Pogoda mnie dziś zaskoczyła. A przecież nie powinna. Marcowe zmiany humoru są dobrze znane, a mimo to stanęłam dziś w oknie nie wierząc w to, co widzę. Słowa znanej piosenki mówią, że życie nas uczy pogody, a mnie się dziś
zdało, że jest na odwrót. Czy to przypadkiem nie pogoda uczy nas życia?
Jej prztyczki w nos, nagłe zmiany, burze? Wczoraj wiosną pachniała ziemia, wczoraj słyszałam rozwrzeszczany świergot ptasi, wczoraj szłam bez czapki myśli wypuszczając w przyszłość. A dziś jestem znów w zimie. Zrobiłam krok w tył. Dziś znów uświadomiłam sobie swoje miejsce w szeregu. ;) Nie ja tu jestem Panem. Jestem tu uczniem.
Lekcja pogody na dziś: dotrzymuj jej kroku, nie wyprzedzaj i nie ociągaj się. W pełni zaakceptuj to, co przychodzi, bo "życie najbliższe swej istocie smakuje najlepiej".*
Pozdrowienia ze szkolnej ławki
Ewa
*H.D. Thoreau