Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Audeo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Audeo. Pokaż wszystkie posty

1 lutego 2013

Kilka zapowiedzi i newsów, że tak powiem :)

Po pierwsze primo, free audiobook :)

CZARNY KOT

Po drugie primo, kilka fajnych lutowych i marcowych nowości :)

Już 8 lutego w księgarniach pojawi się książka Tak blisko... Tammary Webber (wydawnictwo Jaguar) :) Poniżej szerzej o książce :)


Poruszający i niebanalny romans obyczajowy skierowany do młodych kobiet. Bestseller "New York Timesa" i Amazona – ponad 1200 opinii, w tym ponad osiemset pięciogwiazdkowych.
Książka o miłości, odwadze i poczuciu winy, które mogą zmienić całe ludzkie życie.
Kiedy Jacqueline przyjechała za swoim chłopakiem, do college’u, nie spodziewała się, że już niebawem Kennedy zakończy wieloletni związek. Teraz dziewczyna musi odnaleźć się w zupełnie obcej rzeczywistości – jest singielką, studiuje nie na tej uczelni, na której chciała, a byli znajomi traktują ją jak powietrze.
Pewnej nocy, tuż po wyjściu z imprezy, Jacqueline zostaje zaatakowana przez Bucka, przyjaciela jej byłego chłopaka. Ocalona przez nieznajomego, Lucasa, który wydaje się być przypadkowo we właściwym miejscu i o właściwym czasie, dziewczyna chce tylko zapomnieć o koszmarnym wydarzeniu. Szybko okazuje się jednak, że Buck nie odpuszcza, a fałszywie pojmowana lojalność między studentami pozwala mu działać bezkarnie. Tylko od Jacqueline zależy, czy pozostanie ofiarą, czy odważy się przyjąć pomoc Lucasa, który wyraźnie nie jest z nią szczery, i mówić głośno o tym, o czym wolałaby milczeć.


Już 6 marca wydawnictwo Otwarte zaprezentuje Wybranych autorstwa C.J. Daughyerty.
Więcej informacji o książce, poniżej :)

Gd y  w s z y s c y  w o k ó ł   kł a mi ą,  k o mu  z a u f a sz ?

Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o
wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia
Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców.
Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć,
że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu
pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter?

Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny?

Kim tak naprawdę jest Allie?




I na koniec...






Luty rozpoczynamy konkursem z bardzo popularną pisarką, podróżniczką, dziennikarką, fotografką i tłumaczką. Właśnie wydała swoją kolejną książkę pt. „Planeta dobrych myśli”.

Do wygrania są 3 egzemplarze premierowej książki.

I nasze pytanie: Proszę podać imię i nazwisko autorki?

Odpowiedź prosimy przesłać na adres: konkurs@polskieksiegarnie.plpodając imię, nazwisko, miasto.
Start: 1.02.13. godz. 19:00
Zakończenie: 4.02.13 godz. 12:00
Wygrywa: 6, 450 i 1000 zgłoszenie
Wyniki: 5.02.2013

Więcej o książce: http://www.gjksiazki.pl/ksiazki,1,5,597,planeta-dobrych-mysli.html
Regulamin

Organizatorzy: Polskie Księgarnie i G+J Książki

18 stycznia 2013

Głęboko ukryta („Milcząca dziewczyna” Tess Gerritsen)


wyd. Albatros
seria: Rizzoli i Isles
rok: 2012
str. 432
czas trwania: 12:04:28
czyta: Anna Dereszowska
Ocena: 5/6


Szczytem marzeń Billy’ego Foo nie jest być może oprowadzanie wycieczek po bostońskim Chinatown, ale cóż, z czegoś w końcu trzeba żyć. I jakby źle nie myśleć o własnej, mozolnej, codziennej pracy, to choć odrobinę serca wkładać w nią trzeba. Tak też stara się postępować Foo. Niestety, tego feralnego dnia niezupełne jest mu to dane zrobić. Okazuje się, że wszystkiemu winna jest niewielka gromadka dzieci. Bo któż inny, jak nie takie lilipucie potworki, może zburzyć nastrój tworzony z mozołem przez kilkadziesiąt minut? „Mamo, bo ja chcę…”, „Mamuuusiu, nie podoba mi się…”. „Ale mamoooo…” i tak w kółko Macieju. Mimo tych zdecydowanie niesprzyjających okoliczności Billy brnie dalej i opowiada swoim słuchaczom kolejne ciekawe historie, które miały miejsce na zbrukanych krwią ulicach tej niesławnej bostońskiej dzielnicy. Kiedy wydaje się, że sytuacja została opanowana i być może Billy’emy Foo uda się zdobyć nieco więcej niż zwykle napiwków, rozgrywa się przerażająca scena. Oto, tuż nieopodal miejsca, którego historię właśnie omawiał przewodnik, mały turysta odnajduje odciętą dłoń. I choć początkowo wszyscy biorą ją za rekwizyt w prezentacji Billy’ego, to dość szybko okazuje się, jak bardzo jest ona prawdziwa. Wybucha panika i na miejsce potencjalnej zbrodni wezwana zostanie Jane Rizzoli. Jak się można domyśleć, od tej chwili wszystko toczy się już w zupełnie innym rytmie i na absolutnie odmiennych zasadach. Niewiadome piętrzą się w zastraszającym tempie, wokół zaczynają dziać się niewyjaśnione rzeczy i okazuje się, że sprawa sięga znacznie głębiej niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. By dowiedzieć się, gdzie wiją się korzenie intrygi uwikłanej przez Tess Gerritsen w powieści Milcząca dziewczyna, koniecznie należy ją przeczytać.

Przyznam szczerze, że nie mogłam doczekać się lektury tej powieści. Kiedy więc udało mi się pozyskać zarówno książkę, jak i audiobooka –byłam wniebowzięta. Niestety okres, w którym postanowiłam zapoznać się z tą pozycją okazał się wybitnie niesprzyjający… czemukolwiek. I tak, po wysłuchaniu/przeczytaniu siedemdziesięciu procent powieści musiałam odłożyć ją na półkę na niemal dwa tygodnie. Pomyślcie więc, jaka była moja radość, gdy mogłam powrócić do lektury i dowiedzieć się, jaki będzie miała finisz ta zdumiewająca historia.

Całość czyta się (oraz wysłuchuje) bardzo płynnie. Albatros postarał się o bardzo przyjemną dla oka oprawę powieści, zdumiewająco czytelną, dość sporą czcionkę z odpowiednio dużym odstępem między poszczególnymi linijkami oraz przyjemny w dotyku papier. Jeśli zaś chodzi o werbalną wersję Milczącej dziewczyny, to muszę przyznać, że Anna Dereszowska spisała się fenomenalnie podczas czytania tej książki. Słucha się jej z niebywałą przyjemnością, aktorka przydziela każdemu bohaterowi inną barwę głosu i intonację, tak, że od razu wiadomo, która osoba w danym momencie się wypowiada.

Powieść wciąga od pierwszych napisanych przez Tess Gerritsen zdań. Od razu czuć, że ma się przed sobą kolejną fenomenalną powieść tej autorki. Im czytelnik bardziej zagłębia się w powieści, tym mniej rozumie z tego, co w danej chwili się dzieje. To zaś powoduje, że narasta w nim pragnienie odkrycia wszystkich tajemnic i ostatecznego rozwikłania zagadki. Jane Rizzoli jest jak zawsze ujmująca i bardzo przekonywująca. Maura Isles, na tyle na ile potrafi, wspomaga ją swoją wiedzą i umiejętnościami. Równocześnie z prowadzoną sprawą autorka prezentuje perypetie z życia prywatnego swoich bohaterek, co niejednokrotnie jest dużo bardziej interesujące, niż reszta historii. Jak dla mnie pierwsza klasa. Powieść godna polecenia.

Za książkę i audiobooka dziękuję wydawnictwu Albatros i portalowi Audeo

 Baza recenzji Syndykatu ZwB
Czytanie 802% normy

10 stycznia 2013

Niezwykła oferta Audeo

W ubiegłym tygodniu na fanpag'u Audeo pojawiła się fenomenalna oferta :) Można pobrać audiobooka za free :)

Zachęcam do skorzystania :)

Więcej informacji znajdziecie TUTAJ :)


26 grudnia 2012

…Zgrzeszyłam… („Klub Mefista” Tess Gerritsen)


wyd. Albatros
seria: Rizzoli i Isles
rok: 2007
str. 366
czas trwania: 12:40:26
Ocena: 5/6


Czy nie macie czasem tak, że gdy włączacie edytor tekstowy wszystkie słowa odpływają z Waszej głowy? W jednej chwili wiecie, co chcecie przekazać innym, a gdy tylko nieubłagany kursor zaczyna mrugać, zacina się jakaś klapka w mózgu i nie pozwala przelać myśli na papier… Mam tu oczywiście na myśli wirtualny, elektroniczny papier. Jeśli to się Wam czasem zdarza, to wiedzcie, że nie jesteście na świecie sami. Mam identycznie. Dziwne jest to, że tak samo nie przeraża mnie pisanie na zwykłym papierze. W tym wypadku wystarczy sięgnąć po długopis i od razu strony się zapełniają. Takiej relacji z przeczytanej pozycji nikt by jednak ode mnie nie przyjął, bo jak? A, niestety, przepisywanie myśli do edytora idzie mi zwykle równie źle, co bezpośrednie w nim pisanie. I tak oto czytanie książki zajmuje mi zwykle 1/10 czasu poświęconego temu, byście się mogli dowiedzieć o czym ona była. W takim wypadku, gdy kursor mruga zbyt długo, zaczynam pisać cokolwiek. Uwalniam myśli, odprężam umysł, rozluźniam palce i… już. Zaczynam przelewać opinię o powieści i po chwili recenzja jest gotowa.

Klub Mefista to kolejna, szósta z rzędu powieść Tess Gerritsen opowiadająca o losach Jane Rizzoli i Maury Isles. Jeśli ktoś jeszcze tego nie wie, jest to seria o przebojowej pani detektyw (Jane) i nieugiętej lekarce sądowej (Maurze). Obie panie to przyjaciółki, które nie boją się mówić prosto w twarz tego, o czym myślą. A czasami ich opinia jest dość… niewybredna. Kiedy więc Maura ulega swoim pragnieniom i zaczyna potajemnie spotykać się z pewnym mężczyzną, Jane wprost wyraża swoją opinię. Jednak związek doktor Isles jest jedynie tłem dla historii kryminalnej, w którą wplątują się obie kobiety. Bo tak oto, w Wigilię Bożego Narodzenia, tuż po północy obie kobiety zostają wezwane do pracy. Na miejscu okazuje się, że doszło do brutalnego morderstwa. Znalezione na miejscu ślady wskazują, że za sprawą stoją wyznawcy szatana. Porąbane ciało, tajemniczy okrąg na ziemi i dziwne znaki na ścianach, to oczywiście nie wszystko. Nic nie wskazuje jednak na to, że lada chwila odnalezione zostanie kolejne ciało, albo… że to szczątki znalezione w Wigilię w rzeczywistości nie należały do jednej osoby. Najwyraźniej problem na jaki natrafiły kobiety, ma swoje korzenie o wiele głębiej, niżby się tego ktokolwiek spodziewał. By się dowiedzieć gdzie, koniecznie należy sięgnąć po papierową bądź werbalną wersję powieści Tess Gerritsen, zatytułowaną Klub Mefista.

Przyznam, że po lekturze ostatniej powieści tej autorki (spoza serii), o której pisałam kilka tygodni wcześniej, miałam mieszane uczucia. Wiedziałam, że chciałabym poznać dalsze losy Jane i Maury, ale bałam się, że Gerritsen obniży loty i to już nie będzie to samo co wcześniej. Przed świętami postanowiłam jednak zaryzykować, zamówiłam kilka audiobooków, które wysłuchałam w trakcie gotowania. Jak się można domyśleć, ponownie się zakochałam. Oczywiście w twórczości autorki, a nie w niej samej J. Historia przedstawiona przez Tess w Klubie Mefista jest niesamowita. Powieść wciąga już od pierwszych zdań wypowiedzianych nieziemskim głosem Mariana Opani. Jego sposób wypowiadania przypadł mi o wiele bardziej do gustu niż głos Marii Maj, która czytała Autopsję. Aktor intonował odpowiednio każde przedstawione wydarzenie i każdemu bohaterowi przypisywał inne dźwięki. Dzięki temu w pewnym momencie zaczęłam odnosić wrażenie, że powieść czyta kilka, o ile nie kilkanaście osób (każdego bohatera kto inny). To było naprawdę niesamowite. W pewnym momencie do kuchni przyszedł mój mąż, by z sprawdzić z jaką prędkością słucham. Bo, niestety, nie jestem w stanie wysłuchać żadnej czytanej książki w standardowym tempie. Najzwyczajniej w świecie mnie usypiają. Klub Mefista czytałam 70% szybciej niż została nagrana i, wyjątkowo, wcale nie odczuwało się przyspieszenia. Stąd też wizyta w kuchni małżonka – był w stanie wsłuchać się w audiobooka z salonu i myślał, że pierwszy raz nic nie przyspieszyłam. Zdecydowanie więc wysłucham każdą kolejną pozycję, do której głosu użyczył Marian Opania.

Powieść, jak wspomniałam już wcześniej, jest bardzo intrygująca i wciągająca. Akcja goni akcję i z każdą przeczytaną stroną lub wysłuchaną minutą chce się więcej. Nie da się od niej oderwać, należy więc jej słuchać (czytać), tak długo aż się nie skończy. A i zakończenie jest bardzo satysfakcjonujące. Wciąż mnie przechodzą ciarki, gdy myślę o niektórych fragmentach Klubu Mefista i wprost nie mogę się doczekać lektury lub audycji, w trakcie której poznam kolejne (bądź wcześniejsze, jeszcze nie przeczytane powieści) autorstwa Tess Gerristen.  Zdecydowanie warto zapoznać się z serią Rizzoli i Isles, w tym i z Klubem Mefista. Polecam.

Za audiobooka dziękuję Audeo
 Baza recenzji Syndykatu ZwB

5 grudnia 2012

Kości zostały rzucone („Autopsja” Tess Gerritsen)

„Autopsja” TessGerritsen
seria: Rizzoli i Isles
wyd. Albatros
rok: 2008/2012
str. 294
Ocena: 5/6
Czas trwania: 06:02:00


Od chwili, gdy po raz pierwszy sięgnęłam po powieść autorstwa Tess Gerritsen co prawda minęło już trochę czasu, jednak do teraz pamiętam, jaka byłam nią zachwycona. A to nie była najlepsza książka tej autorki, na jaką mogłam trafić. Najpierw czytałam jedynie pojedyncze historie, które wyszły spod jej pióra. Później, w zasadzie niemal przez przypadek, trafiłam na serię o Jane Rizzoli i… nie da się ukryć, przepadłam. Teraz powoli kompletuję cały zbiór opowiadający o dzielnej policjantce, agencie FBI i lekarce sądowej. Jak się można domyśleć, kolejną z powieści Gerritsen jaka trafiła w moje ręce, a w zasadzie do mojego komputera, była właśnie kontynuacja przygód tej grupy ludzi. Autopsję, bo o niej mowa, wysłuchałam z wielkim zaciekawieniem. A potem śniłam o wydarzeniach mających miejsce w życiu bohaterów. Rzadko mi się to ostatnio zdarza, więc chyba można się domyślić, jak wpłynęła na mnie ta pozycja. By dowiedzieć się szczegółów pozostaje zapoznać się z recenzją.

Przyjazd Mili do Stanów Zjednoczonych nie miał nic wspólnego z tym, co obiecano jej w rodzinnych stronach. Gdy decydowała się na przeprowadzkę, miała w perspektywie pracę w salonie z sukniami ślubnymi. Nie mogła się doczekać momentu, w którym trafi za sklepową ladę i będzie miała możliwość obsługiwać przyszłe panny młode. Do tego nie jechała sama. Wraz z nią do pracy za granicą zgłosiła się Ania. Odtąd miały wspólnie żyć i zarabiać po to, by pozostawionej w kraju rodzinie wiodło się choć odrobinę lepiej. Niestety, jak to zwykle w takich historiach bywa, intratna praca okazała się pułapką, cudowne życie mrzonką, a wielkie pieniądze fatamorganą. Został tylko strach i samotność. I wieczne zastanawianie: lepiej umrzeć, czy żyć bez życia?

Lipiec to jeden z najgorszych miesięcy, zarówno w szpitalach, jak i w kostnicach. Ciągły brak pracowników, gorąco, często niedziałająca klimatyzacja i niewyobrażalna wręcz liczba trupów. Maura Isles, choć ledwo trzyma się na nogach, wykonuje swoje obowiązki. Do późnych godzin nocnych zostaje w pracy, przeprowadza sekcje, a gdy inni współpracownicy wychodzą do domów, oddaje się pracy papierkowej. Podczas sporządzania ostatniego raportu orientuje się, że nie zanotowała pewnego szczegółu dotyczącego ofiary i w chwili obecnej nie jest go sobie w stanie przypomnieć. Postanawia więc ponownie udać się do prosektorium i sprawdzić to, czego brakuje jej w raporcie. Kiedy wchodzi do pomieszczenia od razu ma silne przeczucie, że coś jest nie tak. Zrzuca to jednak na wyczerpanie i ogromną chęć udania się już do domu. Nie jest to jej jednak dane, bo nagle,  jeden z czarnych worków, przechowywanych w chłodni, porusza się. Czyżby się jej przewidziało? A może do w tym worku wcale nie ma martwej osoby?

Jane Rizzoli, choć oficjalnie przebywa już na urlopie macierzyńskim, nie może opędzić się od pracy. W biurze co prawda postanowiła nie przyjmować nowych spraw, nie sprawiło to jednak, że miała mniej do roboty. W końcu cała ta papierkowa robota sama się nie wykona. Zmuszona sytuacją udaje się do sądu, by złożyć zeznania odnośnie jednego z niedawno zamkniętych przez nią sprawców. Jak się można było spodziewać nic miłego jej w tym miejscu nie spotkało. Napastliwa obrończyni, rzucający nienawistne spojrzenia przestępca i ogromna duchota. Było więcej niż pewne, że ten dzień może okazać się nieciekawy. Jak Jane pomyślała, tak też się stało, bo nagle, bez zapowiedzi – odeszły jej wody.

Czy może być jeszcze gorzej? Jakie plany ma wobec grupy przyjaciół los? Gdzie ich ścieżki zetkną  się tego feralnego dnia? Jaki związek z ich życiem będzie miała Mila? By się tego dowiedzieć koniecznie musicie sięgnąć po Autopsję autorstwa Tess Gerritsen.

Ukończona właśnie przeze mnie powieść to trzymający w napięciu, pełen pasji i zawirowań akcji thriller. Perypetie zawodowe bohaterów, przestawione zostają zawsze na tle wydarzeń mających miejsce w ich życiu prywatnym. Dzięki temu książka zyskuje dodatkowy wymiar, jest bliższa człowiekowi, co pozwala na utożsamienie się z bohaterami. A, nie ma co ukrywać, jest się z kim utożsamiać. Dla każdego coś dobrego, pani Gerritsen przedstawia całą plejadę osobowości i osobliwości.

Autopsja jest piąta z kolei książką opowiadającą o wydarzeniach z życia Jane, Gabriela i Maury. Niestety nie udało mi się trzymać kolejności, w jakiej autorka pisała serię, tak więc za każdym razem, gdy po nią sięgam, dowiaduję się czegoś, co miało miejsce w poprzednich, jeszcze nie przeczytanych przeze mnie książkach. Ale jeśli mam być szczera, nie przeszkadza mi to za bardzo. W przypadku tej serii cieszę się po prostu każdym kolejnym przeczytanym lub wysłuchany zdaniem. Powoli wytwarza się we mnie, w stosunku do tego cyklu, pewna zażyłość. Podobnie mam z książkami Alex Kavy. Zresztą chyba trudno się dziwić, powieści obu pań są zbudowane w bardzo podobny sposób.

Autopsję czyta, a w zasadzie słucha się błyskawicznie. Głos Marii Maj jest ciekawy, ale wydaje mi się, że niezupełnie pasuje do powieści. Czasami wydawał mi się zbyt męski i jakiś taki stary. Nie tak kojarzę poszczególnych bohaterów. Na szczęście po jakimś czasie to wrażenie się zatarło i pozostała tylko przyjemność słuchania. Jak to zwykle bywa w wypadku audiobooków, niemal niemożliwością jest ich wysłuchanie w tempie 1 do 1. Przy takich ustawieniach słuchacz szybko traci zainteresowanie utworem, umykają mu istotne wątki i w końcu stwierdza, że nic z werbalnej lektury nie będzie. Ja przywykłam do przyspieszania audiobooków i dzięki temu bardzo dobrze mi się współpracuje z taką formą przekazu. Dzięki temu człowiek odzyskuje ręce i może zająć się czymś poza czytaniem, a to w wielu przypadkach okazuje się zbawienne. Autopsję oceniam bardzo wysoko. Powieść na długo pozostanie w mojej pamięci tak ze względu na pomysł, jak i wykonanie. Nieco niżej muszę ocenić samego audiobooka, ze względu na początkowo niepasujący i delikatnie nieprzyjemny głos lektorki. Inna kwestią jest sama strona, z której pobrałam audiobooka. Niestety nie obyło się bez problemów, przez co na książkę czekałam nie kilka minut a kilka dni. Mimo wszystko oceniam całość bardzo dobrze, zachęcam zarówno do przeczytania jak i wysłuchania książki.
Za możliwość wysłuchania audiobooka dziękuję portalowi Audeo
Baza recenzji Syndykatu ZwB