Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciekawe Miejsca.Net. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciekawe Miejsca.Net. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lutego 2015

Edgar Wallace "Twarz o zmroku"
Nienawiść jest trwogą

Edgar Wallace
Twarz o zmroku
Wydawnictwo CM
2014
360 stron
Po klasyczne angielskie kryminały sięgam zwykle wtedy, gdy mam ochotę wniknąć świat intryg i zbrodni podany w ten nieco mniej brutalny sposób niż w większości współczesnych powieści kryminalnych. Logika, detektywi w kapeluszach, śledztwa toczące się dość powoli, galeria intrygujących postaci, zbrodnie popełniane z miłości, zemsty lub dla pieniędzy, świat wyraźnie podzielony na męski pełny mniej lub bardziej ciemnych interesów oraz damski, w którym tak wiele czynić nie wypada, choć zwykle znajduje się w nim taka bohaterka, która w ten czy inny sposób wyłamuje się ze schematu. Żadnych perwersji, psychopatów, wymyślnych tortur, kapiącej spomiędzy kartek krwi.

Twarz o zmroku Edgara Wallace'a to właśnie przykład klasycznego, angielskiego kryminału i zarazem podobno jedna z najlepszych powieści tego autora. Miejscem akcji jest Londyn z czasów współczesnych autorowi, a więc sprzed wieku. Pierwsze wydanie tej książki ujrzało światło dzienne w 1924 roku. Na język polski przetłumaczono je pięć lat później, a po niemal stu latach ponownie trafiło do rąk polskich czytelników, co ważne - w pełnym wydaniu.

środa, 18 lutego 2015

Piotr Ruta "Dookoła świata na raty. Azja"
Witamy w Azji!

Piotr Ruta
Dookoła świata na raty. Azja
Wydawnictwo CM
2014
206 stron
Nie macie czasami wrażenia, że zbyt wiele rzeczy odkładamy na bliżej nieokreślone jutro? Nie mam na myśli wyłącznie obowiązków, do których zabieramy się jak pies do jeża, ale także i przyjemności. Pisząc o swoich podróżach, Piotr Ruta we wstępie zwrócił uwagę na to, że wielu z nas marzy o wyjazdach, czy to dalszych, egzotycznych, czy też bliższych, niewymagających nie wiadomo jakich nakładów finansowych i umiejętności organizacyjnych, ale nie stara się tych marzeń zrealizować, odkładając je na bliżej nieokreślone jutro. Koszty, praca, rodzina stanowią kotwicę, która statek marzeń skutecznie przymocowała do brzegu szarej egzystencji. Często odkładamy śmiałe plany na przyszłość. Za dwadzieścia, trzydzieści lat będzie więcej czasu, spłacony kredyt, odchowane dzieci i wówczas ruszymy w daleki świat. Jednak jest to bardzo iluzoryczne. Jeżeli dziś nie mamy czasu czy determinacji na realizację marzeń, to za dwadzieścia, trzydzieści lat nic się nie zmieni[1].

Nie wiem jak wy, ale ja się z tym zgadzam. Być może jeszcze nie jestem na tym etapie, w którym urlop planowałabym w Indonezji czy Chile, ale realizacja tych mniej szalonych marzeń podróżniczych dostarcza mi całej masy emocji. 

Jutro też znajdzie się jakieś "ale", jakieś "przeciw", jakieś "jeszcze nie teraz". Mówi się, że nigdy nie jest za późno, by wprowadzić w swoim życiu zmiany. Czasami jednak warto się pospieszyć.

wtorek, 14 października 2014

Aleksander Błażejowski "Korytarz podziemny 'B'"
Tajemnica Marty

Aleksander Błażejowski
Korytarz podziemny "B"
Wyd. CiekaweMiejsca.Net
2013
288 stron
Wszystko zaczyna się w Moskwie, nie bez znaczenia jest wątek amerykański, ale to Warszawa jest głównym miejscem akcji kryminału Korytarz podziemny "B" Aleksandra Błażejowskiego, niemym świadkiem miłości, zdrad, kłamstw i tajemnic. A także zbrodni.

W kapryśnych drgawkach zamierała jesień. Powietrze nagrzane było jeszcze promieniami słońca, ale od strony rzeki dął chłodny wiatr; dotykał ludzi zimnymi palcami, jakby ich ostrzegał, że wkrótce porozpina na ulicach miasta wiszary mokrych mgieł[1].

To jeszcze nie Warszawa. Poznali się bowiem w sowieckiej Rosji, w kawiarni Filipowa, pełnej tytoniowego dymu, hałaśliwego jazzu zagłuszającego rozmowy, pięknych kobiet, czujnych spojrzeń i nadstawionych uszu. Właśnie kogoś aresztowano, gdy przy pobliskim stoliku oni prowadzili konwersację. On zmęczony, ale nie na tyle by nie wpatrywać się z coraz większym zachwytem w swą nową znajomą. Ona swobodna, nieco tajemnicza, z kapeluszem naciągniętym na twarz tak mocno, że ledwie mógł dojrzeć barwę jej oczu. Dosiadła się do niego. W kawiarni, a także i później. W życiu. I jak to się zwykło w podobnych sytuacjach mówić: dalej już nic nie było takie same.

piątek, 2 maja 2014

Edgar Wallace "Bractwo Wielkiej Żaby"
Żaby: złe, gorsze i najgorsza

Edgar Wallace
Bractwo Wielkiej Żaby
Wydawnictwo CM
2014
344 strony
Żaba nie wzbudza respektu. Zwłaszcza, jeśli bliżej jej do żaby śmieszki czy rzekotki drzewnej niż liściołaza żółtego, nie bez powodu zwanego straszliwym. O uszy temu i owemu pewnie obiła się lekcja biologii czy geografii, o Indianach pokrywających groty strzał żabim jadem, jednak poczciwa żaba raczej kojarzy się z całuśnym płazem zdolnym zmienić się w księcia czy sympatycznym muppetem niż członkiem tajnej, bardzo niebezpiecznej organizacji. A jednak Londynem nie trzęsą Pantery, Tygrysy czy Wilki, ale Żaby. Sprytne, nieuchwytne, zdolne do wszystkiego. Postaci z powieści Bractwo Wielkiej Żaby, którą Edgar Wallace (ten od scenariusza King Konga) nagrał na dyktafonie, by pracowita sekretarka mogła przelać jego słowa na papier, a czytelnicy wziąć gotową powieść do ręki i przepaść z nią na trzy wieczory.

sobota, 16 listopada 2013

Aleksander Błażejowski "Sąd nad Antychrystem"
O jednym z pierwszych polskich kryminałów

Aleksander Błażejowski
Sąd nad Antychrystem
Wyd. CiekaweMiejsca.Net
2013
158 stron
Dziś przeniesiemy się w czasie za sprawą kryminału Aleksandra Błażejowskiego Sąd nad Antychrystem. Powędrujemy do czasów współczesnych autorowi, możemy być więc spokojni o dobrze odwzorowane realia. Cofniemy się nie tak znowu daleko, bo do lat dwudziestych ubiegłego wieku. Zajrzymy do stolicy, gdzie między wojną a wojną, żyją obok siebie zwolennicy cara i komunistyczni agenci bezpieki. 

Jest lipcowy poranek, mimo wczesnej pory Warszawa tętni życiem. Zatłoczonymi tramwajami robotnicy jadą do pracy. Ulicami kursują wozy z pieczywem, mlekiem i jarzynami. Senną atmosferę przerywa okrzyk roznosiciela gazet Kurier! Kurier! Bestialskie morderstwo w hotelu Mincerowej![1]

piątek, 30 sierpnia 2013

Stanisław Wotowski "Człowiek, który zapomniał swego nazwiska"
Arystokraci intryganci

Stanisław Wotowski
Człowiek, który zapomniał
swego nazwiska
Wyd. Ciekawe Miejsca.Net
2012
232 strony
Zwykle, gdy sięgam po kryminały, są to książki współczesnych autorów z akcją osadzoną w obecnych czasach. Wyjątkiem są oczywiście dzieła Agathy Christie czy sir Arthura Conan Doyle'a - klasyka, której pominąć nie sposób. Naszła mnie w końcu chęć, by spróbować czegoś nowego, odejść nieco od przestępstw gnębiących współczesną Skandynawię czy Nowy Jork, na rzecz tajemnic z przed wieku spisanych polską ręką. W ten oto sposób mój wybór padł na, jak głosi okładka, kryminał przedwojennej Warszawy, czyli Człowieka, który zapomniał swego nazwiska Stanisława Wotowskiego.

Stanisław Antoni Wotowski to postać niezwykle ciekawa. Był nie tylko pisarzem, ale także dziennikarzem, policjantem i właścicielem biura detektywistycznego. Interesował się okultyzmem. Jego dorobek literacki zawiera pozycje dokumentujące te zainteresowania. Pisał kryminały oraz książki o magii i okultyzmie. Ta druga tematyka pasjonowała go na tyle, że przez kilka lat jeździł po Polsce z wykładami poruszającymi kwestie wiedzy tajemnej. Jako detektyw, śledził przede wszystkim afery rozgrywające się w wyższych sferach, a zdobyte doświadczenie wykorzystywał pisząc książki. Nie wiadomo, co z autorem stało się po 1939 roku. Ślad po nim zaginął. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...