Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyelinery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyelinery. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 lutego 2015

Sephora, Colorful eyeliner, waterproof (czarny)

Ten eyeliner podarowała mi przyjaciółka. Powiedziała mi, że nie układała jej się współpraca z cienkim pędzelkiem. Jesteście ciekawe, czy ja miałam więcej szczęścia?


Zacznijmy od mocnych stron kosmetyku. Wśród nich na pewno należy wymienić piękny, głęboki kolor i dobrą pigmentację. Podczas aplikacji produktu nie tworzą się prześwity, więc nie trzeba kresek ustawicznie poprawiać. Poza tym eyeliner rzeczywiście jest wodoodporny. Zastyga na powiece i nic się z nim nie dzieje do demakijażu, a najlepiej usuwa się go czymś oleistym (u mnie olejek hydrofilowy). Podczas demakijażu olejkiem zaczyna się rolować trochę jak zmazywany gumką ołówek.


Niestety ja też mam problem z opanowaniem pędzelka. Jest cieniutki i bardzo elastyczny. Niby precyzyjny, ale mnie osobiście trudno się nim posługiwać; zwykle moje kreski wykonane tym eyelinerem różnią się na każdej powiece grubością, a do tego jaskółki nie chcą wyjść ładnie ostre (dlatego na zdjęciach wyżej w ogóle sobie je darowałam; zdjęcia mają obrazować kolor i pigmentację produktu). Albo jestem taka niezdara, albo ten maluśki pędzelek jest zbyt giętki.

Jeśli lubicie cienkie pędzelki i stosujecie kosmetyki wodoodporne, jest duża szansa, że polubicie się z tym produktem.

piątek, 21 marca 2014

Eyeko, Skinny Mini Liquid Eyeliner (black)

Eyeliner był dodatkiem do brytyjskiego magazynu. Można kupić go online w sklepie marki. Kosztuje 9 funtów. No i cóż, drogie panie, okazuje się, że jest to cena wygórowana i nieadekwatna do jakości produktu.

Producent obiecuje:
Our easy-to-apply, liquid eyeliner pen allows you to create thick feline flicks or fine defined lines to accentuate your eyes.  With our unique long-lasting formula featuring key ingredient Sodium Hyaluronate for a gratifying, colour-intense smudge-proof finish.  
NEED TO KNOW:
- Moisturising Sodium Hyaluronate  
- Intense single-stroke colour
- No smudging or fading
- Long-lasting
- Easy application
- Paraben-free formula
- Best used on clean,oil free lids (klik)


Jest to eyeliner w pisaku. Forma bardzo wygodna, ale nic nam po wygodzie, jeśli jakość kuleje. Zacznę jednak od lepszych stron produktu. Końcówka jest cienka i umożliwia wykonanie kreski o dowolnej szerokości. Produkt nie jest wodoodporny, ale nie szkodzi - nie wykazuje tendencji do rozmazywania się, nie spływa, nie robi pandy. Do trwałości w zasadzie nie mam zastrzeżeń; jednocześnie kosmetyk nie stawia oporu przy demakijażu.

Mam go w kolorze czarnym. Nie jest to smolista czy hebanowa czerń.


A teraz przejdźmy do tego, co mi w eyelinerze nie odpowiada. Od samego początku był dość suchy, wskutek czego drapie powiekę podczas aplikacji (nienawidzę!), tworzy prześwity, nie nakłada się równomiernie, ciężko zrobić nim równą jaskółkę... Po dosłownie kilku użyciach produkt zrobił się jeszcze bardziej suchy, więc stosowanie go to katorga dla powieki i próba cierpliwości. Nie jest to wina przechowywania, bo nie trzymam produktu końcówką do góry. 

Jestem na nie, mimo że forma pisaka jest bardzo wygodna.

środa, 19 lutego 2014

Zoeva, liquid eyeliner (Bourbon Street & The King And I)

Wyznam Wam coś: jakieś półtora roku temu zerwałam na dobre z eyelinerami żelowymi. Owszem, te, które próbowałam (Essence, Catrice) były trwałe i miały piękne kolory, a do tego ich obsługa nie nastręczała większych trudności, ale... nie chciało mi się prać pędzelka po każdym użyciu. Nazwijcie to lenistwem czy wygodnictwem, ale takie są fakty. Postanowiłam skupić się na kredkach i eyelinerach płynnych i w pisaku, bo po prostu jest to dla mnie wygodniejsze. Zwłaszcza teraz, kiedy mam małe dziecko, i muszę ćwiczyć się w szybkim makijażu ;)

W związku z powyższym w mojej kosmetyce mieszka trochę eyelinerów w płynie, a wśród nich dwa dość smakowite kąski z Zoevy. Posiadane przez siebie kolory wypatrzyłam u Hexxany tutaj i miałam możliwość kupienia ich za pośrednictwem, choć teraz widzę, że Zoeva wysyła do Polski i do UK.


Niestety na chwilę obecną nie widzę eyelinerów w ofercie sklepu. Sama kupiłam je dawno temu za kwotę między 3 a 4 euro za sztukę. Niestety nie wiem, czy produkty jeszcze wrócą, czy też wycofano je z oferty na dobre...


Na zdjęciach może się wydawać, że zużyłam sporo produktu z 3 ml,  ale jakkolwiek sięgam po te eyelinery dość regularnie, to nie zużyłam ich tyle. Opakowania dotarły do mnie zapełnione do 2/3...

Posiadane przeze mnie kolory różnią się pigmentacją, wykończeniem i konsystencją. Boubon Street, brąz, jest gęstszy i lepiej napigmentowany (fiolet muszę poprawiać, bo robi prześwity, natomiast z brązem nie ma tego problemu). Obie sztuki mają bardzo trudne w obsłudze, szerokie pędzelki, które są sporym minusem tego produktu. Nie dość, że nie potrafię narysować za ich pomocą cienkiej kreski, to jeszcze z biegiem czasu pędzelki zaczęły się okropnie rozcapierzać. W połączeniu z ich ogromną elastycznością aplikatory te są naprawdę trudne w użyciu... 

Nie mam natomiast zastrzeżeń do trwałości eyelinerów. W normalnych warunkach trzymają się na miejscu od aplikacji do demakijażu. W deszczu trochę się rozmazują (nie ma to jak zapomnieć parasolki), ale przecież nie są wodoodporne, więc wybaczam. Zmywam je bez problemu olejkami myjącymi. Produkty nie podrażniły mi oczu.


W moim odczuciu największą zaletą eyelinerów są ich przepiękne kolory.

Bourbon Street to brąz w kolorze gorzkiej czekolady ze złotymi drobinkami:


Natomiast The King And I to ciekawy, metaliczny (choć słabiej napigmentowany) fiolet:


Eyelinery uwielbiam za kolory a nienawidzę za ogromnie trudne w obsłudze pędzelki. Prawdziwa love-hate relationship ;) Myślę, że byłoby super, gdyby produkty wróciły do sprzedaży, ale z precyzyjniejszymi aplikatorami.

czwartek, 17 stycznia 2013

Cienie Inglot Integra 21 oraz L'Oreal, Super Liner Perfect Slim

Dwa kosmetyki, o których dziś napiszę, dostałam od Przyjaciółki. Jej nie do końca odpowiadały; ja natomiast zyskałam fantastyczny zestaw do makijażu, w którym chcę skupić się na wyrazistych ustach, a oczy zostawić neutralne :)

Zacznijmy od cieni:


Jest to seria Integra Inglota. Paletka ma numerek 21. Zawiera trzy cienie o różnym wykończeniu. Najjaśniejszy cień to satyna z dość dużymi drobinkami. Jest koloru kremowego i dobrze sprawuje się w charakterze rozświetlacza w wewnętrznych kącikach i pod łukiem brwiowym. Cień środkowy ma wykończenie perłowe z mniejszymi drobinkami. Jest koloru skóry. Stosuję go na ruchomą powiekę. Najciemniejszy (choć wciąż jasny) cień to ciepły brąz o perłowym wykończeniu, dobry do podkreślenia załamania. Cienie są dobrze napigmentowane, ale bardzo delikatne. Wiem, że wiele z Was lubi takie w dziennym makijażu :) Cienie nie osypują się i dobrze się ze sobą łączą. Na bazie grzecznie siedzą na swoim miejscu przez długie godziny.


Powyższe cienie stanowią idealne tło do kreski. Można ją wykonać np. eyelinerem L'Oreal.


Super Liner Perfect Slim to eyeliner w pisaku. Końcówka jest cieniutka, więc można za jej pomocą zrobić, jeśli ktoś potrafi, naprawdę cienką kreskę. Ja nie potrafię. Czerń jest ładna. Może nie superczarna, ale też na pewno nie wyblakła. Po aplikacji eyeliner grzecznie siedzi na swoim miejscu do demakijażu. Nie kseruje się na górnej powiece ani odrobinkę, co jest bardzo pożądaną informacją dla posiadaczek opadającej powieki. Zmywam go kombinacją krem myjący + micel; poddaje się tym produktom bez problemu. Mam z tym eyelinerem tylko jeden problem - nie mogę aplikować go na gołą powiekę, bo skutkuje to niekontrolowanym łzawieniem. Jednak kiedy nakładam go na cienie, podrażnienie nie występuje.


W praktyce cienie i eyeliner sprawują się tak:


Uwielbiam łączyć taki makijaż oka z wyrazistymi ustami. Tu błyszczyk Essence very berry:


Martuś, dzięki za cienie i eyeliner. Mi służą bardzo dobrze :*

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Catrice, Liquid Liner, 040 Go, Get Bronzed

Smutno mi, że Catrcie wycofało ten odcień... Bardzo lubię ten eyeliner, choć z początku nie mogłam się z nim dogadać. Wystarczyły jednak dwa tygodnie używania i zmieniłam zdanie o 180 stopni. Mam go od dobrych kilku miesięcy (a wypatrzyłam na uroczym oku Słomki), sięgam po niego bardzo często, i już smutno mi się robi na myśl, że kosmetyk może mi się skończyć, a ja nie będę miała czym go zastąpić... Chodzi mi głównie o odcień, bo nie wszystkie brązy do mnie pasują. W bardzo ciepłych się sobie nie podobam, a o chłodniejsze brązy trudno :(


W produkcie odpowiada mi wszystko. Ma bardzo wygodny, gąbkowy aplikator (mój ulubiony typ w płynnych eyelinerach) oraz śliczny kolor, który pasuje do mojej tęczówki. Na trwałość również nie mogę narzekać: nie kseruje mi się (a mam opadające powieki), nie spływa, nie robią się prześwity, wygląda dobrze przez kilkanaście godzin. Czasem zdarzy mu się lekko rozmazać w zewnętrznych kącikach, kiedy łzawię. Nie sprawia żadnych problemów przy demakijażu. Jest po prostu super. Catrice - bring it back!!!


poniedziałek, 23 lipca 2012

My Secret, Glam Specialist Eyeliner, 11 Eyeliner Amethyst

This product has been purchased in Poland. My Secret is a Polish brand.
***

Z pozdrowieniami dla Zoili. Pamiętam, że eyeliner Ciebie zaciekawił :)

Produktem tym zainteresowała mnie Słomka. Podczas jednego z naszych spotkań poszłyśmy przejść się po Naturze, gdzie Słomka zatrzymała się przed szafą MS i zrobiła sobie na dłoni swatche tych eyelinerów. No i przepadłam :]


Największym atutem tego produktu jest kolor. Piękny, metaliczny fiolet. Nie mogę również przyczepić się do trwałości - nosiłam go po kilkanaście godzin dziennie i nic mi się nie rozmazywało, nie spływało oraz, co najważniejsze, kreska mi się nie kserowała. Za to duży plus.

Dalej nie jest już tak różowo. Po pierwsze, nie cierpię tego pędzelka. Nie przeszkadza mi fakt, że jest cieniutki, ale że jest tak strasznie giętki. Bardzo trudno nad nim zapanować, bo jeden niekontrolowany ruch ręką wystarczy, żeby sobie sknocić kreskę. I tak, wiem, że mogę po prostu używać ulubionego pędzelka, ale wiadomo, że taki pędzelek trzeba wyprać od razu po użyciu, a ja czasami nie mam po prostu na to czasu. Kolejny minus kosmetyk dostaje za wodnistość i niesatysfakcjonującą pigmentację. Podczas aplikacji tworzą się prześwity, więc trzeba kosmetyku dokładać. A cieniutki pędzelek + słaba pigmentacja i konieczność poprawek nie tworzą dobrej kombinacji dla początkujących. Tu zdecydowanie potrzeba wprawionej ręki.

Kosmetyk mnie w żaden sposób nie podrażnił, nie spowodował swędzenia, pieczenia, ani podobnego dyskomfortu.

Ceny nie pamiętam, ale kosmetyki My Secret nie są drogie. Nastawcie się na kwotę poniżej 10 zł :)

Polecam osobom wprawionym i cierpliwym :)


poniedziałek, 10 października 2011

Catrice, gel eyeliner, 020 It's Mambo Nr. 2

Powszechnie wiadomo, że Catrice to dojrzalsza siostra Essence. Moim zdaniem jednak niektóre produkty obu marek są identyczne jakościowo. Dobrym przykładem są tu żelowe eyelinery. Jak może wiecie, jestem przeszczęśliwą posiadaczką fioletowego eyelinera  Essence (pisałam o nim TU), którego uwielbiam. I wiecie co? Uwielbiam również swój brązowy żelowy eyeliner z Catrice i nie jestem w tym uwielbieniu odosobniona, wystarczy poczytać recenzje na wizażu :)

  • Dostępność: wybrane drogerie Natura; niestety wiele dziewczyn nie ma dostępu do Catrice :(
  • Cena: 15,99 zł
  • Pojemność: 4g
  • Ważność: 6 miesięcy od otwarcia (taka pojemność nie jest możliwa do zużycia w 6 miesięcy!)
  • Kolor: It's Mambo Nr. 2 to prześliczny ciemny brąz ze srebrnymi drobinkami; dość oryginalny odcień.
  • Konsystencja: eyeliner jest baaardzo miękki - nawet zbyt miękki; ja jednak szybko się do konsystencji przyzwyczaiłam i aplikacja nie stanowi dla mnie żadnego problemu (o ile mam pod ręką ulubiony pędzelek).
  • Podrażnienia/alergie: u mnie nic takiego nie wystąpiło, żadnego szczypania, łzawienia, zaczerwienienia oczu.
  • Opakowanie: odkręcany słoiczek; produkt należy aplikować oczywiście pędzlem (pędzelek nie jest dołączony do linera); zakrętka ma kolor zawartości, dzięki czemu łatwo zidentyfikować interesujący nas kolor.
  • Trwałość: kreska na cieniach jest bardzo trwała, nie blednie ani nie ściera się nawet po kilkunastu godzinach noszenia, nie kruszy się, nie spływa z górnej linii rzęs na linię wodną; kiedy noszę kreskę jako samodzielny makijaż oka, trochę się kseruje na mojej opadającej powiece (ale mniej niż kredki), a po około 12 godzinach zaczynają robić się prześwity. Dla mnie to satysfakcjonująca trwałość :)
  • Zmywanie: tu trzeba posiłkować się sprawdzonymi kosmetykami, które radzą sobie z wodoodpornym makijażem :)
Uwielbiam ten eyeliner ze względu na świetną trwałość, cudny kolor i łatwą aplikację (łatwiej pracuje mi się z eyelinerami żelowymi niż z płynnymi). I wiecie co? Moim zdaniem eyelinery Essence i Catrice różni tylko cena i pojemność :)


Catrice is Essence's more mature sister. Still, I think that some of the products of these two brands are of the same quality. For example, this is definitely the case with gel eyeliners. As you may know, I own (and love) a purple Essence gel eyeliner (I wrote about it HERE). And guess what? I also love my brown Catrice gel eyeliner. And I know I'm not alone :)
  • Availability: selected Naturas, Poland.
  • Price: PLN 15,99.
  • Volume: 4g.
  • Use within: 6 months (not possible!).
  • Shade: It's Mambo Nr. 2 is a beautiful dark brown with silver glitter; a very unique shade.
  • Consistency: the eyeliner is veeery soft - even too soft actually; as for me, I quickly got used to this consistency and I have no problems with application.
  • Irritations/allergies: none whatsoever in my case.
  • Packaging: a glass jar; you have to apply it with an eyeliner brush (not enclosed); the lid has the colour of the contents, which makes it easy to identify the shade you fancy on a particular day.
  • Durability: as a part of full eye make-up the liner lasts very long, even for 15-16 hours - it doesn't fade or transfer from the upper lid to the lower lid; as a sole eye make-up the liner looks good for about 10-11 hours - I think it's a satisfactory result :)
  • Removing: you will need a remover that effortlessly removes waterproof make -up :)
I love this eyeliner - I love the quality, the shade, and the application (gel eyeliners are so much easier to use than liquid ones). And you know what? In my opinion the only differences between Essence and Catrice eyeliners are the price and volume of the jar :)

środa, 6 lipca 2011

Essence, gel eyeliner, 03 Berlin Rocks

Niedawno pisałam (KLIK) o szmaragdowym bracie opisywanego dziś eyelinera w żelu. Jego kolor niestety do mnie nie pasował -  źle się w nim czułam. Za to Berlin Rocks jest obecnie najczęściej przeze mnie używanym eyelinerem - uwielbiam ten kolor :)

Krótka charakterystyka:
  • cena: +/- 12,99 zł
  • dostępność: drogerie Natura, Douglas (druga szafa)
  • pojemność: 3 ml
  • ważność: nie widzę na opakowaniu takiej informacji
  • kolor: 03 Berlin Rocks to cudowny fiolet-śliwka; liner jest dobrze napigmentowany
  • konsystencja: eyeliner jest niezwykle miękki - przynam, że dla mnie nieco zbyt miękki; kreskę rysuje się dość łatwo, ale trzeba co chwilę nabierać nową porcję eyelinera; kiedy rysujemy kreskę mogą robić się prześwity, ale łatwo je zapełnić dokładając produktu
  • podrażnienia/alergie: u mnie nic takiego nie wystąpiło, żadnego szczypania, łzawienia, zaczerwienienia oczu nie doświadczyłam
  • opakowanie: odkręcany słoiczek; produkt należy aplikować oczywiście pędzlem (pędzelek nie jest dołączony do linera); zakrętka ma kolor zawartości, dzięki czemu łatwo zidentyfikować interesujący nas kolor
  • eyeliner rzeczywiście jest wodoodporny - nie mogłam zmyć swatcha z ręki wodą; kreska na cieniach jest bardzo trwała, nie blednie ani nie ściera się nawet po kilkunastu godzinach noszenia, nie kruszy się, nie spływa z górnej linii rzęs na linię wodną; kiedy noszę kreskę jako samodzielny makijaż oka, trochę mi się kseruje (ale mniej niż kredki), a po około 12 godzinach zaczynają robić się prześwity
  • ponoć można ten eyeliner używać na całą powiekę w charakterze cienia albo kolorowej bazy pod makijaż oka, ale ja tego sposobu nie próbowałam, ponieważ nie miałam okazji do noszenia wampowego makijażu
Bardzo, bardzo polecam :) Uwielbiam ten produkt za cudowny kolor, dobrą trwałość i przystępną cenę :) No i jest łatwiejszy w obsłudze niż płynne eyelinery :)


Not so long ago I wrote about an emerald green brother of this eyeliner (CLICK). I was quite satisfied with the quality but the colour didn't really suit me. The purple one does - I love it sooo much...
 
Short characteristics:
  • price: circa PLN 12.99
  • availabilty: Natura, Douglas, Poland
  • volume: 3 ml
  • use by: no such information on the jar
  • shade: 03 Berlin Rocks is a beautiful purple-plum shade, very well pigmented
  • consistency: the product is very soft (actually a little too soft for my liking); it's not easy to gather the right amount of the product on your brush; however, it's not that difficult to draw a line, you can easily build up the colour
  • irritations/alergies: I didn't experience any
  • packaging: a jar; no brush enclosed; the lid has the colour of the contents of the jar, which makes identification very easy
  • the eyeliner is waterproof - I couldn't wash the swatch off my hand; the lines are long-lasting, they don't fade or wear off even after 14-18 hours (when applied on eyeshadows), they just stay put where they're supposed to stay; when you use the eyeliner as the only eye make-up, the lines start to fade after about 12 hours, the eyeliner also tends to leave traces of colour above my crease (I have hooded eyes)
  • some girls use it as a cream eyeshadow or a colour base under the eye make-up but I never did it myself

I think this product is really, really worth trying. Beautiful shade, good quality, quality for price - you just can't go wrong :) And it's easier to use than liquid eyeliners :)

piątek, 10 czerwca 2011

Essence, gel eyeliner, 04 I Love NYC

Zacznę od świetnego rozdania u Smieti. Do wygrania dwa zestawy kosmetyków Mary Kay.

Tego nie można przegapić :) Szczegóły TUTAJ.

 ******************************************************************
Na żelowy eyeliner Essence polowałam długo i zawzięcie. Odwiedziłam chyba z 10 różnych drogerii. I kiedy w końcu linerki znalazłam, głupia byłam i kupiłam szmaragdowy, który, jak się okazało w praniu, niestety nie pasuje do mnie i mojej tęczówki. Teraz sobie pluję w brodę, że nie skusiłam się na fioletowy (mam już czarny i brązowy eyeliner innych marek). No tak, mądry Polak po szkodzie. Produktu użyłam jakieś 4-5 razy i teraz leży na dnie kosmetyczki niekochany...

  • cena: 12,99 zł? albo coś w tych okolicach
  • dostępność: drogerie Natura, Douglas (druga szafa)
  • pojemność: 3 ml
  • ważność: nie widzę na opakowaniu takiej informacji
  • kolor: 04 I Love NYC to piękny szmaragd; liner jest dobrze napigmentowany
  • konsystencja: eyeliner jest dość miękki, ale twardszy niż żelowe eyelinery Catrice i Maybelline; łatwo nabrać na pędzel odpowiednią ilość; kreskę rysuje się dość łatwo, ale pędzelek nie sunie niemalże sam po powiece, jak to ma miejsce w przypadku eyelinera Maybelline; kiedy rysujemy kreskę mogą robić się prześwity, ale łatwo je zapełnić dokładając linera
  • podrażnienia/alergie: u mnie nic takiego nie wystąpiło, żadnego szczypania, łzawienia, zaczerwienienia oczu nie doświadczyłam
  • opakowanie: odkręcany słoiczek, produkt należy aplikować oczywiście pędzlem (pędzelek nie jest dołączony do linera), zakrętka ma kolor zawartości
  • eyeliner rzeczywiście jest wodoodporny - nie mogłam zmyć swatcha z ręki wodą; kreska jest bardzo trwała, nie blednie ani nie ściera się nawet po kilkunastu godzinach noszenia, nie kruszy się, nie spływa z górnej linii rzęs na linię wodną; dość ciężko się go zmywa, ale dwufazy powinny sobie poradzić
  • ponoć można ten eyeliner używać na całą powiekę w charakterze cienia albo kolorowej bazy pod makijaż oka, ale ja tego sposobu nie próbowałam
Podsumowując, w tym przypadku kupujemy dobrą jakość za niską cenę. Eyelinerowi jakościowo nie mam wiele do zarzucenia. Na pewno jest dużo łatwiejszy w obsłudze niż płynne eyelinery. Niestety kolor do mnie zupełnie nie pasuje, ale to nie wina producenta. Mogłam pomyśleć i kupić fioletowy! Swoją drogą właśnie pomyślałam, że w ofercie brakuje dwóch kolorów - grafitowego i granatowego, nie uważacie?
Na ostatnim zdjęciu już tu publikowany makijaż,  w którym użyłam tego eyelinera. Po prawdzie powinnam była więcej go nałożyć, ale rysowanie kresek to nie jest moja mocna strona a nie chciałam przedobrzyć.





I remember that I wanted this gel eyeliner sooo much. I spent a lot of time and effort to find it. And when finally I did find it, I bought a shade which doesn't suit me at all. Why, oh why, didn't I buy the purple one? As it is, I used this eyeliner 4-5 times and that's it. The shade doesn't suit me :(
  • price: circa PLN 12.99
  • availabilty: Natura, Douglas, Poland
  • volume: 3 ml
  • use by: no such information on the jar
  • shade: 04 I Love NYC is a beautiful emerald green, very well pigmented
  • consistency: the product is quite soft but not as soft as Catrice or Maybelline gel eyeliners; it's easy to gather just right amount of the product on your brush; it's quite easy to draw a line, you can easily build up the colour
  • irritations/alergies: I didn't experience any
  • packaging: a jar, no brush enclosed, the lid has the colour of the contents of the jar
  • the eyeliner is waterproof - I couldn't wash the swatch off my hand; the lines are long-lasting, they don't fade or wear off even after 14-18 hours, they just stay put where they're supposed to stay; it's not that easy to remove though - you need a good make-up remover
  • some girls use it as a cream eyeshadow or a colour base under the eye make-up but I never did it myself 

To sum up, it's definitely good quality for price. I can't really complain about the quality of this product. What I can complain about is my own stupidity. I should have predicted that beautiful though the shade is, it wouldn't suit me. However, this is not the manufacturer's fault.I just wish that there were two more shades available: grey and navy blue. That would be nice, don't you think?

The last picture depicts a make-up I have already posted here, in which I used this eyeliner. To be honest, I shoud have used more of the product but as my lines are far from perfect I didn't want to spoil what I'd already achieved.

piątek, 8 kwietnia 2011

Maybelline, żelowy eyeliner i cień 20 Magic Mauve / Maybelline, gel eyeliner and 20 Magic Mauve eyeshadow

Kilka dni temu pokazywałam Wam swoje małe zakupy (KLIK). Potestowałam trochę te kosmetyki i mogę już co nieco o nich napisać. 

Couple of days ago I shared with you  my small haul (CLICK). Now it's time to write something about these Maybelline cosmetics.

Zacznijmy może od cieni (20 Magic Mauve). Kosztowały 7-8 funtów.

Let's start with the eyeshadows (20 Magic Mauve).




Cienie nałożone na bazę pozostają na oku aż do demakijażu nie blednąc i nie zbierając się w załamaniu. Nie osypują się przy aplikacji, mimo że są dość suche i twardawe. Aplikuje się je przyjemnie, dobrze się ze sobą łączą i rozcierają. Kolory są bardzo delikatne, dlatego cienie idealnie nadają się do stonowanego dziennego makijażu. Brokat jest drobno zmielony i dyskretnie rozświetla powiekę nie dając tandetnego efektu. Część marmurkowa daje na powiece jednolity kolor. Ogólnie polecam, nosiłam je kilka razy i w niczym mi nie podpadły :)

Applied on a primer the shadows stay put on the eyelid till you remove your make-up. They neither fade nor crease. I didn't experience any fall-out during application even though the shadows are dry and quite hard. The application is easy, the shadows blend easily. The colours are delicate so they're perfect for a subtle day make-up. The glitter is very fine so your make-up is not kitch. The marblized side leaves one colour on the lid. Well, I like this duo and I recommend it :)

Cienie na ręce / Swatches:



Teraz przejdę do żelowego eyelinera. Kupiłam go za około 8 funtów. Jest to pierwszy taki produkt w mojej kosmetyczce i pewnie nie ostatni. Okazuje się, że eyelinery w żelu są znacznie łatwiejsze w obsłudze niż płynne linery...

Let us now focus on Maybelline's new gel eyeliner. It is the first gel eyeliner I own and certainly not the last! Turns out that gel eyeliners are so much easier to apply than the liquid ones...



Co obiecuje nam producent?

Manufacturer's promises:


Czyli: 
  • żelowa formuła
  • dwudziestoczterogodzinna trwałość
  • nie odbija się na górnej powiece
  • intensywny kolor
  • łatwa aplikacja
Moje wrażenia: 
Miłość od pierwszego użycia. Jak widać mój linerek jest czarny. Czerń jest głęboka i intesywna. Liner jest mięciutki niczym masełko. Wystarczy naprawdę niewielka ilość do narysowania kresek. Sam proces rysowania jest bardzo przyjemny, bo przez swoją masełkowatą konsystencję linerek gładko sunie po powiece bez żadnego szarpania. Najdłużej nosiłam go 14 godzin i przez ten czas absolutnie nic się z nim nie stało - nie zbladł, nie starł się, nie zrobił mi żadnego ksera. Jednym słowem - świetna trwałość. Nie wiem, czy dwudziestoczterogodzinna, bo nie sypiam w makijażu, ale na pewno jest świetnie. Nie wiem, jak liner zachowałby się w warunkach deszczowo-wietrznych; nie jestem w stanie powiedzieć, czy jest wodoodporny. Ze zmywaniem nie ma najmniejszego problemu - schodzi gładziutko potraktowany zwykłym płynem do demakijażu oczu. I jeszcze jedno - do produktu dołączony jest pędzelek, który okazał się być najlepszym pędzlem do kresek, jaki miałam. Jest świetny! Idealnie przycięty, nie rozcapierza się. Można zrobić nim zarówno cienkie jak i grube kreski. Trzeba tylko pamiętać o wyczyszczeniu go po każdej aplikacji, żeby liner nam na nim nie zaschnął. Ja jestem zachwycona i gorąco wszystkim polecam ten produkt :) Jeśli w przyszłości zauważę jakąś zmianę właściwości, dam Wam znać:) 

My thoughts:
Love from the first use. My eyeliner is black and let me say that it is a deeply black blackness :) The liner is soft and therefore glides on easily. I have worn it for 14 hours and nothing happened to it at all - it didn't fade or transfer anywhere. I don't know if it would last for 24 hours as I don't sleep with make-up on my face but I'm inclined to believe this promise. I don't know if it is water- and wind-resistant. I do know that it's very easy to remove with an ordinary make-up remover. The enclosed brush is actually great and usable. I like it a lot. Just remember to wipe it after every use to avoid the liner drying on it. All in all, I love this product :) If I notice any changed in its properties, I'll let you know :)

Makijaż wykonany za pomocą przedstawionych produktów / Make-up:

z lampą błyskową / with flash



   bez lampy błyskowej / without flash:


Użyte kosmetyki / Products used:


A wracając do linera, przeanalizowałam skład :)

Skala: zielonyskładniki nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu na skórę; pomarańczowy – składniki wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony – składniki szkodliwe

Trimethylsiloxysilicate: polimer siloksanowy. Emolient, tworzy na skórze warstwę okluzyjną (pośrednie działanie nawilżające).
Cyclopentasiloxane: polimer siloksanowy. Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli zmiękcza i wygładza. Zapewnia łatwiejszą aplikację i rozprowadzanie preparatu na skórze.
Isododecane: emolient, substancja zapachowa, środek rozpuszczający.
Cyclohexasiloxane: emolient, środek rozpuszczający.
Ceresin: lipid, stabilizator emulsji, regulator lepkości, substancja wiążąca, środek zmętniający, substancja antystatyczna. W wyższych stężeniach może zapychać.
Caprylyl Methicone: tworzy na skórze warstwę okluzyjną (pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę, czyli zmiękcza i wygładza.
Synthetic Fluorphlogopite: wypełniacz, reguluje lepkość produktu.
Talk: Zabezpiecza skórę przed podrażnieniem poprzez ułatwianie poślizgu. Z tego względu szczególne zastosowanie ma w kosmetykach dla dzieci. Natomiast w kosmetykach kolorowych jest używany jako substancja matująca. Substancja absorbująca wilgoć. Zmniejsza tłustość kosmetyku, co powoduje poprawienie parametrów sensorycznych kosmetyku. Działa przeciwzbrylająco głównie stosowany jako baza pudrów oraz jako dodatek do mydeł. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu.
Silica Silylate: zapobiega brylowaniu się produktu, stabilizuje emulsje, reguluje lepkość, emolient, wypełniacz.
Disteardimonium Hectorite: stabilizator emulsji.
Calcium Aluminum Borosilicate: wypełniacz.
Calcium Sodium Borosilicate: wypełniacz.
Triethoxycaprylylsilane: substancja wiążąca.
Silica (Krzemionka): Substancja czyszcząca i polerująca w pastach do zębów. W kosmetykach przeznaczonych do cer przetłuszczających się i mieszanych wykorzystywana jako substancja matująca. Popularny wypełnaicz. Poprawia właściwości aplikacyjne kosmetyków pudrowych, poprawia ich przyczepność oraz ułatwia rozprowadzenie. Stabilizator emulsji (np. kremów), przedłuża trwałość kosmetyków, zapobiega przed rozwarstwianiem. Wykorzystywany jako modyfikator reologii, wpływa na konsystencję kosmetyku, zwiększając lepkość.
Propylene Carbonate: środek rozpuszczający. Jako środek rozpuszczający znajduje zastosowanie m.in. do farb, atramentów, usuwania pomalowanych powłok. W kosmetyce np. jako substancja napęczniająca do glinek mineralnych.
Glass ?
Tin Oxide: wypełniacz, środek zmętniający, regulator lepkości.
BHT: antyoksydant. Używany w celu opóźnienia, zahamowania, zapobieżenia jełczeniu lub innym procesom niszczącym na skutek utleniania. Substancja wywołująca alergie. Podejrzana o uszkadzanie płodu.
Aloe Barbadensis Extract/Aloe Barbadensis Leaf Extract: Aloes posiada wspaniałe właściwości kosmetyczne: wygładza i ujędrnia skórę, regeneruje ją, utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada zdolność filtrowania promieni słonecznych. (http://www.we-dwoje.pl/ekstrakt;z;aloesu,slownik,403.html)
Titanium Dioxide (Dwutlenek tytanu): barwnik, filtr przeciwsłoneczny, środek zmętniający.
Mika: Daje efekt rozświetlonej skóry. Składnik szeroko stosowany w kosmetyce kolorowej (cienie, pudry, róże), dodawany również do kosmetyków pielęgnujących skórę i włosy ( zwiększa lśnienie włosów). Nadaje perłowy wygląd kosmetyku. Mika jest surowcem mineralnym wydobywanym z ziemi i dlatego może zawierać śladowe ilości metali ciężkich. Pod tym względem musi być odpowiednio kontrolowana. Dotychczas przeprowadzone badania wskazują, że tak znikome ilości metali ciężkich nie wpływają negatywnie na zdrowie ludzi, dlatego surowiec może być stosowany w kosmetykach bez żadnych ograniczeń.
CI *****: barwniki
CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77891, CI 77007, CI 75470, CI 42090, CI 77266, CI 77288, CI 77289, CI 77400, CI 77510, CI 77000, CI 77163, CI 77742

źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...