Tym razem pochwalę się wyjątkowymi prezentami. Niejednokrotnie już pisałam o niezastąpionych bliższych i dalszych znajomych i mojej osobistej rodzinie oczywiście, którzy dbają o rozrastanie się mojej kolekcji. Dzisiaj chciałam Wam pokazać niesamowite pamiątki przywiezione przez znajomych znajomych.
Cztery naparstki prosto z Australii dotarły do mnie dzięki uprzejmości Kolegi mojego Dziadka. Niby to takie ceramiczne "zwyklątka", ale dla mnie bardzo cenne, bo po pierwsze nie mam wielu okazów z tego regionu, a po drugie mają świetne zdobienia. Szczególnie podoba mi się znak z koalą i kangur na rowerze. Rewelacja! Zobaczcie koniecznie z bliska w zakładce Australia na mojej stronie.
Naparstek z Palestyny przywiozła dla mnie Mama Koleżanki mojego Męża. Bardzo się cieszę, bo tam moja kolekcja jeszcze nie dotarła, a dzięki wyjątkowemu prezentowi mam egzemplarz i z tego wyjątkowego miejsca - kraju, którego nie ma na mapie. Ten naparstek znajdziecie w zakładce Izrael.
Bardzo dziękuję za te wyjątkowe prezenty! Jestem szczerze wzruszona, że dzięki opowieściom o mojej pasji, przekazywanym z ust do ust, naparstki trafiają do mnie od zupełnie nieznanych mi osób. Jest mi bardzo, bardzo miło :)
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Musiałam mieć te myszki! Bardzo spodobał mi się sposób przedstawienia gryzoni. Do tego okazało się, że są ręcznie ulepione, co oczywiście wzmogło mój apetyt na nie.
Do uroczych myszek dobrałam naparstek z grzybkiem - domkiem. Wszystkie zdobienia wykonane zostały przez panią Caroline Cameron z Australii z modeliny w pięknych, pastelowych kolorach. Moje klimaty :)
Wszystkie te modelinowe cacka znajdziecie na stronie mojej kolekcji w zakładce Australia.
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Ostatnio do kolekcji dołączyło kilka naparstków drewnianych z różnych stron świata. Każdy z nich został ozdobiony ręcznie, ale wykonane są w różnych technikach. Dzisiaj kolejny wpis, w którym prezentowane są okazy, które łączą wspólne cechy, tym razem: waga piórkowa i niesamowity sposób dekorowania.
Nie mam zbyt wielu naparstków z Australii, dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy udało mi się upolować te dwa zwierzaki. Jak przystało na krainę kangurów i koala, te właśnie stworzonka, wycięte z drewna, przysiadły na moich nowych eksponatach. Mama kangurzyca ma nawet maleństwo w torbie, a koalę uchwycono w charakterystycznej pozie, przyczepionego zapewne do bambusa, którego uwielbia wcinać.
Okazem, na którym niezwykle mi zależało jest ten drewniany naparstek w kolorze kremowym, pochodzący z Filipin. Bardzo chciałam go mieć, po pierwsze dlatego, że pochodzi z Filipin (tych także nie mam wielu), a po drugie ze względu na jego przepiękny, ręcznie malowany wzór.
Jako ostatni chciałam zaprezentować kolejny indyjski naparstek w moim zbiorze, o niezwykle barwnym, wiosennym zdobieniu. Idealny na dzisiejszy, słoneczny dzień :) Pewnie ze względu na swoją niewielką wagę, naparstki tego typu bywają mylone z drewnianymi. Tworzone są tymczasem w technice papier-mâché.
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Ostatnio do kolekcji dołączyły naparstki z różnych zakątków świata i wykonane z rozmaitych materiałów.
Od Ewy dostałam ceramiczną parkę prosto z Turcji,...
...a na aukcjach internetowych upolowałam misie koala prosto z Australii, metalowy emaliowany naparstek z Niemiec,...
...i mozaikowy naparstek z metalu i masy perłowej prosto z Filipin!
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Tak, jak zapewne nie chciałbyś ukrywać swoich zbiorów w szufladzie czy szafie, tak najprawdopodobniej po pewnym czasie zacznie Cię korcić, żeby pochwalić się nimi szerszej publiczności. Taką możliwość - w najprostszy z możliwych sposobów - daje oczywiście internet.
Kilkukrotnie zapraszano mnie do udziału w różnego rodzaju wystawach czy jarmarkach kolekcjonerskich. Jednak, prawda jest taka, że taki zbiór bardzo trudno zaprezentować, a jeszcze trudniej przetransportować, kiedy wszystko ma już swoje miejsce w wielu gablotach - niezwykle czasochłonna i pracochłonna operacja.
W takiej znakomitej imprezie wzięłam udział tylko raz. Był to organizowany w 2006 roku na warszawskiej Pradze Magazyn przedmiotów. Kolekcja mieszkała wówczas w trzech pudłach, liczyła jakoś ponad 100 naparstków, także zadanie było wtedy stosunkowo łatwe. Obecnie, jest to na dobrą sprawę niewykonalne. Przede wszystkim dlatego, że bałabym się zniszczenia kolekcji.
Internet nie ma ograniczeń. Możesz pokazać tyle, ile chcesz, w sposób, w jaki zechcesz. Najprostszym sposobem jest założenie bloga (na przykład na darmowej platformie Bloggera). Wielu kolekcjonerów w ten sposób prezentuje swoje kolekcje. Można zamieszczać na przykład notki o nowych "dostawach" naparstków albo przedstawiać jeden okaz w jednym wpisie z krótką informacją o nim. Wszystko zależy od Ciebie. Dla wygody czytelników możesz wprowadzić tagi, które pomogą w przefiltrowaniu wątków i odnalezieniu na przykład tylko naparstków bułgarskich albo tylko szklanych. Zastanów się, co ułatwiłoby Tobie poruszanie się po czyichś zbiorach i spróbuj pomóc w ten sposób swoim czytelnikom.
Optymalnym rozwiązaniem jest stworzenie strony internetowej. Najpraktyczniej będzie jeśli będzie miała budowę podobną do stworzonego przez Ciebie katalogu. Możesz podzielić naparstki ze względu na kraj pochodzenia czy materiał, z jakiego powstały, możesz wprowadzić tagi lub stworzyć odrębny katalog sygnatur. Nie ma niestety dedykowanych takim stronom projektorów. Tematyka jest na tyle złożona, że stworzenie takiego narzędzia byłoby bardzo trudne. Przede wszystkim dlatego, że kolekcjonerzy mają bardzo odmienne pomysły na zaprezentowanie kolekcji, ich zbiory różnią się od siebie i stworzenie uniwersalnego wzoru dla każdego wymagałoby wielu wyrzeczeń ze strony zbieraczy, zrezygnowania z części danych i dopasowania się do narzuconego schematu. Dlatego też, większość kolekcjonerów, kiedy decyduje się na stworzenie strony internetowej, z reguły projektuje ją od podstaw dla swojej kolekcji.
Strony warte odwiedzenia:
Thimbleselect of Australia (Australia)
Напёрстки и другие мелкие швейные аксессуары (Rosja)
Los Dedales de Ana (Hiszpania)
Moja Kolekcja Naparstków (Polska)
Jeśli nie masz możliwości stworzenia własnej strony, skorzystaj z gotowych propozycji serwisu Hobbeo lub MyViMu. Warto też założyć konto na portalach takich jak Facebook czy Pinterest.
Niezależnie od tego, jaką ściężkę wybierzesz, na pewno pojawienie się w internecie jest gwarancją nawiązania nowych kontaktów. Na stronach kolekcjonerów z całego świata przeczytasz niepowtarzalne historie ich kolekcji i zobaczysz wiele ciekawych okazów naparstków. Do ich obejrzenia nie potrzebujesz nawet znajomości danego języka. Zresztą, w razie czego, zawsze z pomocą przyjdzie tłumacz Google.
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Rozmawiały: Maribeth Keane i Jessica Lewis
Collectors Weekly: A jakie są nowsze naparstkowe trendy?
Gowan: Myślę, że jest ogromna różnica pomiędzy naparstkami tworzonymi przed i po 1970 rokiem. Wtedy właśnie ludzie na poważnie zajęli się ich kolekcjonowaniem. W późnych latach siedemdziesiątych XX wieku producenci porcelany podążyli za modą i zaczęli wytwarzać porcelanowe naparstki. Nie są one praktyczne. Nie nadają się do użytku, ponieważ upuszczone mogą z łatwością pęknąć. Jest to jedynie produkt kolekcjonerski.
porcelanowy naparstek, Spode - Wielka Brytania (Anglia)
Punktem kulminacyjnym dla wytwarzania naparstków z porcelany były lata osiemdziesiąte XX wieku. Wszyscy producenci, którzy robili cokolwiek z porcelany wprowadzili do swoich ofert także naparstki – Royal Worcester, Wedgwood, Spode, Royal Doulton. Kiedy Księżna Diana poślubiła Księcia Charles’a myślę, że około pięćdziesięciu różnych fabryk z całego świata wypuściło okazjonalne naparstki. Kiedy królowa skończyła osiemdziesiąt lat wyszły zdaje się trzy naparstki. Popyt i podaż, ot co. To tylko niektóre z trendów, jakie zaobserwowałam.
komplet porcelanowych naparstków, Coalport - Wielka Brytania (Anglia)
Obecnie niewiele firm produkuje naparstki. Myślę, że w Anglii nadal tworzy je Sutherland. Po prostu w dzisiejszych czasach nie przynosi to zysków. Początkowo wychodziło na przykład dziesięć tysięcy sztuk danego rodzaju naparstka. Obecnie jesteś szczęściarzem jeśli seria dobrnie do pięćdziesięciu sztuk. To tylko kwestia popytu.
Collectors Weekly: Niektóre naparstki zdobią niewielkie obrazki, na przykład kwiaty, ptaki czy wazony, czy są one ręcznie malowane czy może zdobione maszynowo?
Gowan: Ręcznie malowane są bardzo rzadko. Są to kalkomanie nanoszone maszynowo. Najpierw ktoś projektuje taki obrazek – i często są to ręcznie malowane wzory – a następnie taki projekt przekształcany jest w kalkomanię. Następnie wzory te stały się zbiorową własnością. Możecie zauważyć, że niektóre z nich używane są przez wszystkich producentów. Wytwarzana jest porcelanowa baza naparstka, a następnie nakładane są na nią ogólnodostępne wzory.
Niektórzy będą chcieli kolekcjonować na przykład wszystkie naparstki, na których pojawia się fiołek, nie zwracając uwagi na producenta. Czasem manufaktury jak Royal Albert będą miały naparstki w czterech czy pięciu wzorach tylko dlatego, że pasują do ich serwisów do herbaty. Nie będą tworzyć wzorów tylko na potrzeby naparstków.
porcelanowy naparstek, Royal Albert - Wielka Brytania (Anglia)
Są też kolekcjonerzy, którzy zbierają tylko współczesne naparstki i niektórzy z nich potrafią wydać na to setki dolarów. Bez wątpienia panuje taki trend. Jeśli ktoś kolekcjonował naparstki przed 1970 rokiem do dyspozycji miał jedynie wcześniejsze naparstki – z plastiku, mosiądzu, stali, srebra, następnie kości słoniowej, masy perłowej, itd. Dziś większość kolekcjonerów skupia się na okazach z porcelany.
Collectors Weekly: A co z seriami?
Gowan: Serie to wymysł współczesny. Pierwotnie naparstki tworzono jako przedmioty użytkowe, ale jeśli mogły być zarazem pięknie zdobione, to dlaczego nie? To akurat chwyt marketingowy. Serie zaczęły się pojawiać w latach osiemdziesiątych XX wieku i później. Ja nigdy ich nie gromadziłam. Nie interesuje mnie zestaw dwudziestu pięciu naparstków z różnymi kwiatkami.
Funkcjonujący w dzisiejszych czasach fenomen zbierania naparstków istnieje od niedawna. Kiedyś były na przykład niewielkie, aluminiowe naparstki reklamowe Forda oraz General Motors. Były także plastikowe naparstki z hasłem „Głosuj na Nixona” (‘Vote for Nixon’) czy „Głosuj na Geralda Forda” (‘Vote for Gerald Ford’). Były to gadżety. Do każdego proszku do prania czy herbaty w latach dwudziestych XX wieku dokładano naparstek. To było bardzo sprytne, ponieważ firmy dedykowały ten drobiazg swojemu odbiorcy: gospodyniom domowym. Dodawali naparstek, którego pani mogła używać. Miliony to robiły i dzisiaj jest ogromne pole dla zbieraczy naparstków.
plastikowy naparstek - Stany Zjednoczone
A zatem, naparstki tworzone były do celów użytkowych, ale miały także pełnić funkcję reklamową. Naparstki plastikowe i aluminiowe były tak tanie w produkcji, że ten pomysł znakomicie się sprawdził.
aluminiowy naparstek - Niemcy
W Australii jest pewnie około dwudziestu pięciu marek, które pojawiły się na aluminiowych naparstkach reklamowych. Nie były tworzone na miejscu, ale w Niemczech i Anglii, jednak jako produkty australijskie. Z waszymi było tak samo – w Ameryce jest masa naparstków reklamowych, ale większość była produkowana w Niemczech lub Austrii.
Artykuł przetłumaczony z języka angielskiego,
* * *
Do napisania artykułu wykorzystałam zdjęcia ze strony Thimbleselect of Australia.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Rozmawiały: Maribeth Keane i Jessica Lewis
Collectors Weekly: Czy mogłabyś opowiedzieć mi co nie co o historii australijskich naparstków?
Gowan: Ponieważ byliśmy angielską kolonią, wiele naparstków przybyło do kraju wraz z dużą migracją do Australii. Dopiero w latach dwudziestych XX wieku Australia rozkręciła swój własny, niewielki biznes produkcji naparstków, który przetrwał zaledwie dwadzieścia lat. Nawet nie dwadzieścia, ale piętnaście lat.
srebrny naparstek, Price & Jardine - Australia
Wytwarzanie naparstków przerwał wybuch II wojny światowej. Większość złotników zajmowała się nie tylko produkcją naparstków, ale przede wszystkim biżuterii. Naparstki stanowiły jedynie niewielką część ich produkcji. W Australii nie byłoby możliwe, tak jak w Anglii, żeby wytwórca naparstków przetrwał wyłącznie dzięki ich produkcji. Charles Horner tworzył na przykład także szpilki do kapeluszy.
Powstawały tu także plastikowe naparstki. Można je zidentyfikować, podobnie jak te wykonane z metalu, ale nigdy nie pojawia się na nich słowo “Australia”.
plastikowy naparstek, Precision Plastics - Australia
Niektórzy kolekcjonerzy zbierają jedynie współczesne naparstki porcelanowe. Nie interesuje ich historia I nic w tym złego. Ja absolutnie uwielbiam naparstki wytwórni Wedgwood, Royal Worcester, Royal Crown Derby czy Royal Doulton, ale niestety nie są one już produkowane ze względów ekonomicznych. Naparstki tworzone były na rynek kolekcjonerski. Nie nadawały się do celów użytkowych. Żeby naprawdę zaistnieć i przetrwać próbę, czasu każda rzecz musi mieć jakieś praktyczne zastosowanie.
porcelanowy naparstek, Royal Crown Derby - Wielka Brytania (Anglia)
Collectors Weekly: Jakie jeszcze duże manufaktury są znane z produkcji naparstków?
Gowan: W Stanach Zjednoczonych istnieje firma Simons, z siedzibą w Filadelfii. Z tego co wiem, jest to jedyne duże przedsiębiorstwo wciąż prosperujące na świecie. Inne firmy są nieduże. Są to raczej niszowi twórcy, żadna znacząca marka jak Simons.
srebrny naparstek, Simons - Stany Zjednoczone
W XIX wieku w Ameryce funkcjonowali Ketcham & McDougall, Simons oraz Webster. Jak dla mnie, najpiękniejsze naparstki tworzyli Ketcham & McDougall. Amerykańskie naparstki są znacznie niższe niż ich brytyjskie odpowiedniki. Jeśli postawisz przede mną dwadzieścia naparstków, po dziesięć amerykańskich i brytyjskich, mogę z łatwością oddzielić jedne od drugich. Amerykańskie są znacznie niższe i z reguły posiadają sygnatury wewnątrz wierzchołka.
W Anglii wszystkie okazy są znakowane. Ich czterema głównymi twórcami byli Charles Horner, Henry Griffith, James Swann oraz James Fenton. Ten ostatni jest jednym z moich ulubionych projektantów. W Niemczech byli bracia Gabler, którzy zdominowali wszystkich innych. Głównymi producentami naparstków były Niemcy i Austria, szczególnie w pierwszym czterdziestoleciu XX wieku. W Wiedniu tworzyła manufaktura pod nazwą Settmacher, jednak została zamknięta w 2005 roku z powodu śmierci właściciela.
srebrny naparstek, Henry Griffith & Sons - Wielka Brytania (Anglia)
Collectors Weekly: Skąd taki sukces niemieckich i austriackich producentów?
Gowan: Musisz mieć to coś, czego każdy szuka. Ludzie szukają rzeczy dekoracyjnych, ale zarazem praktycznych. Przypuszczam, że to jest jak ze wszystkim – im większa firma, tym więcej produkuje i tym większą część rynku jest w stanie zdominować. Mniejsze przedsiębiorstwa są wypychane poza margines, firmy rodzinne bankrutują.
Poza tym, wiele zmieniła II wojna światowa. Przed wojną ludzie wciąż jeszcze własnoręcznie szyli ubrania. Podczas wojny pojawiła się odzież produkowana masowo i znikła potrzeba samodzielnego szycia na wcześniejszą skalę. Można było się wyposażyć w plastikowy naparstek i nie płacić za niego 20$. Do takiego szycia od czasu do czasu takie narzędzie w zupełności wystarczy.
srebrny naparstek - Wielka Brytania (Anglia)
Inne było przeznaczenie szlachetnych naparstków w niezwykle poprawnych czasach wiktoriańskich. Nie można było wtedy po prostu wyjść z dziewczyną bez przyzwoitki. Naparstek stał się częścią randek. Jeśli dziewczyna przyjęła podarowany przez młodzieńca naparstek, oznaczało to, że odwzajemnia jego uczucia. Jeśli podarował jej zwykły naparstek, wykonany z metalu nieszlachetnego oznaczało to, że oczekiwał, iż dziewczyna zostanie gospodynią domową, jeśli zaś obdarował ją ozdobnym naparstkiem ze złota oznaczało to, że widział ją jako damę dworu.
Artykuł przetłumaczony z języka angielskiego,
* * *
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Rozmawiały: Maribeth Keane i Jessica Lewis
Wielbicielka naparstków z Australii, Sue Gowan, opowiada o swojej fascynacji naparstkami do szycia, od ręcznie malowanych „Royal Worcesterów” po plastikowe „zwyklaki”. Mówi o historii produkcji naparstków, o bogactwie materiałów, z jakich powstają, o wykorzystywanych różnych stylach projektowania oraz możliwościach ich kolekcjonowania. Z Sue można się kontaktować za pośrednictwem jej strony internetowej Thimbleselect of Australia, która jest członkiem Galerii Sław portalu Collectors Weekly.
porcelanowy naparstek, Royal Worcester - Wielka Brytania (Anglia)
Mój mąż, Mike, zawsze robił mi prezenty w postaci różnych porcelanowych drobiazgów. Pewnego dnia dostałam od niego naparstek z jaspisowej kamionki Wedgwood. Postawiłam go na półce, obok innych wytworów tej manufaktury. Jakiś czas później, jedna z ciotek męża zostawiła nam srebrny naparstek, a moja córka dostała naparstek z okazji chrztu i tak to się zaczęło. Nawet nie szyję, więc nie mam pojęcia jak to się stało.
naparstek z kamionki jaspisowej, Wedgwood - Wielka Brytania (Anglia)
Nie da się tworzyć kolekcji w próżni, więc rozejrzałam się za odpowiednim stowarzyszeniem. Mieszkałam wówczas w Południowej Afryce, a Jenny Scharff założyła właśnie Klub Kolekcjonerów Naparstków Południowej Afryki ( South African Thimble Collectors Club). To było 25 lat temu i do dnia dzisiejszego moja pasja ani na chwilę nie przygasła.
Według standardów amerykańskich moja kolekcja jest stosunkowo nieduża. Mam około 2500 naparstków, ale nie zajmują one dużej powierzchni. Zawsze jako pamiątki z podróży przywoziłam kartki pocztowe, ale z czasem przerzuciłam się na naparstki. Odkąd pamiętam gromadziłam rozmaite drobiazgi, ale od 1984 roku moją pasją są naparstki.
Największą część mojej kolekcji stanowią naparstki australijskie. Po przeprowadzce do Australii, przeczytałam artykuł o naparstkach z tego kraju, a ponieważ wówczas wszystko, co australijskie było dla mnie nowe, natychmiast przystąpiłam do poszukiwania australijskich naparstków. To był sposób na poznawanie mojego nowego kraju. Staram się zgromadzić po jednym okazie z każdej wytwórni.
Napisałam książkę „Naparstki Australii” ( ‘Thimbles of Australia’). Kiedy zaczęłam pisać kolekcja australijskich okazów zaczęła się rozrastać, ponieważ coraz lepiej wiedziałam, czego szukać. Książkę wydano w 1988 roku i po 11 latach tak naprawdę nic się w tym temacie nie zmieniło. Nigdy nie planowałam napisania książki, ale uznałam, że jest to najlepszy sposób na rozwijanie mojej pasji.
okładka książki "Naparstki Australii" ('Thimbles of Australia') napisanej przez Susan Jean Gowan, wydanej w 1988 roku przez Kangaroo Press
Drugą ważną dla mnie rzeczą jest przynależność do któregoś z naparstkowych stowarzyszeń. Po opuszczeniu klubu w Afryce Południowej, dołączyłam do jego australijskiego odpowiednika. W międzyczasie przystąpiłam także do dużej międzynarodowej grupy Międzynarodowe Stowarzyszenie Kolekcjonerów Naparstków ( Thimbles Collectors International) z siedzibą w Stanach Zjednoczonych. Jestem jej członkiem od ponad 20 lat. Wydają piękne biuletyny, z których można się wiele dowiedzieć.
Należę także do klubu w Wielkiej Brytanii, gdzie nawiązałam większość moich naparstkowych znajomości. Odwiedzamy się wzajemnie, a jeśli chodzi o naparstki, mówimy jednym językiem.
srebrny naparstek - Wielka Brytania (Anglia)
Poza australijskimi, moją wielką miłością są angielskie wiktoriańskie srebrne naparstki oraz ręcznie malowane okazy manufaktury Royal Worcester. Niezwykła szczegółowość zdobień pierwszych ręcznie malowanych „Royal Worcesterów” sprawia, iż stają się one prawdziwymi dziełami sztuki, których wartość rośnie z każdym rokiem. Lupa nie jest potrzebna, żeby dostrzec poszczególne detale. To wprost niesamowite. Przestano je malować w 1986 roku.
porcelanowy naparstek, Royal Worcester - Wielka Brytania (Anglia)
Poznawanie tajników sygnatur oraz prób poszerzyło spektrum moich zainteresowań. Potrafiłam odczytywać próby, z których możemy się dowiedzieć czy naparstek wykonano ze szczerego srebra i kto jest jego twórcą. Potem, zaczynasz dostrzegać wzory pojawiające się na różnych naparstkach od jednego twórcy i zauważasz jak poszczególni twórcy się naśladowali. Myślę, że to po prostu takie niekończące się poszukiwanie. Bez przerwy gonisz za kolejnym okazem.
Istnieją także wiekowe naparstki wykonane z plastiku. Wszystkie były wówczas w kolorze kremowym, ponieważ próbowano naśladować naparstki kościane. Tworzono je w XIX wieku aż do początku XX. Obecnie stają się one rzadkością. Są też naparstki wykonane z tworzywa zwanego ivorine (od angielskiego ivory – kość słoniowa) i one również są kremowe.
plastikowy naparstek - Wielka Brytania (Anglia)
Znam wiele osób, które nie są zainteresowane zbieraniem srebrnych naparstków noszących ślady używania. A naparstki wynaleziono przecież jako narzędzia pracy. Jaki jest sens istnienia naparstka, który nigdy nie był używany? Srebro jest niezwykle miękkie, więc zbyt delikatne – mam na myśli przede wszystkim naparstki wiktoriańskie – na wszelkie próby traktowania go twardym narzędziem. Szczególnie przy ciągłym używaniu przez tę samą osobę, kiedy naparstek przyciskany jest za każdym razem w tym samym punkcie, więc może powstać w nim dziura. Za każdym razem, kiedy będziesz chciał ponownie użyć takiego naparstka, będzie on kłuł lub ranił ci palec. Stanie się zatem dla ciebie bezużyteczny. Możesz się wówczas z kimś wymienić, bo druga osoba nigdy nie trafi w ten sam otwór. Każdy z nas, szyjąc, układa dłoń nieco inaczej.
Gdy spojrzysz na czubki swoich palców, zauważysz, że nie są one okrągłe, jednak naparstki zawsze tworzone były na bazie idealnego koła, ponieważ robiły to maszyny. Jeśli weźmiesz do ręki używany naparstek, spostrzeżesz, że dostosował się on do kształtu palca. I taka jest cała historia i tradycja szycia. Kobiety przekazywały swoje przybory, matki córkom, babcie wnuczkom. W XIX wieku kobiety bez przerwy szyły. Nie była to konieczność, robiły to dla rozrywki i powstawały wówczas przepiękne hafty. A zatem naparstki są przede wszystkim narzędziami.
Artykuł przetłumaczony z języka angielskiego,
zaczerpnięty z: http://www.collectorsweekly.com/articles/an-interview-with-antique-thimble-collector-sue-gowan/
* * *
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
|
|