Kochane korzystając z chwili czasu udało mi się uporządkować upominki zn sobotniego spotkania blogerek w Puławach. Nie sądziłam, że aż tyle przyniosłam do domu. Całkiem spora grupa się uzbierała. A wszystko dzięki Marzence i Monice. Kochane już to mówiłam, ale powiem jeszcze raz spisałyście się na medal.
Po spotkaniu udałam się do najnowszej galerii Atrium Felicity w Lublinie i tam zakupiłam poniższe produkty.
- Kallos Latte Szampon do włosów z wyciągiem proteiny mlecznej. Polowałam na ten szampon długie miesiące. Niestety znalezienie go graniczyło z cudem.
- Gloria Woda brzozowa. Wiem, że jedna butelka nie wpłynie na kondycje włosów, lecz przetestować ją musiałam.