W 2011 kupiliśmy starą szwedzką leżankę, pamiętacie ją pewnie z różnych zdjęć na blogu:
Ale bardziej podobają mi się takie leżanko-sofy:
Przyjrzałam się więc w internetach ich konstrukcjom:
I stwierdziłam, że możemy z naszej leżanki zrobić taką sofkę :)
Po pierwsze musieliśmy skrócić nóżki żeby wygodnie się siedziało.
Potem dorobiliśmy drugi bok ze sklejki.
Teraz czas na oparcie. Kiedyś, zanim zrobiliśmy sobie szafę mieliśmy garderobę za zasłoną, a półki nad wieszakami przymocowane były do mocnych stalowych wsporników w kształcie litery 'c'. Teraz jeden taki wspornik przecięliśmy na pół i powstały dwa elementy do stworzenia oparcia:
tu widać wsporniki parę lat temu
tu przecięty
a tu już pomalowane i przykręcone do sofy z dodaną deską na oparcie
Konstrukcja gotowa, teraz tapicerka i udana próba wykorzystania czegoś co mamy od lat. A są to poduchy z jakiejś kanapy w czarnej skórzanej tapicerce. Miały już swoje pierwsze życie w nie znanym nam oryginalnym meblu, drugie - wtedy je kupiliśmy (w pierwszej połowie lat 90 tych) - wykorzystane do wykonanych przez jakąś złotą rączkę sofy i foteli, zestaw został wtedy przywieziony z Niemiec i nie znalazł nabywcy w sklepie, który prowadziliśmy więc przygarnęliśmy go do domu.
owe siedziska w 1997 - tak, to ja :)
Potem miały trzecie życie jako bardzo praktyczne siedziska na działce, a teraz mają życie numer cztery i wróciły na sofę choć po wielu latach na działce ich stan nie wskazywałby na to, że jest to możliwe :) A jednak się udało.
tu przyszła ekskluzywna tapicerka z hortensją bukietową w tle :)))
Trzy poduchy to siedziska, po uzupełnieniu guzików i odnowieniu skóry farbą do skór nie wyglądają jak zajechane na śmierć tylko jak wyrafinowany vintage. Tkaniny z tyłu poduch pomalowałam czarną farbą akrylową.
jakie gąbki tapicerskie muszę zamówić?
po jakimś czasie są już na miejscu, jak widać po kwiatkach było to zeszłej wiosny :)))
i przydały się wałki ze starego Beddinge
Na oparcie też miałam trzy poduchy, a pozostałe skórzane obicia wykorzystałam do obszycia tych małych wstawek z gąbki na bokach i wałków. Oparcie, które będzie schowane za poduchami obszyłam czarną skórą eko.
I gotowe, można się wylegiwać :)
I powiem Wam, że jestem bardzo zadowolona :)
Tak to wyglądało jakiś czas temu, meble już trochę poprzestawiałam od tego czasu i przearanżowałam galerię ale o tem potem ;)
P.s. Jak widzicie przybył dywan i dwa mega wygodne fotele z poprzedniej epoki, po które jechaliśmy rok temu specjalnie do Lublina żeby sprawdzić czy są tak wygodne na jakie wyglądają na zdjęciach i dzięki temu pierwszy raz w życiu odwiedziłam Lublin, i w ogóle chyba wcześniej nie wspomniałam, że wielki biały narożnik jest teraz na tarasie bo był za wielki dla dwóch osób i nie mogłam wstawić przez niego biblioteczki :)))
A w poprzednim poście było o tym skąd wziął się
Leszy w moim lesie, zapraszam :)