Następny etap to już moje zmartwienie - oczyszczenie i oszlifowanie komody i olejowanie. Bardzo się cieszę, że istnieje już coś rzeczywistego, co można dotknąć i nie trzeba sobie wyobrażać efektu na podstawie wizualki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łazienka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łazienka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 kwietnia 2011
Meble łazienkowe z odzysku cz II
W listopadzie pisałam o planach renowacyjnych na ten rok. Wczoraj w końcu coś drgnęło. Kupiliśmy upatrzoną kiedyś podwójną umywalkę (Odensvik) i przymierzyliśmy do komody. Z ulgą stwierdziliśmy, że idealnie pasuje.
Zdolny Pan Mąż wymierzył wszystko, wyrysował, wyrzynarką powycinał odpowiednie otwory i po przymierzeniu nie było poprawek - fantastycznie!
Następny etap to już moje zmartwienie - oczyszczenie i oszlifowanie komody i olejowanie. Bardzo się cieszę, że istnieje już coś rzeczywistego, co można dotknąć i nie trzeba sobie wyobrażać efektu na podstawie wizualki.




Pozdrawiam Was życząc udanego i słonecznego weekendu!
Następny etap to już moje zmartwienie - oczyszczenie i oszlifowanie komody i olejowanie. Bardzo się cieszę, że istnieje już coś rzeczywistego, co można dotknąć i nie trzeba sobie wyobrażać efektu na podstawie wizualki.
wtorek, 2 listopada 2010
Meble łazienkowe z odzysku
Już listopad! czuję oddech końca roku. Na budowie ostro trwa tynkowanie wewnątrz, a ja planuję rzeczy do zrobienia na następny rok. W renowacji kompletny zastój - głównie z braku czasu i miejsca warsztatowego na "podorędziu", ale kiedyś się wezmę...jak śpiewają Elektryczne Gitary. Pojawiają się za to dodatkowe graty w kolejce - najnowszy pomysł i jego wizualka - mebel łazienkowy z odzysku, czyli komoda do przeróbki:
Długo się naszukałam odpowiedniej komody, która nadawała by się do tego celu. Warunki były takie: (oprócz odpowiednich wymiarów pod upatrzoną podwójną umywalkę) dużo miejsca na stopy pod spodem, brak dzielenia wewnątrz, pełne drewno i prosty styl i rzecz oczywista - atrakcyjna cena, żeby "projekt" był wart zachodu.
W końcu upolowałam taki egzemplarz w stylu art deco, który idealnie pasuje do wizji. Dodatkowo posiada "bajeranckie" schowki z boku na dłuższe rzeczy - "domestosy" i inne środki czystości...
Niedawno także natknęłam się na post Lutajki z Kuźni pomysłów o łazience i "wymyślonych" meblach łazienkowych i uśmiechnęłam się pod nosem. Lutajka także rozwiała moje wątpliwości co do tego, jak zabezpieczyć meble łazienkowe przed wilgocią, efekty można podziwiać u niej na blogu:

Moja komoda nie będzie bielona ani przecierana, pozostanie w naturalnym kolorze drewna, a jako wykończenie planuję olejowanie.
Niedawno także natknęłam się na post Lutajki z Kuźni pomysłów o łazience i "wymyślonych" meblach łazienkowych i uśmiechnęłam się pod nosem. Lutajka także rozwiała moje wątpliwości co do tego, jak zabezpieczyć meble łazienkowe przed wilgocią, efekty można podziwiać u niej na blogu:
- zabezpieczyć najpierw impregnatem do drewna (na pleśń i grzyby)
- woskowanie lub olejowanie jako warstwa wykończeniowa
Moja komoda nie będzie bielona ani przecierana, pozostanie w naturalnym kolorze drewna, a jako wykończenie planuję olejowanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)