Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty

5 marca 2016

Bookowo 2/2016 (35)

Stosik stosikowi nie równy, no nie? Ja co miesiąc robię fotkę książek z danego miesiąca i... zapominam ją wstawić. Potem zastanawiam się czy wstawić ją w poniedziałek, albo środę... W końcu nie wstawiam wcale, albo wstawiam w zupełnie niespodziewanym momencie. Dziś co prawda nie jest ostatnia sobota miesiąca, albo ostatni dzień miesiąca, ale pierwsza sobota miesiąca, więc... może nie jest ze mną aż tak źle? Oto mój lutowy stosik. 


Jak widzicie, odrobinkę tego do mnie w lutym spłynęło. W sumie dobrze, że nie zrobiłam fotki w sobotę, bo w poniedziałek chyba jeszcze 6 książek dostałam... A teraz odrobinkę o nich. 

Od prawej:
Kamień i sól - Victoria Scott (IUVI) - na tę książkę czekałam bardzo długo. Strasznie często śnią mi się wydarzenia z pierwszej części, potem długo dochodzę do siebie. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się sięgnąć po tę część i dowiem się, jakie są dalsze losy bohaterów Wody i Ognia. 
Say it - Paula Bartosiak (Novae Res) - jeszcze nie miałam okazji przeczytać, ale oceny są bardzo dobre, mam więc nadzieję, że mnie ta książka nie zawiedzie. 
Jesteś moja, dzikusko - Agnieszka Lingas-Łoniewska (Novae Res) - To już egzemplarz finalny. Jedna z moich ulubionych. Recenzja TUTAJ
Siła wiary - Sandra Orzelska (Novae Res) - lektura jeszcze przede mną. Ale na pewno wkrótce przeczytam :) 
Piętno Midasa - Agnieszka Lingas-Łoniewska (Novae Res) - książkę przeczytałam już dawno, daaawno temu. Recenzja pojawi się w maju, ale już teraz mogę wam powiedzieć, że zdecydowanie warto sięgnąć po tę powieść. 
Wiedźma z lustra - Maggie Stiefvater (Uroboros) - to trzeci tom serii The Raven Cycle. Poprzednia część mnie zachwyciła, już nie mogę doczekać się lektury. 
Tu i teraz - Ann Brashares (YA!) - już wkrótce planuję zacząć czytać tę książkę. Słyszałam o niej wiele dobrego :) 
Ta dziewczyna - Colleen Hoover (W.A.B.) - to finał serii Pułapka uczuć. Według mnie wspaniała seria. Recenzję możecie przeczytać TUTAJ
Łowczyni - Virginia Boecker (Jaguar) - to początek serii Łowczyni i niespodzianka dla mnie od wydawcy. Postaram się przeczytać jak najszybciej :) 
Tak słodko... - Tammara Webber (Jaguar) - to trzeci tom serii Kontury serca. Już nie mogę doczekać się, gdy zacznę czytać. 
Odkąd cię nie ma - Morgan Matson (Jaguar) - poprzednia książka tej autorki - Lato drugiej szansy, bardzo mi się podobała. Mam nadzieję, że i ta przypadnie mi do gustu. 
Biała róża - Amy Ewing (Jaguar) - to kontynuacja serii The Lone City. Poprzednia część mną wstrząsnęła, nie mogę się więc doczekać lekury. 
Długo i szczęśliwie - Soman Chainani (Jaguar) - to trzeci tom serii Akademii Dobra i Zła. Czekam :) 
Życie i Śmierć - Stephenie Meyer (Dolnośląskie) - to już piąty tom sagi Zmierzch. W sumie chyba nikt się tego nie spodziewał, ale... Czy to naprawdę kontynuacja sagi? Raczej nie. Dostajemy nowe wydanie pierwszej części i nową powieść autorki, która z okazji 10 lat od wydania Zmierzchu postanowiła napisać książkę od drugiej strony. Ale nie jest to powieść z punktu widzenia Edwarda, czego wszystkie fanki pragną. 
Sześć serc - L.H. Cosway (Filia) - jest to pierwsza część cyklu Hearts. Już nie mogę doczekać się, gdy sięgnę po tę powieść. 
In vitro - Anna Krawczak (Muza) - to pozycja, po którą sięgnę jako następną. Już nie mogę się doczekać. Książkę napisała jedna z założycielek Stowarzyszenia Nasz Bocian. Temat jest mi bardzo bliski, mam nadzieję, że już wkrótce nasza droga się zakończy, ale jestem przekonana, że dzięki tej pozycji mi będzie o wiele łatwiej...Książka otrzymana od portalu DużeKa. 
Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego - Wojciech Sumliński (Wojciech Sumliński Reporter) - to lektura, za którą zabrał się mój małżonek. Recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Książka przeczytana dzięki uprzejmości księgarni internetowej Matras
Na koniec, choć nie ostatnia - kolorowanka Fantastyczne konstrukcje - Steve McDonald (Egmont)

I na koniec tradycyjnie, coś polecacie? Coś odradzacie? 

27 sierpnia 2014

Znaleźć winnego („Ucieczka” Elizabeth Chandler)

„Ucieczka” Elizabeth Chandler
wyd. Dolnośląskie
rok: 2013
str. 289
Ocena: 5/6


Uciekać można przed wieloma rzeczami. Przed problemami, przed nielubianymi osobami, przed… demonem? Tak, przed nim też można uciekać. Jednak… co jeśli tym demonem okazuje się być nasza najlepsza przyjaciółka? Osobą, którą znamy praktycznie od zawsze? A może to nie ona? Tylko zły duch, który opętał jej umysł? Nie wiem, w każdym razie, to musi być straszne uczucie.

Ivy tak właśnie się czuje, kiedy odkrywa, że Beth opętał Gregory, jej koszmar, którego myślała, że się pozbyła. Jednak on powrócił, w ciele jej najlepszej przyjaciółki. A co więcej, za pomocą nastolatki, nastawił Willa – byłego chłopaka, a teraz przyjaciela Ivy – przeciwko niej samej. Will myśli, że to Ivy wrzuciła Beth kawałki szkła do buta, a nie na odwrót, a dziewczyna nie może mu tego wyjaśnić, ponieważ on nie chce z nią rozmawiać. A ponadto sądzi, że Luke, który w rzeczywistości jest Tristanem, to morderca. W końcu z zimną krwią zabił swoją byłą, prawda? Jednak to nie był on, i Ivy doskonale o tym wie. Dlatego też postanawia sama, z niewielką pomocą Tristana, poszukać dowodów na jego niewinność, jednocześnie ukrywając chłopaka w starym, opuszczonym kościele.
Co wyjdzie z jej poszukiwań? Czy uda jej się udowodnić niewinność Luke’a? Czy Gregory wyniesie się z ciała Beth, czy też postanowi zostać na dłużej? Kto rzeczywiście kryje się za morderstwem niejakiej Corinne?

Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji… Poprzednia część wydawała mi się… mdła i wkurzająca, jednak w Ucieczce znów coś się dzieje, Ivy jest zdecydowana i wie co chce robić. I to, to ja rozumiem! Kończy się w dość… zaskakujący sposób, i jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że jest jeszcze jedna część. Na początku (mam zły nawyk czytania ostatnich zdań w książkach) myślałam sobie „eee, nie chce mi się już dalej tego czytać”, jednak potem sobie pomyślałam „eee, chyba jednak poproszę Sis, żeby załatwiła mi tę ostatnią (mam nadzieję) część".

Jednym słowem, piąta część znów przyciągnęła moją uwagę i jestem skłonna polecić ją Wam, drodzy czytelnicy ;). A teraz uciekam zrobić się na bóstwo, bo normalnie nie wyrobie się przed osiemnastą…


Vic :D


25 czerwca 2014

Pocałunek życia („Wieczna tęsknota” Elizabeth Chandler)

„Wieczna tęsknota” Elizabeth Chandler
seria: Pocałunek anioła
wyd. Dolnośląskie
rok: 2012
str. 264
Ocena: 4/6






And we don't want to go outside tonight
And in a pipe we fly to the Motherland
Or sell love to another man
It's too cold outside
For angels to fly
Angels to fly
To fly, fly
For angels to fly, to fly, to fly
Or angels to die*

Anioły, to takie niesamowite istoty, prawda? Potrafią ocalić ludzkie życie, a ponadto komunikować się wszelkimi stworzeniami. Jednak… Co będzie, kiedy nasze anioły odejdą? Kiedy nie będziemy czuć już ich obecności, ani nie będziemy mogli usłyszeć ich szeptu w naszych głowach? Takie właśnie pytania zadawała sobie Ivy pod koniec Bratnich dusz. Szczerze mówiąc ja też je zadawałam. Nie potrafiłam wyobrazić sobie, kto teraz będzie chronił dziewczynę, ale… w końcu była już bezpieczna. W końcu jej oprawca zginął. Jednak Ivy znalazła zastępcę Tristana – Willa, który obiecał chronić ją przed wszelkimi niedogodnościami, ale czy wytrwa w swojej obietnicy?

Kolejne lato. Tym razem bez szalonych pościgów, ani tajemniczych zabójstw. Ivy wraz z Willem, Beth, Dhanyą oraz Kelsey, wybrali się na Cape Cod, aby pomagać ciotce Cindy w prowadzeniu ośrodka turystycznego. Cała piątka świetnie się bawi, oczywiście, tylko wtedy, kiedy nie muszą pracować. Chodzą na imprezy, opalają się na plaży… Wywołują duchy… To ostatnie ściąga na nich problemy, ponieważ Kelsey zupełnie „niechcący” otworzyła portal do świata żywych Gregory’emu.
Na początku nic się nie dzieje, wszystko ma swój stały bieg. Panuje ta sama, dobra rutyna.
Jednak pewnej nocy, gdy Kelsey i Dhanya są na imprezie, zbyt pijane na to, żeby samodzielnie wrócić do domu, Ivy i Beth muszą po nie pojechać. Pech jednak chciał, iż dziewczęta większość drogi musiały pokonać poprzez las, w którym nie było żadnego oświetlenia. Obie były przerażone wizją samotnego pobytu w lesie, aż tu nagle, zza zakrętu wyjeżdża duży, terenowy samochód. Chociaż… stwierdzenie „wyjeżdża” jest za mocnym słowem. Samochód raczej wyskakuje na drogę, trącając przy tym gałęzie drzew. Ivy chcąc uniknąć poważnego wypadku gwałtownie skręca w lewo. Niestety jej ruch okazał się tragiczny w skutkach, ponieważ dziewczyna zderzyła się z drzewem. Przez chwilę miała wrażenie, że unosi się w powietrzu, aż w końcu usłyszała coś… a dokładniej kogoś. Tristan przemówił do niej i wtedy Ivy zrozumiała, że… nie żyje. Ten stan nie trwał jednak długo, gdyż już po chwili, a przynajmniej tak jej się zdawało, obudziła się w swoim ciele… w szpitalu. Od przystojnego pielęgniarza dowiaduję się, iż miała ogromne szczęście, bo przeżycie takiego wypadku nie jest możliwe. I wtedy dziewczyna dodaje dwa do dwóch i dochodzi do wniosku, że to Tristan. To on ją uratował, dając jej pocałunek życia Po kilku dniach, kiedy wraz ze swoimi koleżankami siedzą na szpitalnej werandzie, Ivy poznaje tajemniczego chłopaka, który jest dla niej bardzo oschły. Kim jest tajemniczy Guy? Czy Tristan powróci? Jak ułożą się sprawy między Ivy a Willem? Czy dziewczyna znów odzyska spokój ducha, który utraciła wraz z odejściem jej ukochanego? Ja Wam tego nie zdradzę, lecz dowiecie się tych wszystkich rzeczy czytając Wieczną tęsknotę.

Powiem tak, szału nie ma, a staniki nie latają. Ta część nie zrobiła na mnie większego znaczenia. W niektórych momentach byłam wręcz znudzona. Niewiele się tutaj dzieje. Dowiadujemy się o kilku kłótniach między przyjaciółkami i czytamy o rozterkach miłosnych Ivy. Jednak… podoba mi się postać Guy’a. Lubię osoby tajemnicze, takie, z których nie wyciągniemy łatwo informacji. Natomiast Ivy… chyba przestałam ją lubić. Jakim cudem osiemnastoletnia dziewczyna wierzy w każdą opowiedzianą jej bajeczkę?! No jak, ja się pytam?! Rozumiem, że nie pozbierała się jeszcze po śmierci Tristana, ale bez przesady. Ma, do jasnej ciasnej, Willa, który kocha ją równie mocno, jak ona kocha swojego Anioła, a mimo to odtrąca go. Odtrąca również swoją najlepszą przyjaciółkę. O, nie, takich zachowań to ja nie toleruję.

Podsumowując. Książka… Nie wiem sama…. Może powiem tak: polecam ją osobom z wielkimi zasobami cierpliwości (których ja niestety nie posiadam), takim, które lubią przesłodzone sceny, w których co pięć sekund padają słowa „kocham cię”. Nie polecam jej osobom, które są przeciwnościami tego, co wymieniałam przed chwilą. Ja jestem pomiędzy. Nie mam cierpliwości do osób takich jak Ivy, jednakże uwielbiam scenki z wyznawaniem miłości. Mam wówczas po prostu ochotę się rozpłynąć. Ale najlepiej chyba będzie, jeśli powiem, że sami powinniście się przekonać, czy warto te książkę przeczytać czy nie. Bo, jak wiadomo, zdania są podzielone :D


A to ja wychodząca w piątek ze szkoły :D

*Ed Sheeran – The A Team


Vic:D

31 maja 2014

Bookowo 5/2014 (17)

Jakoś wyjątkowo szybko skończył się kolejny miesiąc. No dobrze, nie skończył się jeszcze, ale niewiele brakuje. 

Ja właśnie jestem w drodze na wesele przyjaciółki i po raz pierwszy piszę posta korzystając z aplikacji na telefon. Zobaczymy jak wyjdzie, póki co nie mam na co narzekać :) poza tym, że piszę wolniej bo to jednak nie klawiatura komputera :) 

Nie przeciągając poniżej moje majowe nabytki. Znajdujecie coś dla siebie? Coś wyjątkowo polecacie? 

Chór sierot i Naturalna kuchnia od Burdy (wcześniej G+J Książki). Umarli nie kłamią, Ostateczny cel i Wyścig ze s śmiercią oczywiście od Miry. Z grubsza Wenus wybrane za punkty zdobyte na wortalu Granice. Wieczna tęsknota, Ucieczka oraz Podwójna tożsamość od Grupy Publicat. U na koniec choć zdecydowanie nie ostatnia pozycja od Otwartego - Hopeless. 

30 marca 2014

Bookowo 3/2014 (15)

Dziś niedziela. Co prawda za dzień stosikowy obrałam soboty, ale ostatnio i tak nie udaje mi się w tym postanowieniu wytrwać, więc dzień dzisiejszy jest równie dobry jak każdy inny... a nawet lepszy o tyle, o ile wziąć pod uwagę, że nie tylko weekend się kończy, ale powoli i miesiąc marzec. Lada dzień, lada godzina (no dobra, troszkę ponad 24 godziny), zacznie się kwiecień a w kwietniu to wiecie... Dzieją się różne rzeczy :) Ogólnie bardzo lubię kwiecień :) Mam nadzieję, że tegoroczny nie sprawi, że zmienię zdanie :)

Ale do rzeczy.

Ma być stos, oto on :)


Od razu wspomnę, że w stosiku brakuje dwóch pozycji, mianowicie książek Potęga miłości i Bratnie dusze autorstwa Elizabeth Chandler, które do recenzji wysłało wydawnictwo Dolnośląskie, w ramach Grupy wydawniczej Publicat :). Książki zostały już zrecenzowane, notki o nich znaleźć możecie na blogu, a dokładnie TU i TU :) Recenzję pisała moja siostra Wiktoria, która w świecie blogowym posługuje się nickiem Vic.

Książkę Czterech autorstwa Grzegorza Chlasta dostał Artur do recenzji od Czarnej Owcy. Mam nadzieję, że mój szanowny małżonek w ramach kwietniowego wyzwania "niech ten miesiąc będzie dla żony szczęśliwi", szybko ją zrecenzuje :)

Dalej znajduje się [bubbel]. To już trzecia część serii [geim]. Anders De La Motte wyjątkowo się postarał i stworzył znakomitą serię. Mam nadzieję, że już wkrótce uda mi się przeczytać kolejną część, ale wcześniej pewnie dorwie ją moja mama :) Książkę nadesłało wydawnictwo Czarna Owca.

Dalej znajduje się kilka perełek. Na początek: Mroczne umysły - Aleksandra Brackena, którą otrzymałam od wydawnictwa Otwarte. Już nie mogę doczekać się lektury :)

Dalej znajduje się kolejna w mojej kolekcji książka kucharska. Tym razem do zbioru dołączyła najnowsza książka Anny Starmach, która prowadzi program Pyszne 25 i pod takim tytułem wydana została przez Znak Litera Nova ta pozycja.

Trzy ostatnie powieści, to już mocniejsza literatura.

Na wstępie: Policja - jednego z moich najulubieńszych autorów - Jo Nesbo. Oczywiście od Grupy Publicat. 

Dalej: Piąty świadek autorstwa Michaela Connelly'ego oraz Dziedzictwo - Kirsten Tranter. Obie książki przesłane przez wydawnictwo Albatros. Bardzo, bardzo dziękuję :)

Przypadło Wam coś do gustu? Może sami posiadacie któreś z tych pozycji? A może jesteście już po lekturze tych książek i chcielibyście podzielić się opinią o nich? Zapraszam do dyskusji :)

19 marca 2014

Spisek (prawie) doskonały („Bratnie dusze” Elizabeth Chandler)

I dziś kolejna recenzja w wykonaniu mojej "malutkiej" siostrzyczki. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Mnie ostatnio na blogu nieco mniej, ale obiecuję, że odbiję się od dna. Poważnie :) 

„Bratnie dusze” Elizabeth Chandler
wyd. Dolnośląskie
rok: 2012
str. 254
Ocena: 5,5/6


Każdy spiskuje, prawda? Jedni mniej, drudzy więcej. Są też ludzie, którzy bardzo mocno chcą ukryć swoje knowania pod maską miłego i przyjaznego dla otoczenia człowieka. Jak zapewne już zdążyliście zauważyć, taki właśnie był Gregory. Udawał kochającego syna i przyrodniego brata. A tak naprawdę wyrządzał ludziom, a w szczególności Ivy, wiele złego.

Po ostatnich wydarzeniach każdy uważa Ivy za wariatkę. No, bo przecież kto normalny rzuca się pod pociąg? No właśnie - nikt. I nikt też nie chce uwierzyć nastolatce, że ktoś odurzył ją narkotykami, a następnie wepchnął pod pędzącą maszynę. Na szczęście w pobliżu był Philip kierowany przez Tristana i w porę odciągnął dziewczynę od torów. Po tym incydencie stało się coś zaskakującego. Ivy znowu uwierzyła w anioły. Żeby było tego mało, dziewczyna mogła porozumiewać się z Tristanem, za którym tak bardzo tęskniła. Anioł opowiedział jej o wszystkim czego się dowiedział. Powiedzieć, że nastolatka była wstrząśnięta, to byłoby za mało.

Pewnego dnia, podczas lunchu w szkolnej stołówce, do Ivy podchodzi Eroc – najlepszy przyjaciel Gregory’ego – mówiąc, że muszą porozmawiać. Oboje umawiają się na popołudnie przy starych mostach kolejowych. Beth wraz z Willem odradzają dziewczynie tego spotkania. Wychodzą z założenia, że skoro Eric naprawdę chce z nią porozmawiać, to znajdzie na to inny sposób. Na początku Ivy słucha przyjaciół, lecz w ostatniej chwili zmienia zdanie. Jedzie na miejsce, lecz to co tam znajduje, przeraża ją bez reszty. W starym samochodzie, przy którym umówiła się z Ericiem, znajduje go martwego. Kto zabił Erica? Czy Gregory ma coś z tym wspólnego? Dlaczego nikt nie chce wierzyć Ivy? Tych rzeczy, a także wielu innych, dowiecie się czytając Bratnie dusze Elizabeth Chandler.

Powiem tak…. Ta część jest, jak na razie, najbardziej wciągająca. Wiele intryg, dużo akcji. Coś, co niedźwiadki kochają najbardziej. Wywołuje w czytelniku ogrom emocji. Szkoda tylko, że to są one głównie bardzo przykre. Naprawdę bardzo rzadko zdarza się, żebym płakała podczas czytania. I co? I płakałam… wróć, ja ryczałam jak bóbr. Było mi naprawdę bardzo szkoda Ivy i podziwiam ją za to, że znalazła w sobie siłę do walki. Sama załamałabym się przy pierwszej lepszej okazji. Nie podobało mi się zachowanie członków rodziny dziewczyny. Każdy traktował ją, jakby rzeczywiście miała coś nie tak z głową. Pytam się dlaczego? Pomijając fakt narkotyków i próby samobójczej, poważnie nie rozumiem tego. Dziewczyna miała koszmary, które męczyły ją noc w noc i nikt nawet nie pomyślał o tym, żeby najzwyczajniej w świecie przyjść i ją przytulić. Każdy tylko cały czas wmawiał jej, że to z powodu jej choroby i, że na pewno niedługo z tego wyjdzie. W tym momencie nie zdziwiłabym się, gdyby na serio chciałaby się zabić.

Wow, zrobiło się smutno, ale nie martwcie się, zakończenie wcale takie nie jest. No, może z wyjątkiem jednej małej rzeczy, ale tego już Wam nie zdradzę. Można by pomyśleć, że to już koniec tej pięknej powieści o aniołach, lecz zapowiadają się jeszcze kolejne części, na które czekam z niecierpliwością. I czasami naprawdę żałuję tego, że tak bardzo zżywam się z postaciami, no ale cóż poradzić.

-Wcale nie byłem aż tak pijany!
-Stary, stanąłeś na środku trawnika, i sikając krzyczałeś, że jesteś spryskiwaczem!

Taki suchar na poprawę humoru :D Co ten Internet robi z ludźmi?!
 See ya!


Vic :D

http://likelipgloss.blogspot.com/
http://beautyandthebeast-fanfiction.blogspot.com/

17 marca 2014

Wierzysz w anioły? („Potęga miłości” Elizabeth Chandler)

A dziś dla odmiany recenzja mojej młodszej siostry, zapraszam do zapoznania się :) 

„Potęga miłości” Elizabeth Chandler
wyd. Dolnośląskie (Grupa Publicat)
rok: 2012
str. 214
Ocena: 5/6


Anioły… To takie piękne stworzenia, prawda? Niestety, tylko ci, którzy w nie wierzą, są w stanie je zobaczyć. Bez wiary nie jesteśmy w stanie zdziałać nic.

Ivy wierzyła. Wierzyła tak mocno, że była w stanie zobaczyć migoczącą poświatę swojego Anioła Stróża. Wierzyła, że to dzięki niemu nie utopiła się, gdy była mała. Niestety wszystko się zmieniło. Kiedy jej chłopak – Tristan, ginie w wypadku samochodowym, dziewczyna traci wiarę w swoje anioły, które teoretycznie mają ją chronić. Przestaje widzieć ich błyszczącą poświatę.

Po tragicznych wydarzeniach Tristan wraca na Ziemię w postaci anioła. Odkrywa, że wypadek nie był przypadkowy. Ktoś przeciął przewody hamulcowe w jego samochodzie, dlatego Ivy nie mogła wyhamować przed stojącym na drodze jeleniem. Dlatego też, wraz z pomocą Lacey, zaczyna węszyć i odnajdywać coraz więcej wskazówek.

W tym samym czasie Ivy w dzień udaje, że wszystko jest okay, natomiast w nocy nawiedzają ją koszmary, które „odgania” Gregory. Tak, dobrze czytacie - ten Gregory, który tak bardzo nienawidził główną bohaterkę. Po śmierci Tristana relacje obojga bardzo się zacieśniły. Można by nawet rzec, że poczuli coś do siebie. Niestety - to tylko pozory, ponieważ Ivy nadal kocha Tristana, a Gregory umawia się z Suzanne – najlepszą przyjaciółką Ivy.

Jest też Philip – młodszy brat dziewczyny, który również bardzo tęskni za Tristanem i jest pewien, że chłopak czuwa nad jego siostrą. Wierzy w anioły, dlatego też widzi błyszczącą poświatę towarzyszącą tym niesamowitym stworzeniom. Niestety, za każdym razem, gdy o nich wspomni jest karcony przez Ivy, która nawet nie chce myśleć o aniołach.

Ale, jak zapewne wszyscy wiecie, życie układa się zbyt pięknie, by mogło tak trwać wiecznie. Sprawy zaczynają się komplikować gdy dziewczyna słyszy rozmowę Gregory’ego z dilerem narkotyków. Co ukrywa Gregory? Czy Tristanowi uda się uratować swoją miłość? A może jednak zrobi to Gregory? Żeby się tego dowiedzieć, koniecznie musisz przeczytać Potęgę miłości!

Książka, tak samo jak wcześniejsza część, jest bardzo wciągająca. Akcja rozwija się szybko, ale wciąż jest jasna dla czytelnika. Autorka pokazuje nam dwa światy. Świat Ivy oraz świat Tristana. Oba są tak samo intrygujące. Nie wiem jak wy, ale ja zawsze bardzo wczuwam się w atmosferę, ba! Przeżywam wszystko, tak, jakbym to ja była bohaterką, dlatego też nie raz byłam bliska płaczu. Szczególnie, gdy czytałam o Tristanie. Czemu ja jestem taka emocjonalna?! Fuckin’ logic. Ale trzeba przyznać, że pisarka świetnie opisuje wszystkie przeżywane emocje. Koniec jest… ugh! Baaardzo zaskakujący, na szczęście to nie jest ostatnia część, i chwała Bogu za to.

Reasumując. Potęga miłości jest zdecydowanie godna polecenia. Dreszczyk emocji gwarantowany. Jeżeli ktoś zrobiłby na jej podstawie film, byłabym pierwszą osobą w kolejce po bilet.
Halo! Tu jestem! Ja też chcę sweet focię z reżyserem!

O ile książkę czytało mi się szybko, łatwo i przyjemnie, tak do recenzji zabrać się nie potrafiłam. Wyglądałam mniej więcej tak:


 Sylwia, zabiję cię kiedyś za poganianie mnie!

No, także tego.
„-Jack, nie! Nie skacz! Kocham cię, nie będę mogła żyć bez ciebie!
-Nie, Jannet, ja już tak dłużej nie potrafię. *skacze z mostu wprost do Tamizy*”

Tej pani już nie polewamy!
Nie przejmujcie się, ja tak zawsze….
See ya!


Vic 

19 lutego 2014

Odzyskać miłość („Mroczna toń” Tricia Rayburn)

A dziś coś wyjątkowego, recenzja mojej siostry - Wiktorii Szymkiewicz. Zapraszam do przeczytania i... może w przyszłości pojawi się więcej jej recenzji :)

„Mroczna toń” Tricia Rayburn   
wyd. Dolnośląskie
rok: 2013
str. 392
Ocena: 5/6


Dawno, dawno temu, za górami, za lasami…. Co? Nie, to nie ta bajka. Chciałam powiedzieć, że dawno temu, no, może nie tak dawno, jakieś kilka miesięcy temu przeczytałam „Syrenę” – pierwszą część serii o, jak się zapewne domyślacie, syrenach. A zaraz potem przeczytałam „Głębię”. Wciągnęłam się bez reszty, czytając o kolejnych przygodach nastoletniej Vanessy.

Kiedy w pierwszej części zginęła jej siostra – Justine, a wody portu w Winter Harbor zostały skute lodem, Vanessa przeszła transformację. Ze zwykłej, niczym nie wyróżniającej się z tłumu nastolatki, stała się zwracającą uwagę, pociągającą syreną. Przyciągała do siebie osobników płci męskiej niczym magnez. Ba! Nawet lepiej.

W drugiej zaś części czytamy o trudnych zmaganiach Vanessy, tak naprawdę z samą sobą. Musi wyznać najbliższym kim, a raczej czym się stała, niestety nie potrafi tego powiedzieć. Boi się tego jak zareagują jej rodzice, boi się również utraty swojej miłości. Jednak spotykają ją konsekwencję i już nie ma innego wyboru, jak tylko wyznać całą prawdę.

Po tragicznych wydarzeniach z zeszłego roku, Vanessa wraz z rodzicami postanawiają znów powrócić do Winter Harbor. Kupują nowy dom nad samym oceanem, natomiast ten stary domek letniskowy nad jeziorem postanawiają sprzedać. Kiedy wjeżdżają do miasteczka zieje ono pustkami. Kojarzycie te wszystkie westerny, gdzie przed pojedynkiem, wszędzie jest cicho, nie widać żywej duszy, a drogą toczą się tumany kurzu zmieszane z kępami suchej trawy? Podobnie było na ulicach Winter Harbor, z tym, że od czasu do czasu jakieś mieszkaniec wyściubił nos ze swojej nory. Dziewczyna popijając słoną wodę z butelki, pisze ze swoją najlepszą przyjaciółką – Paige. Jest przygnębiona z powodu sprzedaży jej ukochanego domku, ale jednocześnie myśli o tym, czy uda jej się odzyskać straconą miłość – Simona.

Kiedy są już na miejscu, syrena postanawia zejść na swoją własną, prywatną plażę, na której spotyka jakiegoś chłopaka, który jak się później okazuje ma na imię Colin. Chłopak proponuje jej lekcje kajakarstwa, jednak ta odmawia. Nazajutrz Vanessa wybiera się do restauracji „U Betty”, w której pracuje Paige. Dziewczęta bardzo cieszą się ze spotkania, jednak nastolatkę niepokoi jedno, a w zasadzie jedna - blondynka siedząca przy barze.

Po nie długim czasie znalezione zostaje ciało młodej kobiety, a następnie kolejne i kolejne.
Co doprowadza do morderstw młodych kobiet? Czy Vanessie uda się odzyskać Simona? Kim jest tajemnicza dziewczyna siedząca przy barze? Czy nastolatka znów uratuje świat? Jeśli chcesz dowiedzieć się tych wszystkich rzeczy koniecznie przeczytaj „Mroczną Toń”!

Ostatnia część serii Syrena to wspaniała powieść akcji pomieszana z kryminałem i romansem. Mieszanka doskonała. Bohaterowie znów są postawieni przed trudnymi wyborami, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mogą nikomu o tym powiedzieć. Z żadnymi poszlakami nie mogą iść na policję, ponieważ nie obyłoby się bez pytań, na które z pewnością nie chcą odpowiadać. Jak sobie poradzą? I czy wszystko dobrze się skończy? Przekonacie się sami.


Książka…. No cóż, wciągająca jak mało co. Połknęłam ją w trzy dni (pominę fakt, że w tym czasie zupełnie olałam naukę. Akcja bardzo szybko się rozwija, ale łatwo powiązać wszystkie fakty i tym samym trudno jest się pogubić . W niektórych momentach miałam łzy w oczach, a czasami uśmiechałam się jak głupi do sera. Zdecydowanie jest to powieść godna polecenia każdemu. Ciężko się od niej oderwać, a przede wszystkim nie da się zapomnieć o niej przez długi czas. 

Wiktoria Szymkiewicz
http://likelipgloss.blogspot.com/
http://beautyandthebeast-fanfiction.blogspot.com/

 Baza recenzji Syndykatu ZwB

20 czerwca 2013

Chwila wytchnienia - czyli Konkursowo 16

Ostatnio dostałam propozycję zorganizowania konkursu związanego z premierą superprodukcji audiobooka "Karaluchy" na podstawie książki Jo Nesbo. Kto czytuje mojego bloga wie, że bardzo lubię tego autora, a bohatera jego książek (Harry'ego Hole) po prostu uwielbiam. Dlatego nie zwlekałam nawet chwili i niezwłocznie się zgodziłam. Odrobinę dłużej zajęło mi wymyślenie pytania do konkursu. Musi być ono w końcu powiązane tematycznie... ale nie za trudne.... ale i nie mega banalne... i równocześnie takie, wiecie... moje. Myślicie, że udało mi się coś takiego znaleźć? No niekoniecznie. Ale coś wymyśliłam :)

Poniżej zamieszczam informację prasową dotyczącą tej nieziemskiej produkcji, pytanie pojawi się poniżej i dotyczyć będzie tekstu :)

Posłuchaj „Karaluchów”

Znani aktorzy w superprodukcji audiobooka serwisu Audioteka.pl

Najlepsi aktorzy polskiego kina zaangażowali się w nagranie audiobooka pt. „Karaluchy” Jo Nesbø – pierwszej kryminalnej superprodukcji zrealizowanej wspólnie przez Wydawnictwo Dolnośląskie i serwis Audioteka.pl. Wśród gwiazd, które wzięły udział w produkcji, są m.in.: Borys Szyc, Izabela Kuna, Danuta Stenka, Magdalena Cielecka, Bogusław Linda,, Łukasz Simlat i Mariusz Bonaszewski ze specjalnym udziałem Roberta Więckiewicza. Wersja audio wzbogacona jest o autentyczne dźwięki miasta, nagrywane w stolicy Tajlandii – Bangkoku.

„Karaluchy” czyli nowe śledztwo Harry’ego Hole
„Karaluchy” to superprodukcja oparta na wydanej w kilkudziesięciu krajach powieści o tym samym tytule, norweskiego pisarza Jo Nesbø. Akcja kryminału rozgrywa się w Bangkoku, mieście tłocznym, głośnym i dusznym. Jest to druga – po „Człowieku nietoperzu” – powieść z udziałem komisarza Harry’ego Hole. Tym razem norweski policjant wyrusza do Tajlandii, gdzie w jednym z moteli znaleziono zwłoki norweskiego ambasadora. Hole zapuszcza się w mroczne zaułki miasta, by podjąć się delikatnej misji, a kulisy śledztwa trzymać z dala od opinii publicznej. Oba kraje chcą uniknąć skandalu. Harry rozpoczyna współpracę z miejscową policją i odkrywa, że motywów i podejrzanych w sprawie morderstwa nie brakuje. Czy i tym razem morderca okaże się wyjątkowo przebiegłym przeciwnikiem? Odpowiedź na to pytanie znajdą wszyscy, którzy posłuchają audiobooka.

Kulisy superprodukcji
W najnowszej produkcji serwisu Audioteka.pl udział wzięli czołowi polscy aktorzy. Specjalnie na potrzeby superprodukcji, ścieżkę dźwiękową skomponował Wojciech Mazolewski. Reżyserem audiobooka jest Krzysztof Czeczot – aktor, dramaturg i lektor, na stałe współpracujący m.in. z Polskim Radiem, znany również z ról w filmach: „Dom zły”, „Zgorszenie publiczne”, „80 milionów” czy „Drogówka”. We współpracy z serwisem Audioteka.pl zrealizował dotychczas takie superprodukcje jak „Blade Runner” czy „Gra o tron”, za którą otrzymał w 2012 roku Złotą Kaczkę przyznawaną przez miesięcznik „Film”.

„Karaluchy” to już kolejna – po „Grze o tron”, „Blade Runnerze” czy „Niezwyciężonym”– superprodukcja, zrealizowana przez serwis Audioteka.pl. – mówi Łukasz Kosman – Dyrektor Zarządzający Audioteka.pl. Po raz kolejny podnosimy własne standardy – tym razem poprzez nagrywanie w faktycznych lokalizacjach powieści, czyli na ulicach Bangkoku, oddając naszym słuchaczom produkt możliwie najbardziej autentyczny i wierny wizji autora. Jest to także nasza pierwsza koprodukcja z Wydawnictwem Dolnośląskim, które aktywnie wspiera nas w kontaktach z autorem, czego efekty będzie można wkrótce zobaczyć i usłyszeć w kolejnych odsłonach projektu – dodaje Kosman.

Kilka słów o Jo Nesbø
Jo Nesbø to jeden z najgłośniejszych skandynawskich autorów kryminałów, którego książki zdobyły już kilkanaście nagród literackich i królują na listach bestsellerów. W 2010 roku otrzymał Honorową Nagrodę Wielkiego Kalibru, przyznawaną wybitnym twórcom gatunku podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. Od czasu wydania pierwszej książki w 1997 roku pt. „Człowiek nietoperz” Nesbø opublikował aż dziewięć powieści kryminalnych, których bohaterem jest Harry Hole. Wszystkie te tytuły ukazały się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego. Ponadto oficyna opublikowała jego thriller „Łowcy głów”.

„Karaluchy” w Studio im. Agnieszki Osieckiej
8 czerwca br. w Studio im. Agnieszki Osieckiej w ramach programu Lista osobista Piotra Metza odbędzie się spektakl słowa zorganizowany przez Wydawnictwo Dolnośląskie i serwis Audioteka.pl. Podczas tego niezwykłego koncertu aktorzy zaangażowani w nagranie audiobooka przeczytają fragmenty powieści, a towarzyszyć im będzie muzyka grana przez Wojciecha Mazolewskiego i pozostałych artystów. Dodatkową ilustracją będą specjalne efekty dźwiękowe, nagrane na potrzeby superprodukcji w Bangkoku.

Audiobook w smartfonie

Audiobook „Karaluchy” Jo Nesbø jest dostępny do pobrania w formacie MP3 przez aplikację Audioteka dostępną w Windows Phone Marketplace. Wszyscy użytkownicy smartfonów Nokia Lumia z aktywną kartą SIM w mobilnej sieci Orange, za pomocą aplikacji Audioteka przeznaczonej dla klientów Orange, będą mogli pobrać go na swoje urządzenia mobilne za darmo, bez dodatkowych opłat za transfer danych w sieci Orange.

Superprodukcję „Karaluchy” można znaleźć w serwisie audioteka.pl oraz audioteka.orange.pl, a od 5 czerwca 2013 roku dostępna będzie również na płytach CD w wybranych księgarniach.


Pytanie:

Ile powieści (dla dorosłych czytelników) autorstwa Jo Nesbo zostało dotychczas opublikowanych w Polsce?

Na odpowiedzi czekam w komentarzach do tego postu do 27.06.2013 do północy. Spośród Waszych odpowiedzi wylosuję pięć osób, do których trafią kody umożliwiające pobranie jakiegokolwiek audiobooka z serwisu Audioteka :) Wyniki powinny pojawić się do 30.06.2013

10 kwietnia 2013

We dwie („Intruz” Stephanie Meyer)


wyd. Dolnośląskie
rok: 2008
str. 560
Ocena: 4/6


Choć sobie wielokrotnie obiecywałam nie chodzić do kina na ekranizacje książek, ostatnio uczyniłam to po raz kolejny. Tym razem wybrałam się na Intruza, choć wcześniej nie przeczytałam powieści. Oczywiście miałam taki plan, jednak nie zdążyła ona dotrzeć do mnie na tyle wcześnie, bym ją mogła poczytać przed filmem. Szczególnie, że udało mi się wybrać na pokaz przedpremierowy. Niestety, ekranizacja nie powaliła mnie na kolana. Nie powiem, ogólnie cała historia dość ciekawa, wciągająca, ale bez efektu "wow", bez ochów i achów, a przede wszystkim - miejscami bez logiki. Nie tylko ja, wychodząc z kina, zastanawiałam się "jak do tego wszystkiego doszło?", "jak kolonizatorom udało się pokonać ludzi?" i "jak pierwszy intruz przejął władzę nad człowiekiem?". Ludzie mówili o tym głośno, komentowali i kręcili głowami, bo najzwyczajniej w świecie nie rozumieli. Jakiej wersji wydarzeń bym sobie w wyobraźni nie przedstawiała, była ona nielogiczna i śmieszna. Nic do siebie nie pasowało. W końcu przestałam się dziwić, że odpowiedzi nie zawarto w filmie... jaka by ona nie była, musiała być niewyobrażalnie wręcz szalona... albo głupia. Nie chciałam więcej o tym myśleć, ale jakoś nie potrafiłam przestać. W końcu zapytałam samą siebie: "co mam do stracenia?", i stwierdziłam, że co najwyżej odrobinę czasu, sięgnęłam więc po Intruza i rozpoczęłam lekturę.

Melanie Stryder jest jedną z ostatnich, o ile nie faktycznie ostatnią, kobietą na ziemskim globie. Niestety nie na długo. Wkrótce po przybyciu do Chicago zostaje odkryta przez Łowców i schwytana. Oczywiście nie obywa się bez ucieczki i poświęcenia wszystkiego, czyli własnego życia. Niestety Uzdrowicielom udaje się ją odratować i wszczepić w nią Duszę. Tak oto zaczyna się kolejne życie Wagabundy, jednej z najstarszych i najwytrwalszych Dusz we Wszechświecie. Osiem poprzednich planet i żywiciele, w których ciałach żyła, ją zachwycali. Zawsze jednak przychodził taki czas, w którym zaczynała się... nudzić. Nie należała jednak do tych, którzy porzucają ciała, w które wstępują. Co to, to nie. Dlatego zawsze czekała tak długo, jak to było konieczne. Odchodziła dopiero w ostateczności. Gdy dowiedziała się, że kolejnym przystankiem w jej niemal tysiącletnim życiu będzie Ziemia, miała tylko jedną prośbę - chciała trafić do dorosłego żywiciela. Tylko w ten sposób mogła utrzymać wszystkie wspomnienia oraz doświadczenia zdobyte w poprzednich życiach i wykorzystać je podczas nowej egzystencji. Nie wiedziała jednak, że przydzielone jej ciało należało do pojmanej rebeliantki, która tuż przed złapaniem próbowała się zabić. Tak więc pierwszym szokiem, na który zostaje narażona jest wspomnienie skoku, który miał zakończyć życie jej żywiciela. A później... później jest tylko gorzej, bo przydzielona jej Łowczyni zmusza ją do wydobycia z ciała, w którym przebywa, wszystkich znanych mu informacji na temat rebeliantów. Niby nic trudnego, teoretycznie Wagabunda musi jedynie zajrzeć w głąb siebie samej, jednak okazuje się, że... nie jest sama. Melanie, bo o niej mowa, wciąż zamieszkuje swoje ciało i wcale nie ma zamiaru go opuszczać. Tym bardziej nie ma w planach ujawniać intruzowi informacji o bliskich jej ludziach. Prawdziwych ludziach. Jak zakończy się ta wewnętrzna walka? Czy Wagabundzie uda się pozyskać potrzebne jej informacje? Czy Melanie w końcu się podda? Gdzie czytelnika doprowadzi zdumiewająca relacja intruza i jego żywiciela? Czy czytelnik dowie się, jak doszło do pierwszego przejęcia żywiciela? By się tego dowiedzieć, koniecznie należy sięgnąć po tę książkę lub udać się do kina.

Od kilku miesięcy z wszystkich stron atakował mnie Intruz. W mediach roiło się od zapowiedzi tego filmu, wydawca zapowiadał wznowienie powieści, w radio puszczano muzykę, promującą przyszły kasowy hit. W końcu do kin miała trafić kolejna ekranizacja powieści znakomitej autorki - Stephanie Meyer. Tylko... czy ona faktycznie jest taką fantastyczną autorką? Pamiętam, że po Zmierzchu (nomen omen filmie, bo po książkę sięgnęłam pod jego wpływem) byłam zachwycona. Pamiętam również, że każda kolejna cześć (tak filmu jak i bestsellerowej sagi) coraz bardziej mnie rozczarowywała. Dlatego zapewne tak długo nie po drodze mi było z innymi dziełami Meyer. Do Intruza przekonała mnie reklama oraz znakomita muzyka. Nie mogłam się więc doczekać premiery. Po niej jednak przyszło rozczarowanie. Spokojnie mogłam poczekać do wydania filmu na DVD. Nic mnie w nim nie zszokowało, nic nie spowodowało, że chciałam więcej, nic nie trzymało mnie w stanie ciągłego pobudzenia. Od tak, po prostu kolejny zwykły film. Pisałam zresztą o tym już we wstępie. Pomyślałam jednak, że książka da mi coś więcej. Że znajdę w niej tego kopa, którego zabrakło ekranizacji. Niestety, nie znalazłam.

Ponad pięćsetstronicowa powieść jest zdecydowanie zbyt opisowa. Oczywiście rozumiem naturę niezwykłego związku dwóch głównych bohaterek i fakt, że autorka musiała tę relację przedstawić jak najobszerniej. Ten zabieg jednak lepiej udał się reżyserowi niż Stephanie Meyer. Autorka weszła to tak głęboko, że przez zdecydowaną większość powieści czytelnik nawet nie zauważa, że w jednym ciele żyją dwie dusze. W sumie w ogóle trudno to zauważyć. Akcja rozwija się mozolnie, miejscami trudno stwierdzić, czy w ogóle posuwa się do przodu. Każdą stronę czyta się powoli, a poszczególne rozdziały męczą na tyle szybko, że już po kilku odkłada się książkę na bok, by odpocząć. Ogólnie Intruz to ciekawa ale nie zachwycająca powieść, na której przeczytanie trzeba poświęcić sporo czasu.

Za książkę dziękuję grupie wydawniczej Publicat

14 października 2012

MUST HAVE #19/2012

Tym razem postaram się być systematyczna :) Zobaczymy, czy mi się to uda :) Przed Wami kolejna porcja zapowiedzi wydawniczych, czyli pozycji, które z wielką przyjemnością gościłabym w swojej biblioteczce... aporopo, czy jest coś, co wychodzi w nadchodzącym tygodniu, o czym nie wspomniałam, a co Wy chcielibyście posiadać?



Mam na imię Księżniczka - Sara Blaedel
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 16.10.2012


Drugi tom cieszącej się popularnością serii kryminałów z Kopenhagą w tle.

Kopenhaska komenda policji otrzymuje zgłoszenie o brutalnym gwałcie dokonanym na młodej kobiecie. Sprawa zostaje przydzielona asystent kryminalnej Louise Rick. Okazuje się, że kobietę zgwałcił poznany na portalu randkowym mężczyzna, który podał fałszywą tożsamość. Bliższe badanie innych niewyjaśnionych gwałtów ujawnia ten sam sposób działania. Gdy w podobnych okolicznościach umiera młoda kobieta, policja postanawia użyć wszelkich sił i środków, które pozwolą ująć seryjnego gwałciciela. Kolejne tropy wiodą w coraz to inną ślepą uliczkę, Louise Rick musi więc podjąć niestandardowe działania. Zakłada profil na
portalu randkowym...


Dlaczego kobietom marzną stopy i inne zagadki codzienności - Ranga Yogeshwar
Wydawnictwo: Videograf S.A.
Premiera: 16.10.2012


Bestsellerowa książka niemieckiego moderatora telewizyjnego, który pokazuje, że nauka może być zabawna i pasjonująca. W ponad stu krótkich rozdziałach autor stara się odpowiedzieć na pytania dotyczące człowieka, świata przyrody, techniki, powtarzających się na co dzień sytuacji. Przytacza setki przykładów dziwnych faktów oraz kontrowersyjnych teorii i wyjaśnia je, korzystając ze zdobyczy nauki.

Pierwsze wydanie ukazało się pod tytułem "Dlaczego kaczki nie przymarzają do lodu".



Człowiek nietoperz - Jo Nesbo
Wydawnictwo Dolnośląskie
Premiera: 17.10.2012
PIERWSZY TOM CYKLU Z HARRYM HOLE

Norweski policjant Harry Hole przybywa do Sydney, aby rozwikłać sprawę zabójstwa swej rodaczki, Inger Holter, być może ofiary seryjnego mordercy. Z miejscowym funkcjonariuszem, Aborygenem Andrew Kensingtonem, Harry poznaje dzielnicę domów publicznych i podejrzanych lokali, w których handluje się narkotykami, wędruje ulicami, po których snują się dewianci seksualni. Przytłoczony nadmiarem obrazów i informacji początkowo nie łączy ich w logiczną całość.
Zrozumienie przychodzi zbyt późno, a Harry za wyeliminowanie psychopatycznego zabójcy zapłaci wysoką cenę...


Wydawnictwo: Sonia Draga
Premiera: 17.10.2012


Niecodzienne odkrycie, starożytna zagadka i mnóstwo dreszczy i dreszczyków po drodze.
Długo oczekiwany ósmy tom przygód najsłynniejszej antropolog sądowej świata.

Temperance Brennan zostaje wezwana do Montrealu, gdzie znaleziono zwłoki ortodoksyjnego Żyda. Ma zbadać, czy ofiara popełniła samobójstwo, czy też została zamordowana. Podczas oględzin miejsca zwłok nieznajomy wsuwa do kieszeni pani antropolog tajemnicze zdjęcie szkieletu, sugerując, że to ono stanowi klucz do rozwiązania zagadki.
Tempe szybko odkrywa, że widoczne na fotografii kości zostały odkryte podczas wykopalisk archeologicznych. Dowiaduje się też, że zmarły mężczyzna pod przykrywką firmy importowej prowadził nielegalne interesy na czarnym rynku antyków.

W towarzystwie detektywa Andrew Ryana oraz Jake'a Druma, specjalisty w dziedzinie archeologii biblijnej, Tempe wyrusza do Izraela, by odkryć pochodzenie tajemniczych szczątków i zbadać starożytną kryptę, w której zostały znalezione.


Wydawnictwo: Sonia Draga
Premiera: 17.10.2012


Londynem wstrząsa brutalna seria morderstw.
Bezbronne, samotne kobiety padają ofiarą sadystycznego i doskonale zorganizowanego mordercy.
A wszystkie tropy prowadzą do dzielnicy, w której mieszka pewien samotnik.

Długo oczekiwana kolejna powieść niemieckiej królowej kryminału!

Samson obserwuje życie zupełnie sobie obcych kobiet. Identyfikuje się z nimi i chce wiedzieć o nich wszystko. Może dlatego, że jego własne życie składało się dotychczas tylko z niepowodzeń i odrzucenia?
Wie też doskonale, co dzieje się u jego sąsiadów, w dodatku sporządza dokładne notatki na ten temat. Samson to singiel, samotnik i dziwak - bezrobotny i nieszczęśliwy. Szary, zwykły
człowiek, który nie rzuca się w oczy. Nawet po rozmowie z nim trudno go zapamiętać.
Z dala, ale pełen oddania, kocha piękną Gillian Ward. Potajemnie bierze udział w jej perfekcyjnym życiu. A jej życie to przystojny mąż, urocza córeczka, dobrze prosperująca firma. Przynajmniej pozornie, bo Samson nagle odkrywa, że to tylko fasada. Że w życiu tej kobiety nic nie jest takie, jak mu się wydawało.
W tym samym czasie seria okrutnych morderstw wstrząsa Londynem. Ofiary to samotne, starsze kobiety. Zamordowane w okrutny, wyjątkowo brutalny sposób. Policja poszukuje psychopaty. Mężczyzny, który nienawidzi kobiet.


Zakręty losu. Historia Lukasa - Agnieszka Lingas-Łoniewska 
Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 17.10.2012


Ostatnia część trylogii o braciach Borowskich przedstawia życie Łukasza „Lukasa” Borowskiego. Gangstera, handlarza, mordercy, lecz również ukochanego syna, brata i męża. To wycieczka w przeszłość do czasów, gdy Lukas stawiał swoje pierwsze kroki „na mieście”, aż w końcu stał się jednym z najważniejszych ludzi mafii, świadkiem koronnym i odkupicielem własnych win.

Bo za winy trzeba płacić.
Błędy naprawić.
Złe postępki zamienić na dobre.
Bo ja jestem Lukas. Prosty chłopak z miasta.
O gorącym sercu i zimnym spojrzeniu.
I zawsze spłacam swój dług.
Moje życie dopiero się zaczęło.
A dług pozostał jeszcze niespłacony...

Wstrząsająca i wzruszająca opowieść człowieka, który przeżył wiele, widział prawie wszystko i potrafił równie mocno kochać, co nienawidzić.



Zakręty losu. Braterstwo krwi - Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 17.10.2012


Kontynuacja pierwszej części trylogii o braciach Borowskich. Opowieść o tym, że honor, rodzina i miłość są w stanie walczyć nawet z największym zagrożeniem.

Katarzyna i Krzysztof po otrzymaniu mafijnego ostrzeżenia starają się żyć normalnie. Lecz przecież mafia nie wybacza i nie zapomina. I wkrótce mecenas Krzysztof Borowski otrzyma propozycję nie do odrzucenia. Ale wówczas brat marnotrawny – Lukas, powróci. Aby zmierzyć się z dawnymi pobratymcami, a obecnie wrogami, aby rozliczyć przeszłość i dokonać zemsty. Lecz nie wie, że na swojej drodze spotka kogoś jeszcze. Ją. Kobietę po przejściach, potrzebującą pomocy. Czy odnajdzie w sobie resztki człowieczeństwa? I czy Lukas potrafi naprawdę kochać?

Pasjonująca opowieść o odkupieniu win, braterstwie i wielkiej miłości. Bo każdy zasługuje na jeszcze jedną szansę. Czasami ostatnią.



Zakręty losu - Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 17.10.2012


Pierwsza część trylogii o braciach Borowskich. Książka o miłości pierwszej, nieoczekiwanej i niezwykłej. Jej siła jest tak wielka, że odmienia ludzi i zdarzenia. I chociaż prowadzi do zbrodni, odkrywa przed bohaterami blask wielkiej namiętności...

Katarzyna rozpoczyna życie w nowym otoczeniu, gdy nagle pojawia się On… Dziewczyna boi się nadchodzącej namiętności, ale już wie, że będzie w to brnąć. Czuje, że zaczyna jej na nim zależeć… i to bardzo.

Krzysztof od początku wiedział, że z nią to będzie coś innego. Zastanawiał się nad swymi uczuciami i odkrywał w sobie coraz większe pożądanie. Nie przypuszczał, że ta miłość na zawsze odmieni jego życie…

Poruszająca opowieść o młodości uwikłanej w wybory, które odmienić mogą niejedno życie. Czy wiara w potęgę miłości zdoła uchronić bohaterów przed trudnościami, jakie niesie los? Czy ich marzenia o wspólnym życiu mogą się ziścić?


Kamyk - Jodełka Joanna
Wydawnictwo: Świat Książki
Premiera: 17.10.2012


Nowy thriller Joanny Jodełki, zdobywczyni Nagrody Wielkiego Kalibru dla najlepszego kryminału 2009 roku. Na poznańskiej ulicy padają strzały. Na miejscu ginie prezes dobrze prosperującej firmy, ranna zostaje jego pracownica, Ewa Kochanowska. Jedynym świadkiem zabójstwa jest niewidoma dwunastoletnia córka Ewy, Kamila, zwana Kamykiem. Wprawdzie nie widziała mordercy, ale to nie znaczy, że nie potrafi go rozpoznać. Rozpoczyna się mrożąca krew w żyłach walka o życie dziewczynki. Czy niewidome dziecko ma szanse w starciu ze zdeterminowanym mordercą? Joanna Jodełka (ur. 1973) ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zadebiutowała powieścią Polichromia, za którą otrzymała Nagrodę Wielkiego Kalibru dla najlepszego kryminału 2009 roku; książka jest obecnie tłumaczona na język angielski. W 2011 została wydana jej kolejna powieść Grzechotka. Pisarka uzyskała stypendium literackie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a także stypendium Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej. Aktualnie pisze kolejną powieść kryminalną i fantasy o smokach. Joanna Jodełka dała się poznać jako autorka nie tylko niezwykle sprawna językowo i pomysłowa, ale również ciekawie łącząca powikłane intrygi kryminalne z pogłębionymi psychologicznie portretami bohaterów. Robert Ostaszewski, Polityka Wszyscy entuzjaści powieści z dreszczykiem powinni zainteresować się tą autorką. Damian Gajda, Onet Kultura


Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 18.10.2012


Gdyby pewnego dnia Twój największy sekret wyszedł na jaw? Gdyby pewnego dnia przeszłość wróciła i zmieniła wszystko? Gdybyś pewnego dnia dostała szansę, by odbudować najważniejszą więź w swoim życiu? Pewnego dnia w drzwiach Marianne staje osiemnastoletnia Kirby. Jedno spojrzenie wystarcza i Marianne wie, że odnalazła ją córka. Jej idealny świat rozpada się, a wspomnienia o młodzieńczej namiętności ożywają. Czy Marianne i Kirby zbliżą się do siebie? Czy zrozumieją, czego chcą? Czy wreszcie odważą się pójść za głosem serca? Nikt nie zrozumie Cię lepiej niż Emily Giffin!EMILY GIFFIN w fenomenalny sposób opisuje kobiece emocje i relacje między ludźmi. Pięć jej poprzednich powieści stało się światowymi bestsellerami, a w Polsce kupiło je ponad pół miliona kobiet.


Wszystkie opisy pochodzą ze stron wydawców bądź księgarni internetowych :)

23 września 2012

Karaluchy - Jo Nesbo (nagroda w Konkursowie 13)

Czym innym, jak nie informacją o kolejnej nagrodzie w Konkursowie 13 mogłabym zaskoczyć Was w niedzielny poranek? Raczej niczym :) Zapraszam więc do zapoznania się z notką wydawcy o tej książce. W komentarzach czekam na wypowiedzi. Przypominam, że nie tylko poprzez czynny udział w konkursie możecie coś wygrać. Komentarze również są oceniane... i może coś polosuję? 


Karaluchy - Jo Nesbo

W domu publicznym w stolicy Tajlandii znaleziono ciało zamordowanego norweskiego ambasadora. W Oslo pospiesznie tworzony jest plan uniknięcia skandalu. Policjant Harry Hole wsiada do samolotu skacowany, z zastrzykami witaminy B12 w walizce, i wkrótce zaczyna krążyć po zaułkach Bangkoku - wśród świątyń, palarni opium, dziecięcych prostytutek i barów go-go. Odkrywa, że w tej sprawie chodzi o coś więcej niż o morderstwo: za ścianami pełza coś, co nie znosi dziennego światła...

Karaluchy trzymają w napięciu do ostatniej strony, ale to nie jedyny powód, dla którego lektura tej książki jest czystą przyjemnością. Jo Nesbø to po prostu mistrz słowa.
„Dagsavisen”

Jo Nesbø wie, jak stworzyć doskonałą powieść kryminalną: dziwaczną, ale wiarygodną zbrodnię, nad którą pracuje cyniczny policjant, osadza w realistycznym tle, a wszystko to łączy z humorem i autoironią. Świetny język i naturalne dialogi, krótko mówiąc: cały Nesbø
„Aftenbladet”




Sponsorem nagrody jest grupa Publicat

Więcej o Konkursowie 13 przeczytacie TUTAJ

9 lipca 2012

Bez bajkowego zakończenia… („Pocałunek anioła” Elizabeth Chandler)


wyd. Dolnośląskie (Grupa Publicat)
rok: 2012
str. 224
Ocena: 4,5/6


Kochaliście kiedyś tak bardzo, że aż brakowało Wam tchu? Czy kiedykolwiek Wasze serce wyskakiwało z klatki piersiowej na widok konkretnej osoby? Czy pragnęliście… czegokolwiek? Przelotnego uśmiechu, machnięcia ręką na powitanie, skinienia głową na pożegnanie? Czy zdarzyło się Wam chcieć tak bardzo, że wszystko rujnowaliście? Każdy kolejny krok, każda decyzja obracała się przeciw Wam sprawiając, że gdybyście mogli, to zapadlibyście się pod ziemię? Myślę, że takie emocje dotykają zdecydowanej większości ludzkiej populacji. Zauroczenie, a nawet miłość nie są ludziom obce. A od miłości do śmieszności jest bardzo krótka droga. Naocznie przekonał się o tym jeden z głównych bohaterów Pocałunku anioła, który zakochał się od pierwszego wejrzenia w dziewczynie, która nawet nie wiedziała o jego istnieniu. Chcecie dowiedzieć się, jak do tego doszło? Macie ochotę poznać zakochanego na śmierć i życie chłopaka i bardzo niepewną siebie dziewczynę? Nic prostszego, wystarczy sięgnąć po tę książkę, ‘’uczuciowy rollercoaster gwarantowany.  

Ivy Lyons zawitała w miasteczku i szkole Stonehill dość niespodziewanie. Był styczeń, a jej matka Maggie postanowiła, że wraz z dziećmi przeprowadzi się do miasta, w którym mieszkał jej wieloletni  kochanek. Niewiele osób wiedziało, że przeprowadzka ta pociągnie za sobą znacznie większe konsekwencje. Kobieta nie tylko chciała być blisko swojego mężczyzny, ale i wraz z nim zdecydowała, że na wiosnę staną się małżeństwem. Niestety decyzja ta nie spotkała się z ogólnym zachwytem. Dzieci Maggie chodziły nadąsane (przynajmniej młodszy syn Philip), a syn Andrew – Gregory, nie ukrywał jak bardzo nie podoba mu się wizja powiększenia rodziny. Jak się jednak okazało dzieci miały w tej kwestii niewiele do powiedzenia, dano im możliwość zaproszenia na wesele swoich znajomych i na tym koniec. Jak się można było spodziewać, przyjęcie to nie zakończyło się pełnym sukcesem, a to za sprawą jednego z kelnerów – Tristana Carruthersa, który tak bardzo pragnął być blisko Ivy, że odrobinę podkoloryzował swoje cv. I tak, od stłuczonego kieliszka do przewróconego talerza i od jednej różowej sukienki i uśmiechu, do zrzucenia przystawek z tacy, Tristan stracił pracę. W zasadzie trudno się dziwić, skoro zamiast solidnie roznosić szampana i podawać krewetki, robił maślane oczy do córki panny młodej? To właśnie przez owo zagapienie się, nie zauważył, że przechodzi obok niego orszak weselny i cała zawartość patery wylądowała na przechodniach. Tego już było za wiele i chłopak wyleciał z pracy z wielkim hukiem. W kuchni, a dokładniej rzecz ujmując w przylegającym do niej pomieszczeniu, spotkał jednak chłopca w tarapatach. Biedny Philip dosłownie zaczął już głodować i  jedynym ratunkiem dla niego było jak najszybsze przyniesienie mu obiadu. To właśnie podczas posiłku chłopcy, a w zasadzie chłopiec i młody mężczyzna zaczęli się wygłupiać, na czym nakryci zostali przez Ivy. Tak, dokładnie. Obiekt marzeń Tristana, dziewczyna – anioł zajrzała do  składziku w dość krępującym momencie. Chłopak w dziurki od nosa miał wetknięte krewetki, a na zęby nabił sobie czarne oliwki. Czy można doznać większego upokorzenia? Czy chłopak podniesie się z tej niewątpliwej klęski zapoznawczej? Czy Ivy zauważy w końcu, że najlepszy pływak w szkole, za którym szaleją wszystkie uczennice  Stonehill , jest zakochany tylko i wyłącznie niej? Jak potoczą się losy tej dwójki? Czy Tristanowi uda się rozkochać w sobie Ivy? Czy dziewczyna pokocha go na tyle mocno, by postawić go w swoim życiu na pierwszym miejscu? Kto dotychczas zajmował tę zaszczytną pozycję? Chcecie się tego dowiedzieć? Koniecznie przeczytajcie Pocałunek anioła autorstwa Elizabeth Chandler.

Mnie książka… strasznie wciągnęła. Muszę przyznać, że po raz pierwszy od dość dawna czytałam książkę tak zafascynowana i zauroczona, przykre jest jedynie to, że ten stan nie utrzymał się we mnie w trakcie trwania całej lektury. Początek był wstrząsający. Pierwsze kilka stron wbiło mnie w kanapę i spowodowało przyspieszone bicie serca. Zastanawiałam się… jak tak można? Jak można czytelnika wrzucić w sam środek akcji i w zasadzie ją… zakończyć. Wówczas okazało się, że autorka wcale nie ma zamiaru poprowadzić akcji dalej, tylko cofnąć się wstecz. Dzięki temu poznajemy historię znając jej straszne zakończenie. I modlimy się. Chcemy wierzyć. Bo przecież ten tragiczny początek, ten zdumiewający finisz wszystkiego… nie może być prawdziwy. To sen. To czyjeś wyobrażenie. To głupi żart. To nie może być prawda. Jednak z każdą stroną, z każdym przeczytanym zdaniem zdajemy sobie coraz bardziej sprawę, że niestety, najgorszy scenariusz może się ziścić. Im bliżej końca, tym bardziej świadomi jesteśmy, że zakończenie zawsze jest jedno, że mimo tego, iż mamy ewidentnie do czynienia z książką paranormalną, to nie wydarzy się cud naprawiający te złe rzeczy, które miały miejsce. I to właśnie popsuło mi satysfakcję z tej książki. Bo mimo tego, że tak bardzo mi się ona podobała, to gdy już autorka doszła do momentu, od którego zaczęła, wszystko się popsuło. Trudno się jednak temu dziwić, skoro skończyło się życie, prawda? Na szczęście Elizabeth Chandler napisała książkę, mając z góry przewidziane zakończenie. Bo to nie jedna książka, a trzy. Dzięki temu czytelnik dostaje drugą (i trzecią) szansę na odnalezienie tego, czego brakło mu w pierwszej. Może akurat autorka w dalszych częściach zrobi coś, co naprawi całą sytuację? Może jeszcze bohaterów tej powieści czeka w życiu odrobina szczęścia? Mam taką nadzieję, bo inaczej, po co to wszystko? Nie lubię, gdy książka istnieje po to by być, a historia nie niesie za sobą żadnego przesłania. Nie lubię również, gdy autor skazuje swoich bohaterów na górę cierpienia bez wynagradzania jakimkolwiek szczęściem. Życzę więc sobie, by ciąg dalszy przygód Ivy okazał się właściwy, szczęśliwy i tak nieprawdopodobny, jak tylko się da. Bo chcę, by wszystko się naprawiło.

Pocałunek anioła czyta się w błyskawicznym tempie. Książka nie jest długa, co jest jej zdecydowaną wadą, bo tak szybko się kończy. Zdecydowanie za szybko. Powieść napisana została w bardzo nastrojowy sposób. Chyba przede wszystkim z tego powodu podczas lektury nieustannie odczuwałam ucisk w okolicach serca i zbierało mi się na łzy. Czytałam o pięknych rzeczach, o powstającym uczuciu, o sile miłości… ale w pamięci miałam wciąż tragiczny początek. To bolało. W chwili obecnej nie wiem, czy chcę poznać dalszy ciąg Pocałunku anioła. Chciałabym wierzyć, że autorka napisała ją tak, jak zdecydowaną większość pierwszej części. Pewności jednak nie mam, a nie chciałabym zacząć myśleć o tej serii źle. Poczekam więc z decyzją przynajmniej kilka dni, aż emocje opadną i zacznę analizować wszystko zdroworozsądkowo. W chwili obecnej wiem jedynie, że Pocałunek anioła warto przeczytać, jeśli oczywiście ma się dość siły, by cierpieć z głównymi bohaterami. Polecam.

Za książkę dziękuję Grupie Publicat