Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perła. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Dark and Innocent



Dziś prezentuję naszyjnik :) pierwszy mojego autorstwa. Tak się jakoś składa, że mam wielką słabość do wisiorów - w pierwotnej koncepcji centralna część naszyjnika miała być właśnie wisiorem ;) Tym razem postanowiłam się zbuntować i spróbować czegoś nowego.



Całość wykonana została ze srebra pr. 925 (łańcuszki) i pr. 999 (środek naszyjnika) oraz naturalnych perełek słodkowodnych.

W owalnej zdobionej ramie zamieściłam dwa trójwymiarowe kwiaty lekko zwrócone w przeciwnych kierunkach - tak aby całość dobrze prezentowała się nie tylko z przodu ale również widziana z boku :) Zarówno rameczkę jak i kwiaty wyrzeźbiłam ręcznie. Mogę zdradzić pewien sekret - kwiaty powstały wcześniej i miały rozpocząć olśniewającą karierę jako kolczyki-wkrętki ;P jednak rozpanoszyły się właśnie TU a ja wspaniałomyślnie na to pozwoliłam.




Zamieściłam jego zdjęcia w pierwszej kolejności na Pingerze i czytając komentarze wyszło mi, że:
a) naszyjnik jest mroczny i gotycki
b) jest idealny dla panny młodej
:) zatem jest on baaaaardzo wielofunkcyjny i na każdą niemal okazję ;) łączy w sobie dosyć skrajne skojarzenia - co mnie oczywiście niezwykle cieszy. Tytuł pracy (nad którym się wówczas biedziłam) wydał mi się oczywisty - jasny jak słońce i mroczny jak uśmiech panny młodej.

sobota, 3 kwietnia 2010

Znowu zabawa strzykawą błachachachaaaaa :)




Autorem tych słów równie dobrze mogłaby być jakaś sexy pielęgniarka ;) ;P
Do rzeczy! Tym razem końcówka strzykawki uległa magicznej modyfikacji. Samo tworzenie pierścionka przypominało trochę zabawę w dekorowanie tortu urodzinowego (mniaaam!). Art Clay niczym bita śmietanka przeciskał się przez wylot wycięty w tzw. „koron
ę”. Stąd też faktura pierścienia, którą określić można, bo ja wiem... , jako krętą, powyginaną i obficie żłobioną. Ozdobą pierścienia jest filigranowa perełka słodkowodna. Pierwotnie na jej miejscu miała się znaleźć perełka dwukrotnie większa, lecz po przymiarce została odesłana z powrotem do pudełka, gdzie cierpliwie czeka lepszych czasów. Uznałam, że nie ma sensu przysłaniać efektów mojej mozolnej pracy, dlatego też ostatecznie perlisko nie zdominowało pierścionka. Nie muszę chyba dodawać, że odbył on relaksującą kąpiel w oksydzie na ciepło :) nie byłabym sobą gdybym nie pokusiła się o zaakcentowanie żłobień, skrętów i innych efektów specjalnych stuningowanej końcówki :)))



Pierścionek ma rozmiar 12 :)