Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uszyte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uszyte. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 listopada 2012

Krowa

Dziś też coś nietypowego (czyt. niekociego), czyli krowa! Uszyta na zamówienie, z miękkich swetrów. Bardzo się przydała jako poducha :)



Pozdrawiam!

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Torby torby

Cieszę się, że podobał się Wam Cthulhu. Przyznam, że przed realizacją tego zamówienia musiałam skonsultować się z Google bo moja wiedza na jego temat była znikoma :0
A poniżej prezentuję moje całkiem nowe torby. Nie wiem, czy będą następne ale musiałam je uwolnić z głowy, żeby się nie udusić. Znacie to uczucie?
Wszystkie uszyte ze swetrów.
Pierwsza na ramię, na dwóch paskach, w środku zamiast kieszonki mini torebka- kosmetyczka dopinana do torby na karabińczyk.




 Druga z jednym paskiem, na skos lub na ramię. W środku też mini torebka- kosmetyczka.











Trzecia  do ręki, uchwyty drewniane, z odzysku.






Nie liczcie raczej na proste szwy :P aaa co tam, radocha jest :)
pozdrowienia i uściski !!!!!!

środa, 30 marca 2011

Takie szycie

Uszyłam koty. Miałam uszyć poszewki na poduszki z zakupionych swetrów, a wyszły koty. Takie życie, takie szycie. Nic na to nie poradzę i nie będę się bronić. Koty są duże, mogą być poduchami. Uszyte ręcznie, igłą i bawełnianą nicią-włóczką, ze swetrów wełniano-angorowo-moherowych. Ten brązowy lubi łaskotać w nos. Biały jest wyjątkowo puchaty i miękki. Kto zagląda na fb, już je zna, a dla pozostałych przedstawiam je tutaj:









Zgłosiłam Sankowo jako Miejsce Dobrej Energii- pomyślałam, że jeżeli moje wytwory sprawiają innym radość, choć mały uśmiech wzbudzają, to się dobra energia wytwarza..a do tego moje wyroby są przyjazne środowisku, często wykorzystuję materiały z odzysku, chociażby tak, jak w przypadku kotów przedstawionych powyżej. Jeżeli uważacie, że tak jest, że w Sankowie jest dobra energia, to proszę zagłosujcie- jak zdobędę 1000 głosów, dostanę taki znaczek:

Oddawać głosy można TU:http://www.miejscedobrejenergii.pl/sankowo

Dziękuję za każdy głos, ziarnko do ziarnka i uzbiera się miarka :))
Pozdrawiam lekko ukurzona, ale szczęśliwa, bo remont pracowni się już zaczął....:))))))))))

piątek, 1 października 2010

Kot według Mai

 Marzy mi się szycie według rysunków dzieci. Ponieważ szydełko mi bliższe niż maszyna do szycia, więc rzadziej się za to biorę. Jednak kiedy zobaczyłam ten rysunek mojej córeczki, pomyślałam, że to świetny projekt kota.

Uszyłam trzy sztuki, niepowtarzalne, dwa ze swetrów, trzeci- szary z grubego, miękkiego, cudnego filcu.


Zabieram je ze sobą na RE:PRODUKCJE w najbliższą niedzielę.


Pozdrawiam





czwartek, 25 marca 2010

Chatka

Mam nadzieję, że was nie zanudzę tematem domków. Recyklingowo-swetrowo-polarowo-futerkowo-włóczkowa chatka. Jak narazie ostatnia. 
Wysokość chaty ok. 40 cm. 
Brakuje mi kogoś "żywego" przy chatce, nie mam pomysłu....
Dwa duże kamulce luzem, do dowolnej kompozycji.
Grzyby i pieniek.
Okno.
Komin.



Szczegóły



Dziękuję ślicznie za Wasze ciepłe słowa. Pozdrawiam słonecznie serdecznie .

piątek, 26 lutego 2010

Proszę, usiądź w cieniu czyli leśna scenka

Uszyłam drugi domek, w nieco skromniejszej wersji. Użyłam materiały, które zostały mi z poprzedniego- o tego.
Tak, jak pierwszy domek, całość uszyłam ręcznie, dach i muchomory zrobiłam na szydełku. Cała konstrukcja jest lekka, w środku miękkie wypełnienie.  W domku zamieszkać może ktoś mniej więcej dwunastocentymetrowy :)

I kilka zdjęć: kubek z kawą bądź herbatą w dłoń i zapraszam do oglądania :)


Mam nadzieję, że było miło, bo mi  tak.

I jeszcze od Migdałowej wyróżnienie dostałam, za co dziękuję z całej siły.

 
O takie zmajstrowała Pomysłowa Migdałowa :))))

Pozdrawiam, pozdrawiam i za odwiedziny dziękuję .

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Domek dla skrzatów (misiów)

Dziś się chwalę na całego :) bo dumna jestem z mojego "dzieła" niesamowicie :). Od jakiegoś czasu pozostawało w strefie marzeń, nie wiedziałam, jak się do tego zabrać i od czego zacząć szycie. Nadszedł czas, że dojrzało i powstało. ( ale to wszystko brzmi hehe).
Marzyłam o domku dla lalek, ale moje dzieci lalkami się nie bawią, więc po co nam? Oczywiście, w domku może mieszkać ktoś inny-kot, miś lub królik. Czemu nie? Odpowiedni byłby taki domek:

(tak, ukradłam to z zdjęcie, ale w dobrej wierze, stawiam ten domek za swój wzór :). Po więcej zdjęć tego cudnego domku zajrzyjcie koniecznie do CUB@ LIBRE !!!!!, to jej dzieło.
Jednak uszycie jego jest ponad moje możliwości.
Drugą inspiracją były  prace COCOONDESIGN (zajrzyjcie koniecznie zobaczcie, co ta dziewczyna potrafi), a szczególnie to:

Z połączenia wyszło MOJE:
Myślałam, że szycie zajmie mi miesiąc, szczególnie, że planowałam szyć w tak zwanym międzyczasie, pomiędzy innymi zaplanowanymi działaniami. Tak, tylko, że jak coś już zacznę realizować z tych moich wymarzonych, to znikam dla świata i dłubię, nie mogąc się oderwać. W ten sposób zajęło mi to kilka wieczorów.
Dziewczynki moje już w trakcie szycia się bawiły- ja szyłam drzewo na górze, one bawiły się w norce. Jako mieszkańców wymyśliłam sobie skrzaty, najlepiej mi pasowały do tej leśnej okolicy. Maja stanowczo zaprotestowała i wprowadziła do norki misia polarnego (!). Nie było mowy o żadnym krasnalu. Trudno.
Wszystko uszyte jest całkowicie ręcznie- ręce  poorane  miałam, jakbym walkę z kotem stoczyła, ba, z tygrysem nawet....
Użyte materiały to: mój stary polar i sweter, polar dziecka, czapka wełniana, sweter wyjęty z szafy męża...,stara koszulka, resztki materiałów, filcowa wkładka do buta, filc, guziki i włóczka.
Cała konstrukcja jest miękka i lekka, wypełniona wypychaczem, którego używam do kotów. Dzięki temu dziewczyny nie mają problemu z przenoszeniem całości, pomimo dosyć dużych rozmiarów: podstawa ma 50 x 35 cm, a wysokość to 40 cm.
Nie chciałam przesadzić  z ilością szczegółów, żeby zostawić pole dla wyobraźni dzieci. Mogą zbierać szyszki i kasztany, mają "kamienie" do układania i przenoszenia. W drzewie mieszkają pszczoły, do których miś chodzi po miodek:) Spod korzeni drzewa wypływa strumyk...
Przyznam się, że uwielbiam przetwarzać rzeczy, które już wydają się niepotrzebne i nieużyteczne. Nadawanie im drugiego życia to całkiem fajna sprawa.
Jeszcze trochę zdjęć:









Na końcu dziecko w akcji...

*****************************************************************************

Z aktualności to w PIKININI można już kupić moje wyroby. Dodałam też nowe bromuszki do WYLĘGARNI, i galerii UNIKALNI, bo okazało się , że cieszą się powodzeniem, co mnie cieszy również.

****************************************************************************
Bardzo dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze i za wyróżnienia, którymi mnie obdarzacie: DZIĘKUJĘ cub@ libre, DZIĘKUJĘ Sajo

Pozdrawiam ciepło, u mnie za oknem "tylko" -13.stopni.