Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamówione. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamówione. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 listopada 2012

Krowa

Dziś też coś nietypowego (czyt. niekociego), czyli krowa! Uszyta na zamówienie, z miękkich swetrów. Bardzo się przydała jako poducha :)



Pozdrawiam!

czwartek, 8 marca 2012

Szydełkowy Cthulhu

Z serii "zamówienia nietypowe"- Cthulhu szydełkowy :)
24 cm wzrostu.






Bardzo dziękuję za Wasze drogie komentarze, każdy ważny, każdy potrzebny....
Pozdrawiam wiosennie  jupi jupi!!!!

sobota, 17 grudnia 2011

Sowa, sówsko, sowiszcze





Wielka, ogromna, gigantyczna, jasna SOOOOOOWA. Na zamówienie. Luuubię takie zamówienia.

Pozdrawiam!

środa, 23 marca 2011

Owoce z włóczki, wiosna , kiermasz i prośba.








Czas ma tak szczelnie zapełniony, że blog mój kurzem zarasta, nie mówiąc już o zaglądaniu do Was. Dawno mnie tu nie było, przyznaję się, że nie wiem, co u Was, postaram się to nadrobić, choć troszkę.... wybaczcie mi :*
Za oknem piękna wiosna, szydełkuję, szyję, żyję :)
Dopiero co skończył się Jarmark Planeta Dziecko, a ja już szykuję się na kiermasz produktów dla dzieci Pchli Targ- w najbliższą niedzielę, w restauracji Biosfeera, Al.Niepodległości 80, wejście od Odyńca, Warszawa. Będę tam w godzinach 12-18. Serdecznie zapraszam tych, co mają niedaleko.
W tym roku będzie jarmarkowo- kiermaszowo- tak sobie postanowiłam, a i okazji sporo. Bardzo spodobało mi się targowanie, to świetna okazja, żeby się poznać, spotkać, miło spędzić czas i puścić trochę kociego towarzystwa w świat.

Owoce zrobiłam na zamówienie, ale jeżeli się spodobają, może wstawię je do stałej oferty, zobaczymy...

Cieszę się okropnie, bo może uda mi się zagospodarować pomieszczenie na pracownię, bo szczerze mówiąc dość mam pracy w kuchni, która zastawiona jest do granic możliwości wełnami, włóczkami, guzikami, swetrami itd. już nie wiem, jak się normalnie funkcjonuje w pomieszczeniu zwanym kuchnia, haha, no i mozliwość urządzenia pracowni przyprawia mnie o dreszcz , mrrrrrrrr. się nie mogę doczekać :))))
To spadam do roboty...
aha, bardzo dziękuję za gratulacje z okazji mojej małej publikacji, się warzywa zaprezentowały :))))
Haniu, nie wiem, jak rozprostować spruty sweterek, przy robieniu kotów, to nie przeszkadza, że jet trochę pokarbowany, więc nigdy nie miałam potrzeby prostowania, myślę, że to trzeba jakoś na mokro- może ktoś wie i się podzieli w komentarzu?

Pozdrawiam, wiosennie mi dziiiiś


poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Kot Heweliusz i herbatka :)

Zrobiłam na zamówienie kocura Heweliusza z Panem Myszą.

Całe 21 cm plus gruby, mięciutki brzunio do tulenia.
Lubię robić takie grubiutkie koty, wdzięczne są, choć ten jakby trochę zdziwiony...

I jeszcze serwis do herbatki, z kotkiem.


Teraz, kiedy obie dziewczynki będą przez większość dnia w przedszkolu (tak, tak- moja malutka debiutuje w trzylatkach), będę miała więcej czasu na moje działania.
Nie mogę się już doczekać, baaaardzo potrzebuję czasu dla siebie.

Cieszę się, że podobała Wam się moja iguana. I nie mam wcale pretensji do zamawiającej, że jej nie chciała- wszak każdy ma swoje zdanie i swoje wyobrażenia i nie zawsze udaje się nam trafić. Ot i tyle :)

Serwus serdeczny przesyłam w serdaku siedząc, herbatkę z serwisu sobie serwując ;)


poniedziałek, 8 marca 2010

Nowości gastronomiczne i wyszło szydło

Witajcie
Dziś kilka nowości, które powędrowały na półki WYLĘGARNII.
Na pierwszy rzut serwis herbaciany, niebieski, żywy. Każdy zrozumie dlaczego taki,  KOLORÓW nam trzeba, precz z szarością i hałdami brudnego śniegobłotolodu. U mnie w tej chwili  -10 stopni, o co chodzi??? Pani Wiosno, zgubiłaś drogę?

Coś do wypicia:
 

Coś do zjedzenia:
 
 
   

Coś do ugotowania:
 

  

Jeszcze chciałam pokazać zamówienie specjalne z serii "wyzwania". Nie napiszę, co miało być, zgadnijcie sami, jak się uda, znaczy, że mi też się udało :}}}}}}(brakuje tylko wystających kłów, robota w toku )



A i szydło wam pokażę. Pufkę możecie zgapiać do woli. Okazja jest, żeby na wiosnę szafy przewietrzyć i powyciągać odpowiednie do pocięcia bądź podarcia na paski ciuszki.  Dziewczęta do dzieła, mam nadzieję, że się pochwalicie efektami.

Szydło zrobiłam sama, nie jest takie ogromne, jakby się zdawać mogło- ma 13 cm długości, a sam "zadziorek" ma ok. 0,5 cm.


(fotka z procesu tworzenia szydła, stąd te trociny obok :)))
Oj, rozpieszczacie mnie dziewczyny wyróżnieniami- znowu mi się dostało, od Mazmiki, Kasi i Koronki. Bardzo wam dziękuję i cieszę się ogromnie. Powtórzę za Marysią , (tak, tak, z ust mi to wyjęła :))- największym wyróżnieniem dla mnie jest Wasza obecność tutaj, że zaglądacie, zostawiacie komentarze. Witam wszystkie nowe osoby, które ostatnio tu zawitały :P Rozgośćcie się ;))

A tymczasem kończę, pozdrawiam

czwartek, 17 grudnia 2009

Takie tam...


Wydawało mi się, że niedawno pisałam a tu znowu tydzień minął, ups....
Dziękuję za komentarze i życzenia udanego jarmarku, rzeczywiście był udany, sprzedałam masę kocurów.
Anek- jasne, że możesz stworzyć takie etui na klucze- patent z tasiemką znalazłam w internecie, także nie jest mój , całkowicie mojego pomysłu jest kot.
Kilka dni temu okazało się, że coś nieudanego może być inspirujące. Nie będę wdawała się w szczegóły, ale powstał  "nowy model kota". Rosną na około 18-20 cm.:

 Maja zakochała się w nim od pierwszego spojrzenia ( choć następnego dnia wymieniła na królika-zdjęć królika nie mam, może znajdę chwilę to cyknę).
Podoba mi się i już.
Są następne:



 
 
 Powstaje też mnóstwo innych kotów, nie sposób wszystkich tu pokazać, zresztą pewnie nudą by powiało....
Można je spotkać w galerii DECOBAZAAR.
Jeszcze chciałam Wam pokazać zamówienie, dosyć nietypowe, pierwszy w życiu obiad.

 
 
Ponieważ klientka nie sprecyzowała, jaki kotlet woli, zrobiłam do wyboru. Wybrała schabowy, więc moje dziewczynki stały się szczęśliwymi posiadaczkami kotlecika mielonego ( muszę dorobić drugi, bo się kłócą o tego kotleta  :D ).

I jeszcze chcę wspomnieć o wyróżnieniach, które do mnie przywędrowały od dobrych duszyczek: Rani, Urszuli, kpkachy i ewetki. Bardzo Wam dziękuję  !!!
 

Pozdrawiam gości odwiedzających, u mnie dziś mroźno, siedzimy w domu, trochę zasmarkane, a śnieg sypie....
       

poniedziałek, 16 lutego 2009

Na zamówienie

zrobiłam kocią mamę, z czterema kotkami siedzącymi w koszyku ( który po odwróceniu idealnie wpasował się na głowę półtorarocznej Mileny i wyglądał jak najprawdziwszy melonik). Jednak melonikiem nie jest i jako koszyk już został wysłany do nowej właścicielki. Do tego zamówione było czerwone auto. Wiem, że zabawki te polecą daleko, aż do Bejrutu.







Pozdrawiam pracowicie.