Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 lipca 2020

Marta Matyszczak "Las i ciemność"

Las i ciemność Marta Matyszczak
seria Kryminał pod psem, tom 8



Gdzie Róża tam Szymon, gdzie Szymon tam Gucio. Nasze nierozerwalne trio kryminalno-komediowe, powraca w ósmym tomie serii Kryminał pod psem Marty Matyszczak, by znów wpaść w sam środek zbrodniczej afery tam, gdzie nikt się takiej afery nie spodziewał.

środa, 8 kwietnia 2020

Marta Matyszczak "Wypocznij i zgiń"

komedia kryminalna
Kryminał pod psem, tom 7



Wypocznij i zgiń to już siódme spotkanie z Guciem i jego dwunożnymi przyjaciółmi, dziennikarką (a teraz także znaną youtuberką) Różą Kwiatkowską i prywatnym detektywem Szymonem Solańskim. Ekipa to barwna, a wplątując się w kolejną kryminalną aferę, znów dostarcza rozrywki i wywołuje szeroki uśmiech. Pod tym względem zawsze można na nich liczyć!


piątek, 2 sierpnia 2019

Marta Matyszczak "Trup w sanatorium" - recenzja

Kryminał pod psem, tom 6


Marta Matyszczak nie zwalnia. Kilka miesięcy po premierze Morderstwa w hotelu Kattowitz, w księgarniach pojawił się kolejny tom przygód psa Gucia oraz jego ludziny. Trup w sanatorium to zabawna komedia kryminalna z sanatoryjną rzeczywistością w tle.

środa, 22 sierpnia 2018

Marta Matyszczak "Zło czai się na szczycie"
[RECENZJA]

Zło czai się na szczycie
seria Kryminał pod psem, tom 4



Ludzie często traktują mnie jak piękną blondynkę. Roztkliwiają się nad moją urodą: błyszczącymi oczkami, lśniącą sierścią i czarnym noskiem. W duchu zaś uważają, że skoro jestem taki śliczny, a do tego nierasowy, to na pewno brakuje mi inteligencji. Nie oburzam się na takie lekceważenie. A to dlatego, że dzięki temu mogę pomagać mojemu panu w robicie śledczej. Któż by zwracał uwagę na taką małą misiopandę?[1]

niedziela, 18 marca 2018

Marta Matyszczak "Strzały nad jeziorem"
[RECENZJA]

Gucio kryminał



Nie odkryję Ameryki, jeśli stwierdzę, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Często im bardziej się starasz, tym mocniej dostajesz w cztery litery. Powinienem więc przewidzieć zbliżającą się katastrofę. Szczególnie że inne przysłowia ludowe też nie były mi obce. Zwłaszcza jedno, to z informacją, czym wybrukowane jest piekło. Wszystko więc, co miało nastąpić, było winą Solańskiego. Ponieważ zachciało mu się dobrych uczynków[1].

sobota, 11 listopada 2017

Marta Matyszczak "Zbrodnia nad urwiskiem"
[RECENZJA]

cykl Kryminał pod psem, tom 2


- Wciąż nie mogę uwierzyć, jak do tego doszło. - Głos jej się załamał.
- Dowiem się tego - zapewnił ją Szymon.
A ja mu uwierzyłem. Kiedy mój pan mówił. że coś zrobi, to - o ile nie była to obietnica poczęstowania mnie w terminie późniejszym spożywanym właśnie czekoladowym ciastkiem - dotrzymywał słowa[1].

środa, 26 lipca 2017

Marta Matyszczak "Tajemnicza śmierć Marianny Biel"
[RECENZJA]

kryminał z humorem
Kryminał pod psem, tom 1


Na podłodze w tym całym bajzlu leżała kobieta. A raczej jej resztki. Ja umiem całkiem sporo przyjąć na klatę, ale kiedy obok przebiega najprawdziwszy szczur gigant z odgryzionym kawałkiem palca dyndającym w kleszczach pożółkłych zębów, zawinąłem ogon i zwiałem z piskiem na drugie piętro, pod drzwi mojego domu. 
To był pierwszy raz w dekadzie mojego życia kiedy straciłem ochotę na schaboszczaka[1].

środa, 29 marca 2017

Jo Nesbø "Pragnienie"
[RECENZJA]

cykl Harry Hole, tom 11



Zaryzykuję stwierdzenie, że to jedna z najgorętszych premier kryminalnych tego roku. Ba! Może nawet najgorętsza. W końcu Jo Nesbø to światowa czołówka kryminału, a Harry Hole jest jedną z najciekawszych postaci, jakie możemy spotkać zgłębiając literaturę tego gatunku.

Pamiętam jaką radość na ubiegłorocznym spotkaniu autorskim we Wrocławiu wzbudziła informacja o tym, że Harry Hole wróci w marcu 2017 roku. No i cóż... Wszystko się zgadza. Mamy 29 marca 2017 roku i premierę Pragnienia, jedenastego tomu cyklu, bezkompromisowego policjanta z Oslo. A przy okazji... urodziny Jo Nesbø, któremu z tej okazji życzę, by nigdy nie zahaczył o poprzeczkę, którą sam tak wysoko ustawił.

czwartek, 26 czerwca 2014

Will Ferguson "W drodze na Hokkaido"
Japonia okiem autostopowicza

Will Ferguson
W drodze na Hokkaido
Wyd. Dolnośląskie
2011
528 stron
Przewodniki świetnie nadają się do powierzchownego przeglądania - a poza tym, bez nich bym się zgubił - ale chcąc przeżyć coś autentycznego, powałęsać się po zapadłych dziurach, przedzierać się przez bezdroża, trzeba podróżować w towarzystwie tubylców. Pasażerowie pociągów, choćby nie wiem jak samodzielnie organizowali sobie podróż, koniec końców pozostają widzami. Autostopowicze są współspiskowcami, towarzyszami podróży[1].

Tę teorię potwierdza wielu podróżników. Zresztą, nie trzeba być wielce spostrzegawczym doświadczonym włóczykijem, by zauważyć, że wizerunek danego państwa czy regionu kreowany na potrzeby turystyki, nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością w jakiej żyją autochtoni. Trzeba zejść z utartego szlaku, zbratać się z lokalną ludnością, wejść do baru na poboczu, zagadać, posłuchać, przeżuć lokalny przysmak i wznieść toast za zdrowie gospodarzy.

sobota, 6 lipca 2013

Krystyna Kuhn "Zimowy morderca"
Zmowa milczenia


Krystyna Kuhn
Zimowy morderca
Wyd. Dolnośląskie
2013
320 stron
O tym, że przeszłość nierozerwalnie łączy się z teraźniejszością, a konsekwencje wielu działań odczuwalne są nawet po długim czasie, chyba wspominać nie trzeba. Nie zmienia to faktu, że często podejmujemy decyzje nie licząc się z tym, że nas albo kolejne pokolenia, któregoś dnia może dopaść rykoszetem ich efekt. I ściąć z nóg.

Było rok 2006, styczeń, we Frankfurcie trwała mroźna zima. Henrieta Winkler, nestorka bardzo wpływowego rodu przedsiębiorców, słuchała właśnie opery Wagnera. Drewno w kominku się żarzyło, przez okno, do pokoju zaglądał księżyc w pełni. Termometr wskazywał dwanaście stopni poniżej zera. Coś jednak zakłóciło ten wieczorny spokój. Odgłos kroków na żwirze, czyjaś postać stojąca na tyłach ogrodu. Henrieta w jednej chwili zesztywniała ze strachu. Paznokcie wbiły się w jej zwiotczałą skórę dłoni[1]. Gdy staruszka otwierała drzwi, wiodące na taras, w tle wciąż głośno grała muzyka.

sobota, 23 marca 2013

Wolfram Eilenberger "Co Finowie mają w głowie"
Zaproszenie do sauny

Wolfram Eilenberger
Co Finowie mają w głowie.
O jednym takim, co poślubił Finkę.
Wyd. Dolnośląskie
2012
256 stron
Sauny, Kalevala i Muminki, kosmicznie brzmiący język, słynący z szerokiego uśmiechu Jane Ahonen, fenomenalna Apocalyptica, The Rasmus, HIMLordi, Święty Mikołaj i jego stadko reniferów, przemysł drzewny i Nokia, no i oczywiście wódka, która obecnie trafiła w łapy amerykańskie. Do tego jeszcze odrobina śniegu, niezawysokich temperatur i ekspresja w okazywaniu uczuć nieco inna niż ta obserwowana u Latynosów. Takie są pierwsze moje skojarzenia na hasło "Finlandia". 

Ale jacy są mieszkańcy tego skandynawskiego kraju? Na to pytanie postanowiłam znaleźć odpowiedź w książce Co Finowie mają w głowie. O jednym takim, co poślubił Finkę autorstwa Wolframa Eilenbergera

sobota, 16 marca 2013

Jo Nesbø "Karaluchy"
Opium i prostytucja, czyli witamy w Bangkoku

Jo Nesbø
Karaluchy
Wyd. Dolnośląskie
2011
320 stron
Tajlandia. Niegdyś Syjam. 
Azjatyckie państwo położone na Półwyspie Indochińskim. 
Kraj hucznych festiwali, wspaniałych świątyń i aromatycznych potraw. 
Miejsce, gdzie zaspokoić można nawet najdziksze seksualne perwersje.

Tajlandia.
Dla jednych raj. Dla innych piekło.

wtorek, 26 lutego 2013

Jo Nesbø, "Łowcy głów"
Polowanie na łowcę

Jo Nesbø
Łowcy głów
Wyd. Dolnośląskie
2008
224 strony
Przystojny, szarmancki główny bohater i ciekawa akcja. Dwa magnesy, które przyciągną uwagę większości kobiet czy to do książki, czy filmu. Nasz dzisiejszy bohater z pewnością urodą ani prawością nie grzeszy, choć umiejętności we wplątywanie się w zakręcone historie, z pewnością odmówić mu nie można. Panie i Panowie, przedstawiam Wam syna kierowcy, studenta ekonomii, uzdolnionego odrobinę powyżej średniej i o wzroście znacznie poniżej średniej[1]. Oddajmy mu zresztą głos, niech sam o sobie opowie. taki jestem: profesjonalny, analityczny i nieangażujący się emocjonalnie. Jestem łowcą głów. To niezbyt trudne. Ale to ja jestem królem[2]. Bohater Łowców głów norweskiego pisarza Jo Nesbø może i jest królem, ale niepewne to jego królestwo. Królowa jest bowiem tak piękna i dobra, że sam Roger Brown nie wie jak wytłumaczyć to, że taka kobieta jak ona - która mogła mieć absolutnie każdego, kogo zapragnęła - budziła się codziennie i chciała mnie zatrzymać na jeszcze jeden dzień. Cóż za tajemnicza ślepota uniemożliwiała jej dostrzeżenie mojej żałosności, mojej zdradzieckiej natury, mojej słabości w obliczu napotkanego oporu, mojej głupiej złośliwości w odpowiedzi na głupią złośliwość?[3]

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...