Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosyjska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosyjska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 czerwca 2018

Denis Urubko "Skazany na góry"
[RECENZJA]



Mam nadzieję, że ta książka - opowieść o moim dojrzewaniu do wspinaczki - okaże się dla kogoś małą lekcją, da mu szansę uniknąć błędów. Właśnie po to opisuję piękne wspinaczkowe akcje, prawdziwą przyjaźń i trudne strony wspinaczki... Przyjaciele, przecież nikt nigdy nie oczyści gór z ryzyka. Ja, przynajmniej dotychczas, miałem szczęście. Jednak to szczęście może się skończyć w nieoczekiwany sposób. Dlatego ważne jest, by pamiętać, że życie to śmiertelna choroba[1].

wtorek, 27 grudnia 2016

Aleksandra Marinina "Egzekucja w dobrej wierze"
[RECENZJA]

Aleksandra Marinina
Egzekucja w dobrej wierze
Wyd. Czwarta Strona
2016
568 stron
cykl z Anastazją Kamieńską, tom 32

Niestety, dziś będę marudzić. Niedawno przeczytana Egzekucja w dobrej wierze Aleksandry Marininy wynudziła mnie okrutnie.

Dawno już nie sięgałam po książki tej rosyjskiej pisarki. Zresztą, za sobą mam tylko jedno spotkanie z jej twórczością, a kryminał rosyjski znam jeszcze jedynie z humorystycznych książek Darii Doncowej. Marnie.

Ucieszyłam się więc, gdy w moje ręce wpadła najnowsza książka carycy rosyjskiego kryminału. Później entuzjazm ostudziły mi pierwsze recenzje, na które trafiłam w Sieci, i tak odkładałam lekturę, i odkładałam, aż w końcu uznałam, że czas sprawdzić co u Anastazji Kamieńskiej słychać. 

wtorek, 31 lipca 2012

Książkowe podsumowanie miesiąca - lipiec 2012

Lipiec już prawie za nami, czas więc na małe podsumowanie. :)

Na początek książki, których recenzje pojawiły się na blogu:

1. Martyna Wojciechowska "Przesunąć horyzont" (4,5/6)
2. Martyna Wojciechowska "Kambodża" (4/6)
3. Carmen Laforet "Złuda" (4,5/6)
4. Marry McGarry Morris "Daleko od świata" (3/6)
5. David W. Pierce "Nie pozwól mi odejść" (2/6)
6. Daria Doncowa "Zupa ze złotej rybki" (4,5/6)
7. Daniel Pennac "Jak powieść" (4,5/6)
- to może nie do końca recenzja, ale o samej książce jest tam kilka słów
8. Raymond Maufrais "Zielone piekło" (5/6)
9. Robert McCammon "Chłopięce lata" (5,5/6)
10. Maria Czubaszek, Artur Andrus "Każdy szczyt ma swój Czubaszek" (5/6)

Z książek, które recenzji się nie doczekały przeczytałam:

11. Daria Doncowa "Żona mojego męża" (3,5/6)

Rosyjska komedia kryminalna. O tym jak jeden facet został aresztowany pod zarzutem zamordowania swojej siódmej żony. I o jednej z jego żon wcześniejszych, która w jego winę nie wierzy. Tym razem było jakoś mniej zabawnie. Doncowa potrafi lepiej.





12. Martyna Wojciechowska "Wenezuela" (4/6)

Kilka słów o książce można przeczytać TUTAJ, pod notką o Kambodży.








13. Maxime Chattam "Otchłań zła" (5/6)

Świetny francuski thriller, który na początku lekko nużył, ale w miarę rozwoju akcji wciągał mnie coraz mocniej. Zakończenie i motyw zbrodni - zaskakujące i wstrząsające.
Mamy w tej książce brutalne morderstwa, tajemnicze symbole, niedoszłą ofiarę zabójcy, która najpierw cudem uniknęła śmierci, a później postanowiła wziąć udział w dalszym śledztwie, walkę z czasem, mroczny klimat, inteligentnego mordercę, trudną zagadkę do rozwiązania i trzymającą w napięciu akcję.


14. Michel Faber "Jabłko" (3/6)

Po pierwsze: nie lubię opowiadań. Zdecydowanie wolę dłuższe formy. Oczywiście zdarzają się wśród nich perełki, typu "Alef" czy "Fikcje" Borgesa, ale zwykle opowiadania mnie nudzą. Tym razem było podobnie. 
"Jabłko" można traktować jako uzupełnienie "Szkarłatnego płatka i białego" Fabera (kilka słów o tej książce TUTAJ) lub też jako osobne dzieło. Jeżeli ktoś zamierza przeczytać obydwie te pozycje, doradzałabym zacząć od powieści. Zbiór opowiadań zdradza zbyt wiele i komuś, kto powieść ma w planach, może zepsuć zabawę. W "Jabłku" Faber zamieszcza kilkanaście listów od czytelników opatrzonych jego komentarzem, które często nawiązują do "Szkarłatnego...". Natomiast w opowiadaniach występują dobrze znani z powieści bohaterowie.

15. Camilla Läckberg "Fabrykantka aniołków" (4,5/6)

"Fabrykantka aniołków" to ósmy i na razie ostatni tom cyklu thrillerów, których akcja rozgrywa się w szwedzkiej miejscowości Fjällbacka. Tak jak i w poprzednich tomach, tak i w tym współcześnie rozgrywające się wydarzenia, mają swoją przyczynę w przeszłości. Do miasteczka wraca Ebba, której rodzina wiele lat wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościach zniknęła bez śladu. Ebba wraz z mężem postanawia wyremontować swój rodzinny dom. Nie jest łatwo - najpierw małżeństwo cudem uchodzi z życiem z pożarem, później przy okazji remontu, znajdują ślady zaschniętej krwi. Co przydarzyło się rodzinie Ebby? Odpowiedź w książce.



Za najciekawszą książkę lipca uznałam "Chłopięce lata", zaś za najsłabszą "Nie pozwól mi odejść".

Obecne czytam "Dzienniki" Sylvii Plath, pierwszą z książek, które znalazły się na liście "Najważniejszych nieprzeczytanych książek", którą możecie znaleźć TUTAJ.

piątek, 13 lipca 2012

Daria Doncowa "Zupa ze złotej rybki"
Rosyjski kryminał na wesoło

Daria Doncowa
"Zupa ze złotej rybki"
Wyd. Świat Książki
2004
320 stron
Są tacy ludzie, którzy przyciągają dziwne wydarzenia. Jedną z takich osób jest Daria Wasiljewa, bohaterka cyklu komedii kryminalnych autorstwa rosyjskiej pisarki Darii Doncowej.

Zupa ze złotej rybki jest czwartą książką tej rosyjskiej pisarki, jaką udało mi się przeczytać. Bez względu na to, czy główną bohaterką jest Daria Wasiljewa czy Eulampia Romanowa (postać z innego cyklu autorstwa Rosjanki) schemat opowieści jest bardzo podobny. Mamy w niej pełną energii kobietę w średnim wieku, bardzo przebojową, odważną, dociekliwą i pełną szalonych pomysłów oraz kogoś z jej otoczenia, kto władował się w tarapaty (czyt. morderstwo, zwykle w roli oskarżonego), czyli zagadkę do rozwiązania.

sobota, 30 czerwca 2012

Książkowe podsumowanie miesiąca - czerwiec 2012


Podsumowanie czytelnicze czerwca:

1. Daria Doncowa „Słodki padalec” (4/6)
Z Doncową mam mały problem. To druga książka tej autorki, którą przeczytałam. Pierwszą było „Kłamstwo na kłamstwie”, jedna z części cyklu, którego główną bohaterką jest samozwańcza pani detektyw, Dasza Wasiliewa. Druga, czyli „Słodki padalec”, to z kolei jedna z części cyklu, którego główną bohaterką jest samozwańcza pani detektyw, Eulampia Romanowa. Brzmi podobnie? Obie panie są bardzo przebojowe, mają tupet, mnóstwo energii, ogromne poczucie humoru i zdolność przyciągania niezwykłych zdarzeń.
„Kłamstwo na kłamstwie” bawiło mnie ogromnie. Historia była kompletnie zakręcona i nieprawdopodobna, czytało się ją z przyjemnością i nie raz parsknęłam głośnym śmiechem.
„Słodki padalec” wydał mi się już dużo mniej barwny i zaskakujący, intryga przewidywalna a Eulampia od Daszy różniła się chyba tylko zasobnością portfela. To nadal przyjemna lektura, ale jakby słabsza. Pytanie brzmi, czy moje odczucia byłyby takie same, gdybym przeczytała te książki w odwrotnej kolejności?

2. Helen Oyeyemi „Mała Ikar” (4,5/6)
Jest recenzja --> KLIK

3. Richard Yates „Miasteczko Cold Spring Harbour” (4,5/6)
Trzecia przeczytana przeze mnie książka autora (po bardzo dobrej „Drodze do szczęścia” i jeszcze lepszej „Wielkanocnej paradzie”). Uwielbiam dobre obyczajówki i dostałam coś, co moje oczekiwania spełniło. Yates jest świetnym obserwatorem i psychologiem, doskonale ukazuje ludzkie emocje. Książka o błędach młodości, kruchości marzeń, konsekwencji wyborów i trudach życia, które często tak ciężko udźwignąć. Nie polecam osobom w dołku psychicznym, ta książka na pewno humoru nie poprawi.



4. Rupert Holmes „Gdzie leży prawda” (3,5/6)
W tej książce jest wszystko – wścibski świat mediów reprezentowany przez dziennikarkę, która nie cofnie się przed niczym, dwóch komików, których kiedyś łączyła przyjaźń, wspólna kariera i związane z nią ekscesy, ale z niejasnych przyczyn zerwali ze sobą wszelkie kontakty, nierozwiązane morderstwo z przeszłości, namiętność i seks, duże pieniądze, piękne kobiety, alkohol i narkotyki, ludzie którzy coś ukrywają i tacy, którzy wiedzą zbyt wiele, zdrady, kłamstwa, szantaże, luksusowe hotele i limuzyny oraz tajemnice, tajemnice i jeszcze raz tajemnice. Całość napisana dowcipnie, aczkolwiek nie każdemu taki niekiedy dosadny i wulgarny humor może odpowiadać.
Nie jest to zła książka. Ot, taki odmóżdżacz na lato. Styl pisania autora mnie nie zniechęcił. Czytało się szybko. Dla mnie jednak w tej historii było wszystkiego za dużo, główna  bohaterka była równie pomysłowa co irytująca, a zagadkę rozwiązałam zdecydowanie zbyt szybko.

5. Joanna Chmielewska „Boczne drogi” (4/6)
Zabawna historia o zwariowanej rodzince, przypadkiem wplątanej w „aferę” kryminalną. Jest lekko i zabawnie, nie jest to jednak moja ulubiona książka Chmielewskiej. Przyjemne czytadło, niewielkie objętościowo, więc można zabrać ze sobą pod namiot na wypadek deszczowego popołudnia.
Twórczość Chmielewskiej znam dosyć słabo. Za sobą mam siedem jej książek, z których najbardziej podobały mi się: "Wszystko czerwone", "Całe zdanie nieboszczyka" i "Wszyscy jesteśmy podejrzani". Czytałam jeszcze całkiem niezły "Nawiedzony dom" (pierwsza część młodzieżowego cyklu o przygodach Janeczki i Pawełka) oraz "Klin". Natomiast "Lesio: Powieść, nie da się ukryć, humorystyczna" absolutnie nie trafia w moje poczucie humoru i wywołuje jedynie zgrzyt zębów i wywrót gałek ocznych w stronę nieba (to takie nieme błaganie o litość).

6. Mika Waltari "Tak mówią gwiazdy, panie komisarzu" (3/6)
Mika Waltari do tej pory kojarzył mi się jedynie z powieściami historycznymi. Czytałam jego "Egipcjanina Sinuhe". Właściwie nie tyle czytałam, co połknęłam, bo tę powieść przeczytałam niemal na jednym wdechu. To była wspaniała, pełna przygód podróż po starożytnym Egipcie i jedna z tych książek, po których ukończeniu wzdycha się z żalem, bo chciałoby się jeszcze choć przez chwilę zostać w tym magicznym, choć niebezpiecznym świecie.
Jak się okazuje fiński pisarz stworzył też trylogię kryminalną, cykl przygód komisarza Palmu. Przeczytana przeze mnie książka jest ostatnią częścią tego cyklu. Moje zarzuty? Czysto subiektywne: mnie nie wciągnęło, mnie nie zaintrygowało, ja się nudziłam jak przysłowiowy mops. Ironiczny Palmu jest najciekawszym punktem tej książki. Niestety na pierwszy plan pcha się nieustannie jego szef, który chce grać pierwsze skrzypce w śledztwie i samej książce, choć niekoniecznie się do tego nadaje. Sama intryga mało ciekawa, rozwiązanie przewidywalne. Nuda.

7. José Saramago "Wszystkie imiona" (5/6)
Jest recenzja --> KLIK

8. Michał Kruszona "Uganda: Jak się masz, muzungu?" (3/5)
Jest recenzja --> KLIK 

9. Melanie Benjamin "Alicja w krainie rzeczywistości" (5/6)
Jest recenzja --> KLIK

10. Richard Yates "Zakłócony spokój" (4/6)
Z przeczytanych książek autora, ta najmniej mi się  podobała, choć to wciąż kawał dobrej literatury. Bohaterem jest trzydziestokilkuletni John Wilder. Ma kochającą żonę i syna, w pracy odnosi sukcesy, posiada mieszkanie w dzielnicy Manhattan, domek na wsi, pieniądze, przyjaciół i bogate życie towarzyskie. To jednak go nie cieszy i właściwie od pierwszych kart książki obserwujemy upadek bohatera. John odwraca się od rodziny, coraz więcej pije, a po tym jak nocą groził żonie przez telefon śmiercią, przyjaciel umieszcza go w szpitalu psychiatrycznym. Po wyjściu ze szpitala nie jest lepiej. Alkohol i romanse to dla niego codzienność. W końcu poznaje Pamelę, a tym samym dostaję motywację do zmian. Czy uda mu się pozbierać i zacząć od nowa? Czy życie oszczędzi mu rozczarowań?
To nadal kawał naprawdę dobrej prozy o zacięciu psychologicznym. Mnie jednak ta książka nie porwała tak, jak poprzednie. Może tym razem świat w niej przedstawiony jest mi zbyt odległy, bym mogła wczuć się w sytuację bohatera i wraz z nim przeżywać jego rozterki. Obiektywnie: świetnie napisana, subiektywnie: trochę jednak nie dla mnie.

11. Tana French "Zdążyć przed zmrokiem" (4,5/6)
Jest recenzja --> KLIK 

12. Nicolas Bouvier "Pustka i pełnia: Zapiski z Japonii 1964-1970" (4,5/6)
Książka stworzona z notatek szwajcarskiego autora, już po jego śmierci. Tworzy ją zbiór przemyśleń, anegdot, spostrzeżeń. Nie jest to zwarty tekst, swoją forma przypomina mi "Lapidaria" Kapuścińskiego. Bouvier jest uważnym obserwatorem. Nie tylko opisuje rzeczywistość, ale także dzieli się własnymi przemyśleniami, snując niejednokrotnie bardzo filozoficzne rozważania o japońskiej mentalności i stylu życia. Zapiski dotyczą różnych aspektów życia mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni, życia codziennego, problemów społecznych, kultury, polityki, gospodarki. Dużo miejsca poświęca na rozważania o stosunku Japończyków do cudzoziemców. 
Nie jest to lekka lektura, którą połyka się w jeden wieczór. Warto poświęcić na nią nieco więcej czasu, by w pełni docenić kunszt literacki autora.


13. Michel Faber "Szkarłatny płatek i biały" (5/6)
Kilka słów na temat książki ---> KLIK

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Książkowe podsumowanie miesiąca - maj 2012

Dziś małe podsumowanie czytelnicze maja. :)

1. Misha Defonseca „Przeżyć z wilkami” (3/6)
Książka opowiada historię kilkuletniej dziewczynki, Żydówki, której rodzice zostają aresztowani w ogarniętej wojną Brukseli. Opiekunką siedmiolatki zostaje pewien wredny babsztyl. Któregoś dnia dziewczynka ucieka z niegościnnego domu i rusza na wschód, w poszukiwaniu rodziców. Przemierza Belgię, Niemcy i Polskę, docierając aż na tereny Ukrainy. Po drodze czeka ją cała masa trudności, z którymi radzi sobie niczym skrzyżowanie Kobiety-Kota z Larą Croft.
Przez dłuższy czas autorka twierdziła, że ta historia przydarzyła jej się naprawdę i całość miała być autentycznym zapisem jej przeżyć. W końcu okazało się, że to lipa. Ja się rozczarowałam, choć pewnie i tak obejrzę film nakręcony na podstawie tej powieści.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...