gry online
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zimowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zimowo. Pokaż wszystkie posty

12.02.2015

Pączki czyli ...coś trzeba robić






Tłusty czwartek - pora usprawiedliwionego, pączkowego obżarstwa.  A że jeszcze kilka dni karnawału przed nami,  można usmażyć je jeszcze np w weekend.  Polecam przepisy, które znajdują się na moim blogu (spis znajdziecie klikając w boczny banerek - "Pączek i spółka").





Chociaż weny u mnie mniej niż zero, zapału do jakichkolwiek działań też brakuje, do kreatywnego kucharzenia zwłaszcza... to jednak coś trzeba robić...  nie będzie więc oryginalnie, na nowe przepisy musicie jeszcze poczekać.  Póki co posiłkuję się zamieszczonymi już tu przepisami, a pączki przygotowałam według tego (klik) , sprawdzonego i godnego polecenia.  



Kaja wciąż czeka...



Nora też smutna...




9.12.2014

Miodownik czyli ciasto miodowe



Pierniki to ciasta, bez których nie wyobrażam sobie świąt bożonarodzeniowych.  Moja mama piekła zwykle piernik ekspresowy, czyli taki który nie musiał dojrzewać i był od razu dobry do jedzenia. Kiedy ja zaczęłam prowadzić swoją kuchnię, rozpoczęłam eksperymenty z różnymi ciastami piernikowymi, zwłaszcza z długo dojrzewającymi.  
Nie zawsze wychodzą takie dobre jak mamy, ale i tak z uwielbieniem zjadam wszystkie ciasta piernikowe i miodowe bo je po prostu kocham:)
Lata temu, pewien Rysiek (wówczas student - obecnie profesor na tej samej wrocławskiej uczelni) przywoził ze swojego domu rodzinnego piernik, który piekła dla niego babcia. Było to ciasto bez bakalii, bez polewy, bardzo aromatyczne... uwielbialiśmy to ciasto!  Dopiero teraz, całkiem niedawno, odkryłam że to był właśnie miodownik.




Ciasto równie dobrze można nazwać piernikiem. Jest bardzo aromatyczne, wilgotne i puszyste. Ciasto zainspirowane przepisem Bajaderki, lekko przeze mnie zmienionym.  W oryginale jest to ciasto miodowe Lekach - pochodzące z kuchni żydowskiej (przepis zaczerpnięty z TEJ książki).
Wyszedł pyszny, myślę że z powodzeniem można upiec takie ciasto na święta.  Dodatkowym atutem jest fakt, że ciasto miesza się w jednej misce i nie wymaga wcześniejszych przygotowań. Mieszamy, wylewamy do formy i pieczemy. 
Polecam!


MIODOWNIK czyli CIASTO MIODOWE
/1 forma 20x30cm lub 2 mniejsze keksówki 20x11cm/

*  2 i 1/2 szkl mąki pszennej
*  1/2 łyżki proszku do pieczenia
*  1 łyżeczka sody oczyszczonej
*  szczypta soli
*  3 łyżeczki przyprawy do piernika
*  1/2 łyzeczki cynamonu
*  2/3 szkl oleju roslinnego
*  2/3 szkl miodu
*  1 szkl cukru
*  1/4 szkl cukru muscovado
*  1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
*  2 jajka
*  2/3 szkl ciepłej kawy lub mocnej herbaty
*  1/4 szkl soku wyciśniętego z pomarańczy
*  1/4 szkl wódki, rumu (u mnie wiśniówka)

Włączyć piekarnik, nastawiając temperaturę 180stC.
Wsypać do miski sypkie składniki, wymieszać i dodać pozostałe.  Zmiksować do połączenia składników.  Ciasto jest płynne i takie ma być.  Formę natłuścić lub wyłożyć papierem do pieczenia (polecam!).  Przelać ciasto i wstawić do pieca na 60-65 minut (jeżeli pieczemy w keksówkach to wystarczy 50-55 minut).  Przed krojeniem dobrze wystudzić.  Ciasto jest świeże przez kilka dni a zawinięte w papier lub folię aluminiową i dodatkowo w folię spożywczą wytrzymuje co najmniej  kilkanascie dni.
Smacznego!



*



8.02.2013

Cynamonowe pączusie serowe na ostatki



Wracając ze szkoły już na schodach wiedziałam, że mama usmażyła faworki.
Zawsze na smalcu, zawsze niesamowicie kruche, zawsze pyszne!
Owszem, były czasem i pączki... ale moje najsmaczniejsze wspomnienia mają zapach faworków.
Nie było ich nigdy zbyt dużo, wręcz za mało, żeby się nimi najeść do syta.
Obiecywałam sobie że jak będe dorosła, to usmażę sobie całą fure faworków i będe jeść, jeść...
Teraz rozumiem, że faworki to karnawałowe delicje, a delicji nie może być za dużo, bo po prostu przestaną nimi być.



Takich malenkich pączusiów można za to upiec dużo.  Maja wiele niekwestionowanych zalet: są bardzo łatwe i szybkie do zrobienia, nie wymagają żadnych umiejętności i sa naprawde bardzo smaczne.  A że karnawał jeszcze trwa, przed nami tłusty weekend, więc nic nie stoi na przeszkodzie żeby połasuchować:)
Polecam!


CYNAMONOWE PĄCZUSIE SEROWE
/ok 50-60 sztuk/

*  2,5 szkl mąki pszennej
*  5 jaj
*  150g serka homogenizowanego
*  300g sera twarogowego
*  2 łyżki cukru z wanilią
*  2 łyżeczki proszku do pieczenia
*  skórka otarta z cytryny
*  szczypta soli

*  tłuszcz do smażenia

do obsypania:
*  1/2 szkl drobnego cukru + 1 łyżeczka cynamonu

W misce rozgnieść widelcem ser, połączyć go z serkiem homogenizowanym i jajkami.  Po dokładnym wymieszaniu dosypać mąkę z proszkiem do pieczenia, solą i skórkę z cytryny. Wymieszać do połaczenia składników.  Nagrzać tłuszcz do smażenia do temp 175stC.
Łyżeczką nabierać porcje ciasta i kłaść do wrzącego tłuszczu.  Pączusie nabiorą okrąglości w czasie pieczenia i same będą się obracały w trakcie smażenia.  Można pomóc patyczkiem żeby równomiernie się usmażyły.  Kiedy się zezłocą wyjąć na papierowy ręcznik w celu osączenia z tłuszczu, po czym obtaczać w cukrze wymieszanym z cynamonem.
Smacznego!




Miłego i słodkiego weekendu:)

*



5.02.2013

Faworki vel chrust vel chruściki vel kreple



Czy wiedzieliście że te kruchutkie, pyszne, idące w boki ciasteczka smażone w karnawale mają tyle nazw?  W moim domu używa się nazwy: faworki.  Ten poniżej to przepis mojej Mamy, z książki o której napisałam TU-klik.   A musicie wiedzieć, że moja Mama robiła najlepsze faworki na świecie!  Zwykle nie odmierzała składników, stosowała zasadę: tyle żółtek ile 'zabierze' mąka czyli wysypywała mąkę (na oko:)) i wbijała żółtka do momentu, aż ciasto można było w miarę lekko zarobić.  I tu następowała część najważniejsza: wybijanie wałkiem, aż zaczną pojawiać się na powierzchni ciasta pęcherze czyli ok 10-15 minut... ja ułatwiam sobie pracę i ten etap pomijam, zastępując go zmieleniem ciasta w maszynce do mielenia.  Jest to świetny sposób na  napowietrzenie 'zbąblenie' ciasta i  - co najważniejsze - nie wymaga tyle siły i czasu. Sposób zasłyszany dawno temu, sprawdza się znakomicie, polecam!




FAWORKI

*  250g mąki
*  20g masła lub smalcu (płaska łyżka)
*  4-5 dużych żółtek 
*  1 łyżka spirytusu (soku z cytryny, octu)
*  szczypta soli

*  1/2 kg tłuszczu do smażenia
*  cukier puder z wanilią do obsypania

Tłuszcz posiekać z mąką, zrobić w środku wgłębienie i dodać żółtka i sól.  Zarobić nożem, potem ręką na dość gęste ciasto, by podczas walkowania jak najmniej podsypywać mąką.  Kiedy nie będzie kleiło się do rąk i będzie gładkie, przepuścić przez maszynkę do mielenia.
Wałkować dosyć cienko, radełkiem pociąć na paski szerokie na dwa palce. Pokroić ukośnie na mniejsze kawałki 10-15cm, następnie w każdym zrobić po środku przecięcie, przez które wywinąć jeden koniec ciasta i układać na suchej ściereczce.
Nagrzać tłuszcz do temp 175stC.   Zrobić próbę: wrzucić kawałek ciasta, jeśli zaraz wypłynie i zacznie się smażyć - można przystąpić do smażenia faworków.
Wkładać po kilka do rondla z tłuszczem, wcześniej omiatając pędzelkiem z mąki.  Po zrumienieniu odwracać patyczkiem na drugą stronę.  Wyjmować na talerz wyściełany ręcznikiem papierowym lub ligniną.  Po osączeniu układać na półmisku i oprószyć cukrem pudrem z wanilią.
Smacznego!

*  Jesli tłuszcz jest zbyt gorący, można co pewien czas wrzucać plasterek surowego ziemniaka a po zrumienieniu wyjąć i zastąpić nowym. Ziemniaki obniżą temperaturę.
*  Z tego przepisu można też zrobić róże karnawałowe: 3 różnej wielkości krążki ponacinać nożem promieniście w czterech miejscach po czym ułożyć jeden na drugim od największego do najmniejszego a środek przycisnąć palcem żeby się skleiły.  Smażymy najpierw 'do góry nogami' czyli mnieszym kółkiem w dół, obracamy i dosmażamy drugą stronę. Posypujemy cukrem a w środek wkładamy np wiśnię z konfitury. 



*

27.01.2013

Chleb tostowy , niekoniecznie na niedzielę



Smaczny chleb typu tostowego,  który fajnie smakuje również do kanapek.  Zimowe powroty do domu z perspektywą ciepłej kanapki...czemu nie! 
Chleb robi się szybko, piecze bez problemu i równie szybko znika.
Polecam!

CHLEB TOSTOWY
/2 chlebki /

*  760g mąki pszennej
*  150ml mleka
*   ok 250ml wody
*  40g świeżych drożdży
*  2 płaskie łyżeczki soli
*  1 łyzka płynnego miodu
*  1 jajko
*  3 łyżki oliwy z oliwek

Do miski miksera wsypać mąkę, zrobić w środku zagłębienie do którego wkruszyć drożdże i wlać trochę ciepłego mleka - wymieszać lekko zagarniając odrobinę mąki.  Przykryć miskę i odstawić na 10 minut.
Kiedy drożdże 'ruszą', dodać resztę składników oprócz wody.  Wymieszać na niskich obrotach, dodając partiami wodę.  Ciasto powinno być niezbyt luźne ale nie zbite.  Wyrabiać mikserem przez 7 minut. Nastepnie odstawić do wyrośnięcia, nakrywając miskę ściereczką na ok 40 minut.
Ciasto powinno podwoić objętość.  W tym czasie wysmarować keksówki masłem.
Włączyć piekarnik nastawiając temperaturę 190stC.
Przełożyć ciasto do foremek, wierzch posmarować oliwą i poczekać aż się 'napuszą'.
Wstawić do nagrzanego piekarnika na 35-40 minut.
Wyjąć z foremek i ostudzić.
Smacznego!


*
 



Pozdrawiam, miłej i smacznej niedzieli:))


4.03.2012

Biała kiełbasa z kapustą




Lubicie białą kiełbasę?  Bo jeśli chodzi o mnie, to przyznam, że nie jestem jej fanką. Jem ją zazwyczaj tylko na Wielkanoc... i to nie zawsze.  Czasem dusze kiełbaski w kapuście,  i to jest wersja bardziej przeze mnie lubiana.  Zwłaszcza ta kapusta... mmm:))
Smaczne i proste jedzenie.  Na obiad, ciepłą kolację, święta... jak kto woli. 
Danie znane,  ale może jeszcze ktoś go nie zna... :)   zatem voila:


BIAŁA KIEŁBASA DUSZONA W KAPUŚCIE

/na 4 osoby/

*  4 kiełbaski białe
*  1/2 kg kwaszonej kapusty
*  2 cebule
*  łyżeczka kminku
*  pieprz mielony, sól
*  majeranek
*  olej roślinny

Na rozgrzanym oleju obsmażyć kiełbaski z każdej strony, na złoto i zdjąć z patelni.
Cebulę obrać i posiekać.  Kapustę kiszoną - jeśli jest zbyt kwaśna - przelać wodą a następnie pokroić drobno.
Do rondla wlać olej, wrzucić cebulę i podsmażyć.  Dodać kapustę i podsmażyć z cebulą ciągle mieszając, wsypać lekko zmiażdżony kminek, posolić jeśli trzeba i popieprzyć. Po czym wlać 1/2 szklanki wody i chwilę poddusić.  Po kilku minutach ułożyć na kapuście kiełbaski posypać majerankiem, zmniejszyć gaz i przykryć.  Dusić do momentu aż kapusta będzie miękka.  Podawać z chlebem lub ziemniakami z wody.
Smacznego!




*



23.02.2012

Makaroniki niedoskonałe :(




Upiekłam wreszcie ciasteczka, do których przymierzałam się już od dawna.  Tak się złożyło, że piekłam różne inne - typu makaroniki , ale tych 'właściwych' jeszcze nie.  A że po pączkowych ostatkach pozostały mi białka, postanowiłam je wreszcie zrobić.  
Skorzystałam z przepisu, który krąży po wielu blogach i jest popularny w internecie - zatem nie podaję konkretnego źródła.  
Niestety nie wyszły mi jak powinny , nie są takie ładne, jak np  TU.  Nie wiem jaki popełniłam błąd, bo powierzchnia moich ciasteczek lekko popękała, może ktoś mi podpowie co wpłynęło na ich wygląd?
Nie mają gładkiej powierzchni , nie są więc idealne, choć przyznam że to spękanie bardzo mi się wizualnie podoba. Dobrze że smak nie odbiega od tych idealnych:)
Moje makaroniki są kawowe a krem, którym przełożyłam - czekoladowy.  Powiem tylko, że już planuję kolejne, wierzę że tym razem wyjdą idealnie:)  Myślę też  o makaronikach arachidowych, jeśli wyjdą na pewno napiszę o nich.
Nie zrażajcie się długim przepisem, robi się je szybko i dość łatwo.
Jeśli lubicie te małe cudeńka, to polecam!


MAKARONIKI KAWOWE Z KREMEM CZEKOLADOWYM

/dwie blachy ciasteczek/

*  100g białek - ok 3 szt
*  40g cukru do wypieków - drobnego

*  120g migdałów
*  200g cukru pudru

*  1 łyżka dobrej rozpuszczalnej kawy - suchej

Białka powinny być oddzielone co najmniej 2 dni wcześniej a przed przygotowaniem ogrzane w temperaturze pokojowej przez kilka godzin.  Kubeczek z białkami pozostawić przez cały czas bez przykrycia - powinny lekko obeschnąć - wówczas lepiej się ubiją.

Migdały zetrzeć z cukrem pudrem w blenderze na mąkę  (można to zrobić w młynku do kawy).

Białka ubić na sztywną pianę, dodać cukier (40g) i chwilę jeszcze ubijać. Piana nie powinna być zbyt twarda - nie powinna się rwać, ma być sztywna ale miękka i elastyczna.
Do białek wsypać mączkę migdałową , suchą kawę i łyżka wymieszać. Połączyć dokładnie mieszając do momentu aż ciasto lekko się rozrzedzi (tylko lekko!).  Zrobić próbę: w tym celu wyłożyć kleks piany na talerzyk, jeśli po wstrząśnięciu talerzykiem delikatnie się rozleje i zachowa okrągły kształt - jest OK!  Takie właśnie powinno być ciasto na makaroniki - nie sztywne i nie lejące.


Blaszki z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia.  Ciasto nakładać rękawem cukierniczym z okrągłą końcówką o śr. ok 1 cm lub (jak u mnie) za pomocą małej łyżeczki i palca wskazującego drugiej ręki:)
Odstawić blaszki z makaronikami na 1 godz do obeschnięcia.
Piekarnik nagrzać w międzyczasie do 160stC.
Wstawić do upieczenia na 15 minut.
Po ostudzeniu zdjąć ciasteczka i przełożyć kremem, sklejając po dwa.  Schłodzić przez godzinę.


krem:
*  70g masła
*  120g czekolady deserowej
*  2 łyżki cukru pudru
*  2 łyżki alkoholu - u mnie wiśniówka

Zmiksować masło z cukrem i dodać stopioną (ostudzoną) czekoladę i alkohol - wymieszać na gładką masę.

Smacznego!




*






20.02.2012

Kiedy nie wiem co ugotować...



... wtedy wyciągam z lodówki makaron (u mnie niedzielne nitki rosołowe) , trochę ulubionych warzyw - i robię naprawdę pyszny obiad (w każdym razie dla mnie:)).
To jest danie z cyklu: nietuzinkowe, łatwe, szybkie i smaczne.  
Polecam!


MAKARON Z WARZYWAMI I MOZZARELLĄ
/na 2 porcje/

*  2 garści ugotowanego makaronu
*  1/2 papryki czerwonej
*  1 cebula
*  1/2 pęczka dymki
*  1/2 małej cukinii
*  kilka pomidorków koktajlowych
*  2 jajka
*  3 łyzki oliwy z oliwek
*  kulka mozzarelli
*  sól, pieprz

Na rozgrzanej oliwie podsmażyć poszatkowaną cebulę, następnie wrzucić pokrojoną drobno paprykę i posiekana dymkę.  Po chwili dodać pokrojona w półplasterki cukinię i połówki pomidorków, podsmażyć chwilę. Wbić jajka, doprawić solą i pieprzem, wymieszać, połozyć na wierzchu plastry sera  i po chwili zdjąć z ognia.  Na talerzu ułożyć podgrzany makaron, przykryć warzywami.
Smacznego!

*
Byle do wiosny :)





18.02.2012

Bułeczki z ciasta drożdżowego z ziemniakami













 Ostatnio dużo się dzieje, nie zawsze dobrze...
Niektóre posunięcia naszych przywódców przyprawiają  mnie o ból głowy, a to - nie wiedzieć czemu - czasem przekłada się na brak zapału w kuchni:)




Za oknem zrobiło się nijako, śniegi topnieją w tempie ekspresowym, zamieniając się w błotnistą breję.  Kaja po spacerach wraca do domu 'wykąpana' i radosna, ja trochę mniej:))  Koty leniwie grzeją się w domu.  Myślę że są zadowolone, tylko Kuba - przebywający w przymusowym areszcie - nie jest zbyt szczęśliwy.  Podczas mrozów wybył z domu (zaznaczam, że w stanie bardzo dobrym!) na tydzień w celach wiadomych, a wrócił pokiereszowany, ze zwisającą i poharataną łapą.  No i teraz siedzi za karę przy piecu, a ja w czepku pielęgniarskim biegam koło niego z lekami przemycanymi  w smakołykach :)   Mam nadzieję że jak już wyjdzie na wolność,  to będzie ostrożniejszy...

Tak czy inaczej, dobra drożdżóweczka z kubkiem herbaty lub mleka zawsze smakuje dobrze.  Do tych dzisiejszych użyłam ciasta drożdżowego z ziemniakami, które  sprawiają, że bułki są sprężyste, wilgotniejsze i na drugi dzień również świeże.  Polecam!


BUŁKI Z DŻEMEM WIŚNIOWYM  
/2 blachy od piekarnika - ok 24szt/

*  500g mąki pszennej
*  2 jajka
*  75g masła - stopionego
*  80g cukru
*  3/4 szkl letniego mleka
*  1/2 szkl rozgniecionych, gotowanych ziemniaków (1 większy)
*  szczypta soli
*  30g świeżych drożdży
* skórka otarta z 1 cytryny

*  1 jajko + łyzka mleka - do smarowania

Z drożdży, 2 łyżek mąki, łyżeczki cukru i 1/3 szklanki mleka zrobić zaczyn.  Wymieszać dokładnie, przykryć ściereczką i pozostawić na 10 minut do napęcznienia.
Do miski wlać jajka i roztrzepać rózgą, dodać resztę składników (oprócz masła) i wyrabiać przez kilka minut.  Dolać letnie masło i zarobić jeszcze przez 5-6 minut.  Miskę przykryć ściereczką i odstawić na 45-60 minut do podwojenia objętości.  
Piekarnik nagrzać do 190stC.
Z ciasta formować bułeczki lub rogaliki, nadziewając je dżemem lub tym co lubimy.  Pozostawić do napuszenia na 30 minut.
Ja upiekłam rogaliki i podłużne małe bułeczki.  
Jeżeli chcemy zrobić rogaliki, to należy kawałek ciasta  rozwałkować w okrąg o śr 26cm (wyjdą 3 takie okręgi ) i podzielić go promieniście na 8 trójkątów, po czym nałożyć dżem i zwinąć formując rogalik.  Jeżeli natomiast chcemy upiec bułeczki, to ciasto rozwałkowujemy na prostokąt, potem kroimy w kwadraty o boku 8-10cm.  Na brzegu każdego wzdłuż dajemy nadzienie i składamy jak pierożek dociskając brzegi.  Wcześniej nacinamy w kilku miejscach (przed zlepieniem).  
Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, posmarować roztrzepanym jajkiem z mlekiem.  Można przed pieczeniem posypać grubym cukrem, sezamem lub po upieczeniu cukrem pudrem albo polukrować. 
Wstawić na 17-20 minut do upieczenia - w zależności od wielkości bułeczek.
Smacznego!




5.02.2012

Na arktyczne mrozy...



Wolę taki widok niż ten poniżej :)


...albo taki:)



....kawałek wspomnień z lepszych czasów:) - takie fotki zawsze nastrajają  mnie pozytywnie.:)

Nie narzekając zbytnio, czerpię z zimy to co najlepsze.  Chodzenie po mrozie - wbrew pozorom -  moze być bardzo pozytywne dla naszego organizmu.  Po pierwsze za darmo mamy krioterapie:))   Przebywanie w niskich temperaturach pobudza organizm do walki i wzmacnia nasz system odpornościowy.  Mówiac wprost hartuje organizm.  Oczywiście tą 'terapię' należy mądrze dozować.   No i nie zapominajmy o cieplej bieliźnie, grubych skarpetach, ciepłych czapkach i rękawiczkach.   ... byle do wiosny!!:)





Teraz  coś dla ciała,  czyli mocno rozgrzewająca i wspaniale smakująca zupa z wkładką:)
Powiało mrozem ze wschodu, zatem rozgrzewające posiłki są bardzo wskazane.  W taką pogodę żywieniowcy polecają  jedzenie bardziej kaloryczne, treściwe i sycące.
Nie ma nic lepszego nad pyszną, gęstą od warzyw i mięsa zupę, zwłaszcza kiedy wracamy do domu zmarznięci, zmęczeni i pozbawieni energii.  Taka zupa może z powodzeniem stanowić za cały obiad.





Bazą w tej zupie jest kawałek wołowiny, na ktorym budujemy calą resztę smaków.  Nadaje się szponder - mieso na rosół, byle nie było tluste.  Odrobine 'przerostu' w wołowinie nie zaszkodzi, ale z umiarem.  Ja często wykorzystuję do tej zupy pręgę bez kości, ktora szybko się gotuje, jest miękka, krucha, nie sucha i ma fajny smak.  Mieso to czesto wykorzystuję też robiąc gulasz.
Można użyc każdy, w miarę chudy kawalek miesa np. antrykot lub mięso gulaszowe - ważne aby to byla wołowina.
Polecam!


WĘGIESKA ZUPA GULASZOWA

*  50 dag wołowiny
*  2-2,5 l rosolu lub bulionu warzywnego
*  4 cebule
*  1 duza marchew
*  kawalek selera
*  4 zabki czosnku
*  6-8 ziemniakow
*  1 duza papryka albo 2 male (lub 20 dag kiszonej kapusty)
*  3 lyzki koncentratu pomidorowego
*  3 lyzki slodkiej papryki w proszku
*  natka pietruszki
*  dobry olej roslinny
*  sól i pieprz
*  2 lyzki mleka

Mieso pokroic na mniejsze kawalki, osuszyc i obsmazyc na oleju i umiescic w wiekszym garnku.  Podsmazyc pokrojona w piorka cebule i czosnek pokrojony w plasteki.  Dodac do miesa, posypac sproszkowana papryka, posolic, chwile poddusic.  Zalac goracym rosolem i gotowac na srednim ogniu ok 45-60 minut.  Dodac pokrojona  marchew, ziemniaki, seler, papryke lub kapuste kiszona i dalej gotować.  Gdy ziemniaki beda prawie miekkie dodac koncentrat pomidorowy i gotowac do momentu az mieso bedzie zupelnie miekkie.  Doprawic pieprzem, sola i wlac 2 lyzki mleka.   Chwile pogotowac, na talerzu posypac natka pietruszki.
Smacznego!
*

Rzeka skuta lodem i kaczki nie mogą pływać...


25.03.2011

Chili con carne... na ostateczne pożegnanie zimy:)



Mam nadzieję, że to ostanie zimno tej wiosny.  Słońce spoziera nieśmiało zza chmur, wietrzysko rozwiewa włosy we wszystkich możliwych kierunkach, rano założyłam rękawiczki bo czułam jak marzną mi dłonie... wiem że to jeszcze marzec, że kwiecień plecień itd... ale przecież mamy wiosnę!  Jak długo będę pchała do kieszeni  czapkę , tak w razie gdyby...? ... poranne spacery nad Odrą są wciąż zimne.... Kama nie robi wrażenie niezadowolonej, wciąż chodzi jeszcze w zimowym futrze:) a ja mam dosyć ogacania się, chcę założyć tenisówki i rybaczki:)

No tak, a w garnku Chili con carne, ostatnie porcje rozgrzewającego jedzenia, mam nadzieję że ostatnie...
Moja wersja tej potrawy ma więcej sosu, który uwielbiamy....polecam!


CHILI CON CARNE
 
1/2kg chudej wołowiny mielonej
2 cebule
*  4 ząbki czosnku
*  puszka pomidorów
*  1 papryka czerwona
*  2 kawałki papryki konserwowej
*  1 szkl rosołu lub bulionu
*  1/2 puszki kukurydzy
*  puszka czerwonej fasolki
*  1/2 szkl czerwonego wina
*  kilka małych papryczek chili
*  pieprz czarny mielony
*  sól, oregano, majeranek
*  1/2 łyżeczki chili w proszku
*  2 listki laurowe
*  olej roślinny

Na rozgrzany olej wrzucić posiekaną cebulę i czosnek.  Po chwili dodać mięso i podsmażyć przez kilka minut.
Dodać pomidory wraz z sokiem, bulion, paprykę pokrojoną w kostkę, papryczki chili i dusić na małym ogniu ok 40 minut. Doprawić pieprzem, solą, chili  i ziołami. Po czym dodać kukurydzę i odsączoną fasolkę. Wlać wino i mieszając od czasu do czasu, dusić ok 10-15 minut. Jeśli potrzeba wzmocnić smak przyprawami wg uznania.  Podawać z plackami tortilli, ryżem lub po prostu chlebem.
Smacznego!




*




26.02.2011

Szynka z warzywami w pomidorach czyli oswajanie wieprzowiny:)





Dania jednogarnkowe, co to wrzucam wszystko razem, przykrywam i pozostawiam na czas czytania książki - to moje ulubione:)  Cudownie jest po godzinie leniuchowania, wkroczyć do kuchni i mieć obiad gotowy, czyż nie?  Zarówno dania warzywne, jak i mięsne można tak potraktować.  
Dzisiaj o wieprzowinie, która nie cieszy się dobrą sławą wśród żywieniowców, nie jest też zbyt chętnie jedzona przez osoby dbające o linię... Trzeba dodać, że mięso to jest bogatym źródłem witamin z grupy B, warto więc od czasu do czasu upichcić jakąś potrawę z jego użyciem.
Często przyrządzane i lubiane dania z wieprzowiny w tradycyjnej kuchni polskiej, nie muszą być przecież  tłuste, tuczące, ani  pachnące 'wieprzem' - co  niektórych skutecznie odstrasza.  Dobrze przygotowane  mięso wieprzowe, może stanowić smaczny , wartościowy i zdrowy posiłek!  Szczególnie zimą, kiedy mamy większe zapotrzebowanie na dania energetyczne, taka potrawa smakuje wspaniale.
Jeśli nie lubicie wieprzowiny, to danie o którym dzisiaj, na pewno zdoła wielu przekonać do niej.  Dodatek warzyw 'uszlachetnia' i wzbogaca smak mięsa.  No i to, o czym było na wstępie - gotujemy w jednym garnku:) 
Polecam!
                                                                                                 



 WIEPRZOWINA Z WARZYWAMI W POMIDORACH

*  1 kg chudego mięsa wieprzowego - u mnie szynka
*  1 por
*  2 marchewki
*  2 cebule
*  1 czerwona papryka
*  2 pomidory
*  1 jabłko kwaśniejsze
*  4 ząbki czosnku
*  olej roślinny
*  puszka pomidorów w soku pomidorowym 
*  sól, pieprz
*  majeranek, bazylia
*  sos sojowy

Mięso pokroić w plastry , posolić, popieprzyć i posypać majerankiem.  
W  głębokim rondlu o grubym dnie, rozgrzać olej i obsmażyć szybko kawałki mięsa z obu stron.
Cebulę, marchew, por, pomidory, jabłko i paprykę - umyć i obrać, a następnie pokroić na niezbyt małe kawałki.
Ułożyć mięso w garnku, dodać pokrojone warzywa, przykryć pomidorami z puszki wraz  z sokiem i dolać ok 1 szkl wody. Popieprzyć i dodać przyprawy wg uznania.  Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i dusić na małym ogniu, lekko uchylając pokrywkę przez ok 1godzinę, aż mięso będzie zupełnie miękkie.
Podawać na obiad lub kolację z dodatkiem pieczywa, ziemniaków, kaszy.
Smacznego!




*



Printfriendly

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...