Pokazywanie postów oznaczonych etykietą islandzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą islandzka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 maja 2018

Arnaldur Indriðason "Czarne powietrza"
[RECENZJA]

kryminał islandzki
cykl z Erlendurem Sveinssonem, tom 10


Patrzył w szare i ponure niebo.
Na cmentarzu czuł się zadziwiająco dobrze. Siedział oparty plecami o stary, porośnięty mchem nagrobek i choć było mu zimno, nie zrażał się. Wydawało mu się, że usnął. Wieczorny mrok rozciągał się nad miastem, a poprzez mur cmentarny i stare drzewa nad dawno zapomnianymi grobami dochodził jazgot ulicy. Z każdej strony otaczał go spokój śmierci.
Tu czas przestał mijać.
Tu nie miał czego szukać[1].

wtorek, 22 sierpnia 2017

Viktor Arnar Ingólfsson "Tajemnica wyspy Flatey"
[RECENZJA]




Opodal chłopca dwie samice miękkopióra wysiadywały jaja. Nie ruszały się i trzeba było wprawnego oka, by odróżnić je od torfu i trawy. Ostrygojad stał na kamieniu i głośno klekotał. Pewno gniazdo miał niedaleko stąd, na brzegu. Trochę dalej, pod potężną skałą, leżało truchło wielkiego zwierzęcia.

Nonni widywał już wcześniej podobne rzeczy. Trupy młodych wielorybów, dużych fok albo wzdęte cielska owiec. Teraz różnica polegała na tym, że ścierwo miało na sobie zieloną kurtkę.*

czwartek, 21 maja 2015

Jón Kalman Stefánsson "Smutek aniołów"
Tak śmieją się sople lodu

Jón Kalman Stefánsson
Smutek aniołów
Wyd. W.A.B.
2015
336 stron
Gdy zabierałam się za tę powieść, starałam się przypomnieć sobie najmroźniejszą z polskich zim. Taką, która wymusza wciągnięcie na stopy dwóch par skarpet, wymianę eleganckiego płaszcza na puchową kurtkę, uznanie, że od ładnej fryzury ważniejsze jest ciepło, jakie daje czapka. Taką, która oczekujących na autobus zamienia w sople lodu, drogi w lodowiska, a w połączeniu z wiatrem zdolna jest powalić nawet zahartowanego w boju Eskimosa. Na szczęście to tylko wyobraźnia, choć przyznaję, że ciarki, które przeszły mi po grzbiecie były jak najbardziej prawdziwe. Nie lubię niskich temperatur, nawet najpiękniejszy zimowy krajobraz traci dla mnie swój urok, gdy stoję trzęsąc się z zimna marząc o gorącej herbacie i kojącym cieple kominka, a tym samym trudno mi sobie wyobrazić, że mogłabym stać się bohaterką powieści Jóna Kalmana Stefánssona Smutek aniołów.

poniedziałek, 3 września 2012

Yrsa Sigurdardóttir "Spójrz na mnie"
Tajemnica pożaru, czyli thriller po islandzku

Yrsa
O istnieniu
Gudmundsdottir, podejmuje wyzwanie i rozpoczyna własne śledztwo. Jej zleceniodawcą jest Josteinn, pedofil przebywający w ośrodku psychiatrycznym. Thora próbuje dociec, co tak naprawdę się stało tamtej nocy, docierając do cudzych sekretów, które miały pozostać w ukryciu. 

Spójrz na mnie łączy w sobie wiele wątków, które w pewnym momencie zaczynają się ze sobą łączyć w sensowną całość, doprowadzając czytelnika do zaskakującego finału. Bohaterowie skrywają wiele tajemnic, których odkrycie ukazuje raczej szokujący obrazek z życia mieszkańców i personelu ośrodka rehabilitacyjnego. Pojawia się też pozornie nie pasujący do całości wątek nadprzyrodzony. Ot, pewną rodzinę nawiedza duch byłej opiekunki ich dziecka. Wszystko ma jednak swoje wytłumaczenie i z każdą stroną autorka przybliża nas do rozwiązania zagadki.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...