70 cm koralików, niezliczona ilość nitek i ani grama kleju, zero metalowych elementów. Wymyśliłam sobie coś prostego, delikatnego, dłuższego niż zazwyczaj robię.
Zaczęło się od samego sznura, do którego "coś się wymyśli" w między czasie.
Pomysłów na nie za mocny akcent było kilka, powstała przekładka z trójkątem. I już, takie to proste.
Za wyzwanie postawiłam sobie końcówki i zapięcie typu toggle. Poszło łatwiej niż myślałam.
Całość wygląda tak:
Nosić się będzie większość lata coś czuje :)