Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manhattan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manhattan. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 kwietnia 2014

Manhattan, soft mat lipcream (56k)

Moja pierwsza matowa pomadka... Mam do niej ogromny sentyment. A do tego wcale niezłe to mazidełko :)


Pomadka ma konsystencję musu. Znajduje się w opakowaniu z wygodnym i umożliwiającym precyzyjną aplikację gąbkowym aplikatorem. Opakowanie nie jest przezroczyste i nie ma możliwości obserwowania stopnia zużycia produktu, co mi osobiście przeszkadza.

Dygresja: ponieważ takie opakowanie jest charakterystyczne dla błyszczyków, często czytam na blogach, że pomadka ta to "matowy błyszczyk". NIENAWIDZĘ tego oksymoronu. Błyszczyk, jak sama nazwa wskazuje, ma na ustach błyszczeć. Nie ma czegoś takiego, jak matowy błyszczyk. Jest za to matowa pomadka w kremie! Uff, musiałam to z siebie wyrzucić, wybaczcie.

Pomadka ma przyjemny, waniliowy zapach. Odcień 56k to śliczny, twarzowy łososiowy róż. Tuż po aplikacji pomadka nie jest matowa - wygląda tak:


W tym momencie usta są komfortowo nawilżone. Jednakowoż po około 40 minutach satynowy błysk zanika, pomadka robi się na ustach matowa i ja niestety odczuwam ściągnięcie:


Bez jedzenia i picia pomadka utrzymuje się na ustach przez około 4 godziny, potem wymaga poprawek. Zostawia ślady na kubkach i zjada się od środka (czyli na ustach może zostać obwódka). Ponieważ ja generalnie szybko zjadam pomadki, bo często coś popijam, moim zdaniem jest trwała i towarzyszyła mi na kilku weselach. 

Lubię tę pomadkę. Może nie jest ideałem, ale podobam się sobie w niej :)

Kosztuje około 15 zł/6,5 ml.

czwartek, 28 kwietnia 2011

Maybelline, eyestudio duo (165 & 540)

Robiąc zakupy w Superdrugu tuż przed przyjazdem do Polski, wypatrzyłam kolejne nowości Maybelline, i mimo że mam mnóstwo cieni, w głowie zaświeciła mi się lampka - że przecież lubicie czytać o nowościach. Więc kupiłam. A ponieważ jest to Maybelline, nie mam wątpliwości, że produkty te pojawią się i w Polsce. 

Wandering around Superdrug a day before coming to Poland, I noticed new eyeshadows by Maybelline. I wanted to ignore them but  thought that you like to read about what's new on the market so I bought two out of three duos.

Z trzech dostępnych wersji kolorystycznych wybrałam dwie:




165 Plum Opal:



Tak wygląda nałożony na szybko na oczko / Quick make-up:




540 Green Gold:



I kolejny szybki makijaż / Quick make-up:



Nazwy cieni oddają ich kolory: pierwszy zestaw zawiera w sobie piękny matowy śliwkowy cień oraz brokatowy cień w kolorze opalu, drugi zestaw to nasycona satynowa zieleń i brokatowy cień w kolorze złota. Cienie mają zupełnie inną konsystencję, niż opisywany przeze mnie kiedyś quad; są bardzo fajnie napigmentowane (aparat pozjadał kolory w zdjęciach makijażowych), miękkie, dzięki czemu dobrze się rozprowadzają, nie osypują się, a na bazie trwają na oku cały dzień. Szczerze jednak się przyznam, że części brokatowe mi się nie podobają - drobiny brokatu są ogromne i dają bardzo dyskotekowy efekt. Zdziwiło mnie to, że dobrze trzymały się wewnętrznych kącików i nie wędrowały za bardzo po twarzy, ale nie nakładałam ich na całą powiekę. Natomiast cieni podstawowych będę używać z przyjemnością - bardzo podobają mi się ich kolorki.
Acha, znalazłam sposób na cienie Goldern Rose - zdrapałam wierzchnią warstwę i mogę ich używać normalnie :) A kolorki mają świetne :)

As you can see, the names of the duos reflect the colours of the shades. I would describe the finish of the plum shade as matte and of the green one - as satin. Both opal and gold shades have big glitter in them. I love the plum and green shades: they are pigmented, soft, I didn't experience any fallout. Applied on a primer, they lasted all day long.As for the glitter shades - I'm not a fan of the effect. However, they're nice for a pary make-up, I think. 
I found out what to do to enjoy my Golden Rose eyeshadow palette - I scrubbed the top of the shadows and they're great now :) Love the colours.

*********************************************************************
Pytałyście o wrażenia z używania płynnej pomadki Manhattan - polubiłam ją :) Ma ładny (matowy) kolor i nie wysusza ust. Tak wygląda u mnie / And my Manhattan lipcream :


Trochę źle ją rozprowadziłam, ale zauważyłam to dopiero po zrobieniu zdjęcia...

I didn't apply it too evenly, sorry.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Manhattan, Highlighting powder

Generalnie wiem, co mieści się w mojej kosmetyczce. Rzadko zdarza mi się coś kupić i o tym zapomnieć. Ale jednak się zdarza, tyle że składam to na karb tego, iż niegdyś nie interesowałam się makijażem tak jak teraz. A przechodząc do sedna - niedawno znalazłam kupiony przeze mnie i zapomniany puder rozświetlający Manhattan. Wiem, że kupiłam go w czasie, kiedy nie wiedziałam, co to puder rozświetlający i do czego służy. Wydaje mi się. że był dołączony w promocji do jakiegoś innego kosmetyku marki Manhattan... Nieważne. Niedawno natknęłam się na niego w swoich zbiorkach i wyciągnęłam na światło dzienne. 


Generally, I know what's in my make-up bag. It's on rare occasions that I buy something and then forget all about it. However, it does happen from time to time, simply because I became a beauty addict not that long ago ;) Anyway, in the era  when, strangely enough, I wasn't interested in make-up, I bought a highlighting powder by Manhattan. I didn't even know what was it for then, and this is why I didn't use it. Couple of weeks ago I rediscovered it.


Puder składa się z trzech kolorów: złotego, jasnego beżu wpadającego w róż oraz ciepłego pomarańczowego brązu. Wszystkie są mocno perłowe. 


The product consists of three different pearl colours: gold, pinkish beige and orange-ish brown.


Co na temat pudru mówi producent?


"Puder w kamieniu". Zgadza się. "[...] w trzech wyrazistych kolorach". Na pewno są trzy i na pewno wyraziste. "Kreuje piękne akcenty na powiekach i policzkach". Ha ha ha, to zdanie po prostu zwaliło mnie z nóg. A na serio, puder rzeczywiście ładnie wygląda na powiekach (co udowodnię), ale z policzkami mam zagwostkę. Ten złoty kolor nadaje się jako rozświetlacz tylko dla ciemnych, opalonych cer. Ja wyglądałabym śmiesznie z nim na kościach policzkowych. Na kości policzkowe aplikuję ten beżowo-różowy kolorek, ale bardzo oszczędnie, bo chcę rozświetlenia, a nie różowego połysku. A ten pomarańczowy brąz? Moim zdaniem jest zbyt pomarańczowy, żeby go używać jako bronzera. "Nakładać duże ilości pędzlem do pudru". Co za bzdura. Po pierwsze, jeśli na policzki, to chyba pędzlem do różu/bronzera, ale OK nie czepiam się tej części zdania. Czepiam się natomiast "nakładania dużych ilości". Po pierwsze, puder jest bardzo miałki i się osypuje. Po drugie - czyli co, ideałem piękna jest świecenie się jak choinka? "Nadaje twarzy i dekoltowi czarodziejskiego połysku". Tak, nałożony bardzo bardzo bardzo oszczędnie na kości policzkowe (i mam tu na myśli tylko najjaśniejszy kolor). Co do dekoltu, spodziewam się, że na opalonym rzeczywiście będzie fajnie wyglądać. "Jeśli wymieszane zostaną wszystkie kolory, powstanie wyjątkowy blask". No nie, przecież wszystkie kolory same z siebie są perłowe. A po zmieszaniu...



What the manufacturer says:
- "Pressed powder." - true.
- "Three distinct colours." - well, true.
- "Creates beautiful accents on your eyelids and cheeks." - ha ha ha, I find this sentence hilarious. Anyway, I like what this looks like on the eyelids. As for the cheeks, my feelings are mixed. In my opinion (please note that it's very subjective) the gold shade would serve as a good highlighter for darker or tanned complexions. As I have very fair skin, I would look like a clown. The beige shade works for me though. I think it suits me. As for the brown shade, I can see some orange tones in it and I don't like it. Not my ideal bronzer. However, I know that lots of girls like it so it probably depends on your complexion.
- "Apply generously with a powder brush" - well, do you apply a highlighting powder with a powder brush? I don't. Neither do I apply any such product generously, I don't want to overdo it. What's more, this particular powder is quite soft - applying it generously you are bound to experience some fallout.
- "Gives magical glow to your face and decolletage." - I think it may give a nice glow to your decolletage, provided that you're tanned, but I never tried it.
- "By mixing all the colours you will achieve beautiful glow." - I don't get this. All the colours are pearl, all give you glow. This is what they look like when mixed...



... powstaje wyjątkowa świecąca pomarańczka. Choć ja czasami nakładam te zmieszane kolory w mikroskopijnych ilościach na matowy bronzer i uzyskuję ciekawe rozświetlenie - efekt w sam raz na imprezę, nie na codzień.



... looks like glowing orange to me (again, subjective opinion!). However, sometimes I do apply it lightly on my matte bronzer to achieve a nice, fresh party look.

Dodam jeszcze, że produkt nie ma w sobie brokatu (duży plus), nie pachnie, nie uczula.


This product doesn't contain any glitter (which I like), it's fragrance-free and it didn't give me any allergy.

Jak widzicie, jako rozświetlacz puder ten nie przekonuje mnie w 100%, ale pomalowałam nim powieki i myślę, że nie jest źle :)


I also used it to create an eye make-up. This is what it looks like:




Kreska: automatyczna kredka Inglot, maskara: Sexy Curves Rimmela.

Liner: Inglot black pencil, mascara: Sexy Curves by Rimmel.

Macie ten puder? Używacie?


Any experiences with this particular product?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...