Cossery’ego Szyderstwo i przemoc. Zapraszamy do obejrzenia programu oraz do lektury książki.
Więcej na stronie: www.wab.com.pl/Szyderstwoiprzemoc

Marcin Wroński uczestniczy we Wiosennym Czytaniu Kryminałów w Sopocie
26 kwietnia zapraszamy Państwa do Sopotu na spotkanie z Marcinem Wrońskim i jego najnowszą powieścią „Pogrom w przyszły wtorek”. Spotkanie odbędzie się w Teatrze na Plaży.
Więcej: http://www.wab.com.pl/?showNewsPlus=1538&f=w

Józef Hen gościem honorowym 9. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Żydowskie Motywy”Podczas festiwalu będzie można obejrzeć retrospektywę filmów powstałych na podstawie twórczości Józefa Hena, wybitnego pisarza oraz autora scenariuszy: „PRAWO I PIĘŚĆ”, „NIKT NIE WOŁA”, „KWIECIEŃ” oraz „DON GABRIEL”. Podczas festiwalu, 27 kwietnia o godz. 19:00 w kinie Muranów, odbędzie się spotkanie z Józefem Henem, na które serdecznie zapraszamy: Józef Hen/festiwal. Rozmowę z autorem poprowadzi Tomasz Piątek.
Polecamy najnowsze wydanie dziennika Józefa Hena Nie boję się bezsennych nocy…: wab.com.pl/dziennik

Dennis Wojda w Polskim Radiu dla Zagranicy
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy Przemka Pawełka z Dennisem Wojdą, twórcą powieści graficznej, sagi rodzinnej przedstawionej za pomocą obrazów.
O członkach rodziny, prawdziwości przedstawionych historii…
http://www.wab.com.pl/?showNewsPlus=1539&f=w

Fragmenty powieści „Iksowie” Györgya Spiró w Radiowej Dwójce
Od 29 kwietnia do 3 maja codziennie o 9.30 zapraszamy do słuchania fragmentów powieści "Iksowie" Györgya Spiró w interpretacji Sławomira Orzechowskiego.
http://www.wab.com.pl/?showNewsPlus=1540&f=w

Zapowiadamy audiobook – Za kogo ty się uważasz? Alice Munro
Na stronie książki zwiastun do audiobooka Za kogo ty się uważasz? autorstwa wybitnej pisarki Alice Munro. Czyta Anna Gajewska.
Posłuchaj nagrań: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1407

Majgull Axelsson, autorka Pępowiny w kwietniu w Polsce!
23-26 kwietnia pisarka będzie gościć w Warszawie i Gdańsku. Będzie honorowym gościem Festiwalu: ODNALEZIONE W TŁUMACZENIU - Gdańskie Spotkania Tłumaczy Literatury Pięknej. 

Wielki wybuch. Czyli Ka kontra Ka Grzegorza Kasdepke i Barbary Kosmowskiej w Programie Pierwszym Polskiego Radia
Zapraszamy do wysłuchania fragmentów książki czytanych przez Grzegorza Kwietnia w audycji „Jedynka Dzieciom” w dniach: 29 kwietnia – 3 maja o godzinie 19:30.
http://www.wilga.com.pl/wielki-wybuch-czyli-ka-kontra-ka.html

Baśniobór. Klucze do więzienia demonów Brandona Mulla na 1 miejscu na liście sprzedaży TOP 10 Empiku wśród książek dziecięcych oraz na czwartym miejscu na TOP 40!Więcej o książce: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1491


WFW

Zapraszamy na spotkanie z Henrykiem Fastem, matematykiem, byłym wykładowcą uniwersyteckim, autorem zbioru limeryków. Podczas spotkania Autor opowie o wyjątkowej formie literackiej, jaką są limeryki, o humorze w ogóle oraz o tym, jak świetnie akademicy bawią się przy tworzeniu tych rubasznych utworów.

Galeria Funky Studio
27 kwietnia 2013 (sobota), godzina 17.00
Plac Zbawiciela 2, Warszawa
Wstęp wolny.


Zainteresowani?

9 września 2012

MUST HAVE 13 i 14/2012

Dziś obiecane Zapowiedzi z mijającego i z nadchodzącego tygodnia :)




Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera 06.09.2012


Są szuflady, które na zawsze powinny pozostać zamknięte...

Laura po latach spędzonych z dala od rodzinnego domu dostaje telegram. Wieści o tym, że jej babka - niegdyś bliska osoba, z którą była skłócona, nagle i niespodziewanie odchodzi. Za namową swej nowej rodziny wsiada w samolot, by pożegnać przeszłość. Zamknąć rozdział, który od lat nie daje jej spokoju.
Na miejscu dowiaduje się, że otrzymała nieoczekiwany spadek. Nie dom, nie pieniądze, nie rodzinne pamiątki. Tylko plik tajemniczych zeszytów. Okazuje się, że są to zapiski babki, dotyczące czasów wojny. I tak, jadąc w niespodziewaną podróż, pozna tragiczną historię, o której nic nie wie i nigdy nic wiedzieć nie chciała, a
która może zmienić jej życie. Czytając, pogrąży się w świat, który nie powinien istnieć. Nigdy! Ani wtedy, ani teraz, ani jutro...

Anna Birger urodziła się i wychowała w niewielkiej miejscowości pod Warszawą. Od dziecka zafascynowana teatrem, spędzała w nim każdą wolną chwilę. W liceum zaczęła pisać scenariusze dla teatru amatorskiego, założonego przez grupę przyjaciół. Temat wojny interesował ją od zawsze, a to za przyczyną dziadka, który zamiast opowiadania bajek urządzał jej lekcje historii i geografii z atlasem w ręku. Dziadka nie ma od dawna, lecz miłość do historii pozostała. Od kilku lat mieszka na wsi wraz z mężem i synami.



Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera 11.09.2012


Podróż poślubna w pięciogwiazdkowym hotelu w Rzymie - czego można chcieć więcej?

W przypadku Amy przydałby się jeszcze mąż. Kiedy jej wesele nie dochodzi do skutku, a zwrot kosztów rezerwacji okazuje się niemożliwy, Amy postanawia spędzić miesiąc miodowy sama, pogrążona w żalu. Uniemożliwią jej to natrętni goście hotelowi, a szczególnie pewien słynny aktor, który przyjechał do Rzymu na premierę swojego najnowszego filmu i nie odstępuje Amy na krok. Co właściwie było powodem odwołania jej ślubu? Gdzie się podział pan młody? I czy filmowy gwiazdor naprawdę może stracić głowę dla zwyczajnej dziewczyny? Wszystko to - i znacznie więcej - wyjaśni się podczas szalonych rzymskich wakacji Amy.

Julia Llewellyn jest uwielbianą przez Brytyjki pisarką i dziennikarką "The Sunday Times". W Polsce ukazała się jej książka "Gdybym była tobą", w przygotowaniu wydanie "Żony idealnej".


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera 11.09.2012


Łamiący tabu kryminał o detektywie-muzułmaninie, który by dojść do prawdy, nie waha się działać poza prawem.

Ash Rashid jest byłym detektywem wydziału zabójstw, który nie może znieść myśli o poprowadzeniu następnego śledztwa w sprawie morderstwa. Za rok zakończy służbę w policji na dobre. Taki ma przynajmniej plan, do momentu gdy w domku gościnnym jednego z najbogatszych obywateli w mieście zostaje znalezione ciało jego siostrzenicy. Koroner stwierdza, że dziewczyna zmarła z przedawkowania, ale coś w tej sprawie nie gra. Wbrew rozkazom, Ash rozpoczyna własne śledztwo, by znaleźć mordercę, ale im dłużej szuka, tym bardziej wplątuje się w sprawę, a ta coraz mocniej dotyka jego życia.
Jeżeli nie rozwiąże zagadki szybko, siostrzenica może nie być jedynym członkiem rodziny, którego będzie musiał pochować.

Fenomen wydawniczy!
Powieść wydana w formie elektronicznej, która osiągnęła status bestsellera na liście "New York Timesa", a na samym Amazonie sprzedała się w nakładzie przekraczającym 500 tysięcy egzemplarzy.

Chris Culver trafił na listę Najbardziej Poczytnych Autorów "New York Timesa". Kiedy nie pisze, lubi spędzać czas, spacerując po lesie, pływając kajakiem i, ku konsternacji żony, grając w gry wideo. Wcześniej był wykładowcą filozofii na małym uniwersytecie w południowym Arkansas, obecnie mieszka wraz z żoną w St. Louis w stanie Missouri.



Wydawnictwo: Sonia Draga
Premiera 12.09.2012


Melanie Banks, finansistka z Manhattanu, wprost ubóstwia swojego męża Dana Swaina, zawodowego futbolistę, którego sylwetkę sportowca wspaniale dopełnia seksowny południowy akcent z rodzinnej Oklahomy. Ale kiedy kariera sportowa nieoczekiwanie i nieodwołalnie się kończy, a Dan kolejne kilka lat pozostaje bezrobotny i co gorsza, wydaje się zupełnie tym nie przejmować, Melanie powoli odkochuje się w przesiadującym na kanapie pasożycie, który przejada jej pensję, i decyduje się na rozwód. Niestety, okazuje się, że kobieta musi płacić alimenty, dzięki którym jej były mąż nadal żyje jak król. Rozgoryczona ową niesprawiedliwością, postanawia zagrać nieczysto. Zwraca się do ekskluzywnego biura matrymonialnego i zleca mu znalezienie niczego niepodejrzewającej kobiety, która zamieszka z Danem na dziewięćdziesiąt dni, by on w ten sposób naruszył jedno z postanowień ugody rozwodowej.


Na ostatnią chwilę
Wydawnictwo: Sonia Draga
Premiera 12.09.2012


Dziennikarz "Bergen News" Chris Turley od zawsze żył w cieniu ojca, Edwarda, który był jednym z najlepszych dziennikarzy śledczych. Pomny jego legendy, Chris od zawsze marzył o własnym Pulitzerze, choć szanse na niego miał raczej nikłe.
Aż do dnia, gdy czekając na spotkanie z informatorem, widzi gigantyczną eksplozję zmiatającą z powierzchni ziemi połowę sąsiedniego budynku. Dziennikarz rzuca się do akcji i ratuje z płonącego budynku 5 osób, zapewniając sobie sławę bohatera. W kolejnym wydaniu gazety ukazuje się jego reportaż z miejsca tragedii, dzięki któremu zostaje też celebrytą. Wkrótce tajemniczy informator znów dostarcza mu pierwszorzędny temat. Niestety, szybko okazuje się, że
obecność Chrisa o właściwym czasie we właściwym miejscu wcale nie jest przypadkowa, a informator ma wobec niego własne plany...


Bez tchu
Wydawnictwo: Albatros
Premiera 14.09.2012

Grady Adams zamienił gwar miasta na ciszę natury. Razem z psem zamieszkał w odludnym domu w górach skalistych i zajął się wyrobem mebli. Żaden z sąsiadów nie podejrzewa, że prowadzący pustelnicze życie mężczyzna to były snajper. Pewnego dnia podczas spaceru Grady dostrzega dwa porośnięte białym futrem stworzenia wielkości średnich psów. Spotkaniu towarzyszy niezwykły blask, który na moment spowija wszystko dookoła. Na widok człowieka tajemnicze istoty rzucają się do ucieczki. Nazajutrz dochodzi do kolejnego kontaktu - nieprzeciętnie inteligentne zwierzęta tym razem nie okazują żadnego strachu. Kim są? Skąd przybyły? Ich zagadkowe pojawienie wydaje się mieć jakiś związek z nagłym ozdrowieniem psów będących pod opieką miejscowej lekarki weterynarii, Cammy Rivers. W niewyjaśniony sposób wpłynie również na losy kilku przypadkowych, obcych sobie osób: matematyka specjalizującego się w teorii chaosu, zabójcy realizującego zlecenie morderstwa i psychopaty, który właśnie zabił brata bliźniaka. O odkryciu Adamsa dowiaduje się departament bezpieczeństwa wewnętrznego. Liczący kilkadziesiąt kilometrów kwadratowych teren wokół jego domu zostaje objęty kwarantanną i zamieniony w laboratorium polowe, zaś mieszkańcy okolicznych posiadłości internowani. Cammy i Grady'emu pozostaje tylko jedno: ucieczka razem z dwójką podopiecznych, Rebusem i Zagadką...


Muzeum porzuconych sekretów
Wydawnictwo: W.A.B.
Premiera 15.09.2012


Silna, niezależna kobieta, niemająca zamiaru jedynie przytakiwać mężczyznom, poddawać się ich woli i rezygnować z prawdziwej miłości. Dwaj równie silni mężczyźni, ale - co ciekawe - empatyczni i gotowi na relacje będące zaprzeczeniem tradycyjnego patriarchatu. Jak potoczą się ich losy? Czy Ukraina ostatniego stulecia skrywa przed nami jeszcze wiele tajemnic?
Zabużko zabiera nas w podróż w czasie i przestrzeni - od wschodu Ukrainy po Galicję, od międzywojnia aż do współczesności. Kijowska dziennikarka Daryna Hoszczynska, pochodzący ze Lwowa antykwariusz Adrian Watamaniuk oraz żołnierz UPA Adrian Ortynski to postacie, które jako główne (choć niejedyne) poprowadzą nas przez zakamarki pamięci narodowej, zbiorowej i indywidualnej, mało tego - podzielonej jeszcze na damską i męską, emocjonalną i faktograficzną. Będą przekonywać, że historię można interpretować wielorako i że nikt nie ma monopolu na prawdę.
To książka o miłości, pamięci i tożsamości. Epopeja, jakiej Ukraina jeszcze nie miała.

Na Ukrainie powieść ta stała się bestsellerem. Powody? Wartka akcja, znakomicie skonstruowane postacie, wielka staranność w oddaniu ducha różnych epok. [...] Ogromną zaletą jest też język - plastyczny, bogaty i dostosowany do różnych postaci, regionów i czasów. [...]
Nie walory literackie jednak powodują, że powieść Zabużko jest najważniejszą książką ukraińską ostatniej dekady. "Muzeum..." to rozrachunek z ukraińską przeszłością i teraźniejszością, jakiego nie było w ukraińskiej literaturze. Dla autorki nie istnieją tematy tabu ani taryfa ulgowa w opisie rodaków. Jest bezlitośnie konsekwentna w obnażaniu stanu społeczeństwa ukraińskiego i przeraźliwie niskiej jakości elit politycznych i społecznych.`
Mirosław Czech, Gazeta Wyborcza

30 lipca 2012

Dobra formalina nie jest zła („Zwłokopolscy” Marcin Pałasz)

„Zwłokopolscy” Marcin Pałasz
wyd. W.A.B.
rok: 2012
str. 304
Ocena: 4/6


Na świecie, dzień w dzień, odbywają się dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy badań. Jak się można domyślić zdecydowana ich większość objęta jest klauzulą poufności. Przypuszczalnie przeciętny pożeracz chleba nigdy nie dowie się o efektach wszelakich eksperymentów. Można jedynie się domyślać, jak daleko mogą one iść. Może powstają mutanci? Może ktoś wynalazł lek na wszystkie choroby świata? Może ludzie umierają? A może jakiś szalony naukowiec zaraz spowoduje koniec świata? Może… Ale zapewne nigdzie na świecie nie dzieją się takie rzeczy, jakie maja miejsce w powieści Zwłokopolscy. Oby nie miały…

Podczas, jakby się wydawało, spotkania „na szczycie” w pewnej zagranicznej firmie znajdującej się „gdzieś tam w Europie”, dochodzi do dość intrygującej wymiany zdań. Do gabinetu prezesa Coulthard’a wezwany został jego osobisty sekretarz, który w omawianej chwili ogromnie żałuje, że w ogóle zgłosił się kiedykolwiek do tej pracy. Pan Scary, bo o nim mowa, pocąc się jak nigdy dotąd, próbuje wytłumaczyć szefowi postępy w pewnej ściśle tajnej sprawie. Problem jednak w tym, iż póki co nic o nich nie wie, z przerażenia więc nie jest w stanie wyksztusić z siebie w miarę składnej wypowiedzi. Do tego niezmiernie denerwuje swojego szefa tym gigantycznym wręcz poceniem się, które w zasadzie, w pewnym momencie, przeradza się w prawdziwą powódź. Duka więc i duka, a pan Coulthard wścieka się coraz bardziej. Na całe szczęście w porę do gabinetu zawija Hermann, będący prawą ręką pana prezesa. W sensie tą, wymierzającą „sprawiedliwość”. W półświatku nazwać by go można „facetem od brudnej roboty”, w FIRMIE natomiast jest nazywany „specjalistą do spraw delikatnych”. Eliminuje wrogów i tych, którzy mogą zagrozić przyszłości jego mocodawcy. W ten sposób giną na przykład testerzy nowych leków, jakie niezupełnie się sprawdziły. Lepiej przecież by informacje o negatywnych skutkach danego preparatu nigdy nie trafiły w niepowołane ręce. W sensie do przyszłych konsumentów.  Hermann nie jest jednak zwykłym człowiekiem. Posiada zdolność przybierania różnych postaci. I tak jednego dnia może stawić się w pracy jako niepozorny staruszek, a następnego jako hardrockowy motocyklista. Tym razem również wszystkich nie lada zadziwił jego wizerunek, bliżej mu bowiem było do Nicole Kidman niż do światowej klasy zabijaki. Z przerażenia przed Hermannem pan Scary zawędrował aż pod biurko, skąd nawet siłą nie udało się go wyciągnąć. Na całe szczęście przyprowadził on agenta, który wiedział coś we „wiadomej” sprawie. Jak się okazuje udało mu się namierzyć uciekinierów, przez lata przebywających w Stanach Zjednoczonych, później mieszkających w Niemczech, a ostatnimi czasy goszczących w Polsce. Jak nietrudno się domyślić Hermann dostaje więc kolejne zadanie, a dla rozrywki ma zabrać ze sobą pana Scary’ego. A w Polsce, cóż… w Polsce to dopiero będzie się działo. By jednak dowiedzieć się, kto dokładnie jest poszukiwany i przez kogo, należy niezwłocznie sięgnąć po powieść Zwłokopolscy autorstwa Marcina Pałasza.

Książka, kierowana jest przez wydawcę do bardzo młodych czytelników (przedział wiekowy 9+), zdecydowanie jest idealną lekturą również dla osób starszych, które przepadają za nieco surrealistycznymi powieściami. Zwłokopolscy to nie tylko komedia, ale i niezwykła powieść fantasy, w jakiej pod wpływem różnego rodzaju specyfików można przeobrazić się w każdego albo raczej we wszystko. Pudel staje się na wpół aligatorem, kot przekształca się w tygrysa a chłopak, będący głównym bohaterem powieści, jest zielony i przebywa w stanie permanentnej śmierci klinicznej. Istny dom wariatów. A wszystko to w małym miasteczku pod Wrocławiem – Pietrzykowie.

Zwłokopolscy wprawiają czytelnika w lepszy nastrój. Podczas lektury tej książki nie sposób opanować uśmiechu wpełzającego na twarz. A gdy on już raz zwita na ustach bardzo trudno jest się go pozbyć. Ale, niby dlaczego ktoś chciałby przestać się uśmiechać? Całość napisana została w przemyślany choć trzeba również przyznać, że i szalony sposób. Jednak dzięki temu powieść Marcina Pałasza czyta się z jeszcze większą chęcią i zaangażowaniem. Mnie i treść i sposób w jaki przedstawiona została historia rodziny Kovvalskich, przekonały do siebie w stu procentach. Z wielką chęcią sięgnę po kolejne pozycje tego autora. Uważam, iż warto.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

19 czerwca 2012

Siła wiary („Nim nadejdzie mróz” Henning Mankell)


„Nim nadejdzie mróz” Henning Mankell
wyd. W.A.B.
rok: 2012
str. 544
czas trwania: 18:57:20
Ocena: 5/6


Ostatnimi czasu coraz częściej sięgam po audiobooki. Aż trudno mi się samej nadziwić, że kiedyś byłam zagorzałym przeciwnikiem tego środku przekazu. Za każdym razem, gdy ktoś mi wspominał, że powinnam sięgnąć po audiobooki, wysuwałam setki powodów, z powodu których nie powinnam tego robić. Przyszedł jednak taki czas, że moje argumenty zrobiły się śmieszne i mało istotne. Postanowiłam więc spróbować i… dowiedziałam się, jak bardzo i jak długo się myliłam. Teraz coraz częściej sięgam po czytane książki. Wciąż kocham papier, jego zapach i teksturę. Kocham śledzić oczami literki, które powoli składają się na wyrazy, a te z kolei w zdania. Są jednak dni, w których niezmiernie brakuje mi czasu. Muszę zrobić coś dla domu, dla siebie, albo dla kogoś bliskiego. Wówczas nie mogę sięgnąć po książkę, zagłębić się w fotelu i czytać do utraty tchu. I wtedy właśnie najbardziej kocham audiobooki. Mogę spokojnie włożyć płytę do czytnika, podłączyć komputer do głośników i słuchać w każdym pomieszczeniu mieszkania przy okazji sprzątając, prasując, gotując. W weekendy tego typu „czytanie” to dla mnie, gosposi od okazji do okazji, idealne rozwiązanie. Niestety dla mnie – recenzentki, to nie najlepsze wyjście. Z biegiem czasu rozwinął się we mnie automatyczny mechanizm oznaczania w książce tego, co istotne. Dzięki temu zaczęłam czerpać większą przyjemność z lektury, nie musiałam w końcu zaprzątać głowy nazwiskami, miejscami i datami. Niestety, kiedy słucham książki, nie mam możliwości przyklejenia karteczki, która ma mi pomóc przy pisaniu recenzji. Z tego też powodu później, podczas przelewania moich myśli na papier (a w zasadzie do Worda), muszę wykonać spory research by upewnić się, jak pisze się poszczególne nazwiska i gdzie dokładnie działa się akcja. Dlatego decydując się na książkę w wersji audio, staram się zaopatrzyć również w tradycyjną formę książki. Wówczas gdy mogę to słucham, a gdy nie mogę, to czytam. No i nie mam problemu z napisaniem recenzji. Niestety taki układ nie zawsze da się zorganizować. Najnowszą powieść Henninga Mankella jedynie wysłuchałam, nie żałuję tego, ale napisanie recenzji nie było takie proste, jakim ono jest, gdy omawiam książkę, którą przeczytałam.

Dotychczas Henning Mankell tworzył powieści, w których głównym bohaterem był szwedzki komisarz Kurt Wallander. Niestety nie miałam okazji zapoznać się z jego wcześniejszymi dziełami, w związku z czym odrobinę obawiałam się lektury Nim nadejdzie mróz. Moje wahanie minęło jednak, gdy dowiedziałam się, że to nie Kurt będzie głównym bohaterem powieści, tylko jego córka. Linda Wallander kilka lat wcześniej zdecydowała, że pójdzie w ślady ojca i wstąpi w szeregi szwedzkiej policji. Teraz, na dwa tygodnie przed oficjalnym rozpoczęciem pracy, w życiu Lindy zaczynają dziać się rzeczy, których dziewczyna nie potrafi sobie wytłumaczyć. Gdy Anna, przyjaciółka dziewczyny z lat młodości, nie pojawia się na umówionym spotkaniu, Linda zaczyna mieć złe przeczucie. Trapi ją to strasznie i z każdą minutą zaczyna się coraz bardziej martwić o koleżankę. Anna nie odbiera telefonów, a jej dom jest zamknięty na cztery spusty. To jednak nie powstrzymuje dziewczyny, która dzięki umiejętnościom zdobytym w szkole policyjnej, włamuje się do jej domu. W środku, na pierwszy rzut oka, wszystko wygląda tak, jak powinno. Nawet za bardzo. Ubrania są w szafie, leki w apteczce, a pamiętnik przy łóżku. Trybiki w głowie Lindy zaczynają pracować w przyspieszonym tempie. Przecież gdyby jej przyjaciółka wyjechała, to zabrałaby najważniejsze dla niej rzeczy takie jak lek na egzemę czy pamiętnik. No i pewnie zabrałaby ze sobą samochód. Ten jednak stał pod kamienicą i czekał na swoją właścicielkę. Brakowało jednak na ścianie ramki zawierającej motyla. Czy to możliwe, by Anna wyjeżdżając zabrała ze sobą jedynie tę ramkę? Jeśli tak, to dlaczego? To oczywiście nie jedyne dziwne wydarzenie, które ma miejsce w Skanii na krótko przed objęciem przez młodą pannę Wallander stanowiska. W związku z tym Linda decyduje się powiedzieć o wszystkim ojcu i poprosić go o pomoc. Ten tymczasem sam boryka się z kilkoma dość nietypowymi sprawami, które z czasem zaczynają się zazębiać, tworząc jedną, gigantyczną i strasznie zagmatwaną historię. Tę właśnie historię opowiedział w książce Nim nadejdzie mróz Hening Mankell. Jeśli chcecie się dowiedzieć, co jeszcze przytrafiło się Lindzie tuż przed rozpoczęciem pracy i jak dziewczyna sobie z tym poradziła, to koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę lub wysłuchać audiobooka.

Leszek Filipowicz, lektor powieści Nim nadejdzie mróz według mnie spisał się świetnie w powierzonej mu roli. Cały tekst przeczytany został przez niego z pasją i każdy bohater otrzymał idealną do siebie dostosowaną intonację. Dzięki temu czytelnik, a w zasadzie słuchacz, miał znacznie ułatwioną sprawę. Przeczytany tekst został naszpikowany taką dawką emocji, że słuchając nie można się było nudzić. Od pierwszej minuty, aż do samego końca byłam jednakowo zainteresowana i skupiona. Zawdzięczam to jednak nie tylko lektorowi, ale i autorowi, który niewątpliwie napisał znakomitą powieść. Kryminał od początku trzyma w napięciu, które z każdą kolejną poświęconą lekturze sekundą coraz bardziej narasta. Choć w książce opisana została odrębna, zamknięta historia, to niewątpliwie połączona ona jest z wcześniejszymi powieściami autora, traktującymi o Kurcie Wallanderze. Muszę przyznać, że teraz ogromnie żałuję, że nie miałam okazji ich przeczytać. Jeśli tylko będę miała możliwość, to sięgnę po te książki. Wydaje mi się, że warto. Mam nadzieję, że Henning Mankell nie ma zamiaru poprzestać na jednej powieści o Lindzie. Dziewczyna jest bardzo bystra i cechuje się ogromną intuicją. Z wielką chęcią przeczytam lub wysłucham jej kolejnych perypetii. Te kilkanaście dni z jej życia, sprawiło że zżyłam się z bohaterką. Teraz, po wysłuchaniu książki Nim nadejdzie mróz, bardzo chciałabym się dowiedzieć, jak dalej potoczą się losy młodej policjantki. Myślę, że może mnie wielokrotnie zaskoczyć, a przygody, które się jej przytrafią, utkwią w mojej pamięci tak, jak wryła się w nią historia z Nim nadejdzie mróz. Zachęcam do lektury wszystkich, bez wyjątku. Warto.

Za audiobook dziękuję portalowi Duże Ka i Wydawnictwu W.A.B.
Baza recenzji Syndykatu ZwB

4 marca 2012

Od zarazy, głodu, wojny i egoistów broń mnie Panie!* („Ostatni sprawiedliwy” Irena Matuszkiewicz)

„Ostatni sprawiedliwy” Irena Matuszkiewicz
wyd. W.A.B.
rok: 2011
str. 288
Ocena: 4/6


Rozpoczynając lekturę Ostatniego sprawiedliwego zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Jakoś tak siłą rzeczy nastawiłam się na trzymający w napięciu kryminał i… powiedzmy, że już po pierwszych przeczytanych zdaniach byłam, delikatnie mówiąc, zdezorientowana. Ale… lubię takie niespodzianki J. Jakich niespodzianek można się spodziewać po książce pani Ireny Matuszkiewicz? Jeśli chcecie się dowiedzieć, powinniście zapoznać się z poniższym tekstem.

Gdy umarł Władysław Kurczyłło, cała jego rodzina odetchnęła z ulgą. No, może nie cała, ale jej zdecydowana większość. Mężczyzna, jako pierworodny, przed laty odziedziczył rodzinną willę wraz z wszystkimi pamiątkami i zabytkami, które były gromadzone przez ród Kurczyłłów. Było to zdecydowanie nie w smak jego rodzeństwu, choć rozumieli, że tak musi być. Jednak gdy zmarła pierwsza żona Władysława, a on niezwłocznie znalazł na jej miejsce zastępstwo, rodzina się zbuntowała. Syn wyjechał i przez prawie pół wieku nie odzywał się do ojca, a pozostali Kurczyłłowie traktowali go jak zło konieczne. Panna młoda, choć w chwili ślubu zdecydowanie do podlotków się nie zaliczała, nie pasowała nikomu, w szczególności zaś siostrze Władysława – Barbarze. Powód był jeden, ale prosty. Zofia Szarłat, dwadzieścia lat młodsza od męża, mogła uchodzić za dobrą kobietę, dobrą gosposię, ba, może nawet dobrą żonę, ale zdecydowanie nie uchodziła za dobrze urodzoną. Bolało to Barbarę Kurczyłło bardzo. W końcu człowiek z wyższych sfer, majętny i dobrze wykształcony nie powinien bratać się z pospólstwem. Siostra Władysława nigdy nie założyła własnej rodziny, w związku z czym starszy brat zmuszony został do zadbania o nią. Zapewnił jej mieszkanie tuż przy rodzinnej posesji, a gdy przestała sobie sama radzić opłacił jej opiekunkę. Tak przynajmniej się wszystkim wydawało. Wkrótce po jego śmierci, ponad dziewięćdziesięcioletnia Barbara, zdecydowała się zorganizować zjazd rodzinny, na którym stawiło się jedynie najmłodsze pokolenie Kurczyłłów. Cel spotkania był jeden – omówienie możliwości odzyskania rodzinnego majątku. Choć zawczasu ustalono plan zjazdu, nie udało się go zrealizować. Wszystko przez Barbarę, która niczym grom z jasnego nieba rzuciła zaraz na początku „Władysław został zamordowany”. Czy to możliwe, by starsza pani miała rację? Jeśli tak, to jakimi pobudkami kierował się potencjalny morderca? Jakie układy panują w rodowej willi Kurczyłłów? Kto tak naprawdę trzyma tam władzę? Kim jest ostatni sprawiedliwy? I co to za hałasy, które dobiegają zza płotu? Tego i naprawdę wielu, wieeeelu innych rzeczy dowiecie się, jeśli zdecydujecie się sięgnąć po powieść Ireny Matuszkiewicz.

Książka Ostatni sprawiedliwy jest dość dziwną lekturą. Zdecydowanie odbiega od stereotypów i nie pozwala czytelnikowi na przewidzenie, co wydarzy się na następnej stronie. Co więcej, nie jesteśmy w stanie nawet stwierdzić, o kim w dalszych rozdziałach będziemy czytać i kto będzie przedstawiał kolejne wydarzenia. Przez całą książkę przewija się bardzo wielu bohaterów i, jeśli idzie o szczerość, były chwile w których nie miałam pewności o kim czytam, czy ta postać już się wcześniej pojawiała i czy przez przypadek nie będzie kluczowa. Naprawdę trudno było spamiętać kto jest kim, jakie są koligacje rodzinne i czemu dana osoba postępuje tak a nie inaczej. Nie oznacza to jednak, że książka była zła. Absolutnie nie. Była bardzo wciągająca i intrygująca, a do tego w zasadzie do ostatnich jej stron nie miałam pojęcia, jak się skończy, a to prawdziwa rzadkość. Autorka miała wyjątkowo dobry pomysł na samą fabułę i jej rozwinięcie oraz na rozwiązanie zagadki. Dialogi są przemyślane i mimo tego, że mamy do czynienia z kryminałem, bardzo zabawne. Bohaterowie natomiast są jak żywi i to dzięki nim cała historia staje się bardzo prawdopodobna. Choć podczas lektury trudno jest uwierzyć, że przedstawione wydarzenia mogą mieć logiczne wytłumaczenie, to koniec końców okazuje się, że tak właśnie jest. Całość bardziej przypomina farsę, niż trzymający w napięciu kryminał, i jeśli tak potraktujemy tę książkę, i tego właśnie od niej będziemy oczekiwać, to się nie zawiedziemy. Zachęcam do lektury każdego, kto lubi spojrzeć na poważne sprawy z przymrużeniem oka.

*str. 188

Za książkę dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

23 lutego 2012

Ofiara Polikseny - Marta Guzowska (nagroda w Konkursowie 10)

Pamiętacie, jak się Wam podobała moja recenzja Ofiary Polikseny? I jak każdy chciał tę książkę? No to teraz macie szansę się wykazać :) Poniżej nota Wydawcy książki autorstwa Marty Guzowskiej. Mówię Was - genialnej. Poważnie, warto ją przeczytać. W komentarzach pod postem czekam na Wasze zgłoszenia :) Pamiętajcie, że wygrać można również dzięki nim :)

Ofiara Polikseny to nie tylko trzymający w napięciu kryminał, ale również świetny portret środowiska archeologów i pożegnanie z romantycznymi wyobrażeniami dotyczącymi ich profesji. Marta Guzowska debiutuje w sposób brawurowy: zapomnijmy o Indianie Jonesie i Larze Croft! Przed nami Mario Ybl: pijak, który boi się ciemności, degenerat życiowy i wybitny naukowiec... Stanowisko wykopaliskowe w Turcji, słynna Troja, która nie wygląda bajkowo. Panuje nieznośny skwar, kłębią się stada turystów, wszystkich obsiadają muchy. Ekipa archeologiczna znajduje tajemniczy szkielet na terenie archaicznego cmentarzyska. Wiele wskazuje na to, że mogą być to szczątki mitycznej Polikseny. Sensacja wisi w powietrzu. Naukowcom nie jest jednak dane długo cieszyć się swoim znaleziskiem, ich koleżanka bowiem zostaje bestialsko zamordowana, a jej zwłoki złożone na starożytnym ołtarzu. Jak się niebawem okaże, nie będzie to jedyna ofiara. Prace ekipy zostają wstrzymane. Mario Ybl, ceniony antropolog, ekspert od ludzkich szczątków wspierający archeologów w pracy, zaczyna nabierać podejrzeń, ale nikt nie traktuje go poważnie...

[...] morderca ciągle jest jednym wielkim znakiem zapytania. Niektóre poszlaki wskazują, że jest to osoba posiadająca wiedzę z zakresu archeologii, co rzuca w jakimś sensie cień na całą ekipę. Jednak tak naprawdę wszyscy są pewni, że zagrożenie przyszło z zewnątrz.
Ofiara Polikseny to lekka książka, idealna jako czytadło na plażę, którego inteligentny czytelnik nie będzie musiał ze wstydem chować przed znajomymi.
Marta Jędraszczyk

Ofiara Polikseny to niezwykle udany debiut pisarski, od początku do końca trzymający w napięciu, ujmujący nie tylko warsztatem autorki, ale i wiedzą merytoryczną, umiejętnością utrzymania odpowiedniego poziomu napięcia i stworzeniem postaci genialnego cynika, Ybla. Zachęcam gorąco do lektury tej powieści, skończyła się era doktora Jonesa, może czas na profesora Mario Ybla? Jestem za!
Agnesscorpio

Marta Guzowska archeolog z tytułem doktora, pracownik Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego; obecnie mieszka w Wiedniu. Specjalizuje się w badaniach ceramiki z II tysiąclecia p.n.e. z rejonów Egei i zachodniej Anatolii. Brała udział w licznych wykopaliskach na terenie Grecji i Izraela. Od dwunastu lat jest członkiem ekipy wykopaliskowej w Troi. Ofiara Polikseny to pierwsza część cyklu kryminalno-archeologicznego, którego głównym bohaterem jest Mario Ybl; autorka pracuje nad kolejnym tomem.

A tu jeszcze mała gratka, czyli filmik :D

Książkę ufundowało Wydawnictwo W.A.B.


Więcej na temat Konkursowa 10 TUTAJ :)

12 lutego 2012

Utracony raj - Cees Nooteboom (nagroda w Konkursowie 10)

Kolejny dzień i kolejna nagroda. Już chyba wiecie co robić. Czekam na komentarze w postach. Może akurat do Was trafi ta pozycja?

Dwie młode kobiety, Alma, introwertyczna melancholiczka, i Almut, twardo stąpająca po ziemi hedonistka, wyruszają w podróż swoich marzeń. Docierają do wyśnionej Australii, gdzie, zafascynowane sztuką i kulturą Aborygenów, poszukują prawdy o świecie, człowieku i sztuce. Ta podróż sprawia, że upadają kolejne mity, a przyjaźń dziewczyn zostaje wystawiona na próbę. Kiedy rzeczywistość okaże się trudna do zaakceptowania, nieznośnie przyziemna i daleka od wyobrażeń - znowu uciekają, żeby wziąć udział w symbolicznym festiwalu, podczas którego przebrane za anioły mają tworzyć żywe obrazy.
Eryk Zondag, krytyk literacki, przechodzi kryzys wieku średniego. W drodze do spa rozmyśla o swoim życiu, kondycji współczesnej literatury holenderskiej i o nieudanym związku ze sporo młodszą kobietą. W sanatorium, w którym regularny i uporządkowany rytm dnia miał przynieść spokój jego duszy, spotyka Almę, swoją niedoszłą kochankę poznaną w Perth, na festiwalu aniołów...
Noteboom poetyckim językiem opowiada o dojrzewaniu, o trudnej konfrontacji marzeń z rzeczywistością i o tym, co z takiego zderzenia pozostaje.

Nooteboom sugeruje, że aby zaspokoić głód duszy, nie trzeba bezpośredniego doświadczenia transcendencji, zaskakująco dużo może dać współudział w estetycznej iluzji.
J.M.Coetzee

Nooteboom wykorzystuje ziemskie pojęcia piekła i raju, kilka linijek z Miltona i jednego czy dwa anioły, aby skonstruować historię dwojga ludzi, którzy spotykają się na festiwalu literackim w Perth, a po latach - na stole do masażu w górskim spa. Po drodze bezkompromisowo redefiniuje pojęcia straty, ukojenia i duchowości.
Tom Barbash, „The New York Times Book Review"

Rzecz śmiała, poetycka, prowokacyjna i oczyszczająca.
„De Volkskrant"

Nooteboom bez najmniejszego wysiłku przetwarza swoje podróżnicze doświadczenia w zaskakującą wariację na dobrze znany temat.
„Trouw"

Cees Nooteboom (ur. 1933) - podróżnik, prozaik i poeta. Jeden z najwybitniejszych pisarzy holenderskich, wymieniany wśród kandydatów do Nagrody Nobla. Wydał m.in. powieści: Philip en de anderen (1955), Rytuały (1980; wyd. pol. 1999), Następna historia(1991; wyd. pol. 1999), Allerzielen (1998). W 2007 roku nakładem Wydawnictwa W.A.B. ukazała się jego książka Drogi do Santiago. Nooteboom jest zdobywcą licznych nagród literackich. Utracony raj (2004) został już przetłumaczony na dziesięć języków, m.in. angielski, czeski, hiszpański, niemiecki, szwedzki i włoski.

Zainteresowani? Czekam na zgłoszenia w komentarzach :)

Książkę ufundowało Wydawnictwo W.A.B.
Więcej o Konkursowie 10 znajdziecie TUTAJ


5 lutego 2012

Konkursowo 10 - Niech zatrzęsie się blogosfera

UWAGA, UWAGA... PROSZĘ O DOKŁADNE PRZESTUDIOWANIE PONIŻSZEGO TEKSTU!!!

W ubiegłym tygodniu zakończyłam Konkursowo 9. Przez calutki rok zbierałam sobie skrzętnie wszystkich wyróżnionych w konkursach, które organizuje na moim blogu. Bo Wy pewnie pamiętacie, co Wam obiecałam. Konkursowo 10 będzie Waszym czasem. Również Waszym :)
Jakoś tak fajnie wyszło, że zbiegł mi się rok w blogosferze z pięćdziesięcioma tysiącami odwiedzających. Co więcej... spodziewałam się, że te 50 tysięcy stuknie w mijany właśnie weekend, a tymczasem wielkie BUM miało miejsce podczas rozstrzygania poprzedniego konkursu. Wówczas jednak nie byłam gotowa na ogłoszenie Konkursowa 10. Mijające dni poświeciłam jednak na dopracowanie szczegółów i teraz mogę już rozpocząć całą akcję. A, kochani, będzie się działo :)

Konkursowo 10 trwa od dziś tj. 05.02.2012 do 04.03.2012 do północy. Wyniki zostaną podane w następnych po tym dniu dniach. 
W Konkursowie 10, jak zwykle zresztą, należy wykazać się kreatywnością.

Zadanie konkursowe:

Z tytułów książek, które można wygrać w Konkursowie 10 i nazw wydawnictw, które sponsorują nagrody, należy ... 

No właśnie i tu należy wykazać się kreatywnością. Tworzycie to, co przyjdzie Wam do głowy. Tekst, obraz, dźwięk. Cokolwiek. Użyjcie wyobraźni, zaszalejcie. Są oczywiście ograniczenia, w wykonywanej przez siebie pracy należy wykorzystać minimum 5 tytułów książek i jedną nazwę wydawnictwa. Oczywiście to jedynie ograniczenie minimalne. Im więcej tytułów i nazw wykorzystacie, tym lepiej :) 

To oczywiście nie koniec zadań. Codziennie, o ustalonej porze, na blogu Słowa duże i MAŁE, prezentowane będą nagrody, które można wygrać w Konkursowie 10. A, kochani, trochę ich będzie :) Pod tymi postami prosić Was będę o wypowiedzi. Liczę, że uda nam się wywiązać pewnego rodzaju dyskusję. Chciałabym, byście uzasadniali, dlaczego akurat WY powinniście dostać daną pozycję. Kiedy Konkursowo 10 zostanie już zakończone, te wpisy umożliwią mi dopasowanie do poszczególnych osób nagród. Mam nadzieję, że nie stanie się tak, że wszyscy zgłoszą się do jednej pozycji. Liczba egzemplarzy jest zwykle ograniczona, a przecież nie obdzielę jedną książką wszystkich uczestników konkursu. 

W Konkursowie mogą wziąć udział wszyscy, zarówno osoby posiadające bloga jak i czytelnicy blogów. 
Oczywiście mam prośbę, by blogerzy zamieścili na swoich blogach informację o Konkursowie 10 (podlinkowany baner).

Nie jest to obowiązkowe, ale zamieszczenie baneru podnosi szanse na otrzymanie nagrody, bo... Zwycięzców będzie tylko trzech (najprawdopodobniej). Ale i osoby wyróżnione (poprzednio i teraz) mogą liczyć na upominek w postaci książki. Pamiętajcie, że każde wyróżnienie zwiększa Waszą szansę na uzyskanie nagrody :)
Czytelnicy (przede wszystkim ci, którzy blogów nie prowadzą) mogą poinformować o konkursie swoich znajomych (np. na portalach społecznościowych, mailowo itp.). To również podnosi wasze szanse (osoby, które dzięki wam zdecydują się na udział w Konkursowie 10, powinny poinformować, kto im tę zabawę polecił). 

Wiem, że na pierwszy rzut oka to wszystko wydaje się dość skomplikowane, ale w rzeczywistości nie jest tak źle.

Zasady w skrócie:
1. Zrealizuj zadanie konkursowe (tekst, obraz, dźwięk) wykorzystując minimum 5 tytułów książek i 1 nazwę wydawnictwa z listy.
2. Prześlij wynik zadania na adres mailowy: sylwia.szymkiewicz@gmail.com do dnia 04.03.2012 (jeśli plik jest duży, zamieść go na jakimś serwerze i prześlij link)
3. Pod postem opisującym nagrodę, którą chciałbyś otrzymać, pozostaw po sobie ślad w formie uzasadnienia, dlaczego akurat ty powinieneś tę nagrodę otrzymać. 
4. Zamieść podlinkowany baner na blogu i/lub poinformuj znajomych o Konkursowie 10 w inny sposób (zadanie dla blogerów/czytelników)
5. Czekaj na wyniki i ... baw się ze mną z okazji 50 tysięcy odwiedzających :)

Lista nagród:
1. Pan Potwór - Dan Wells
2. Nie jestem seryjnym mordercą - Dan Wells
3. Koniec gry - Anna Onichimowska
4. Z ciemnością jej do twarzy - Kelly Keaton
5. Ten gruby - Barbara Ciwoniuk
6. Własny pokój - Barbara Ciwoniuk
7. Pożeracz snów - Bettina Belitz
8. Cieszę się Twoim szczęściem - Lucinda Rosenfeld
9. Czekając na Kolumba - Thomas Trofimuk
10. Aleja bzów - Aleksandra Tyl
11. Punkt Wyjścia - Dawid Kain
12. Dlaczego mężczyźni kochają zołzy - Sherry Argov
13. Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy - Sherry Argov
14. Szósty - Agnieszka Lingas-Łoniewska
15. Zakręty losu - Agnieszka Lingas-Łoniewska
16. Matka wszystkich lalek - Monika Szwaja
17. Blondyn i blondyna - Magdalena Kulus
18. Pod dwiema kosami - Danuta Noszczyńska
19. Cicha wiara w anioły - R.J. Ellory
20. Dialog z duszą przy papierosie - Marcin Piędel
21. Dla ratowania życia - Anna Reszela
22. Idąc po górach - Tomasz Niedziela
23. Piętno prawdy - Krzysztof Gawkowski
24. Trzy czarne koty - Dariusz Zejc
25. Z busolą w sercu - Stefania Jagielnicka
26. Ofiara Polikseny - Marta Guzowska
27. Utracony raj - Cees Nooteboom
28. Ocaleni. Życie, które znaliśmy - Susan Beth Pfeffer

Lista sponsorujących Konkursowo 10 Wydawnictw:
1. Znak Emotikon
2. Prozami
3. Oficynka
4. G+J Książki
5. Replika
6. Sol
7. Grupa Publicat
8. Warszawska Firma Wydawnicza
9. W.A.B.
10. Novae Res
11. Jaguar

Sami więc widzicie, troszkę tego jest. A niektóre pozycje... są podwójne :)