Pokazywanie postów oznaczonych etykietą montagne jennesse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą montagne jennesse. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 października 2014

Montagne Jeunesse, Creamy Coconut (maseczka do twarzy)

Maseczkę kupiłam w drogerii Savers za 85 pensów. Ponieważ saszetka zawiera 15 ml produktu, podzieliłam ją sobie na dwa użycia na samą twarz. Szyi póki co skąpię.

Nic mnie nie uczuliło, nie wysypało, rumienia nie wywołało.


Produkt ma postać białej, gęstej pasty. Trochę marze się przy zmywaniu, ale załatwiłam tę czynność pod prysznicem, więc poszło w miarę sprawnie. Skład wydaje mi się przyjemny; maska zawiera m.in. dwa rodzaje glinki, glicerynę roślinną, masło shea, masło kakaowe, wodę kokosową i proteiny mleczne.

Na opakowaniu widnieje informacja, iż kosmetyk pachnie tak apetycznie, że aż chce się go zjeść. Producent odradza jednak ten pomysł zaznaczając, że jest to produkt do użytku zewnętrznego. A tak naprawdę maska owszem, pachnie kokosem, ale kokosowi towarzyszą jakieś kwiaty, co sprawia, że zapach jest dziwny i raczej niejadalny...

Maska działa przyjemnie. Sprawia, że cera jest przyjemna w dotyku, delikatnie nawilżona, wygładzona, rozświetlona i lekko oczyszczona. Jestem na tak.

piątek, 5 września 2014

Montagne Jeunesse, Dead Sea Mud SPA

Dostałam tę maskę od Asi (Kosmetyczny Przekładaniec). Dziękuję! Niniejsza notka to opis pierwszych wrażeń po jednorazowym spotkaniu z produktem. Które to spotkanie zachęciło mnie do kolejnych...


Maska ma formę płachty. Materiał jest dobrze nasączony niebieskawym błotkiem. Użycie jest banalnie proste - nakładamy to-to na twarz, zdejmujemy po 10-15 minutach, delikatnie wmasowujemy pozostałości produktu w twarz, a następnie wszystko spłukujemy. Proste jak budowa cepa. I wygodne! Nie ma takiego babrania się przy usuwaniu ustrojstwa z twarzy jak z klasycznymi błotnymi maskami...

Produkt ma przyjemny, słodki zapach.Skład wydaje się naprawdę dobry. Ogromnie podoba mi się, że producent podaje funkcję danej substancji w formule kosmetyku. Cieszy obecność glinki, soku z liści aloesu, soli morskiej, wyciągów z alg oraz błota z Morza Martwego. Cieszy, bo to działa! Już po jednym użyciu moja skóra twarzy była oczyszczona, rozświetlona, przyjemna w dotyku, odżywiona i nawilżona. Na dokładkę pory zostały ładnie ściągnięte.

Tak, zdecydowanie warto wypróbować :)

czwartek, 9 sierpnia 2012

Montagne Jenuesse, maseczka do twarzy typu peel-off olejek z pomarańczy i witamina C


Maseczkę dostałam od Maggie :* Opakowanie to dwie saszetki o pojemności 6 ml; każda połówka wystarcza na jedno użycie. Niestety nie wiem, ile maseczka kosztuje ani gdzie można ją kupić. EDIT: dziewczyny podpowiadają, że maseczka dostępna jest w Naturze i kosztuje ok. 4 zł.

Ogromnym plusem tego produktu jest orzeźwiający, energizujący zapach grapefruita. Konsystencja typowa dla tego typu maseczek - żelowa. Niestety producent wprowadza nas w błąd twierdząc w instrukcji użycia, że maska zasycha w 5-10 minut. Nie, proszę państwa. Musiałam trzymać ją na buzi przez około 20 minut, żeby móc ściągnąć ją w jednym kawałku. Kiedy już wyschnie, schodzi bez problemu. Podczas noszenia daje intensywne uczucie chłodzenia

Skład tego produktu wygląda następująco:


Przyznam się, że bałam się ogromnie alkoholu denaturowanego, ale na szczęście produkt mnie nie podrażnił. Swoją drogą, skład produktu pozytywnie mnie zaskoczył. Mamy tu olejek pomarańczowy, wyciągi ze skórek mandarynki, limonki, pomarańczy, grapefruita i cytryny, wyciąg z liści bergamotki, witaminę C; maseczka nie zawiera, zapewne dzięki dużemu stężeniu alkoholu, parabenów ani fenoksyetanolu.

Jesteście ciekawe moich wrażeń z działania produktu? Są pozytywne. Zacznijmy od tego, że maseczka rzeczywiście delikatnie oczyszcza cerę. Nie na zasadzie glinek, które wchłaniają sebum i zabrudzenia - tutaj  ewentualny brud po prostu odrywamy razem z maseczką ;) Nie ma co liczyć na głębokie oczyszczenie porów Najbardziej spodobał mi się jednak efekt wygładzenia skóry; nawet mimiczne bruzdy na czole były wyraźnie spłycone. Poza tym maseczka odświeża i tonizuję cerę, a także delikatnie ściąga pory.

Czy polecam? Tak, ale radzę wykonać próbę uczuleniową przed zastosowaniem, bo nie każda cera toleruje alkohol denaturowany... Sama z przyjemnością kiedyś do tego produktu wrócę :)

środa, 2 maja 2012

Montagne Jennesse, Spa facial, face tonic

Maseczka pochodzi z mojego pierwszego BlogBoxa. Do produktu podeszłam z ogromnym zaciekawieniem - czy ciekawość została zaspokojona w pozytywny sposób? Zapraszam do recenzji :)

Z tego, co wiem, Annathea kupiła maseczkę w Douglasie za 6,99 zł. Produkt ma formę dużej płachty z owocowym wzorem, jest więc jednorazowego użytku. Płachta jest porządnie nasączona, ale miałam problem z jej rozmiarem - jeśli dobrze przykryłam policzki, nos był odsłonięty. W maseczce na twarzy wyglądałam jak zaginiona córka Hannibala Lectera :P

Maseczka ma orzeźwiający cytrusowo-gorzki aromat. Nałożona na twarz daje efekt intensywnego chłodzenia (jakbym przyłożyła do skóry worek z lodem). Po zdjęciu płachty na skórze zostaje lepka warstwa, którą producent zaleca zmyć wodą.

W składzie maseczki znajdziemy kwas mlekowy, olejek pomarańczowy, wyciąg z liści miłorzębu, wyciąg z cytryny, wyciąg z graperfruita, witaminę E i witaminę C. Na drugim miejscu w składzie widnieje alkohol denaturowany.

Producent zaleca wykonanie próby uczuleniowej na ramieniu, co zrobiłam i wszystko było w porządku. Niestety z twarzą było inaczej - maseczka mnie podrażniła. Po zdjęciu płachty skóra twarzy była mocno zaróżowiona i to zaróżowienie utrzymało się przez całą dobę... Myślę, że to sprawka alkoholu właśnie. Na szczęście nie pojawiły się nowe pajączki, ufff. Tak więc, w przypadku tej maseczki polecam wykonanie próby uczuleniowej na małym fragmencie twarzy.

Znacie? Jakieś wrażenia?



I got this mask from Annathea. I was really curious about this product - did it surprise me in a good way? Read on :)

Annathea bought the mask in Douglas, Poland. It comes in a form of a single sheet so you can use it only once. The sheet is wet enough but it doesn't drip. However, I had some problems with fitting it on my face; I ended up with my nose bare. Having applied the sheet to my face I saw Hannibal Lecter's unknown daughter in the mirror :P 

The sheet smells of citrus fruit, the fragrance is very energising. When I applied the sheet to my face, I felt an intense cooling sensation (as if my face was covered with ice). The mask leaves a sticky film on your skin which you are supposed to wash off with cold water. 

The list of ingredients features such beneficial entries as lactic acid, orange oil, ginkgo biloba leaf extract, lemon peel extract, grapefruit peel extract, vitamin E and vitamin C. However, the mask also contains a substantial amount of alcohol. 

The manufacturer suggests applying a little amount of the mask to your forearm to check against allergic reactions. I did that and everything was fine. However, the face was a different story. Having taken the sheet off and washed my face, I discovered that the skin was bright pink and the pinkness lasted for approximately 24 hours... I blame the alcohol. Fortunately, I didn't end up with new broken capillaries. Anyway, if you want to try this mask, check it for allergic reactions first.


Analiza składu wykonana TYM narzędziem:

Ingredient analysis according to THIS tool:

IngredientFunction ComedogenicIrritationSafety
Aqua Solvent
Alcohol Denat Solvent 0 3
Propylene Glycol Solvent
Moisturizer
0 0
PPG-1-PEG-9 LAURYL GLYCOL ETHER Emulsifier
Sodium Lactate Moisturizer
Glycerin Solvent
Moisturizer
0 0
Hydroxypropyl methylcellulose
Sodium Hydroxide pH Adjusters 5
Menthyl PCA Moisturizer
Lactic Acid Astringent
Whitening
Citrus aurantium dulcis
Parfum Fragrance
Ginkgo Biloba Anti-inflammatory
Antioxidant
Citrus medica Limonum Plant extract
Citrus Grandis Antioxidant
Tocopherol Antioxidant 2 2
Menthol Fragrance
Astringent
0 3
Ascorbic Acid Antioxidant
Whitening
0 0
Limonene Solvent
Fragrance
Phenoxyethanol Preservative
Sodium Benzoate Preservative
Potassium Sorbate Preservative
Methylparaben Preservative 0 0
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...