Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postapokaliptyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postapokaliptyczna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 marca 2019

44. Przejście - Justin Cronin

W tajnej bazie armii amerykańskiej w Kolorado trwają badania nad rzadkim wirusem z boliwijskiej dżungli wydłużającym życie i zwiększającym siłę fizyczną. Ubocznym skutkiem jego działania jest przemiana ludzi w wampiry, wobec których wojsko ma własne plany: nowy gatunek wydaje się doskonałą bronią biologiczną. Agent FBI Brad Wolgast otrzymuje zadanie: dostarczyć dwunastu czekających na egzekucję skazańców do eksperymentu wszczepienia wirusa. W ostatniej fazie „Projektu Noe” wirus ma zostać podany małemu dziecku. Wolfgast zawozi do Kolorado porzuconą przez matkę sześcioletnią Amy Harper Bellafonte. W agencie budzą się wyrzuty sumienia; pomiędzy nim a dziewczynką tworzy się silna więź. Niespodziewanie zarażeni wirusem, zwani wirolami, wydostają się na wolność, zaś kraj ogarnia epidemia. Z bazy uciekają też Amy i Wolfgast. Wirole atakują i mordują wszystkich wokół siebie, w końcu opanowują całe Stany Zjednoczone. Kalifornia i Teksas ogłaszają secesję, a po użyciu broni nuklearnej państwo przestaje istnieć. Niedobitki ludzi kryją się przed wampirami w izolowanych koloniach za wysokimi murami, chronieni snopami reflektorów.

Okładka: miękka
Ilość stron:   832
Wydawnictwo: Albatros

Uwielbiam postapokaliptyczne, utopijne opowieści i zawsze z przyjemnością po nie sięgam, a czasem nawet do nich wracam, jak było w przypadku Przejścia. Kilka lat temu przeczytałam tę powieść na czytniku, a teraz zostało pięknie wydane wznowienie powieści, więc przeczytałam wersję papierową.

Akcja „Przejścia” rozpoczyna się w Kolorado w przyszłości, gdzie w amerykańskiej bazie trwają badania nad wirusem pochodzącym z boliwijskiej dżungli, który został przywieziony przez członków ekspedycji. Jego niezwykłość polegała na tym, że cofnął śmiertelne choroby u ich nosicieli i sprawił, że w ciałach powstała niezwykła mutacja zapewniająca młodość i zdrowie. Naukowcy byli zaszokowani i zafascynowani tym faktem, rozpoczęli więc badania na ludziach. Wykorzystywali do tego celu skazanych na śmieć przestępców, którzy za obietnicę uniknięcia śmierci poddawani byli doświadczeniom na ich ciele. Do tajnego ośrodka, w ramach Projektu Noe, dostarczał ich agent FBI, Brad Wolgast, robił to dyskretnie i na własną odpowiedzialność. Skazańców miało być Dwunastu. Wiara w projekt i cel misji zachwiała się u agenta, kiedy okazało się, że kolejną osobą skazaną na doświadczenia jest dziecko…. sześcioletnia Amy. Próbował pomóc jej uciec, jednak zostali znalezieni – Amy trafiła na blok doświadczalny, a Wolgast do więzienia.

Po jakimś czasie okazało się, że wirus różnie rozwija się u pacjentów, którym go podano. Amy zapadła w chorobę i śpiączkę. U innych, efektem ubocznym było przekształcenie się w wampiry, zwane od wirusa, wiolami, które zdołały uciec z ośrodka badawczego i siać spustoszenie w kraju. Napadali ludzi i rozrywali ich na strzępy wypijając krew, tylko pokąsani - sami zmieniali się w wirole. Ludność została wyniszczona. Nieliczne grupy kryły się w warownych koloniach, strzeżonych przed wirolami. Amy, z pomocą Brada, udało się bezpiecznie uciec z ośrodka. Żyli przez jakiś czas na odludzi, jednak choroba dopadła i Brada. Amy została sama.

Minęło kolejne 90 lat, kiedy pojawiła się ona w jednej z kolonii. Wyszła poraniona z ataku wiroli, jako Przybysz wzbudzała ogólne zainteresowanie. Jednak w kolonii zaczęło się źle dziać, wirole pustoszyły ją i napadały. Złość mieszkańców została skierowana przeciwko niej jako przybyszowi, z pomocą przyjaciół znowu musiała uciekać. Czy wirole w końcu zostaną pokonane?

Jestem pod wielkim wrażeniem pomysłowości i oryginalności Autora. Stworzył bardzo ciekawą i zupełnie indywidualną wizję świata przyszłości, niepodobną do żadnej innej. Ponad to wizja ludzi przemienionych w szalejące wampiry jest też zupełnie różna niż poznana dotychczas w literaturze. Postęp naukowy, w tym przypadku, przynosi więcej szkody niż pożytku, dwunastu ludzi praktycznie zmiata z powierzchni ziemi Stany Zjednoczone. 

Czytałam z zapartym tchem i oderwać się nie mogłam, a powieść jest dość obszerna . Wciąga jak bagno i intryguje . Akcja rwie jak górki potok, a Autor serwuje nam swoiste podróże w czasie, gdyż powieść podzielona jest na części, a każda z nich dzieje się w kolejnym odstępie czasowym. Początek jest normalny, poznajemy głównych bohaterów, śledzimy życie Amy i zmiany, jakie w nim następują po poznaniu Wolgasta. W międzyczasie zaznajamiamy się z relacjami członków wyprawy do dżungli boliwijskiej. Za chwilę czekają na nas informacje związane z eksperymentem, poznajemy jego uczestników i śledzimy przewrót w ośrodku oraz wielki atak wiroli. Po czym czeka nas wycieczka w czasie do wyizolowanej kolonii, która usiłuje żyć i funkcjonować na własnych zasadach, odpierając ataki wiroli.

„Przejście” to niesamowita lektura, która serwuje nam mnóstwo akcji, mnóstwo emocji i niesamowite wrażenia. Ja stale jestem pod wrażeniem i bardzo mnie ciekawi, co znajdę w Dwunastu. Polecam !




możecie kupić w księgarni TaniaKsiążka



 

niedziela, 20 grudnia 2015

Metro 2033 - Dmitry Glukhovsky

Nowe wydanie pierwszego tomu fantastyczno-naukowego cyklu Metro Dmitrija Glukhovsky’ego – Metro 2033.
Rok 2033. Świat po zagładzie nuklearnej. Ocalali walczą o przetrwanie w sieci moskiewskiego metra. Ich los trafia w ręce młodego Artema. „Metro 2033” jest przypowieścią o postnuklearnej Moskwie, gdzie ci, którzy przeżyli kryją się przed promieniowaniem i nowymi formami życia w stołecznym metrze – największym schronie przeciwatomowym świata. Rozproszone grupki ludzi tworzą państwa-miasta na stacjach kolejki podziemnej, handlując, wojując i układając się między sobą. Bohater książki, Artem, aby ocalić swoją stację, jest zmuszony do wyprawy na drugi koniec metra, podczas której pokonuje liczne niebezpieczeństwa i poznaje nowe społeczności, które powstały po wojnie. Im dłużej szedł, im więcej poznawał światopoglądów, tym bardziej przekonywał się, że cała jego wyprawa jest pozbawiona sensu. W końcu staje przed wyborem: czy jest sens iść dalej?

Okładka : miękka
Ilośc stron: 592
Wydawnictwo: Insignis 
Cykl: Metro tom 1

Odwlekałam lekturę tego cyklu, bo nigdy nie miałam go w całości. Teraz skorzystałam z okazji, że zostało wznowione wydanie i zakupiłam całą trylogię. Bardzo podoba mi się nowa szata graficzna!

Dmitry Glukhovsky zabiera nas, w już niedaleką, przyszłość do roku 2033. Świat ledwie zipie po wybuchach nuklearnych, jest zniszczony i wyjałowiony. Szczęśliwcy, którzy ocaleli, walczą o przetrwanie. Akcja powieści rozgrywa się w sieci podziemnego, moskiewskiego metra.Wyjście na zewnątrz grozi śmiercią, więc całe życie toczy się pod ziemią. Tworzą się grupki, mniejsze i większe, tworzą się społeczności i pseudo-miasta na stacjach kolejki metra. Życie pod ziemią, na ograniczonej powierzchni, sprawia, że ludzie zaczynają szaleć. Konflikty, bójki i walki są na porządku dziennym, wygrywają silniejsi.
Jednak nad mieszkańcami metra pojawiają się czarne chmury w postaci "Czarnych".
Główny bohater powieści, Artem, aby uratować swoją stację, wyrusza w niebezpieczną podróż na drugi koniec metra, do Polis, po pomoc.

Metro 2033 to przerażająca wizja przyszłości, gdzie ludzie żyją jak szczury, pod ziemią i walczą o byt. Pomysł na fabułę był świetny i choć często eksplowatowany w literaturze, tutaj został świetnie wykorzystany. Powieść intryguje i wciaga czytelnika. Jest świetnie napisana, z dbałością o szczegóły i ciekawymi sylwetkami bohaterów.  Miejmy nadzieję, że nie jest to przepowiednia czekającej nas przyszłości, ktora przeraża....
Książka ma swój specyficzny mroczny, ciężki klimat, pełen niepokoju i niedopowiedzenia, który jest bardzo realny i udziela się czytelnikowi. 
Metro 2033 czyta się błyskawicznie i z dużą przyjemnością. Bardzo lubię takie klimaty i z chęcią sięgnę po kolejne tomy.




niedziela, 24 listopada 2013

Apokalipsa Z. Mroczne dni cz. 2 - Manel Loureiro

Apokalipsa już się dokonała. Pozostał tylko jeden cel: PRZEŻYĆ! Ocaleni z apokalipsy Z docierają do jednego z ostatnich miejsc, którego nie opanowali zombi. Trafiają jednak do społeczności rządzonej przez wojskowych, pogrążonej w wojnie cywilnej, której ludność głoduje. W tych warunkach może się okazać, że ludzie są dla siebie największym zagrożeniem niż najgorsi z zombi. 

Okładka: miękka
Ilość stron: 352
Wydawnictwo: MUZA SA

„Mroczne dni” to kontynuacja pierwszego tomu „Apokalipsy Z”. Świetnie napisana, przerażająca i przyprawiająca o dreszczyk. Mocne wrażenia – zapewnione!

Nastąpiła Apokalipsa, ziemia pogrążyła się w chaosie. Ci, co przeżyli, teraz walczą o swój dalszy byt. Aby przeżyć muszą się ukrywać i zdobywać niezbędne do życia rzeczy. Nie jest to łatwe, kiedy wokół krążą tabuny Nieumarłych. Nie jest to przyjemny widok…. Żywe trupy, w różnych stadiach rozkładu, węszą za świeżą krwią, nic ich nie powstrzyma.

Grupa Ocalonych skrada się i przemieszcza w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca. W końcu docierają do jednego z ostatnich miejsc na ziemi, którym nie zawładnęli Nieumarli. Znaleźli wreszcie chwilę wytchnienia i odpoczynku, bez ciągłego strachu i oglądania się za siebie. Nowe miejsce nie jest jednak bez wad. Zdominowane jest przez wojskowych, którzy tworzą własne prawo i zasady współżycia, nie oglądając się na panujący wokół głód, gniew i rywalizację. Atmosfera wewnątrz tej enklawy jest bardzo napięta. Nie wiadomo, czy ludzie wzajemnie nie są dla siebie większym wrogiem niż Zombie. I tutaj trzeba się mieć na baczności …. Czy ten nowy świat okaże się przyjazny dla przybyszów? Jakie niespodzianki ich czekają?

„Apokalipsa Z” to wstrząsająca wizja świata przyszłości, gdzie brat bratu wilkiem. Akcja powieści toczy się wartko i porywa czytelnika. Barwne i bardzo obrazowe opisy pobudzają wyobraźnię i sprawiają, że chwilami gęsia skórka nam wychodzi na rękach. Opowieść bardzo przypomina mi „The Walking Dead” – uwielbiam takie klimaty. Powieść trzyma w napięciu, ale ukazuje również ludzkie reakcje na trudne, stresujące sytuacje – przemoc, przestępczość, strach, panika, ale i przyjaźń. Okazuje się, że w takich sytuacjach zombie mogą okazać się mniejszym złem.

„Apokalipsa Z. Mroczne dni” to powieść, która przykuwa do fotela. Mocna, barwna i intrygująca. Znajdziecie w niej wszystkie elementy dobrej książki. Polecam, a sama czekam z niecierpliwością na III tom.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...