Zmobilizowałam się i założyłam Cynamonce obitsu, jedyne jakie leżakowalo na dnie szuflady i czekało na odpowiedni moment. Większość moich dallek jest stockowa, ale gdy przyszła Cinna od razu wiedziałam, że podejdzie po nowe ciałko bez kolejki ;)
Przebrałam w co miałam, pokombinowałam i już, pierwsza sesja za nią. Nie wiem co z imieniem, czy zostawić ją Cinną? czy może Trixie? wszelkie propozycje imion dla tego słodziaka mile widziane :)
a teraz pora na całe mnóstwo fotek... gotowi? zaczynamy ^^
Brawa za wytrwałość ;) a to i tak niewielka część tego, co dzisiaj napstrykałam, nie mogę się jej oprzeć, mój małpi aparat też nie :P fotki wyszły nawet nawet :)
Dziękuję za miłe komentarze pod ostatnim postem! pozdrawiamy (ja i moja lalkowa gromada) :))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obitsu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obitsu. Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 czerwca 2014
czwartek, 23 maja 2013
Łobuziara
...Miyuki postanowiła że zacznie ćwiczyć swoją kondycję fizyczną i wspięła się na barierkę balkonową tłumacząc mi, że przygotowuje się do uprawiania wspinaczki skałkowej, też sobie wymyślia! mam nadzieję,że zmieni zdanie, bo to dość niebezpieczne dla takich małych dziewczynek. Na pamiątkę tej odważnej decyzji, kilka foto mojego Focha ^^
Przytachała ze sobą na górę ulubione autko, ale potem biedactwo miała problemy z zejściem stamtąd, ściągnęłam ją szybko bo chyba jednak troszkę bała tam siedzieć ;) a wszystko to za sprawą nowego ciałka, w końcu założyłam jej obitsu w całości to teraz dziewczyna szaleje ^^ Piękne odzienie Miyu to wyjątkowa grungowa kompozycja- cudna bluza od Cioci Agnieszki z Doll's Caffe za którą serdecznie dziękujemy ^^ czapeczka z wymianki z Nellodiną a geterki od Elianki, za to też dziękujemy :) Butki własne od Mimiwoo.
Miyuki liczy chyba na to że zmieni tego bloga w fashion style :D ale z moim talentem do szycia prędko tego nie dokona, hii :)
Serdecznie pozdrawiamy wszystkich odwiedzających !!!
Przytachała ze sobą na górę ulubione autko, ale potem biedactwo miała problemy z zejściem stamtąd, ściągnęłam ją szybko bo chyba jednak troszkę bała tam siedzieć ;) a wszystko to za sprawą nowego ciałka, w końcu założyłam jej obitsu w całości to teraz dziewczyna szaleje ^^ Piękne odzienie Miyu to wyjątkowa grungowa kompozycja- cudna bluza od Cioci Agnieszki z Doll's Caffe za którą serdecznie dziękujemy ^^ czapeczka z wymianki z Nellodiną a geterki od Elianki, za to też dziękujemy :) Butki własne od Mimiwoo.
Miyuki liczy chyba na to że zmieni tego bloga w fashion style :D ale z moim talentem do szycia prędko tego nie dokona, hii :)
Serdecznie pozdrawiamy wszystkich odwiedzających !!!
wtorek, 26 marca 2013
sick and tired
... dosłownie..
Jestem z synkiem w szpitalu, nie wiemy kiedy wyjdziemy, wirusowe paskudztwo nas tu przysłało i spore odwodnienie... kroplówki jedna za drugą idą... córeczka za to zdrowa, w domku siedzi, a ja tęsknię za nią straszliwie...wpadam tu z routera kontrolnie, na chwilę coby oderwać myśli od problemów..
w dużym skrócie- 3 dni temu przyszły zamówione wigi. Jeden z nich przypadł Sarze, drugi czekał na dziewczynkę, która przyjechała do mnie wczoraj z rana... chyba na pocieszenie się zjawiła....to już ostatnia z listy "tych" wymarzonych dalleczek...do tego przyjechało obitsu i butki. Czasu brak na cokolwiek. Synek śpi, a ja...cóż odreagowuję wszystko tutaj, to trochę jak "cieszenie się na siłę"...
Wstawię tylko fotki małej (zdjęcia kiepskie, wieczorno ciemne, ale synek uparł się aby wziąć ją do szpitala i pomógł rozpakować), na nic więcej nie mam siły. Poznajcie Dal Dotori. Jeszcze bezimienną...
Jestem z synkiem w szpitalu, nie wiemy kiedy wyjdziemy, wirusowe paskudztwo nas tu przysłało i spore odwodnienie... kroplówki jedna za drugą idą... córeczka za to zdrowa, w domku siedzi, a ja tęsknię za nią straszliwie...wpadam tu z routera kontrolnie, na chwilę coby oderwać myśli od problemów..
w dużym skrócie- 3 dni temu przyszły zamówione wigi. Jeden z nich przypadł Sarze, drugi czekał na dziewczynkę, która przyjechała do mnie wczoraj z rana... chyba na pocieszenie się zjawiła....to już ostatnia z listy "tych" wymarzonych dalleczek...do tego przyjechało obitsu i butki. Czasu brak na cokolwiek. Synek śpi, a ja...cóż odreagowuję wszystko tutaj, to trochę jak "cieszenie się na siłę"...
Wstawię tylko fotki małej (zdjęcia kiepskie, wieczorno ciemne, ale synek uparł się aby wziąć ją do szpitala i pomógł rozpakować), na nic więcej nie mam siły. Poznajcie Dal Dotori. Jeszcze bezimienną...
Dodam tylko, że wahałam się z otwarciem jej cały jeden dzień... dziś synek się za nią zabrał no i siedzi teraz ta vinylówka obok mnie... w pudełku wyglądała słodko, ale po wyjęciu, na żywo, w dotyku i rękach, to po prostu "cukier w cukrze", przekochana jest...
Tym razem podziękowania dla Nmin za wpsólną podróż naszych maluszków, jak już pewnie wiecie Dal Puki - śliczna Lucy zamieszkała u niej " pozdrawiamy i łapką machamy :***
Subskrybuj:
Posty (Atom)