Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Misja 100. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Misja 100. Pokaż wszystkie posty

6 maja 2016

Kto szuka, nie błądzi ("Dzień 21" Kass Morgan)

"Dzień 21" Kass Morgan
Seria: Misja 100
Tom: II
wyd. Bukowy Las
rok: 2015
str. 284
Ocena: 4,5/6


Pisałam już o tym wcześniej, ale wspomnę o tym raz jeszcze – Misja 100, w wersji telewizyjnej – serialowej – mnie po prostu urzekła. Choć, nie da się ukryć, że im dalej w las, tym trudniej ogarnąć koncepcję scenarzystów. Dzieją się tam nieprawdopodobne rzeczy, o których w książce nikt by nawet nie wspomniał. Gdy dowiedziałam się, że ten serial powstał na podstawie powieści – wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Potem spotkałam się z wieloma nieprzychylnymi opiniami – względem książki, a nie serialu. Faktem jest, że nie mają one ze sobą za wiele wspólnego, no może poza głównym wątkiem i imionami kilku bohaterów. Ale już same osoby, ciąg zdarzeń… to zupełnie inna bajka.

Clarke już wie, że Bellamy będzie dla niej kimś ważnym, nie waha się więc i udaje się wraz z nim na poszukiwanie jego siostry. Wszyscy uważają, że Octavia najzwyczajniej w świecie uciekła – jednak dwójka młodych ludzi ma na ten temat odmienne zdanie – według nich dziewczyna została porwana. Oboje czują, że muszą ją jak najszybciej odnaleźć. Nie wiedzą jednak, że wkrótce po wyruszeniu przez nich na wyprawę w obozie rozegrał się horror – tubylcy o istnieniu których nie mieli pojęcia nie tylko na nich napadli, ale i zabili jedno z nich. Mijają kolejne dni, a Clarke i Bellamy zamiast zbliżyć się do Octavi – ewidentnie się od niej oddalili – już jakiś czas temu stracili trop. Kiedy więc trafiają nad jezioro postanawiają, że zdecydowanie należy się im odrobina odpoczynku, który niekoniecznie oznacza sen.

Tymczasem na statku, wśród Kolonistów, sprawy mają się coraz gorzej. Statki odcięto od siebie, tak by ludziom z  Feniksa nie zabrakło za szybko dostępu do tlenu. To niestety oznaczało, że pozostałe statki miały zasoby tego życiodajnego gazu reglamentowane. Kiedy niemal wszyscy próbowali dostać się na Feniksa – Glass zrobiła co w jej mocy, by być z ukochanym na Waldenie. Oboje jednak wiedzieli, że na tym statku nie ma dla nich przyszłości, że jeśli nie dostaną się na Feniksa, do matki dziewczyny – to śmierć przyjdzie po nich szybciej niżby się tego spodziewali. Odważyli się więc i wyruszyli na poszukiwania drogi ucieczki. Jednak czy jedyna rzecz, która im zagrażała, to szybka utrata powietrza?

To oczywiście nie wszystkie poruszane w powieści wątki. Nie ma co ukrywać, na dość niewielu stronach autorka zmieściła całkiem sporo fabuły. Przy czym w przeciwieństwie do tego, co serwują nam scenarzyści Misji 100, Kass Morgan skupiła się na prezentowaniu wspomnień z życia bohaterów i ich obecnych uczuć, które bardzo często oscylują między miłością a nienawiścią. Kiedy w serialu oglądamy ciągłą walkę, ścierające się nacje, rozlew krwi – w książce czytamy o przechadzkach po lasach i strachu przed równo posadzonymi drzewami owocowymi. Na tej płaszczyźnie te dwie pozycją zdecydowanie się więc od siebie różnią. Różnice ujawniają się również w innych miejscach – np. w kwestii Ziemian, czy tego, co faktycznie znajduje się w Mount Weather. No i jest jeszcze sprawa rodziny Clark i stosunków jakie łączą Wellsa z Bellamym. Ale o tym będziecie już musieli sami przeczytać w drugiej części serii Misja 100, czyli w Dniu 21.

Mnie książka bardzo się podobała, choć, a może właśnie dlatego, że tak bardzo różniła się od serialu. Dzięki temu mogłam te dwie kwestie zupełnie od siebie oddzielić. Ja lubię, gdy romans wysuwa się na pierwszy plan powieści, ale nie zakrywa jej zupełnie. W książce według mnie tak właśnie się dzieje. W serialu… cóż, w serialu wszystko jest tak bardzo pokręcone, że nigdy nie wiadomo, co zostanie nam zaprezentowane w kolejnym odcinku. Spokojnie więc mogę wam polecić tę książkę, którą czyta się i wspomina bardzo dobrze. Przynajmniej mnie.

Sil



11 grudnia 2015

Nowa Ziemia ("Misja 100" Kass Morgan)

"Misja 100" Kass Morgan
tom: I
cykl: 100
wyd. Bukowy Las
rok: 2015
str. 264
Ocena: 4,5/6


W oddali pasmo ciemnych chmur zbliża się
Nieposkromiona siła burz, boję się
My na fali zimnych słów, nasza mała łódź
Przezwycięży strach 1)

Co zrobimy, gdy życie na ziemi przestanie być możliwe? Może skończy się pokarm? Może zabraknie pitnej wody? Może powietrze nie będzie się nadawało do oddychania? A może wyniszczymy Ziemię wojnami? Kolejne kraje będą konstruować i detonować bomby atomowe, aż nie zostanie ani jedno miejsce, w którym można by bezpiecznie przebywać.

Tak stało się trzysta lat temu. Ziemianie, by się ratować, zebrali wszystko co byli w stanie i udali się na podbój kosmosu. Nie było gwarancji sukcesu, ale była to jedyna szansa na przetrwanie. Trzysta lat później, potomkowie uchodźców z Ziemi, wciąż żyją w kosmosie. Trzy połączone w całość statki kosmiczne: Feniks, Arkadia i Walden, to jedyny świat jaki znają. O planecie, z której pochodzą wiedzą tyle, ile wyczytają wewnętrznej sieci lub w pilnie strzeżonych księgach, które zabrano z Ziemi. Na statkach obowiązuje bardzo restrykcyjny kodeks Gai. Małżeństwa mogą mieć maksymalnie jedno dziecko. Przestępstwo popełnione przez dorosłą osobę karane jest śmiercią. Młodzi nawet za niewielkie przewinienie trafiają do Odosobnienia. Gdy osiągają pełnoletniość ich sprawa jest ponownie rozpatrywana. Są tylko dwie opcje - ułaskawienie, albo skazanie na śmierć. Niestety, od lat nikt nie został ułaskawiony. Niespodziewanie dla wszystkich, przywódcy zamiast organizować kolejne rozprawy, zbierają wszystkich więźniów i w tajemnicy przed załogą statków - postanawiają wysłać ich na Ziemie. Młodzi zesłańcy mają sprawdzić, czy na ich rodzimą planetę można już wrócić.

Dla Clarke jest to możliwość rozpoczęcia życia od nowa.
Dla Wellsa - szansa na pogodzenie się z ukochaną.
Dla Glass jest to koniec wszystkiego - już nigdy nie będzie jej dane odkupienie własnych win.
Bellamy musi koniecznie dostać się na ten statek. W końcu znajduje się na nim jego młodsza siostra.

Na pokładzie statku znajduje się setka nieletnich więźniów, których misją jest znalezienie miejsca, w którym reszta ludzi będzie mogła spokojnie osiąść.

W moim wypadku często zdarza się, że nim przeczytam powieść, mam okazję obejrzeć film lub serial, który powstał w oparciu o daną lekturę. Tak też natrafiłam na Misję 100. Obejrzałam serial, który pokochałam i wsiąkłam doszczętnie. Nawet nie wiem, jakich słów użyć, by opisać ten serial. Jest po prostu świetny. Po książkę chciałam sięgnąć zaraz gdy się dowiedziałam, że fabułę oparto na powieści Kass Morgan. Nie udało mi się jednak zdobyć Misji 100 zaraz po polskiej premierze. Później naczytałam się bardzo dużo negatywnych opinii na temat tej książki. Może nawet odrobinę się nimi zraziłam? W końcu jednak zdobyłam powieść i chcąc przekonać się na własnej skórze, czy warto, czy nie warto - rozpoczęłam lekturę. Jedno jest pewne - poza głównym motywem powieści, czyli wylotem w kosmos i wysłaniem misji na Ziemię, książka nie bardzo przypomina serial. Niby imiona bohaterów nie zostały zmienione, ale już ich charaktery i zachowanie - radykalnie odbiegają od tego, co przedstawiono w ekranizacji. Mimo to powieść bardzo mi się podobała. Mogę nawet powiedzieć, że mnie urzekła. Szczególnie historia Glass, której w serialu w ogóle nie było. I tak, jak lubię serialową Clarke, tak pokochałam książkową Glass. Bo jakoś do powieściowej Clarke nie zapałałam miłością.

Całość mogę śmiało polecić i to nie tylko fanom serialu, ale przede wszystkim tym, którzy z Misją 100 styczności nie mieli wcale. Powieść Kass Morgan czyta się znakomicie, bardzo szybko i płynnie. Autorka w pierwszy tomie serii skupiła się na uczuciach bohaterów, co przypadło mi do gustu. Brakowało mi jednak dreszczyku emocji, który towarzyszy serialowi. Liczę na to, że w kolejnej części, o ten dreszczyk nie będzie tak trudno jak dotychczas. Polecam.

Sil

1) Donatan & Cleo - Sztorm