Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaż. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 czerwca 2020

Katarzyna Bonda, Bogdan Lach "Motyw ukryty"

Bonda Motyw ukryty



Autorka bestsellerowych powieści o mocnym zabarwieniu kryminalnym i specjalista od profilowania wspólnie napisali kolejną książkę. Po Zbrodni niedoskonałej, Katarzyna Bonda oraz Bogdan Lach oddają do rąk czytelników Motyw ukryty.

sobota, 8 lutego 2020

Beata Kowalik "No pasa nada!"



No pasa nada! Nic się nie dzieje. Przerażająco trafny to tytuł, pod którym kryje się reportaż Beaty Kowalik o życiu Meksykanek w ich rodzinnym kraju, w świecie męskiej dominacji, w którym kobiety często znaczą niewiele.

wtorek, 23 lipca 2019

Monika Góra "Miasteczko zbrodni. Dlaczego zginęła Iwona Cygan?" - recenzja

Iwona Cygan książka


Przerywałam lekturę tego reportażu kilkukrotnie. Gdy dotarłam do ostatniej strony, dłuższą chwilę gapiłam się tępo w ścianę. Historia opisywana przez Monikę Górę w reportażu Miasteczko zbrodni. Dlaczego zginęła Iwona Cygan? to lektura potwornie przytłaczająca. Paraliżuje myśl, że wydarzyła się naprawdę.

wtorek, 2 lipca 2019

Ewa Ornacka "Zrozumieć zbrodnię" - recenzja




Zło ma w sobie coś fascynującego. Zaczytujemy się w fikcyjnych i prawdziwych historiach seryjnych morderców, chętnie oglądamy filmy i seriale kryminalne. Zainteresowaniem cieszą się podcasty o zbrodniczej tematyce (np. te Michała Larka) czy dokumentalne serie, które możemy znaleźć na youtube czy "zbrodnicze poniedziałki" serwowane przez Wojciecha Chmielarza na jego profilu autorskim na Facebooku.

Czytamy więc o zbrodniach, oglądamy je na ekranach, śledzimy doniesienia prasowe i pewnie niejednokrotnie zadajemy sobie pytanie, co też dzieje się w głowach zbrodniarzy? 

poniedziałek, 25 lutego 2019

Iwona Szelezińska
"Kopnij piłkę ponad chmury. Reportaże z Nepalu"
[RECENZJA]

Kopnij piłkę ponad chmury recenzja



W Nepalu status kobiety jest dużo niższy niż mężczyzny. Jej tożsamość zależy od ojca lub męża. Matka nie może dać dziecku swojego nazwiska, tym samym dziecko, do którego nie przyznaje się żaden mężczyzna, nie otrzyma obywatelstwa [konstytucja z 2015 roku zmienia to jedynie pozornie]. Kobieta jest załącznikiem do mężczyzny. Marnym aneksem, a nie treścią samą w sobie[1].

piątek, 8 lutego 2019

Hans Joachim Lang "Kobiety z bloku 10"
[RECENZJA]



Wiele ocalonych kobiet opowiada, że nie pytano ich, czy się zgadzają na te eksperymenty, inne z kolei wspominają, że musiały wyrazić pisemną zgodę. Być może obie odpowiedzi są prawdziwe, gdyż pytano w różny sposób bądź też z upływem czasu kobiety z bloku traktowano inaczej. A jeśli rzeczywiście ktoś zakładał wyrażenie zgody na doświadczenia, to i tak było to bez znaczenia, kobiety bowiem nie miały prawdziwego wyboru, co najwyżej mogły wybierać między różnymi rodzajami zła, i tak mając o nich tylko mgliste wyobrażenie: eksperymenty albo Birkenau[1].

wtorek, 25 grudnia 2018

Robert Macfarlane "Góry. Stan umysłu"
[RECENZJA]




Trudno chyba o prostszą alegorię sukcesu niż wspięcie się na górę. Szczyt stanowi widoczny cel, a prowadzące ku niemu zbocza - wyzwanie. Kiedy wchodzimy albo wspinamy się na górę, pokonujemy nie tylko realne zbocza i ściany, ale również metafizyczne krainy zmagań i dokonań. Osiągnięcie szczytu daje namacalne poczucie przezwyciężenia przeciwności: zdobyliśmy coś, nawet jeśli to coś jest zupełnie bezużyteczne[1].

piątek, 7 grudnia 2018

Beata Sabała-Zielińska "TOPR. Żeby inni mogli przeżyć"
[RECENZJA]



Kochają góry. Szanują ludzi. Walczą o życie każdego zagrożonego człowieka. Chylą czoła przed śmiercią. Idą po żywych i martwych, znosząc ich z gór z takim samym szacunkiem. Mają świadomość, że być może z którejś akcji nie wrócą. Ale mimo to byli, są i będą ratownikami.*

środa, 12 września 2018

Linda Polman "Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci"
[RECENZJA]

kara śmierci reportaż



José z celi śmierci w Teksasie pisze na swoim profilu: "Najgorsze, co może się przytrafić człowiekowi, to samotność, ja nigdy niczego innego nie znałem". Wystarczy kliknąć dwa-trzy razy, żeby dowiedzieć się, że to samotne indywiduum zgwałciło i zarżnęło nożem sześćdziesięcioośmioletnią wdowę z czteroletnią wnuczką. Charles z celi śmierci w Kalifornii: "Kocham ludzi, kulturę, podróże, ale nie miałem okazji się tym cieszyć". Wystarczy posurfować po stronie, żeby dowiedzieć się, że jedenaście swoich ofiar najpierw torturował, a potem zabił.
Robert chciałby się wymieniać myślami na temat poezji i Star Treka. Porąbał swoją matkę na kawałki. Thomas kocha szczeniaczki. Zakatował człowieka na śmierć i obrabował jego dom. Edward jest fanem D. H. Lawrence'a i Williama Butlera Yeatsa, interesuje się astronomią i zoologią. Został skazany za trzykrotne morderstwo na zlecenie. Danny szuka nowych przyjaciół, żeby podzielić się z nimi swoimi marzeniami. Zatłukł człowieka na śmierć kijem baseballowym, zamordował jego osiemdziesięcioczteroletnią matkę i wyciągnął spod łóżka ukrywającą się przed nim siedmioletnią dziewczynkę, żeby ją udusić. Luther kocha jazz i spacery z psami. Opróżnił w knajpie magazynek, zabił dwie osoby, ranił szesnaście.*

sobota, 16 czerwca 2018

Anna Kurek "Szczęśliwy jak łosoś. O Norwegii i Norwegach"
[RECENZJA]



To kraj z nieskończoną ilością tajemnic do odkrycia, kuszących nas, byśmy za nimi podążali. Tacy są też sami Norwegowie - trochę nieprzewidywalni. Trochę zimni i niedostępni, ale też na swój skandynawski sposób serdeczni. Pasują idealnie do kraju, w którym nawet niepozorna dróżka wzdłuż fiordu może okazać się celem podróży tysięcy turystów z drugiego końca globu. Ale nie zapominajmy też, że Norwegia to państwo dobrobytu, które od lat nęci imigrantów z wielu krajów świata. Norwegia - raj dla jednych i dziwaczny, wąski skrawek Europy Północnej dla innych. Nikogo nie pozostawia obojętnym - albo się ją kocha, albo nienawidzi.*

sobota, 9 czerwca 2018

Charlie English "Przemytnicy książek z Timbuktu"
[RECENZJA]




Bruce Chatwin zauważył swego czasu, że istnieją dwa Timbuktu. Jedno jest realnym miejscem: znużonym miastem na szlaku karawan, gdzie Niger skręca ku Saharze. Drugie jest zdecydowanie bardziej baśniowe - to legendarne miasto z krainy marzeń, Timbuktu przynależące do dziedziny umysłu.*

czwartek, 7 czerwca 2018

Ewa Ornacka "Skazane na potępienie"
[RECENZJA]

Skazane na potępienie




W więzieniu trudno nie okazywać strachu. On jest wszechobecny. Najgorsze są noce, gdy czyjś krzyk lub płacz rozrywa ciszę i nie pozwala zasnąć do świtu. Ktoś szlocha, bo tęskni za domem, ktoś kogoś krzywdzi lub wiesza się w celi obok na prześcieradle. Strach udziela się wszystkim[1].

piątek, 25 maja 2018

Krzysztof Wójcik "Skorpion"
[RECENZJA]




Kiedy mi tak rzuciła, żebym się odczepił, złapałem ją za rękę. "No, ale czekaj. Pokochać się możemy. Na to nigdy nie ma złej pogody". Znowu mnie odtrąciła. Syknęła znowu, że jestem wariat, i jakby mnie nie było, szła dalej. Teraz to już nie wytrzymywałem. To było straszne. W ogóle jej nie obchodziłem. Wystraszyłem się, że mi ucieknie. Że sobie pójdzie, że się nie popieścimy, gdy tak bardzo byłem podniecony. Nie miałem pojęcia, dlaczego w ogóle nie reaguje na moje zaczepki. Czując, że może mi uciec, wyciągnąłem zza paska śrubę. Walnąłem ją z całej siły w głowę. Ręka jak zwykle już sama mi latała. Nie pamiętam, ile razy tak waliłem. Gdy zaatakowałem, to aż przysiadła na ziemi, a potem twarzą poleciała w dół[1].

środa, 4 kwietnia 2018

Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński "Broad Peak. Niebo i piekło"
[RECENZJA]




Wspinanie od takiego młodego wieku ukonstytuowało mnie jako człowieka, pozwoliło zrozumieć, co w życiu jest naprawdę ważne i od wielu lat mam takie podejście, że człowiek musi mieć bezpieczne miejsce do spania, co jeść, co pić, musi mu być sucho, ciepło, a cała reszta to jest wielki bonus, z którego powinniśmy się cieszyć i doceniać go. To jest coś, co uprawianie chyba wszystkich sportów ekstremalnych daje człowiekowi: umiejętność doceniania małych rzeczy i życia w ogóle[1].

piątek, 30 marca 2018

Maurice Herzog "Annapurna"
[RECENZJA]

literatura górska



Przekraczając nasze ograniczenia, sięgając poza granice ludzkiego świata, poznaliśmy coś z jego prawdziwego piękna. W najgorszych chwilach udręki wydawało mi się, że odkryłem głębokie znaczenie istnienia, którego dotychczas nie byłem świadomy. Zrozumiałem, że lepiej być lojalnym niż silnym. Na ciele noszę znamiona naszej gehenny. Zostałem uratowany i zdobyłem wolność. Ta wolność, której nigdy nie stracę, dała mi pewność i spokój spełnionego człowieka. Dała mi rzadką radość kochania tego, czego niegdyś nie doceniałem. Rozpoczęło się dla mnie nowe, wspaniałe życie[1].

poniedziałek, 2 października 2017

Frank Westerman "El Negro i ja"
[RECENZJA]




Stał tutaj. Wypchany Murzyn z Banyoles. W prawej ręce trzymał włócznię, w lewej - tarczę. Czujny, nieco skulony, z uniesionymi rękami. Na wpół nagi, był ubrany tylko w ozdobę z rafii i włochatą, pomarańczową przepaskę biodrową. Miał nieludzko czarną skórę. Nie wiedziałem, że ludzie mogą być tak czarni oraz tacy mali i wątli. Okazało się, że El Negro jest dorosłym mężczyzną, choć skóra i kości, ledwo sięgał mojego łokcia. Stał w szklanej gablocie pośrodku dywanu. Do cokołu przykręcono tabliczkę z napisem: BUSZMEN Z PUSTYNI KALAHARI.

Czułem, że zacznie się ruszać, czułem to silniej niż w przypadku kajmanów. Lub ze na sekundę zwróci wzrok prosto na mnie. Oskarżająco? Ze złością, że go podglądamy? To nie był gabinet madame Tussauds. Nie patrzyłem na iluzję stwarzającą pozory rzeczywistości. Ten Buszmen nie był zatrważająco dobrze wykonanym odlewem woskowym i nie był przypadkowo znalezioną na torfowisku mumią innego gatunku. To był człowiek, wypatroszony i wypchany jak zwierzę[1].
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...