Wspólnym mianownikiem naparstków, które pokażę w dzisiejszym wpisie są zdobienia inspirowane światem zwierząt. Poza tym wszystkie okazy, które możecie podziwiać na zdjęciach, wykonano z nietypowych materiałów. Nie będzie dzisiaj porcelany ani ceramiki.
Na początek zerknijcie na dwie nowości z zielonego żadu. Z tego co udało mi się odnaleźć w sieci, naparstki są ręcznie malowane. Takie też miałam wrażenie, kiedy przyglądałam im się z bliska po rozpakowaniu. Wskazywałyby na to również moje trudności w ich zdobyciu. Przez te wszystkie lata udało mi się upolować zaledwie trzy egzemplarze. Na stronie mojej kolekcji znajdziecie, również niedawno zdobyty, okaz z kotkiem.
Kolejny, niesamowity naparstek zidentyfikowałam dzięki pudełeczku, w jakim przybył. Napisano na nim GBS Cheshire. Najprawdopodobniej w Cheshire znajdowała się (znajduje?) huta szkła, czy może jakaś wytwórnia wyrobów szklanych? Niestety nie znalazłam żadnych szerszych wzmianek. Jeśli macie jakiekolwiek informacje na temat tej fabryki, bardzo proszę o kontakt.
Dzięki nowemu, szklanemu naparstkowi z misiakiem, mogłam przenieść do zakładki Wielka Brytania także wcześniej zakupiony, a przebywający do tej pory w "obiektach niezidentyfikowanych", okaz z sówką.
Dzięki nowemu, szklanemu naparstkowi z misiakiem, mogłam przenieść do zakładki Wielka Brytania także wcześniej zakupiony, a przebywający do tej pory w "obiektach niezidentyfikowanych", okaz z sówką.
Na zakończenie chciałabym się jeszcze pochwalić drewnianym słonikiem, na którego zaczaiłam się głównie ze względu na jego słoniową formę, która niezwykle przypadła mi do gustu. Dopiero później uzmysłowiłam sobie, że przecież nie mam jeszcze naparstka z Nepalu!
Dzisiejsze nowości możecie z bliska obejrzeć na stronie mojej kolekcji w zakładkach: Chiny, Wielka Brytania oraz Nepal. Serdecznie zapraszam :)
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.