Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

17 września 2013

Nadchodzi nowe!

Broszki i naszyjnik fantazja, własnego pomysłu, o których z przymrużeniem oka mówię, że są "mixed-media", bo włożyłam w nie różne różności. Nawet ciężko je sfotografować, bo z każdej strony, pod każdym płatkiem, coś się ukrywa. 





19 maja 2013

Naszyjnik popełniłam

Z filcu i bursztynu, zawiązywany na tasiemkę projektu Asi Eight :)

29 marca 2013

Ekotworów ciąg dalszy

Zdaje się, że twórczy recykling wciągnął mnie na dłużej. Planuję zrealizować w przyszłym roku szkolnym w pracy cykl warsztatów w tym temacie i tak sobie chodzę z projektami kiełkującymi w głowie :) Wszystkie twory są mojego pomysłu i wykonania, jeśli jest inaczej - wyraźnie to zaznaczam. Za moją zgodą i wiedzą z pomysłów można korzystać - w końcu chodzi o popularyzację idei eko, proszę tylko o uczciwość i cynk.

Broszki z tych samych gazetowych kręciołków co misa i naszyjnik w poprzednim poście.
 Konewka z puszki po pomidorach i puszki po napoju.
Misa z poprzedniego postu po pomalowaniu. W rzeczywistości ma delikatny srebrno-złoty połysk.
 I misa wykonana z pociętych papierów z niszczarki.

9 marca 2013

Ekotwory - recycled stuff!

Misa i naszyjnik z reklamowo-gazetkowych kręciołków. Dłubałam 2 tygodnie, ale może dlatego tak długo, że w naszym domu ciężko coś zrobić. Misa będzie jeszcze pomalowana. Naszyjnik zostanie w naturalnym kolorze kartek starego katalogu Ikea. Kręciołki zostały tu przytwierdzone do szarego filcu, a wiązanie zrobiłam z tasiemki projektu Eight.


17 maja 2012

Randka z weną

Ech, jakiś zastój twórczy mam,czego bardzo nie lubię...To nawet nie to, że nic nie robię, bo robię, tyle, że jakoś bez przekonania, bez większej satysfakcji, bez zwyczajowego dokumentowania i pokazywania. Czas i siły nie idą w parze z weną, wieczorami padam usypiając dziecia. Trzeba przełamać tą złą passę. Np. stworzyłam ostatnio kostium jaskółki na zamówienie, nawet byłam zadowolona, podobał się, i co? Nie sfotografowałam. Dokonałam paru prób z sutaszem, brakuje mi precyzji, która nie jest moją mocną stroną, ale coś tam pokażę, (choć lepsze egzemplarze chyba wydałam z domu), w końcu tu chodzi o simple pleasures, o to by coś z przyjemnością tworzyć, a też nie od razu Kraków zbudowano. Co poza tym... użyłam starej piżamy do obłożenia zapiśnika na Tobisiowe nowo nauczone lub wymyślone słowa. Kto np. wie, co znaczy: "ś-ta, ś-ta"? Otóż to jest dziecia określenie na tykający zegar, metronom, huśtającą się huśtawkę lub wskazówkę wagi :) Warto zapisywać, prawda? Z piżamy powstało coś jeszcze, ale o tym innym razem. Zakupiłam lawendę, naniosłam orlików i jaskrów do dzbanka, zaparzyłam herbatę i czekam, czekam - może przyjdzie...

19 września 2011

Po prostu bursztyn (no i charmsy)

Kiedy nie ma sił na poważniejszą twórczość z pomocą przychodzą półfabrykaty i wieczorny relaks przy komponowaniu i nawlekaniu. Chociaż w efekcie okazuje się, że spędziło się przy tym tyle czasu, że można było spokojnie obraz namalować, nie mówiąc o tym, ile się niepostrzeżenie wydało na różne kulki, kuleczki, i inne bzimbdzie... Do pierwszej bransoletki prócz charmsów metalowych oraz części posrebrzanych użyłam kwasowanych agatów, do kompletu z drugiej fotki - howlitu, turkusa i malachitu. Nie na sprzedaż. Z tymi charmsami to powiem jeszcze tyle, że zainspirowała mnie (znów) Jolanna - mam nadzieję, że pokaże swoje bransoletki :)



9 września 2011

Kolczyki babiego lata


Niezbędne z szalem i parasolką :)


Od lewej od góry: Owocowa wariacja, Oszroniona jabłoń, Wśród traw, Lejdis - SPRZEDANE.

5 września 2011

Spaghetti a'la Dziannini :)

Jak to zwykle u mnie bywa, zabieram się za coś rok, a potem jak już robię, to może nie masowo, ale w większej ilości. Tak też było z "makaronami" - ponad rok temu zaopatrzyłam się z myślą o nich w tkaniny i zdążyłam je ze 3 razy zużyć na coś innego. Ale w końcu są, i dobrze, bo w jesienne dni będą miło grzać zamiast apaszki. Podobnie było z manekinkiem, którego dostałam od Lorki - bałam się go ruszyć, żeby po malowaniu nie okazało się, że lepiej było przed, ale nadszedł jego czas. Ozdobiłam go paskiem z metra i zamarzyła mi się taka bransoletka z krawieckimi charmsami - malutkie nożyczki, maszyna itp. - nie wiecie, czy można gdzieś coś takiego zdobyć? Świeczniki z targu staroci.




9 lipca 2011

Candy u Mariko i coś na lato do ucha

Oto zapowiadany zmasowany atak: kolczyki malowane na drewnie, w oprawie aluminiowej (bardzo lekkie), uszka srebrne (lewe i prawe), 100% robota ręczna, nie ma dwóch takich samych par. Gdyby ktoś był zainteresowany kupnem proszę o kontakt: marikodzi@gazeta.pl
Jednocześnie postanowiłam zorganizować CANDY - jako, że nigdy żadnego nie wygrałam, to pomyślałam, że może szczęściu trzeba pomóc. Zasady rozdawnictwa są tradycyjne: zamieszczenie komentarza pod postem i informacji o tym candy u siebie na blogu - najlepiej w pasku bocznym. Nie zapomnijcie podać mejla! Losowanie zwycięzcy odbędzie się za miesiąc tj. 9 sierpnia.
A do wzięcia są: maczo-chabrowe kolczyki i mini albumik (na pierwszym zdjęciu).
A teraz przechodzę do prezentacji kolekcji letniej :)

U góry - dzięcioł - SPRZEDANE
Na dole - dzięcioł w zieleni
z prawej - sikorka bogatka - SPRZEDANE

Od lewej
Budka dla dudka
Na huśtawce
Od lewej
Chata Żwirka i Muchomorka - SPRZEDANE
Miasteczko o zmierzchu
Idzie Grześ przez wieś- SPRZEDANE
Łąka z dmuchawcami- SPRZEDANE
Od lewej
Letnia noc I - SPRZEDANE
Letnia noc II
Letnia noc III - SPRZEDANE
Od lewej
Kwiatowa impresja
Słoneczniki

Od lewej
Fiołki
Bratki

Od lewej
5 o'clock - SPRZEDANE
Chocolate Muffins I - SPRZEDANE
Chocolate Muffins II - SPRZEDANE
Od lewej
Latarnia morska I
Latarnia morska II
Latarnia morska III - SPRZEDANA

25 października 2010

Dodatki!

Tym, co sprawia, że to całe masakryczne jesienno-zimowe ubieranie się na cebulę staje się bardziej znośne, są - przynajmniej dla mnie - ulubione dodatki. Torby, szale, rękawiczki pełnią rolę całkiem doniosłą, nie tylko praktyczną, ale i robią za polepszacze humoru.
Z tej czapki sklepowej pozbyłam się "diamentów", a w ich miejsce wszyłam frywolitki (niestety nie własnej roboty).

Oto ulubiony tunel, (znany także pod nazwą komina), który przed kilku laty zrobiła dla mnie Asia z Guino. Pomalowałam duże guziki i doszyłam do niego w charakterze broszki.
Popełniłam też kilka broszek z zamków błyskawicznych, których pomysł podpatrzyłam w programie Marthy Stewart. Uzupełniłam liśćmi, które są patentem Llooki.
Chciałam je zrobić już rok temu, ale tak mi zeszło... Zniechęcił mnie zbyt sztywny zamek z plastikowymi ząbkami. Ulubione zamszowe rękawiczki - prezent od przyjaciółki :)
Jeszcze parę broszek.

27 września 2010

Podaruj mi trochę słońca...

Bursztyn i smaki lata jeszcze raz - na osłodę i na rozgrzanie. Ciekawe, w latach osiemdziesiątych galaretki z owocami były dyżurnym deserem po prawie każdym niedzielnym obiedzie, i od tamtego czasu zostały przeze mnie całkiem zapomniane. Teraz zaczęły często gościć.
.
.
.
.
. .
.