Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rachel Van Dyken. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rachel Van Dyken. Pokaż wszystkie posty

28 września 2015

Grzechy przeszłości ("Wstyd" Rachel Van Dyken)


"Wstyd" Rachel Van Dyken
tom: III
cykl: Zatraceni
wyd. Feeria Young
rok: 2015
str. 360
Ocena: 5/6


I used to think that I could not go on
and life was nothing but an awful song
But now I know the meaning of true Love
I'm leaning on the Everlasting Arms.
If I can see it
then I can do it
If I just believe it
there's nothing to it  1)

Czasem w naszym życiu przychodzi taki moment, że nie pozostaje nam nic innego, jak ukryć się w najciemniejszym i najdalszym zakamarku. Dzieje się coś, co nas dobija, przygniata do ziemi i nie pozwala oddychać. Czy należy się z tym pogodzić i odciąć dopływ tlenu? A może jednak należy z całych sił gryźć, bić i kopać, by odzyskać świeże powietrze?

Lisa, tak jak jej przyjaciele - Wes i Gabe ma swoją mroczną stronę, której nie chce przed nikim odkrywać. Gabe wie o niej naprawdę wiele, ale i tak nie tyle, by móc powiedzieć, że zna jej przeszłość. Przeszłość, przed którą Lisa się nie tylko ukrywa, ale o której chce zapomnieć. Niestety, w skutek niefortunnego zbiegu okoliczności jej fotografia zostaje upubliczniona, a koszmar przeszłości wraca. Wracają pogróżki i stalkerzy, a w końcu i to, co dziewczyna chce wymazać z pamięci. Jej mroczna strona. Na domiar złego wraz z rozpoczęciem nowego semestru na uczelni, pojawił się w jej planie zajęć przedmiot, który od pierwszych zajęć spędzał jej sen z powiek. Nie ze względu na trudność, czy też tematykę - ze względu na osobę prowadzącego. Doktor Blake od pierwszego spotkania ma do niej ewidentną awersję. Jasne, spóźniła się na zajęcia, ale przecież nie z własnej winy! Czy to powód, by profesor traktował ją tak podle i okropnie? Czy naprawdę jednorazowa niepunktualność może zrujnować jej ocenę z tych zajęć? Czy takie niewielkie potknięcie może wpłynąć na to, jak ludzie ją postrzegają? Zrujnować opinię Lisy? Bo przecież ona od lat walczy o to, by nikt nie kojarzył ją z tą osobą, którą była dawniej...

Trylogia Zatraceni mi zdecydowanie przypadła do gustu. Znakomicie czytało się każdą część, a Wstyd w szczególności. Całość przedstawiona jest oczywiście z perspektywy dwójki bohaterów: pokiereszowanej przez przeszłość Lisy i szukającego prawdy Tristana. Ta dwójka styka się ze sobą i rozpętuje się między nimi huragan emocji. Nieustannie towarzyszy im napięcie i czuć, że coś wisi w powietrzu, a przecież są dla siebie zakazanym owocem - uczniem i nauczycielem. Do tego łączy ich przeszłość, choć Lisa nie jest tego świadoma. Czy parze uda się pokonać przeciwności losu? By się tego dowiedzieć, koniecznie należy przeczytać Wstyd.

Powieść czyta się znakomicie. Oczywiście miejscami odnosi się wrażenie odrealnienia, ale nie jest to nagminne i przytłaczające. Wręcz przeciwnie sprawia to, że powieść robi się odrobinę nieziemska. Trudno się od Wstydu oderwać, ja siedziałam z książką cały dzień, choć miałam zupełnie inne plany. Książki Rachel Van Dyken wciągają i pozostawiają po sobie niezacieralny ślad. Są wspaniałe i znakomite. Zdecydowanie godne polecenia.

Sil

1) R.Kelly - I believe I can fly


Baza recenzji Syndykatu ZwB

17 czerwca 2015

Wiara czyni cuda? („Utrata” Rachel Van Dyken)


„Utrata” Rachel Van Dyken
tom: II
cykl: Zatraceni
wyd. Feeria
rok: 2015
str. 304
Ocena: 5/6


How long will I love you
As long as stars are above you
And longer if I can

How long will I need you
As long as the seasons need to
Follow their plan

How long will I be with you
As long as the sea is bound to
Wash upon the sand 1)

W zasadzie wiesz już, co cię czeka i jesteś z tym pogodzony. Nie myślisz o przyszłości i nie chcesz się wiązać, bo wiesz jak to mogłoby się skończyć. Albo inaczej - jakby się to nie mogło skończyć. Jednak, co jeśli spotkasz na swojej drodze kogoś, kto zupełnie przewróci twój świat do góry nogami? Co, jeśli zacznie ci zależeć? Co, jeśli zaangażujesz się i nagle twój świetny plan runie jak zamek z piasku? Co wtedy?

Kiersten Rowe po tragicznych przeżyciach sprzed kilku lat udaje się na studia. Nie wie jednak, jak da sobie radę. W nocy miewa koszmary, za dnia łyka antydepresanty. Ma problem z nawiązywaniem znajomości. Nie wie, kim chce być w przyszłości, więc zamiast wybrać przedmiot kierunkowy, zapisuje się na zbyt wiele zajęć. Kiedy niespodziewanie wpada na taki jeden, idealny ośmiopak, kuli się ze wstydu, ale równocześnie nie strzępi sobie języka. Choć chłopak próbuje jej pomóc, ona w tempie ekspresowym go zbywa i udaje się do opiekunki roku. I przeżywa kolejny wstrząs, gdy drzwi otwiera jej ideał umięśnionego faceta. Weston Michels, bo o nim mowa, to najsmaczniejsze ciasteczko na całej uczelni. Dziewczyny wzdychają do niego, próbują go zdobyć i... nic. Bo chłopak jest nieugięty. Ma jakieś swoje zasady, swoją świtę, bez której się nie pokazuje i sekret, którym nie ma zamiaru z nikim się dzielić. Sekret, który zaczyna mu ciążyć, gdy poznaje Kiersten. Czy ta dwójka ma szanse stworzyć udany związek? Czy Kiersten będzie w stanie podnieść się z depresji i zapomnieć o przeszłości? Czy Wes otworzy się i zacznie myśleć pozytywnie o przyszłości? By się tego dowiedzieć, koniecznie należy sięgnąć po Utratę Rachel Van Dyken, szczególnie, że to dopiero początek serii Zatraceni.

W zasadzie jestem zachwycona tą powieścią, ale... no właśnie, niestety czasami zdarza się to nieszczęsne ale. Miejscami niestety miałam wrażenie, że autorka chciała przekazać za dużo, za bardzo, w za krótkim czasie. Przez to czasami przemykało mi przez myśl, że powieść jest odrobinę płytka. Całość opowiada o naprawdę wielkiej tragedii dwojga głównych bohaterów. Kiersten swoją tragedię przeżyła kilka lat wcześniej i wciąż się z niej nie otrząsnęła. Wes wciąż żyje w swoim dramacie, ale jego kulminacja ma mieć miejsce za kilka miesięcy. A, szczerze powiedziawszy, wcale tego wszystkiego po bohaterach nie widać. Myślą o tym, mówią o tym, ale tego od nich nie czuć. Jest to jednak jedyny mankament tej książki. Historię czyta się znakomicie i w zasadzie może zająć jedno popołudnie i wieczór. Pod koniec ma się wrażenie, że opowieść powinna trwać dalej i, uwaga, tu dl czytelnika autorka szykuje niespodziankę, bo będzie kontynuacja historii Kiersten i Wesa. Mnie już to cieszy i mam nadzieję, że autorka podniesie całość do wyższego poziomu.

Utratę szczerze polecam, uważam jednak, że nie należy nastawiać się na mega wstrząs i mega przeżycie. Ja się tak nastawiłam, bo bardzo wiele dobrego wcześniej o tej powieści przeczytałam, no i nieco się na całości zawiodłam. Uważam, że gdybym nie była nastawiona, Utrata zachwyciłaby mnie bardziej. Tego wam więc życzę, zachwytu bez nastawiania się. Książkę naprawdę warto przeczyta.

Sil


1) Ellie Goulding - How long will i love you