" Na plaży słońce praży
tu bladość ciał zanika..."
Nie chciałabym nikogo drażnić,
nie wiem jak wygląda sytuacja pogodowa nad morzem.
Za to na południu Polski, pogoda taka
powiedziałabym nadmorska.
Słonko zagląda zza chmur, wieje i jest chłodno.
Nie żebym narzekała, wręcz przeciwnie,
chce się żyć.
Można działać w domu i w ogrodzie.
Mijają kolejne wakacyjne dni,
a mi prawdę mówiąc jeszcze nie udało się zwolnić.
Wszystko chciałabym zrobić tu i teraz.
Walczę z sobą o ten spokój i luz.
Powtarzam sobie...
" Czy zawsze trzeba być aktywnym?
Nie :)
Nawet drzewa mają czas spoczynku!
Wyluzuj i się nie oceniaj..."
Łatwo nie jest.
Ale widzę stopniową poprawę,
już mogę pospać ciut dłużej i nie zrywam się bladym świtem :)
Ciekawa jestem, czy Wy potraficie tak od razu
przełączyć się na leniwy tryb urlopowy?
A przez tą nadmorską pogodę
powstały szyjątka w stylu marine.
Leżakują na wiklinowej leżance
i w nosie mają, że jeszcze trzeba by zrobić to czy tamto ;)
Chyba muszę wziąć z nich przykład.