Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże w czasie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże w czasie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 lipca 2022

"Jak zatrzymać czas?" Matt Haig - audiobook


 Podróże w czasie zawsze mnie fascynowały, pewnie dlatego wybrałam sobie tego audiobooka, choć właściwie nie ma tu takich podróży, o jakich zwykłam czytać w powieściach sf. 

W "Jak zatrzymać czas?" głównym bohaterem jest Tom, który cierpi na rzadką przypadłość: starzeje się znacząco wolniej niż inni ludzie. Taka odwrotność progerii, przyspieszonego starzenia się. 

piątek, 23 listopada 2018

[gra karciana] Escape room "Podróż w czasie"


Nigdy jeszcze nie odwiedzałam żadnego escape roomu, ale moje starsze dziecko wpadło na pomysł, że na urodziny zaprosi kolegów do takiego przybytku. Wyszukałam odpowiedni dla dzieci, syn zgarnął czwórkę przyjaciół i dali zamknąć się na godzinę w pokoju, by rozwiązywać zagadki. Wyszli podekscytowani i zadowoleni.
Właśnie dlatego gry karciane "Escape room" zwróciły moją uwagę.

czwartek, 8 września 2016

"Peryferal" William Gibson


William Gibson zapisał się już złotymi zgłoskami na kartach literatury fantastycznej swoją zjawiskową "Trylogią ciągu", napisaną blisko trzydzieści lat temu. To jego właśnie uważa się za ojca cyberpunku, czyli twórcę nurtu, w którym kluczową rolę odgrywa cyberprzestrzeń i światy wirtualne (przy czym warto dodać, że on opisał te koncepcje, zanim powstały technologie zdolne je realizować).

"Peryferal" został napisany w 2014, stosunkowo niedawno. Widać, że autor trzyma się swojej „linii programowej”, a przy tym bierze pod uwagę aktualne trendy w rozwoju cywilizacyjnym społeczeństwa.

piątek, 16 października 2015

"Tylko Maks. Historia z dreszczykiem" Łukasz Orbitowski


Nie będzie to tekst tak dogłębny jak bym chciała, postaram się jedynie skreślić kilka słów z wrażeń z lektury.

Łukasz Orbitowski napisał książkę o Wrocławiu, a właściwie o Hali Stulecia. O tajemnicy drzemiącej w jej murach, o mocy zaklętej pod kopułą. Przez strony powieści przewalają się wojska, palą się światy, giną ludzie. Jeden z bohaterów wiąże z Halą wielkie nadzieje, drugi chciałby przybyć z przeszłości, a trzeci, tak naprawdę główny, trochę się miota między pierwszym i drugim, próbując rozwiązać zagadkę Hali, a ptzy okazji się zakochuje. Wszystko to w nieco sennym, odrealnionym klimacie.

Ciekawa książka, tylko nie ma się do czego uśmiechnąć. Wiem, jak historia z dreszczykiem, to nie uśmiechać się trzeba, tylko drżeć! Ale serio, bohaterowie główni ponurzy, drugoplanowi tak samo, nawet przypadkowi przechodnie smutni nad wyraz.

Obserwację otaczającej go rzeczywistości autor ma opanowaną perfekcyjnie, ale widzi wszystko przez szare okulary.

"Weszli właśnie facet z nosem większym od siebie, bezbarwna dziewczyna ze smutną różą. Naprężeni, wiedli ze sobą niewidzialną kulę żalu. Opadli na krzesła, milcząc, zaczęli znikać dla siebie. Ruda kobieta obok, drobna i sympatyczna, obserwowała ich ze smutkiem".

"Padał mokry śnieg. Mało które miasto dobrze znosiło polską zimę. Nie tę twardą, mieniącą się lodem, nie bożonarodzeniowe piękne kleksy na szybach i białe czapy pokrywające śmietniki, ale szybko topniejącą breję, poczerniały śnieg na parapetach i długie sople zwisające z dachów, w każdej chwili grożące oberwaniem. Wrocław wytrzymywał z godnością to chłodne piekło, a nawet przekuwał go na piękno. Odcinał się bajkowym kolorem kamienic, błyskiem fontann i lamp. Kochliwie łypały witryny sklepów".

"Tylko Maks. Historia z dreszczykiem" Łukasz Orbitowski, Narodowy Instytut Audiowizualny, 2014.

poniedziałek, 14 września 2015

"Chór zapomnianych głosów" Remigiusz Mróz

Remigiusz Mróz. 

Znacie? Do tej pory nie miałam pojęcia, jak pisze, ale pozaliteracko znałam dzięki mojej koleżance Karolinie. Karolina czyta Mroza, pisze o jego książkach, pisze petycje w sprawie książek Mroza, robi sobie fanowskie koszulki i ogólnie jest mrozozakręcona. Skądś ten entuzjazm musi się brać, co nie? Sprawdziłam, skąd.

poniedziałek, 23 marca 2015

[Thorgal] "Korona Ogotaia" - Jolan, skaczemy!


Zaczyna się drętwo, jakby sama siebie czytała "Thorgal wciąż nic nie pamięta, a Kriss wciąż wredna".

Na szczęście scenarzysta postanowił nieco urozmaicić opowieść o rodzinie łucznika - no i zafundował mi jazdę bez trzymanki. Znów bawi się w podróże w czasie, jak we "Władcy gór". Tyle, że tym razem podróżnikiem jest Jolan i to nie sam, a ze Strażnikiem przybyłym z przyszłości odległej o trzydzieści tysięcy lat. Strażnikowi chodzi tak naprawdę o koronę Ogotaia, czyli hełm energetyczny gwiezdnych ludzi, a Jolan ma mu pomóc w zdobyciu tego artefaktu. Przybysz w zamian ma dołożyć wszelkich starań, by uratować Aaricię, Thorgala i Louve. I co? Podły kłamca ten Strażnik i tyle. Dorośli to świnie, naprawdę. Nie wolno oszukiwać dzieci!

Jolan jednak nie jest w ciemię bity, skacze między czasami z coraz większą wprawą, rozdwaja się nawet (jak Tichy poniedziałkowy i środowy) i ostatecznie osiąga cel, dając ludziom z przyszłości niezłego prztyczka w nos. Tak trzymaj, chłopcze!

P.S. Dorosły Jolan jest bardzo przystojnym facetem, mrau.

"Korona Ogotaia", tom dwudziesty pierwszy serii Thorgal, scenariusz Jean Van Hamme, rysunki Grzegorz Rosiński, przekład z francuskiego Wojciech Birek, Egmont Polska, 1999.