Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paprocie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paprocie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 czerwca 2013

Zieleń

"O zieleni można nieskończenie.
Powielając dźwiękiem jej znaczenie,
Można kunsztem udatnych powieleń
Tworzyć światu coraz nowszą zieleń.
Nie dość słowo z widzenia znać.

Trzeba wiedzieć, jaka wydała je gleba,
Jak zalęgło się, jak rosło, pęczniało,
Nie - jak dźwięczy, ale jak dźwięczniało,
Nie - jak brzmi, ale jakim nabrzmieniem 
Dojrzewało, zanim się imieniem,
Czyli nazwą, wyrazem, rozpękło.
W dziejach wzrostu słowa - jego piękno..."

Autor: Julian Tuwim

Tak długiej deszczowej i chłodnej pogody dawno nie było. Kolorowe kwiaty przekwitły, nowe nie chcą rozwinąć pąków, za to taka pogoda zieloności sprzyja...




i jest okazją do pokazania mojego "hostowiska", bo hosty obfitują we wszelkiej maści kolor zielony. Ta niewielka część mojego ogrodu zlokalizowana jest pod grabem pospolitym odm. 'Fastigiata' - też zielonym.




Każda funkia jest inna i wszystkie nazwy kiedyś znałam, ale to było kiedyś, dziś cieszą mnie "beznazwowe"...











Towarzystwa dopełniają inne - na razie tylko zielone... bodziszek, tawułka i paprocie...






i czekający na posadzenie nowy nabytek - niewielki klon japoński odm. 'Emerald Lace'.



Żeby już tak całkiem nie zzielenieć, koloru dostarczają: bordowy klon japoński, pomarańczowa paproć - narecznica czerwonozawijkowa oraz kolorowa żurawka odm. 'Marmalade'...






Jak z powyższego wynika ogród bez kolorowych kwiatów też może zachwycać :)))

czwartek, 10 maja 2012

Kwiat paproci

„Zakwita w puszczach dziwny kwiat paproci,
Na jedną chwilę, w tajemniczym cieniu -
Cały świat blaskiem czarodziejskim złoci,
Lecz można tylko dotknąć go w marzeniu...”
Autor: Adam Asnyk

Szkoda... fajnie byłoby zobaczyć i dotknąć taki kwiat u siebie w ogrodzie, bo przecież paprocie w nim rosną. Tak rosną... raczej rosły, bo po zimie wyszła tylko jedna.
I co teraz?... Uzupełnić?... Chyba tak...

Smutny widok, ale jeszcze ich nie wykopuję... może się jednak namyślą...


Ta co rośnie ma ładne, pierzaste listki, ale niestety nie wiem jak się nazywa.


Ludwik Hirszfeld powiedział, że "gdy chcemy pokazać piękno krajobrazu, nie zmuszajmy do pamiętania wysokości szczytu".

Coś w tym jest, bo kiedy zakładając ogród kupowałam rośliny, ważne było tylko to czy mi się podobają i czy z racji swoich wymagań będą mogły rosnąć w moim ogrodzie - nazwa nie była istotna. Co prawda nazwy niektórych roślin jakoś tak samoistnie zapamiętuję, ale tylko niektórych.

Gdybym wiedziała, że będę kiedyś prowadzić bloga, to pewnie starałabym się wszystko zapamiętać, lub zapisać poszczególne nazwy, a tak to muszę liczyć na koleżanki blogowiczki, które z racji swojej profesji znają je na wyrywki.