Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUZYCZNE FASCYNACJE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUZYCZNE FASCYNACJE. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 listopada 2011

Znów płynę z prądem...

Od razu muszę zastrzec, że nie jest to moja stylistyka muzyczna. Nic jednak na to nie poradzę, że ten kawałek przyczepił się do mnie... i nie chce puścić.

Każdy pewnie czasem to przerabia. Jakaś piosenka wpadnie w ucho, zaatakuje w najmniej spodziewanym momencie i już po tobie. Chodzi wtedy człowiek i podśpiewuje, nuci pod nosem... nawet jeśli, po pewnym czasie, zaczyna go to drażnić.

Mnie jeszcze nie drażni... tylko zadziwia fakt, że spodobał mi się właśnie ten utwór. Zastanawiające.

AVICII
Fade Into Darkness

niedziela, 23 października 2011

Linkin Park i chusteczki higieniczne


Naszło mnie dzisiaj na Linkin Park... 
A dawno ich nie słuchałam. Przyznaję się bez bicia, że to jeden z moich ulubionych zespołów z listy tzw. muzyki cięższej (ale nie za ciężkiej).

Gdy Chester się wydziera mam dreszcze i już! Coś w jego głosie porusza odpowiednie struny w mojej duszy, te mniej delikatne, oczywiście.

I chociaż, jak już wspomniałam, uwielbiam jak Chester się wydziera, wykrzykuje z nabrzmiałymi z wysiłku żyłami różne takie... i mogłabym podać masę właśnie tego rodzaju utworów, za którymi wręcz przepadam... Tym razem naszło mnie jednak na tę łagodniejszą "twarz" Linkin Park'ów.

Żeby nie przesadzić: dwa kawałki. Pierwszy mnie wzrusza i wyciska niechciane łzy (stąd te chusteczki), a drugi... sama nie wiem... Zasmuca? Skłania do refleksji? Może nawet odrobinę dołuje, ale i tak go uwielbiam.


No to jedziemy:

Linkin Park
SHADOW  OF  THE  DAY



Linkin Park 
WHAT  I'VE  DONE

wtorek, 11 października 2011

Z zakamarków pamięci...

Czasem muzyka, zdawałoby się zapomniana, a raczej skrzętnie schowana w zakamarkach pamięci, wraca do człowieka... 

Dzieje się tak często przypadkiem, dziwnym zrządzeniem losu. Wystarczy moment, drobiazg, jakiś przedmiot, słowo, zdanie czy wiersz... i zalewa cię fala wspomnień. A to ostanie, przynajmniej w moim przypadku, wiąże się nierozerwalnie z dźwiękami.

Dziś właśnie porwała mnie taka fala... Co ją wywołało? O tym może kiedy indziej. Teraz... 
Muzyka z mojej przeszłości:


Ankh - BRAMA



Ankh - CHLEB i KREW



Ankh - BEZ IMIENIA

piątek, 30 września 2011

Czasem płynę z prądem...

Nie będę zapewne oryginalna, ale... strasznie mnie ruszył ten kawałek. Ma coś w sobie... Chodzę i podśpiewuję sobie pod nosem. 

Sunrise Avenue
I DON'T DANCE

sobota, 30 lipca 2011

Ciary... i masa wspomnień!

Zawsze tak mam kiedy słyszę ten głos... Wokal Eddie'ego Vedder'a.

Do dziś nie wiem na czym polega fenomen zespołu Pearl Jam. A że jest to grupa legendarna - nie muszę chyba nikogo przekonywać. Zapewne dzisiejszy grunge nie byłby tym, czym jest, gdyby nie oni.

Przygodę z chłopakami z Seattle należałoby, moim zdaniem, rozpocząć od ich pierwszego albumu - TEN (1991).
A zatem powspominajmy...

Pearl Jam - ONCE


Pearl Jam - JEREMY


Pearl Jam - GARDEN


"Once", "Jeremy" i "Garden" pochodzą z pierwszego studyjnego albumu zespołu Pearl Jam wydanego 27 sierpnia 1991 roku.

 LISTA UTWORÓW 
(wersja europejska płyty):

01. Once; 02. Even Flow; 03. Alive; 
04. Why Go; 05. Black; 06. Jeremy; 
07. Oceans; 08. Porch; 09. Garden; 
10. Deep; 11. Release; 12. Alive (live); 
13. Wash; 14. Dirty Frank

wtorek, 26 lipca 2011

Wyciskacze łez...

Każdy zna, zapewne, takie piosenki, które go rozczulają, wzruszają, zmuszają do refleksji. A nawet zasmucają, do tego stopnia, że łza (czasem niejedna) spłynie po twarzy…
Dla mnie istnieje przynajmniej kilka takich utworów. Spośród nich, na początek, wybrałam dwa:

Stare Dobre Małżeństwo
CZARNY BLUES o CZWARTEJ NAD RANEM


Stare Dobre Małżeństwo
ZNÓW PIĄTA NAD RANEM