Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemiecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemiecka. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 10 czerwca 2021
wtorek, 1 grudnia 2020
poniedziałek, 3 sierpnia 2020
Katja Klengel "Słuchajcie dziewczyny!"
Ależ to jest cudna rzecz! Autobiograficzny komiks Katji Klengel, Słuchajcie dziewczyny!, powinno się wręczać każdej kobiecie ze słowami: przeczytaj, uśmiechnij się, nie daj się stereotypom! A przede wszystkim - znaj swoją wartość i nikomu nie pozwól jej zaniżyć.
środa, 26 lutego 2020
Arne Jysch "Złoty Berlin"
Złoty Berlin łączy dwie moje sympatię. Tę wieloletnią, do kryminałów i tę, która zrodziła się niedawno, do powieści graficznych. Jasnym więc było, że nie mogłam tej pozycji zignorować.
piątek, 8 lutego 2019
Hans Joachim Lang "Kobiety z bloku 10"
[RECENZJA]
Wiele ocalonych kobiet opowiada, że nie pytano ich, czy się zgadzają na te eksperymenty, inne z kolei wspominają, że musiały wyrazić pisemną zgodę. Być może obie odpowiedzi są prawdziwe, gdyż pytano w różny sposób bądź też z upływem czasu kobiety z bloku traktowano inaczej. A jeśli rzeczywiście ktoś zakładał wyrażenie zgody na doświadczenia, to i tak było to bez znaczenia, kobiety bowiem nie miały prawdziwego wyboru, co najwyżej mogły wybierać między różnymi rodzajami zła, i tak mając o nich tylko mgliste wyobrażenie: eksperymenty albo Birkenau[1].
wtorek, 19 czerwca 2018
Rosa Ribas, Sabine Hofmann "Granatowe mundury"
[RECENZJA]
| trylogia z dziennikarką Anną Martí, tom 3 |
- Sąd, garota i zbiorowa mogiła. Lepiej zmieńmy temat. Mam wiadomość na krótką notkę i byłbym bardzo wdzięczny, gdybyś wzięła tę informację. (...) Młoda szwaczka, która powiesiła się we własnym domu.
- Samobójstwo? - przerwała mu znowu Ana. - Nie przejdzie... Nie masz nic solidniejszego?
Nie płacono jej za artykuły napisane, ale nieopublikowane. Ostatnio sporo traciła z powodu cenzury.
- Zależy, jak przedstawimy to cenzorowi. Ta historia ma morał. Wiem, że nie jest to wielka sprawa, ale wystarczy żeby nią zapchać dziurę.*
Autor:
AnnRK
o
09:00
8 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2018,
3.5/6,
Barcelona,
Hiszpania,
hiszpańska,
Hofmann Sabine,
katalońska,
kryminał,
literatura,
niemiecka,
O Barcelonie,
o Hiszpanii,
recenzje,
Ribas Rosa,
Sonia Draga
Lokalizacja:
Barcelona, Prowincja Barcelona, Hiszpania
poniedziałek, 11 grudnia 2017
Jonas Winner "Murder Park. Park morderców"
[RECENZJA]
Kryminał, thriller i tajemnice są na topie (...). Są kryminalne rejsy statkiem i kryminalne kolacje, kryminalne planszówki i kryminalne odczyty, kryminały w ciemności i kryminały na zamku. Ale to, co chcemy zaoferować, wynosi dreszczy, którego ludzie poszukują na tego typu imprezach, na zupełnie nowy poziom[1].
piątek, 2 czerwca 2017
Jonas Winner "Cela"
[RECENZJA]
Tamto lato nie było słoneczne i senne. To było lato wilka. Wilk do mielenia mięsa, który pochwycił mnie swoimi zębami i wciągnął. Wessał w stalową gardziel, między noże rozdrabniające i tnące mięso.
Moje mięso.
Znacie to? Uczucie rozrywania do krwi, gdy coś ściera was tak bardzo, że rany być może nigdy się nie zabliźnią? Kiedy wasze oczy otwierają się tak szeroko, że nie wierzycie, iż mogą aż tak się rozewrzeć? Kiedy doświadczacie tego, jak wydarzenia wokół was bezpowrotnie tną na strzępy wszystko, kim byliście do tej pory? To właśnie wydarzyło się tamtego sennego lata - lata, które zaczęło się tak leniwie i sennie, od słońca i popołudni spędzonych na basenie*.
Autor:
AnnRK
o
09:00
26 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2017,
3.5/6,
Berlin,
blog książkowy,
blog recenzencki,
Initium,
literatura,
niemiecka,
o Berlinie,
recenzje,
thriller,
Winner Jonas
Lokalizacja:
Berlin, Niemcy
środa, 17 maja 2017
Lutz Seiler "Kruso"
[RECENZJA]
To jest Hiddensee, Ed, rozumiesz, hidden - ukryty? Wyspa jest kryjówką, wyspa jest miejscem, gdzie ludzie dochodzą do siebie, gdzie wracają w głąb siebie, to znaczy do natury, do głosu serca, jak mówił Rousseau. Nikt nie musi uciekać, nikt nie musi tonąć. Wyspa jest doświadczeniem. Doświadczeniem, dzięki któremu powracają - jako oświeceni. Doświadczeniem, które umożliwi im dalszy żywot, aż do dnia, kiedy ilość nagle przejdzie w jakość, kiedy miara wolności w sercach za jednym zamachem przekroczy skalę zniewolenia wynikającego ze stosunków społecznych, aż do tego momentu... Wtedy nastąpi wielkie kołatanie, jedno grzmiące bicie serca.*
niedziela, 26 marca 2017
Rosa Ribas, Sabine Hofmann "Wielki chłód"
[RECENZJA]
- Niech pani stąd idzie! - rzekł. Nie było w tym groźby, raczej prośba.
Zwolniła kroku i spojrzała na niego. Potem popatrzyła na chłopca, który kiwając głową, potwierdzał słowa ojca. U jego boku pojawił się wyleniały szary kot; on też śledził ją wzrokiem.
- Niech pani wyjedzie z tej wsi. Nie znajdzie w niej pani nic dobrego.
- Tu mieszka potwór... - dodał chłopiec[1].
Czy muszę dodawać, że Ana Martí nie posłuchała? I że przyjdzie jej tego żałować?
Autor:
AnnRK
o
09:00
12 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
5/6,
Barcelona,
blog książkowy,
Hiszpania,
hiszpańska,
Hofmann Sabine,
katalońska,
kryminał,
literatura,
niemiecka,
O Barcelonie,
o Hiszpanii,
recenzje,
Ribas Rosa,
Sonia Draga
Lokalizacja:
Hiszpania
środa, 21 września 2016
Elisabeth Herrmann "Śnieżny wędrowiec"
[recenzja]
| Elisabeth Herrmann Śnieżny wędrowiec Wyd. Prószyński i S-ka 2016 512 stron |
cykl Sanela Beara, tom 2
Po udanym pierwszym spotkaniu z twórczością Elisabeth Herrmann byłam bardzo ciekawa, czy w kolejnym tomie kryminalnego cyklu o Saneli Bearze będzie równie atrakcyjna intryga i gęsta atmosfera jak w Wiosce morderców. I choć czytelniczym sercem pozostaję przy pierwszej części, to i Śnieżny wędrowiec mnie wciągnął.
Tym razem nie skupimy się na tajemnicach małej społeczności zamieszkującej wymarłą osadę na prowincji, a jeszcze mniej licznej ekipie - bogatej rodzinie, która tylko pozornie nie ma niczego na sumieniu.
piątek, 29 lipca 2016
Rosa Ribas, Sabine Hofmann "Dar języków"
Kobiecy duet na tropie,
czyli kryminalna Barcelona
| Rosa Ribas, Sabine Hofmann Dar języków Wyd. Sonia Draga 2016 488 stron |
Nie miała ani wielkich przyjaciół, ani - tym samym - prawdziwych wrogów, jedynie kilka osób jej nie lubiło[1], a jednak komuś zalazła za skórę na tyle mocno, że pozbawił ją życia.
Smutny był koniec Mariony Sobrerroca, wdowy po lekarzu, kobiety należącej do barcelońskiej socjety. Już nie poczytamy o niej w kronikach towarzyskich, nikt nie będzie pisał o jej sukniach czy manierach. Jeśli pojawi się artykuł na temat tej kobiety, będzie dotyczył prowadzonego śledztwa. W końcu zabójca jest na wolności.
Autor:
AnnRK
o
09:00
12 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2016,
4.5/6,
Barcelona,
blog książkowy,
blog recenzencki,
Hiszpania,
hiszpańska,
Hofmann Sabine,
katalońska,
literatura,
niemiecka,
O Barcelonie,
o Hiszpanii,
recenzje,
Ribas Rosa,
Sonia Draga
Lokalizacja:
Barcelona, Prowincja Barcelona, Hiszpania
niedziela, 12 czerwca 2016
Sebastian Fitzek "Pasażer 23"
Pewne jak śmierć
| Sebastian Fitzek Pasażer 23 Wyd. Amber 2016 252 strony |
Mówili, że to dobra książka. Że mroczna, mocna i zaskakująca. Że oderwać się od niej trudno, a w trakcie lektury bezwiednie obgryza się paznokcie.
I nie mylili się. W Pasażerze 23 Sebastian Fitzek buduje napięcie równie ogromne, jak luksusowy liniowiec, na którym umieścił swoich bohaterów. Potężny statek, w którym samo spa zajmuje dwa tysiące metrów kwadratowych. Tu nietrudno zabłądzić. I równie łatwo sprawić, by ktoś zniknął...
środa, 8 czerwca 2016
Melanie Raabe "Pułapka"
Morderca mojej siostry
| Melanie Raabe Pułapka Wyd. Czarna Owca 2016 344 strony |
Ta willa to mój świat. Pokój z kominkiem jest moją Azją, biblioteka Europą, kuchnia Afryką. Ameryka Północna leży w gabinecie, gdzie pracuję. Moja sypialnia to Ameryka Południowa, a Australia i Oceania leżą na tarasie. Odległe o parę kroków, ale całkowicie niedostępne.
Nie opuściłam tego domu od jedenastu lat[1].
Sytuacja z gatunku tych niecodziennych. Linda Conrad, bohaterka Pułapki Melanie Raabe, ma 38 lat i jest autorką doskonale sprzedających się książek. O takiej karierze pisarskiej wielu może jedynie pomarzyć. Linda nie jest jednak szczęśliwa. Zamknęła się w domu niczym w fortecy. Cierpi na depresję, nawiedzają ją dramatyczne obrazy z przeszłości. Wciąż nie może zapomnieć tamtej twarzy...
niedziela, 8 maja 2016
Elisabeth Herrmann "Wioska morderców"
"Potwór z ogrodu zoologicznego"
| Elisabeth Hermann Wioska morderców Wyd. Prószyński i S-ka 2016 552 strony |
cykl Sanela Beara, t. 1
Samiec pekari to zbita masa mięśni, wąska głowa i małe ciemne oczka. Zwierzę drapało pazurami jakiś przedmiot, toczyło go przed sobą, obwąchiwało, a potem przewróciło na drugą stronę i zaczęło wdeptywać w ziemię. Przedmiot, który tak bardzo absorbował jego uwagę, był jasnego koloru, poplamiony krwią i miał pięć palców*.
Morderstwo popełniono w berlińskim zoo, ale to nie jest najważniejsze miejsce akcji. Śledztwo zaprowadzi nas daleko poza miasto, do pewnej niewielkiej wioski, jednej z tych, co wyglądają niepozornie, zwodzą swą senną atmosferą i zwiastują nudny pobyt pod czujnym okiem mieszkańców. To jednak tu wszystko się zaczęło i tu będzie miało swój koniec. Ale czy szczęśliwy? To już nie takie pewne.
Autor:
AnnRK
o
09:00
26 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2016,
4.5/6,
Berlin,
blog książkowy,
blog recenzencki,
Herrmann Elisabeth,
kryminał,
literatura,
niemiecka,
o Berlinie,
Prószyński i S-ka,
recenzje
Lokalizacja:
Berlin, Niemcy
wtorek, 26 stycznia 2016
Jürgen Thorwald "Ginekolodzy"
Postęp, który rodził się w bólach
| Jürgen Thorwald Ginekolodzy Wyd. Marginesy 2016 392 strony |
Musi pan wiedzieć, iż rzemiosło lekarskie jest podobne do ślimaka. I ma to swoje uzasadnienie. Nie wszystko, co nowe, jest właściwe. Najgorsze jednak jest to, że tak wielu z tych ludzi, którzy siedzą w ślimaku, ma wyobraźnię godną nosorożca... To jednak nie jest powód, aby rezygnować ze sprawy. Do diabła, to żaden powód![1]
Nie mam najmniejszych wątpliwości, że Ginekolodzy Jürgena Thorwalda to najgorętsza premiera stycznia i jedna z najbardziej wyczekiwanych książek tego roku. Egzemplarze ledwie się pojawiły, szybko zaczęły znikać z półek. Tydzień po premierze, wydawnictwo musiało przyszykować dodruk. Nie zdziwiło mnie to wtedy (choć twórczości autora nie znałam, to doskonale wiedziałam jak wysoko jest oceniana), tym bardziej nie dziwi teraz, kiedy lekturę wspomnianej książki mam już za sobą.
wtorek, 27 stycznia 2015
Sebastian Leitner "Naucz się uczyć"
Ucz się z głową!
| Sebastian Leitner Naucz się uczyć. Droga do sukcesu Wyd. Cztery Głowy 2014 304 strony |
Czego nie znajdziecie na moim blogu? Recenzji poradników. A w każdym razie do wczoraj na pewno byście ich nie znaleźli. Swą niechęć do złotych rad na setki tematów i dla tysięcy porażających efektów, odłożyłam na moment na bok. W moje ręce trafił bowiem poradnik Sebastiana Leitnera Naucz się uczyć. Przy moim słomianym zapale, wiecznym odkładaniu wszystkiego na jutro, braku systematyczności i nieustannym poszukiwaniu rozmaitych metod mających wzmocnić koncentrację, uatrakcyjnić zdobywanie wiedzy oraz sprawić, by nauka stała się przyjemnością, przydaje się każda wskazówka jak osiągnąć założony cel.
Poradnik Leitnera doczekał się osiemnastu wznowień w Niemczech, aż w końcu trafił do rąk polskiego czytelnika. Pisany był w latach siedemdziesiątych, więc nie wszystkie poglądy przystają do obecnej rzeczywistości, nie znaczy to jednak, że całość się zestarzała i nie można wyciągnąć z niej kilku wskazówek przydatnych w toku edukacji.
czwartek, 15 stycznia 2015
Susanne Mischke "Zabij, jeśli potrafisz!"
Gdy zaginie dziecko...
| Susanne Mischke Zabij, jeśli potrafisz! Wyd. Dom Wydawniczy PWN 2014 432 strony |
Wystarczy chwila nieuwagi. Wciągająca rozmowa z przechodzącym przypadkiem znajomym, zapatrzenie się w coś albo nic, skupienie na wykonywanej w danym momencie czynności, ot, choćby prozaicznym płaceniu za zakupy. Wystarczy na moment spuścić oko z wózka, odejść kilka metrów... Na jeden fatalny moment, który zmienia wszystko.
Szwecja. Göteborg. Hala targowa. Tłok. Przepychanie się z dziecięcym wózkiem nie jest łatwe. Może więc zostawić go na chwilę, nie ciągnąć ze sobą marudzącej córeczki? To przecież tylko kilka kroków. Zakupy zajmą zaledwie chwilę.
Tinka postawiła wózek obok straganu, tuż przy zielonych plastikowych skrzynkach z sałatą, i zajęła miejsce w kolejce[1]. Ludzie napierali z różnych stron, wykrzykując coś do sprzedawców. Wokół ścisk, hałas i warzywa. Tinka zapłaciła za sprawunki, po czym zaczęła przedzierać się z powrotem w kierunku dwudziestomiesięcznej Lucie. Dramat tamtego dnia polegał na tym, że Lucie już tam nie było.
Tinka postawiła wózek obok straganu, tuż przy zielonych plastikowych skrzynkach z sałatą, i zajęła miejsce w kolejce[1]. Ludzie napierali z różnych stron, wykrzykując coś do sprzedawców. Wokół ścisk, hałas i warzywa. Tinka zapłaciła za sprawunki, po czym zaczęła przedzierać się z powrotem w kierunku dwudziestomiesięcznej Lucie. Dramat tamtego dnia polegał na tym, że Lucie już tam nie było.
Autor:
AnnRK
o
09:25
29 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2014,
4/6,
Baza recenzji Syndykatu ZwB,
blog książkowy,
blog recenzencki,
kryminał,
literatura,
Mischke Susanne,
niemiecka,
PWN,
recenzje,
thriller
Lokalizacja:
Göteborg, Szwecja
sobota, 13 grudnia 2014
Christiane Fux "Ostatnia posługa"
Urok oślepia ludzi
| Christiane Fux Ostatnia posługa Dom Wydawniczy PWN 2014 340 stron |
Martwą, starszą kobietę, znaleziono zamarzniętą na plaży nad Łabą. Smutnej, samotnej śmierci Anny, towarzyszył blask księżyca i światło latarni. Anna zawsze kochała latarnie morskie[1]. Widok na jedną z nich, był ostatnim, co widziały jej oczy.
Ciało zauważono wczesnym, grudniowym rankiem. Hipotermia - głoszą litery tworzące akt zgonu. Syn Anny, Erik, musi się teraz zająć pochówkiem. Tak trafia do zakładu pogrzebowego należącego do byłego lekarza, Theo Matthiesa, bohatera Ostatniej posługi Christiane Fux.
Podczas przygotowania ciała do pogrzebu, Theo znalazł na ciele zmarłej podejrzany ślad. Tuż za uchem widać wyraźnie punkt po wbiciu igły, a Matthies doskonale wie, że nie jest to miejsce, w które wstrzykiwanie czegokolwiek ma jakiś większy sens. No, chyba, że ktoś chciał ukryć ślad po igle maskując go włosami. To uzasadnienie wydaje się równie logiczne, co niepokojące.
wtorek, 23 września 2014
Polowanie na diabła
(Oliver Pötzsch "Córka kata")
| Oliver Pötzsch Córka kata 2011 Wyd. Esprit 480 stron |
Im bardziej wgłębiam się w świat kryminałów i thrillerów, tym bardziej zaczynam się rozglądać za takimi przedstawicielami gatunku, które zabiorą mnie gdzieś indziej niż w mroczne zaułki wielkich, współczesnych miast. Strzałem w dziesiątkę okazał się np. cykl Leochares, którego autor, Jakub Szamałek, zabrał mnie do starożytnych Aten czy równie starożytnego Królestwa Bosporańskiego. Ale co dalej? Z kim wybrać się i dokąd, by zapewnić sobie intrygującą lekturę z akcją osadzoną w ciekawych czasach?
Moją uwagę przykuł Oliver Pötzsch swoją książką Córka kata. O dziwo, w tym wypadku nie tyle sama powieść okazała się największym magnesem, co właśnie postać jej autora. Niemiecki pisarz i filmowiec jest potomkiem Kuislów, słynnej dynastii katów bawarskich, którzy od XVI do XIX wieku skracali cudze życia, bądź wydłużali czyjeś cierpienia. Uświadomienie sobie istnienia tak osobliwych przodków to z jednej strony szok dla młodego człowieka, z drugiej zaś zgłębienie tematu pozwala zdobyć świetny materiał na książkę. Na szczęście Oliver Pötzsch doszedł do właściwego wniosku. Tak powstała powieść osadzona w w XVII wieku w bawarskim Schongau, w której to właśnie postać kata, Jakuba Kuisla, będzie grała pierwsze skrzypce, gdy w mieście zaczną dziać się rzeczy straszne i tajemnicze, a podejrzenie o czary może sprowadzić śmierć nawet na niewinnych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)