Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Larson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Larson. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 listopada 2010

Larsson albo Millenium

Albo Millenium od Larssona, a w zasadzie od Czarnej Owcy (dawny Santorski) Miałam się za Larssona nie brać, ale się wzięłam.  Wszystko, co możliwe o Larssonie przeczytałam, może przesadzam, że wszystko, ale łapałam po gazetach wszystko, co o nim pisali. A biografię ma ciekawą, nie dziw, że czem prędzej ją wydali (Świat Książki - Stieg Larsson. Mężczyzna, który odszedł za wcześnie). Nie posiadam owej ksiązki, bo kiedy o niej poczytałam, chciałam natychmiast ją mieć. Nic z tego nie wyszło, choć książka była w księgarni, musiała jednak czekać na oficjalna premierę. Przymierzałam się też do kupna Millenium, ale najpierw było strasznie drogo, potem było w komplecie mniej drogo, w bibliotece nie było wcale, a potem doszłam do wniosku, że dlaczego mam czytać, skoro się tej trylogii boję ( ze względu na treść).  No ale trafiłam na dokument w tvn24 o Stiegu Larssonie z cyklu - Ewa Ewart poleca i znów mnie wzięło. Więc czytam, a co tam. Może dopełznę do końca, bo jakby zaczyna mnie wciągać, choć w głowie mi jeszcze reymontowy sad wiszący nad ziemią, czy droga leżąca cicho...