Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vichy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vichy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 maja 2014

Vichy, 50 Capital Soleil, Mattifying face fluid dry touch

Bohatera dzisiejszej notki kupiłam w zeszłym roku po wielokrotnych poleceniach Agnieszki vel Nissiax83. Za 50 ml zapłaciłam czterdzieści kilka złotych.


Jeśli o filtrach mowa, nie spotkałam lepszego. Vichy naprawdę odwaliło kawał dobrej roboty.

Produkt zapakowano w funkcjonalną tubkę z klapką w słonecznej, optymistycznej kolorystyce. Kosmetyk jest biały, gęsty i przyjemnie, kwiatowo pachnie. Tuż po aplikacji twarz jest biała, ale kilka minut później, po wchłonięciu, bielenia nie ma. To rzadkość wśród filtrów.


Kolejna rzadkość to fakt, że filtr nie jest tłusty, a wręcz przeciwnie - na mojej tłustej cerze utrzymuje mat przez około 4 godziny, co jest naprawdę dobrym wynikiem. Jest świetną bazą pod makijaż; make up nie spływa. Kosmetyk mnie nie zapchał ani nie podrażnił.

Jeśli chodzi o najważniejsze, czyli skuteczność, również jestem jak najbardziej zadowolona. Ani razu nosząc ten filtr nie spiekłam się na brzydkiego raczka. Co więcej, stosowałam go przez całą ciążę i nie dorobiłam się ostudy ciężarnych ani innych przebarwień, choć nie ukrywam, że unikałam w tym okresie bezpośredniej ekspozycji na słońce jak się dało.

Czemu nie kupiłam ponownie? Chcę zobaczyć jak inne filtry wypadają na tle tego ideału (bo nie dopatrzyłam się w tym kremie praktycznie żadnych wad). W przyszłości na pewno będę do niego wracać :)

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Puder Vichy Dermablend Fixateur Poudre versus Clinique Redness Solutions Instant Relief Mineral Powder

W mojej kosmetyczce przez długi czas gościły odsypki pudrów Vichy i Clinique. Odsypkę pudru Vichy dostałam od Hexxany a odsypkę pudru Clinique udostępniła mi Smokyeveningeyes. Dzięki Dziewczyny!

Ja wiem, że każdy z tych pudrów ma spełniać inne zadanie, ale postanowiłam opisać je w jednym poście, gdyż używałam ich naprzemiennie w tym samym czasie. Właśnie wykończyłam obie odsypki :)


Na wizażu o Vichy Dermablend przeczytamy:
"Puder sypki utrwalający, przedłuża trwałość podkładu korygującego do 16 godzin. Transparentny po nałożeniu, zmikronizowany, nie podkreśla nierówności powierzchni skóry.
Jeden, śnieżnobiały odcień. Pudełeczko z puszkiem.
Bez środków zapachowych. Testowany na skórze wrażliwej. Stosowany przez dermatologów i chirurgów plastycznych. Hipoalergiczny. Nie powoduje powstawania zaskórników. Nie wywołuje trądziku.

Skład: Talc, Methylparaben, Titanium Dioxide, Iron Oxides, CI 77891, CI 77491, CI 77499, CI 77492 (09.05.2008)

Cena: 67zł/ 28g" (klik)

A o pudrze Clinique Redness Solutions:
"Ten kremowy puder działa dwufazowo: natychmiast neutralizuje zaczerwienienie z automatycznie dopasowującym się żółtym odcieniem, a następnie łagodzi podrażnienie opatentowaną mieszanką kofeiny, kory magnolii oraz ekstraktu z grzybów i grejpfruta. W komplecie z antybakteryjnym pędzlem.

Cena: 24GBP / 24g" (klik)


Jeśli chodzi o kwestie cenowe, puder Clinique jest, jak widać, droższy od pudru Vichy. Oba natomiast mają bardzo duże pojemności, jest to więc inwestycja na długi okres czasu. Mogłam to ocenić nawet po swoich odsypkach - nie były pojemnościowo ogromne, a wystarczyły mi na miesiąc każda.

O opakowaniach produktów siłą rzeczy napisać nic nie mogę.

Vichy Dermablend ma postać białego proszku. Jest transparentny i nie bieli, chyba że nałożony w bardzo dużej ilości. Jest drobniej zmielony niż puder Clinique. Ten drugi charakteryzuje się żółtym zabarwieniem, dzięki czemu delikatnie maskuje zaczerwienienia na twarzy (przydatna sprawa przy cerze naczynkowej). Oba pudry dają ładne, matowe ale naturalne wykończenie. Nie robią ciasta na twarzy, nie podkreślają porów i nie mają właściwości komedogennych. Żadnych podrażnień również nie odnotowałam.

Vichy Dermablend to puder fiksujący, utrwalający. Jego zadaniem jest przedłużenie trwałości podkładu. I to robi. Jeśli chodzi o pożądane matowienie (mam cerę bardzo tłustą), mat utrzymuje się na mojej twarzy do pięciu godzin; mniej kiedy jest bardzo ciepło. W porównaniu z innymi pudrami jest to bardzo dobry wynik. Chyba na razie nie stosowałam niczego, co przebiłoby te 5 godzin.

Clinique Redness Solutions ma przede wszystkim ujednolicać koloryt cery. Ze swoim zadaniem radzi sobie bardzo dobrze, gdyż, jak już wspominałam, delikatnie maskuje zaczerwienienia na twarzy (nie mówimy tu o kryciu, a maskowaniu!). Jeśli chodzi o działanie matujące, mogę tym pożądanym wykończeniem cieszyć się do czterech godzin.

Oba pudry spełniają swoje zadania. Z obu byłam zadowolona, choć wciąż szukam beztalkowego sypańca, który zmatuje mnie na większą część dnia :)

niedziela, 28 sierpnia 2011

Vichy, Purete Thermale, calming cleansing solution / roztwór micelarny

Próbkę tego micela dostałam od Hexxany - dziękuję kochana :* Jako kosmetykoholiczka zawsze chciałam go wypróbować :)

Z wizażu:
"Bezbarwny płyn do demakijażu skóry twarzy, oczu i ust.
Zawiera fitofenol z róży (ekstrakt z rosa gallica) o właściwościach trwale kojących. Oczyszcza skutecznie jak mleczko, nie pozostawiając tłustej, nieprzyjemnej warstwy.
Łagodzi podrażnienia, nie wysusza skóry, idealny dla skóry wrażliwej. Nie zawiera mydła, barwników i alkoholu.
Minimalizuje ryzyko podrażnień, nie narusza filmu łzowego. Hipoalergiczny, neutralne pH.
Może być stosowany przez osoby noszące soczewki kontaktowe.
"


  • Dostępność: apteki, online
  • Cena: ok. 45 zł / 200ml ; 88zł/400 ml (informacja z wizażu)
  • Pojemność: 200 ml i 400 ml; ja miałam próbkę o pojemności 30 ml
  • Przeznaczenie: płyn do demakijażu skóry wrażliwej: twarz i oczy.
  • Kolor: bezbarwny - produkt nie zawiera barwników
  • Zapach: delikatny, przyjemny
  • Konsystencja: płynna
  • Opakowanie: plastikowa, przezroczysta buteleczka - bardzo minimalistyczna, ale w pozytywnym znaczeniu; ja moją próbkę musiałam odkręcać.
  • Wydajność: próbka wystarczyła mi na około 2 tygodnie.
  • Podrażnienia/alergie: płyn nie podrażnia oczu i jest delikatny dla skóry; oczy nie zachodzą mgłą.
  • Działanie: płyn świetnie radzi sobie z wstępnym oczyszczaniem skóry twarzy z podkładu i wszelkich zanieczyszczeń. W moim przypadku dobrze radził sobie również z cieniami, ale gorzej z eyelinerami i maskarami - tu wspomagałam się innymi kosmetykami. Produkt przyjemnie odświeża skórę i bardzo dobrze sprawdza się rano - z powodzeniem zastępuje tonik. Skóra nie jest po nim nieprzyjemnie wysuszona czy ściągnięta. Nie pozostawia tłustej warstwy.
Jednym słowem - przyzwoity płyn micelarny. Nie uważam jednak, aby był lepszy niż płyny oferowane przez Perfectę czy Bourjois, a jest od nich 3 razy droższy. Ale to moja subiektywna opinia ;)


I got a sample of this micellar solution form Hexxana - thank you :* Being a cosmeticsaholic, I have always wanted to try it :)
  • Availability: online
  • Price: circa £9
  • Volume: 200 ml; I had a 30 ml sample.
  • For: fragile skin and sensitive eyes.
  • Shade: of water - no colourants
  • Fragrance: subtle, nice
  • Consistency: liquid
  • Packaging: plastic, see-through bottle - a minimalist but elegant design.
  • How long before you're done with the bottle: my sample lasted for about 2 weeks.
  • Irritations/allergies: the solution didn't irritate my eyes or skin; the eyes didn't get "foggy".
  • Effects: the solution effectively removes foundations/powders and similar "dirt". It also dissolves eyeshadows without any problems. However, the problems arise when it comes to eyeliners and mascaras - I often had to remove them with other products. The solution refreshes your skin and can subsitute for your toner in the morning. It doesn't dry your skin or leave any oily film.
To sum up, I think that this is a decent micellar solution. However, I don't consider it better than similar products offered by Bourjois or (Polish) Perfecta, and yet it's three times more expensive than them...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...