Dawno nic wam nie wspominałam co aktualnie używam do pielęgnacji włosów, dlatego dzisiaj będzie właśnie o tym.
Po pierwsze! Raz w tygodniu- przed umyciem włosów nakładam na skórę głowy Mydło odżywcze Sesa. Dlaczego ono? Na jesieni miałam problem z wypadającymi włosami i sięgnęłam między innymi po ten specyfik. Czy pomógł? Trudno mi stwierdzić, gdyż używałam też inne produkty do wzmocnienia.
W temacie samego mydła chciałam zaznaczyć, że jest bardzo wydajne i ma bardzo specyficzny- kadzidłowy zapach, jednak idzie się do niego przyzwyczaić.
Po drugie szampon. Ostatnio staram się używać dwa szampony tutaj mamy Elseve Fibralogy, Niestety nie polecam go. U mnie wywołał łupież, dlatego używam go do pierwszego mycia. Do drugiego sięgam po coś z rosyjskich kosmetyków.
Po trzecie: gdy włosy już schną na końcówki nakładam olejek arganowy Greenelixir. Uwaga! Można z nim łatwo przesadzić i wtedy włosy wyglądają jak by były niemyte przez tydzień. Zapach kojarzy mi się z perfumami mojej mamy, które używała w latach '90 (vanilla fields).
I na koniec zdjęcie wszystkich specyfików:
Widzę, że na zdjęciu załapała się jeszcze odzywka z Ultra Doux olejek z awokado i masło karite. Jednak nie używam jej przy każdym myciu.
Ostatnio zastanawiam się nad wyeliminowaniem szamponu i mycie włosów odzywką. Powiedzcie mi czy stosowałyście tą metodę i jak się u was sprawdziła.
Pozdrawiam!
Soemi87