Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ćwiek Jakub. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ćwiek Jakub. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 lipca 2020

Jakub Ćwiek "Topiel"

Topiel recenzja


Czwórka nastolatków, którzy w lato 1997 roku wchodzili z podekscytowaniem i Powódź Stulecia, która zafundowała im przyśpieszony kurs dojrzewania. Tylko trzech z nich otrzyma przepustkę do dorosłości. Jeden na zawsze zostanie młodym chłopcem, który tamtego lata, razem z kolegami dokonał szokującego odkrycia.

niedziela, 17 maja 2020

Jakub Ćwiek "Szwindel"



Oszustwa, ale nie byle jakie. Oszustwa na wielką skalę, planowane skrupulatnie, wieloetapowo. Wymagające wielu przygotowań, zimnej krwi, stalowych nerwów, wielu umiejętności. Ryzykowne, dostarczające adrenaliny i satysfakcji, które bywają równie atrakcyjne jak finałowa nagroda. A może i atrakcyjniejsze. To właśnie znajdziecie w Szwindlu Jakuba Ćwieka.

niedziela, 18 listopada 2018

Jakub Ćwiek, Adam Bigaj "Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu"
[RECENZJA]




Jakiś mądrala z telewizji powiedział kiedyś, że ludzie wstępują do policji, by za pomocą munduru stać się autorytetami na ulicy i zyskać społeczny szacunek. Mocno mnie to, pamiętam, ubawiło. Pewnie właśnie z tego szacunku w świadomości społecznej funkcjonujemy jako psy, a wdzięczna młodzież pisze na murach HWDP. Takie koślawe graffiti to przecież prawie jak pomnik zasług.
Ktoś powie: no tak, ale to teraz. Bo przecież kiedyś było inaczej. I ma rację, faktycznie było. W marcu na przykład, gdy po ukończeniu wszystkich testów stawiłem się konkretnego dnia o wskazanej godzinie przed komendą Wrocław Śródmieście, przed oczami wciąż miałem wykrzywione niesmakiem twarze kumpli z dzielnicy, a w głowie ciągle słyszałem te same pytania: "Pojebało cię? Do psiarni?"[1].

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...