Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kisiel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kisiel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 czerwca 2023

70-74/2023 Przeczytane w dniach 02.06.- 15.06.2023

70/2023 Zanim przyjdzie potop - Dolores Redondo Meira

Morderca zwany Biblijnym Johnem w latach 1968–1969 zabił w Glasgow trzy młode kobiety. Nigdy nie został zidentyfikowany, a sprawa pozostaje nierozwiązana do dziś. Na podstawie tej prawdziwej historii Dolores Redondo, znana autorka thrillerów, tworzy swą opowieść o polowaniu na seryjnego mordercę, jednocześnie przenosząc nas do epicentrum jednej z największych klęsk żywiołowych ubiegłego stulecia. Glasgow, rok 1983. Noah Scott Sherrington, szkocki śledczy, podąża tropem Biblijnego Johna – seryjnego mordercy, który wybiera swe ofiary wśród miesiączkujących kobiet. Jednak w ostatniej chwili, gdy już trzyma podejrzanego na muszce, atak serca będący wynikiem niezdiagnozowanej wcześniej choroby uniemożliwia mu zatrzymanie mordercy. Wbrew zaleceniom lekarzy i rozkazom przełożonych Noah kontynuuje poszukiwania. Ślad prowadzi do Bilbao – miasta, które za kilka dni doświadczy potężnej powodzi. Rozpoczyna się wyścig z czasem i żywiołem. Czy Noah zatrzyma mordercę, zanim przyjdzie potop?

Format: ebook
Ilość stron: 352
Wydawnictwo: Mova


Wreszcie doczekałam się najnowszej powieści Dolores Redondo wydane w Polsce! Bardzo cenię tę pisarkę i śledzę jej profil.
Zanim przyjdzie potop to opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i zbrodniami popełnianymi na młodych kobietach przez Biblijnego Johna.
Za seryjnym mordercą rusza w pościg policjant, który nieomal traci życie w pierwszym starciu z nim. Noah Scott Sherrington nie poddaje się - mimo ciężkiej choroby i odejściu ze służby nadal podąża za Johnem aż do Bilbao, gdzie giną kolejne dziewczyny, a Noah stawia na szali swe życie, aby ująć sprawcę. Niesamowita opowieść - polecam gorąco!



71/2023 Madeira - Jolanta Kosowska


Kolejny świt to nowa nadzieja – na miłość, na szczęście, na nowy początek. 
Wyspa wiecznej wiosny, Madera, jest cichym świadkiem miłości Julii i Filipa. To właśnie tutaj spędzili najpiękniejsze dni i najgorętsze noce, tutaj się zaręczyli. Po powrocie do Polski oboje rzucają się w wir przygotowań do ślubu. Po nietypowym, spędzonym na górskich szlakach wieczorze kawalerskim chłopak wysyła ukochanej wiadomość, a potem znika. Policja uznaje go za zaginionego, ale Julia jest przekonana, że Filip nie żyje. Zrozpaczona, wyrusza do Portugalii, by po raz ostatni odwiedzić najważniejsze dla niej miejsca, a potem popełnić samobójstwo. Los jednak naprowadza ją na trop dramatycznej rodzinnej historii, która może okazać się kluczem do odnalezienia narzeczonego… „Madeira” to trzypokoleniowa opowieść o miłości, potrzebie akceptacji i rodzinnych traumach. W tej poruszającej historii gorące uczucia przeplatają się z wielkimi tajemnicami, a oszałamiająca przyroda koi serca i przynosi nadzieję. Bo kto raz zakocha się w Maderze, będzie tę miłość nosił w sercu na zawsze.

Format: książka
Ilość stron: 288
Wydawnictwo: Zaczytani

Madeira to niezwykle wzruszająca i chwytająca za serce historia. Jak zwykle elementem nieodzownym podczas lektury książek pani Jolanty jest paczka chusteczek Łzy same lecą po twarzy czytając opowieść o Julii i Felipe. Polka i Portugalczyk, których połączyła prawdziwa miłość, a rozdzielił przypadek. Felipe zaginął bez śladu po swoim wieczorze kawalerskim. Julia wyruszyła go szukać na Maderę, a znalazła jego rodzinę i poznała ich historię. W rodzinie jedność i siła i wiara w odnalezienie Felipe. Czy im się to udało ? Przeczytajcie koniecznie!



72/2023 Zawsze coś - Marta Kisiel-Małecka

W życiu Tereski Trawnej w końcu zapanował spokój. Co prawda jedno dzieciątko wyniosło jej się na przeciwległy kraniec Europy, a drugie z wrażenia odnalazło język w gębie, ale wszystko w końcu układa się należycie. Żadnych przygód, żadnych śledztw, a przede wszystkim – żadnych więcej trupów. Do czasu, rzecz jasna.
Kiedy Tereska z Maciejką przybywają z wizytą do rodzinnego domu jej ojca, spodziewają się nudnej imprezy ku czci dziewięćdziesięcioletniej nestorki rodu Jędrzejczyków. Nieoczekiwanie z urodzin wychodzi jednak pogrzeb z konsekwencjami, których nikt nie mógł przewidzieć. A to dopiero początek nieboszczyków…

Format: książka
Ilość stron: 288
Wydawnictwo: Zaczytani

Tereska Trawna powraca w komedii sytuacyjnej autorstwa Marty Kisiel
Tym samym azem kobieta wraz z synem udaje się, po wielu latach nieobecności, do rodzinnego domu na urodziny babci. Na miejscu okazuje się, że przybyła na pogrzeb, bo babcia nie doczekała swoich urodzin. Na skutek zbiegu okoliczności i skręcenia kostki, musi pozostać ze swoją rodziną na święta. Zanosi się na trudny czas dla Tereski, a przy tym czeka ją wiele niespodzianek. Zaciekawieni ? Zapraszam do lektury - dobra zabawa gwarantowana!



73/2023 Langer - Remigiusz Mróz

Piotr Langer nie wymaga opisu.
Piotra Langera nie trzeba nikomu przedstawiać. Nie trzeba go przedstawiać też Ninie Pokorze, którą poznaje na bankiecie swojej nowej fundacji. Kobieta piękna, dobrze ubrana, idealna by… stać się nową ofiarą. Jest w niej jednak coś takiego, co sprawia, że Langer zaczyna się otwierać… I po raz pierwszy ktoś poznaje historię o tym, jak rodzi się zło…

Format: książka
Ilość stron: 320
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Langer to jedna z lepszych powieści w twórczości Remigiusza Mroza. Znakomicie skonstruowana, trzymająca w napięciu a przy tym można tu spotkać innych bohaterów Mroza jak Chyłka czy Seweryn Zaorski. Autor wprowadza czytelnika w ślepe zaułki, zwodzi, nr na finale zaskoczyć i wywalić wszystko do góry nogami. Podobało mi się!




Poruszająca opowieść o rodzinie, uczuciach i o tym, że nigdy nie jest za późno by zmienić coś w swoim życiu… 
Krystyna i Piotr są emerytowanymi nauczycielami, którzy już dawno temu wychowali dwie dorosłe córki. Szukając dla siebie dodatkowego zajęcia wynajmują zabytkowy dworzec w nadbałtyckim Trzęsaczu, w którym oferują turystom pokoje. Po sezonie miasteczko pustoszeje, a rodzinne problemy zaczynają narastać. Córki Biernackich zmagają się też ze swoimi kłopotami. Wkrótce do Trzęsacza trafiają kolejni goście, którzy z różnych powodów szukają w życiu zmian, nowych możliwości i lepszego jutra. Miasteczko okazuje się być zwrotnicą w ich życiu, przekierowując ich na nowe tory… Dorota Schrammek zabiera nas w sentymentalną podróż, w której udowadnia, że zmiany są dobre, a czasami nawet konieczne by być szczęśliwym!

Format: książka
Ilość stron: 2320
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Punkt zwrotny to klimatyczna opowieść o meandrach ludzkiego losu, zmianach w życiu i ich skutkach oraz o sile uczuć rodzinnych.
Cztery obce sobie kobiety, które nigdy się wcześniej nie znały,, spotykają się na dworcu w nadmorskim Trzęsaczu. Weronika w imieniu rodziców zajmuje się wynajmem pokoi, a kobiety przyjeżdżają na zimowy urlop. Każda z nich szuka azylu w trudnym momencie swego życia. Trzęsacz je odmienia.... Nie na darmo nosił kiedyś nazwę Hoff czyli Nadzieja.

Polecam serdecznie i pozdrawiam serdecznie panią Dorotę!


piątek, 18 listopada 2022

141/2022 Małe Licho i krok w nieznane - Marta Kisiel

Nadchodzi czas Wielkich Zmian — ku równie wielkiemu niezadowoleniu Bożydara Antoniego Jekiełłka. Tomek zmienia imidż, Zmyłka obcięła włosy i wcale nie żałuje, Witek znów nie chce z nim gadać, a mama zaczyna naprawdę gadać od rzeczy… I tylko Tsadkiel wciąż pozostaje perfekcyjnym sobą, chociaż mógłby dla odmiany odpuścić. 
Lecz w tym całym zamieszaniu z matematyką i innymi przykrościami nawet posągowemu aniołowi stróżowi umyka, że zapomniane niebezpieczeństwo czyha tuż za progiem. I że wyciągnęło już po kogoś swoje chciwe łapsko. Żeby uratować świat, który kocha, Bożek musi wrócić tam, gdzie wszystko się zaczęło. Do pewnego ceglanego domu z gotycką wieżyczką…

Format: ebook
Ilość stron: 256
Wydawnictwo: Miętówka

Są książki, które kochają i czytają całe rodziny, od dzieci aż po dziadków. Takim cyklem jest z pewnością Małe Licho autorstwa Marty Kisiel. Ja pokochał ten cykl i jego bohaterów od pierwszej części i pozostaję gorącą wielbicielką do dziś. Wypatruję kolejnych  tomików i uwielbiam do nich wracać - dla mnie to idealna lektura na poprawę nastroju :) Uwielbiam Licho, uwielbiam Bożka, nawet Tsadkiela :) Te opowieści bawią, uczą i pokazują jak wielką wartością są rodzina i przyjaciele. A cudowne ilustracje sprawiają, że aż żal odkładać książeczkę na półkę.

Szare chmury kłębią się w tym tomie na Bożydarem Antonim Jekiełłkiem zwanym Bożkiem. I to dosłownie :) W szkole mu nie idzie z matematyką, przyjaciele łączą się w pary, tkwią w smartfonach, a on jest z boku i czuje się samotny. Dom opanowała szara mgła odbierająca mu domowników. Przy wsparciu Tsadkiela musi wyruszyć w nieznane wymiary, aby ratować swoich bliskich. W tej niebezpiecznej podróży towarzyszy mu Herszt krasnoludków i obaj walczą z iluzją i zapomnianymi wrogami. Czy Bożkowi uda się przywrócić normalność i uchronić bliskich? To dla niego niezwykły egzamin dojrzałości... 

Mam nadzieję, że jednak Małe Licho i krok w nieznane nie zamknie cyklu, jak wspomina w posłowiu Autorka. Myślę, że nie tylko ja będę walczyć o kolejne przygody bohaterów - Małe Licho i jego przyjaciele są nam po prostu potrzebni do życia :) Polecam gorąco cały cykl dla całych rodzin - Małe Licho łączy pokolenia :)



Książka dostępna  w formacie e-book na Legimi.pl




czwartek, 18 listopada 2021

135/2021 Małe Licho i babskie sprawki - Marta Kisiel

Czwarta klasa to nie przelewki, o czym Bożydar Antoni Jekiełłek przekonuje się na własnej skórze. Również w domu nie ma co liczyć na spokój, kiedy z każdego kąta wyłażą krasnoludki i sikają do mleka, Tsadkiel organizuje korki z matmy, Licho zostaje kierownikiem spółdzielni mieszkaniowej, a wujek Konrad usiłuje pracować. Ale prawdziwe zamieszanie zaczyna się, gdy do klasy czwartej be nieoczekiwanie wkracza Jedna Wielka Zmyłka, wywołując wilka z lasu. Czy też, jak w tym przypadku, widmowego Szczęsnego z zaświatów. Krasnoludki, babskie sprawki i tatuś w przypływie romantyzmu. Nic dziwnego, że pochłonięty Sprawami Bożek nie zauważa, co czai się w szkolnym budynku. A jest to coś straszniejszego niż pierwsza miłość, sprawdzian z matmy, a nawet chińskie gumki do mazania…

Okładka: twarda
Ilość stron: 242
Wydawnictwo: Wilga

Małe Licho, aniołka z zasmarkanym noskiem, darzę miłością pełną, od kiedy je poznałam, dotyczy to zresztą wszystkich mieszkańców Lichotki i jej właściciela Konrada. Uwielbiam Martę Kisiel za ten cykl, bo są to książki dla całej rodziny - a ja mimo, że nie mam już małych dzieci - wypatruję kolejnych tomów perypetii Licho i czytam z uśmiechem na twarzy.

Konrad w swoim domu ma niezwykłych mieszkańców - jest tutaj Bożek ze swoją mamą, jego ojciec-duch, wujek Turu, anioł Tsadkiel, kochane Licho, Krakers, który swoimi mackami gotuje cuda dla wszystkich, ale i cała plejada potworów i dziwnych postaci, z czego najnowsza jest szafa z krasnoludkami :) Wszyscy żyją w wielkiej symbiozie i nie mają nic przeciw kolejnym mieszkańcom, a i tym razem przybędzie niezwykły mieszkaniec w tym domostwie - meluzyna - skąd? To musicie przeczytać sami :)

Bożydar Antoni Jekiełłek zwany przez bliskich Bożkiem, po udanych wakacjach, rozpoczyna swoją edukację w prawdziwej szkole, w czwartej klasie. Już na korytarzu spotyka przyjaciół, Tomka i Witka, a z czasem jego towarzyszką w szkolnej ławie stanie się Zmyłka. Bożek lubi szkołę, ale nie lubi matematyki, a okazuje się, że nowym wychowawcą jest mroczny Cebulon, matematyk. Jakoś źle działa ta osoba na Bożka, ale .... okaże się, że i nauczyciele mają swoje tajemnice, a ta zbliży go do Bożka.

Małe Licho to cykl niezwykłych opowieści dla całych rodzin, dla ludzi w każdym wieku - bawi, uczy i zapada w pamięć, dzięki niezwykłym bohaterom ze świata ludzi i "potworów" . Sięgnijcie po Małe Licho - nie pożałujecie :)






środa, 27 października 2021

124/2021 Efekt pandy - Marta Kisiel

SPA i smog, romanse i mordobicie, bździągwa w futrze oraz zaginiony trup, czyli druga część świetnie przyjętej komedii kryminalnej "Dywan z wkładką". Za namową męża Tereska Trawna raz jeszcze daje się skusić wizją świętego spokoju z widoczkami. Tym sposobem cztery kobiety i psica wyruszają na babski wypad do SPA. Niestety, zaplanowane wellness i błogi relaks w górskich okolicznościach przyrody już pierwszego dnia idą w niepamięć, gdy na horyzoncie pojawia się przyczajony zbrodzień.
Cóż. Niektórzy nigdy nie uczą się na błędach.


Okładka: miękka
Ilość stron: 352
Wydawnictwo: W.A.B

Bohaterki tej książki mogliście poznać w pierwszym tomie cyklu pt. Dywan z wkładką - to zabawna komedia kryminalna, w której prym wiedzie Tereska Trawna, księgowa, i jej rodzina. Trup w dywanie był niecodziennym znaleziskiem, które wiązało się bezpośrednio z nowym domem i przeprowadzką. Jednak jak sami się przekonacie w Efekcie pandy - niektórzy nie uczą się na własnych błędach tylko przyciągają pecha :)

Po wydarzeniach opisanych w Dywanie, Teresa Trawna wydaje się wychodzić na prostą, zaaklimatyzowała się w nowym domu, gdzie może wykonywać swoją pracę księgowej. Mąż, dzieci i pies - bez zmian. jak również teściowa ze sportowym zamiłowaniem. Jednak na scenie pojawia się postać rzadko odwiedzająca rodzinkę Trawnych, czyli osobista mamusia Tereski, która przylatuje z Francji z wizytą. Córka liczy, że odwiedziny jak zwykle przebiegną błyskawicznie i zaciska zęby. Niestety, mama wpada na iście diabelski pomysł i zabiera córkę, wnuczkę, psicę i dodatkowo teściową Tereski na babski wypad do SPA. To miał być przyjemny i leniwy wyjazd, podczas którego Teresa miała się relaksować.... Ale kto się tak pakować w kłopoty jak nie ona, z teściową przy boku? Jak żyć, kiedy za ścianą apartamentu pojawia się przebrzydły zbrodzień .... No jak? Przekonajcie się sami i przeczytajcie, co też spotkało cztery kobiety i psa w SPA :) Dobra zabawa - gwarantowana!

Marta Kisiel ma szczególny talent i nieważne, jakiego rodzaju literatury się podejmie - wychodzi jej to znakomicie! Jak pokochałam całym sercem Licho, tak i Tereska podbija moje poczucie humoru, a każda inna powieść Marty Kisiel również wciąga i zapada w pamięć - jeśli jeszcze nie znacie, to koniecznie poznajcie :) Polecam gorąco!





niedziela, 24 stycznia 2021

11/2021 Dywan z wkładką - Marta Kisiel

Dywan z wkładką to zwariowana komedia kryminalna. A miało być tak pięknie. I było, dopóki pewnego dnia z lodówki Trawnych nie zaczęły wydobywać się odgłosy miłosnych uciech od sąsiadki z naprzeciwka. Mąż Tereski, zamiast remontować rzeczoną kuchnię, zdecydował się kupić prawie dom na wsi. Skuszona wizjami kawy na tarasie z widokami na nieskażoną ręką człowieka przyrodę Tereska na przeprowadzkę ochoczo przystała. Sielsko było jednak tylko do momentu znalezienia w lesie dywanu – z wkładką w postaci trupa. 

Okładka: miękka
Ilość stron:   416
Wydawnictwo: W.A.B 

Premiera 27 stycznia 2021

Dywan z wkładką to świetna komedia kryminalna w wykonaniu Marty Kisiel. Autorka zdobyła moje serce cyklem Małe Licho, jednak jak się okazuje ma wiele talentów i komedia kryminalna wyszła jej znamienita :) Zabawna, intrygująca i lekko napisana - przeczytałam z przyjemnością i szerokim uśmiechem na twarzy.
 
Rodzina Trawnych mieszkała sobie spokojnie w starej kamienicy i pewnie tak byłoby nadal, gdyby przy każdym otwarciu lodówki nie dochodziły do nich namiętne odgłosy z mieszkania sąsiadki - a dochodziły głośno i często. Małżeństwo postanowiło wyremontować kuchnię i przenieść lodówkę, jednak na skutek dziwnego splotu okoliczności zamiast remontu kupili dom na wsi.
I tak latem nastąpiła wielka przeprowadzka na cichą wiejską uliczkę, na której stało 5 domów. Tereska przyzwyczaiła się powoli do życia na wsi i nawet zaczęło jej się podobać, dzieci zwiedzały z Pindzią (pies) okolice, a Andrzej był zadowolony z interesu, jaki zrobił. Pewnego dnia jednak pojawiła się w ich domu matka Andrzeja, czyli teściowa Tereski, która swoim wyglądem i żywotnością wpędzała synową w stres. W dodatku postanowiła zostać kilka dni i po wojskowemu rozdawała zadania. Szokiem dla Tereski było zmuszenie jej do wysiłku fizycznego, a mianowicie do ...biegania, u boku Miry oczywiście. Okazało się, że bieganie jest nie tylko męczące, ale i morderczo stresujące.... Kobiety znalazły bowiem w lesie zwłoki zawinięte w dywan.... który jeszcze kilka dni temu stał w ich garażu...hmmm, a na dodatek w dywanie znajdował się ich wredny sąsiad...bez życia rzecz jasna. I tak teściowa i synowa  rozpoczęły własne prywatne śledztwo, a do czego ono doprowadziło - musicie przeczytać sami :)

Dywan z wkładką to zabawna komedia kryminalna z intrygującym wątkiem śledczym. Pełna dowcipnych dialogów i mocno zarysowanych bohaterów. Świetnie się ją czyta - pochłonęłam całość w jedno popołudnie, czasem wręcz śmiejąc się w głos. Jeśli jeszcze nie poznaliście pióra Marty Kisiel to koniecznie musicie to zmienić, bo każda jej książka jest warta pochylenia się - polecam gorąco!




 

niedziela, 11 października 2020

134. Małe Licho i lato z diabłem - Marta Kisiel

Bo w życiu najważniejsze jest dobre serce, a nie liczba rogów na łeb kwadratowy!
Małe Licho i Bożek, świeżo upieczony absolwent klasy trzeciej, wyruszają na wakacje w samym środku lasu. Nie podejrzewają nawet, że Prawdziwa Wielka Przygoda przyjdzie wraz z letnią burzą, która wywróci ich plany do góry nogami. Na domiar złego pół chłopiec, pół widmo, pół glut musi zamienić czorta i anioła stróża na innego kompana, rodem ze swych najgorszych snów. Trochę śmieszna, a trochę straszna opowieść o przyjaźni, która potrafi wyrosnąć mimo największych przeciwieństw. 
 
Okładka: twarda
Ilość stron: 256

 Małe Licho pokochałam od pierwszego czytania miłością bezgraniczną i tak mi zostało. Nic nie robię sobie z tego, jak rodzina śmieje się, że czytam książki dla dzieci - bo Licho jest dla całej rodziny, a nie tylko dla dzieci.

Marta Kisiel stworzyła niepowtarzalnych bohaterów, którzy są dla całej rodziny, bowiem w tym cyklu znajdziecie dzieci, potwory, duchy, ale i dorosłych, którzy stają się dla dzieci wzorami i najlepszymi przyjaciółmi. Smarkaty aniołek Licho i Bożek nie byliby sobą bez opieki wujka Kordiana, wujka Turu, mamy Jakiełłek, czy cioci Ody. Jeśli do tego dodamy pozostałych mieszkańców domu, to mamy niezwykle barwne towarzystwo, które kocha się i wspiera - i to są bardzo ważne wartości dla dzieci, ale i och rodziców. Cykl Małe Licho mogą czytać całe rodziny - znajdą tutaj śmiech i zabawę, ale i przestrogi i życiowe wartości. Marta Kisiel pokazuje, co jest w życiu warte w sposób lekki i zabawny, a przy tym zapadający w pamięć. Uwielbiam bohaterów tego cyklu, wszystkich bez wyjątku! A mały czart udający kozę jest nie do podrobienia :) :) :)

W najnowszej części cyklu, Bożek kończy rok szkolny i dziesięciolatek planuje swoje wakacje. Marzy o czytaniu i nicnierobieniu, lecz jego plany zostają wywrócone do góry nogami poprzez planowany w domu remont. Zostaje zawieziony przez wujka Konrada na leśną polanę do Lichotki i cioci Ody, którą uwielbia, a towarzyszy mu Licho. Bożek uwielbia ciocię, która jest wiją, i towarzyszącego jej czarta Bazyla. Małe Licho jest przygotowane do poznania nowych znajomych i przekupuje czarta.. ptasim mleczkiem :) Zapowiada się cudowne lato w namiocie ze wspaniałym towarzystwem.

Jednak okazuje się, ze ciocia musi w przychodni przygotować dokumentację razem z babci Witka, którego bardzo nie lubi Bożek i jest zaskoczony, kiedy go tu spotyka. Odbiera konieczność przebywania z kolegą jako karę - i vice versa... Pierwszego dnia, każdy zajmuje się sobą i jakoś czas im mija. Kolejnego dnia pakują się w wielką kabałę, z której musi ich ratować Ossa, jednak chyba wynoszą z tej przygody coś, co ich obu zaskoczy....

Małe Licho to niesamowity cykl, który bawi i porywa czytelników w każdym wieku, a przy tym rozgrzewa serce jak ogień, bowiem niesie ogromne pokłady dobrej energii. Uwielbiam ten cykl i jego bohaterów, kolekcjonuję wszystkie części i wracam do nich, nie tylko kiedy jest mi źle. 

Czy wy też macie książki, do których wracacie i które są dla was ważne? Dla mnie Licho jest bezcenne :) :) :)


 



 

 

 

 


 

poniedziałek, 18 listopada 2019

153. Małe Licho i anioł z kamienia - Marta Kisiel

Wydaje się, że zwyczajność na dobre zagościła w życiu Bożka. Nie na długo. Po tym, jak nad wyraz udana impreza, taka z planszówkami, popcornem i francuskimi tostami na słodko, kończy się zbiorową kwarantanną, Bożek wraz z Tsadkielem i Guciem muszą spędzić ferie u ciotki w samym sercu przedziwnego lasu. Wkrótce odkrywają, że z pozoru nudne, zaśnieżone odludzie kryje wiele niespodzianek... 
 
Okładka: miękka
Ilość stron:
Wydawnictwo: Wilga 
 
 Marta Kisiel zdobyła moje serce Lichem i Lichotką i teraz jestem jej oddaną wielbicielką i wyczekuję na kolejny tom perypetii Konrada, Bożka i Licha.
Uwielbiam niesamowite postacie, które stworzyła i dziękuję, że napisała książkę dla wszystkich, która łączy ludzi. Licho jest dla dzieci, dla dorosłych i dla starszych ludzi - wszystkim przyniesie radość i pokaże, co w życiu jest ważne.
 
Cykl Małe licho bawi, uczy, a przy tym niesie ogromne pokłady optymizmu. Uwielbiam i śmieję się w głos z dialogów, z celofanowych włosów Licha, z dywagacji i rozmyślań Niebożątka, uwielbiam Krakersa i Gucia i nawet denerwujący Tsadkiel bywa zabawny :)
 
Tym razem bohaterowie powieści Marty Kisiel wprowadzają nas w okres świąteczny. Sprzątają dom, pieką pierniczki, celebrują po swojemu święta i Nowy Rok i... spada na nich zaraza w postaci ospy wietrznej. Najzabawniejsze jest to, że nie dzieci chorują, tylko Licho i Krakers, a Konrada dopada półpasiec. I wówczas mama Niebożątka i wujek Turu wysyłają Bożka, Tsadkiela i Gucia na ferie, aby sami mogli zając się chorymi. I tak cała ekipa trafia do małej chatki w lesie, która powstała na podwalinach spalonej Lichotki - czeka tam na nich ciocia Oda i kilku innych gości nie z tej ziemi.
Spokojne ferie na odludzi zmieniają się w ekscytującą wyprawę do przedpiekla w poszukiwaniu obrażonego Tsadkiela. Jest mrocznie, bardzo mroźnie i tajemniczo, a nawet trochę strasznie....

Małe licho i anioł z kamienia to opowieść, która rozgrzewa serca, wzrusza i bawi. Człowiek czyta dialogi małego czorta z Bożkiem i śmieje się w głos, tak szczerze, od serca. Cykl Małe licho Marty Kisiel jest dla mnie ważne, pozornie dziecięce książeczki, są mądre, zabawne i kiedy mam złe dni, kiedy jest mi smutno - lubię do nich wracać i zawsze znajduję tam "drugie dno".
Małe licho zdobywa serca - przeczytajcie! Waszymi też zawładnie :)

 
 

poniedziałek, 7 stycznia 2019

5. Małe Licho i tajemnica Niebożątka - Marta Kisiel

W pewnym starym, niesamowitym domu na uboczu, za wysokim ogrodzeniem, mieszka chłopiec imieniem Bożek, zwany też Niebożątkiem, który nigdy nie jest sam. Bo oprócz starej skrzyni ze skarbami i najfajniejszej mamy pod słońcem ma też najprawdziwszego anioła stróża… a pod jego łóżkiem mieszka potwór, który ciągle podkrada mu kapcie. Nadchodzi jednak dzień, kiedy Bożek musi wreszcie opuścić swój niezwykły dom i poznać lepiej świat po drugiej stronie ogrodzenia — świat bez szumu anielskich skrzydeł i uścisku potwornych macek. Tylko czy jest na to gotowy? I czy sam świat również jest gotowy na Bożka oraz wielką tajemnicę, jaką skrywa chłopiec? 
 
Okładka: miękka
Wydawnictwo: Wilga 
 
Marta Kisiel i jej Licho zwojowały mnie bez reszty - uwielbiam całym sercem  Dożywocie i Siłę niższą, ale bardzo cenię również pozostałe książki Marty Kisiel i sięgam po nie  "w ciemno" i zawsze wypatruję kolejnych.

Wczoraj wieczorem przeczytałam cudowną bajkę, bo tak bym nazwała Małe Licho i tajemnicę Niebożątka, bajkę dla dużych i małych czytelników, bajkę, która zwojuje wasze serca.
Tym razem znowu trafiamy do niesamowitego domu prowadzonego przez Konrada, gdzie mieszka Niebożątko vel Bożek z mamą, wujkiem Turu, Lichem i całą plejadą postaci nie z tej ziemi. Żyją w wielkiej symbiozie i nie brakuje im zupełnie świata zewnętrznego. Niebożątko wyrosło na sporego Bożka, który do tej pory uczony był w domu przez mamę i Konrada, a jego anioł stróż Licho w swoich bamboszkach zawsze stoi obok. Jednak zdaniem Konrada, Bożek powinien pójść do szkoły, poznać inne dzieci i zacząć uczyć się żyć również poza domem. Pomysł ten spotyka się ze sporym oporem, jednak finalnie Bożek idzie do szkoły. Wszyscy obawiają się jednego, że zniknie.... Bożek jest bowiem półczłowiekiem i półwidmem i kiedy zaśnie to zdarza mu się zniknąć, ale zawsze wraca. A właściwie wracał - do tej pory.... Pewnego dnia bardzo zdenerwował się i zniknął, co wyczuło od razu Licho i poinformowało rodzinę. Jednak tym razem Bożek zniknął i nie potrafił wrócić, więc to rodzina postanowiła go odnaleźć.

Małe Licho i tajemnica Niebożątka to niesamowita opowieść, która rozgrzewa serca czytelników, bawi i wzrusza. Historia stworzona przez Martę Kisiel i jej magiczni bohaterowie jest unikatowa i podbija serca wszystkich czytelników, nieważna tutaj jest płeć i wiek - wszyscy kochają Licho, wszyscy kochają Bożka, a i wielu kocha bardzo specyficznego Konrada :)
Myślę, że gdyby na półkach bibliotecznych byłoby więcej takich opowieści, to na pewno więcej ludzi sięgałoby po książki. Jeśli młody człowiek sięga po książkę i ona zapada mu w pamięć, to szuka kolejnych i zaczyna czytać - a to przecież jest takie ważne w życiu!  
Polecam gorąco i z całego serca cały cykl o Lichotce, Lichu, Niebożątku i Konradzie!!!!
 
 

piątek, 20 stycznia 2017

Siła niższa - Marta Kisiel

Kontynuacja kultowego Dożywocia. Wymęczony codzienną rutyną, za to oswojony z niecodziennymi zjawiskami Konrad Romańczuk odkrywa, że nie jest jedynym posiadaczem anioła stróża, a dwie takie istoty pod jednym dachem to dopiero początek kłopotów.

Okładka: miękka
Ilość stron: 376
Wydawnictwo: Uroboros
Cykl: Dożywocie

Siła niższa to książka, której wypatrywałam z niecierpliwością i musiałam po prostu mieć. Dożywocie było doskonałe i bardzo byłam ciekawa, co dalej stanie się z Konradem i dożywotnikami.

Po stracie Lichotki, Konrad Romańczuk wraz ze zgrają dożywotników przenieśli się do domu zastępczego w rodzinnej miejscowości Konrada. Przywitał ich rezydent domu – niejaki Turu Brząszczyk, wiking pełną gębą o zdecydowanych gabarytach. Ze spokojem przyjął wszystkich mieszkańców, a Licho od początku stało się jego ulubieńcem. Zajęło sobie malutki pokoik, ale nie mogło się odnaleźć w nowej rzeczywistości, tym bardziej, że na Konrada spadły przyziemne sprawy, takie jak rachunki i nie miał czasu dla swego anioła. Utopiec zajął wannę, Puk została złożona w piwnicy, brakowało tylko Krakersa, który zaginął w pożarowej zawierusze. Przybyło im za to nowe towarzystwo – okazało się, ze na strychu mieszka kilku Hitlerowców, którzy dołączyli do grona dożywotników. Ale to jeszcze nie koniec…. Pewnego dnia w sklepie Konrad spotkał mężczyznę z władczym aniołem stróżem – był w szoku, że inni też mają anioły. Szukał go później i odnalazł – pogadali od serca i Konrad na jakiś czas przygarnął anioła Pawła – Tsadkiela. Anioła aroganckiego, pewnego siebie i postawnego, który niespecjalnie przypadł do gustu dożywotnikom i Tutu, ale ten ostatni umiał go okiełznać. I tak sobie zamieszkali, gdy pewnego dnia zyskali kolejnego lokatora – Carmillę, agentkę Konrada, ciężarną. Tworzyli przedziwną społeczność domową.

Kiedy nadszedł dzień oddania Pawłowi jego anioła, okazało się, że zapadł się pod ziemię i nie chce go na razie odebrał. Przy tym wyszły na jaw jego kłamstwa i matactwa, co podłamało Konrada…

Dzięki wsparciu domowników podniósł się z opałów i nawet burza i zawierucha, które zniszczyły ich dom, nie okazały się straszne. Jak się ma taką rodzinę – to można zwojować świat! I zacząć prowadzić własny interes :) Jaki? Przeczytajcie sami !

Marta Kisiel stworzyła kolejną kultową powieść i mam nadzieję, że nie zakończyła nią cyklu Dożywocie – ja ciągle liczę na kolejne tomu perypetii moich ukochanych bohaterów. Uwielbiam smarkate Licho i wielkiego Turu, a i nawet Zadkiela polubiłam. Dom i jego mieszkańcy, jaki zaprezentowała nam Autorka bawi, ale i chwyta za serce. To powieść o prawdziwej przyjaźni i o ciepłym rodzinnym domu. A rodzina nie zawsze musi być połączona więzami krwi, czasem miłość, przyjaźń i wsparcie tworzą silniejsze więzi. Brakowało mi Lichotki, która nadawała głębi powieści i była jakby dodatkowym bohaterem, ale dom zastępczy nie ustępuje jej klimatem. I jeszcze odnalazł się Krakers, co sprawiło, że dom stał się kompletny. 

Było super, ale ciągle czuję niedosyt – Marta Kisiel chcemy więcej Dożywocia !



środa, 2 grudnia 2015

Dożywocie - Marta Kisiel

Wyczekiwane wznowienie bestsellerowej powieści!
Początkujący pisarz dziedziczy dom razem z zamieszkującymi go dożywotnikami. Wszystko mogłoby być pięknie, gdyby nie fakt, że w gotyckiej willi znajduje: naiwnego anioła, rozmiłowanego w gotowaniu morskiego potwora, widmo romantycznego poety, cztery utopce, kotkę o bardzo ostrych pazurach oraz dziwnego królika! Jeden człowiek nie podoła tej ferajnie – szaleństwo czai się za progiem! Pełna humoru opowieść o mocno nietypowej grupie bohaterów. Przekonajcie się, czy warto było odziedziczyć Lichotkę!

Okładka: miękka
Ilośc stron: 376
Wydawnictwo:  Uroboros Grupa Foksal

Znakomita! Nic dodać, nic ująć! Ubawiłam się setnie, polubiłam wszystkich dożywotników Lichotki i bardzo żałuję, że to koniec.....

Czasem w życiu zdarzają się takie sytuacje, że dziedziczy się po rodzinie nie tylko majątek, ale i długi, a zdarza się otrzymać dom z mieszkańcami, czyli dożywotnikami. Przyjmuje się wówczas spadek z dobrodziejstwem inwentarza. Taki spadek otrzymał główny bohater Dożywocia, Konrad Romańczuk.

Mężczyzna jest pisarzem, właśnie rozstał się z partnerką żywciową i zmiana życiowa jest mu bardzo na rękę. Odziedziczył po dalekim krewnym dom na wsi, wraz z dożywociem. Spakował swoje manatki, wynajął mieszkanie i zdezelowanym Tico ruszył w stronę swego nowego życia. Pobłądził po drodze, auto odmówiło posłuszeństwa, aż wreszcie dotarł na miejsce. W ciszy, na uboczu stała Lichotka, stary pseudo gotycki dom, który aż się prosił o remont. 
Konrada przywitał Kusy, przyjaciel domu, który załatwiał drobne sprawy i opiekował się majątkiem. Za to towarzystwo dożywotników, jakie zastał wewnątrz sprawiło, że nogi mu się ugięły. Na schodach stał kichający anioł zwany Licho, w wannie pływały utopce, a w piwnicy gotował sobie w najlepsze Krakers, stwór z najgłębszych czeluści ciemności. To nie koniec atrakcji, w pakiecie znajdowało się jeszcze widmo poety, Szczęsnego, który rozgościł się w bibliotece. 
Dom był zastawiony starymi meblami, obrazami, itd i aż prosił się o remont. Konrad zaczął sprzedawać zbędne rzeczy i za pozyskane fundusze wyremontował dom. Zrobiło się jaśniej i przestronniej, choć stale tłumnie. Dożywotników początkowo traktował jak karę i zło konieczne, jednak z czasem nie wyobrażał sobie bliższej rodziny. Życie Konrada zmieniło się bezpowrotnie....

"Dożywocie" to znakomicie napisana powieść, dowcipna i szalenie wciągająca. Kiedy zaczęłam ją czytać - po prostu przepadłam, przeniosłam się do Lichotki i nie miałam ochoty wracać. Marta Kisiel stworzyła niesamowitą, wesołą gromadkę domowników, którzy szturmem zdobywają serca czytelników. Szalenie mi się podoba humor i mocno przerysowane postacie stworzone przez pisarkę - inwencji twórczej jej odmówić nie można. Anioł z alergią na pióra, wielka galaretowata ośmiornica gotująca w piwnicy, czy wyszywający i robiący na drutach poeta-nieboszczyk Szczęsny - tylko Marta Kisiel mogła wymyślić takie postacie. Śmiełam się w głos czytając książkę i aż żal mi ją było odkładać - na pewno będę do niej wracać i do bohaterow, których pokochałam całym sercem :) Szczerze powiedziawszy, nie odmówiłabym towarzystwa sprzątającego Anioła i gotującego Krakersa w moim domu, szczególnie przed świetami. I jak Konrad byłabym gotowa bić się w ich obronie :)
Jestem pod wielkim wrażeniem książki i bardzo się cieszę, że Dożywocie znajduje się na moje półce. 
Polecam wam serdecznie - to świetna lektura na świateczny czas. Zabawna, ale i mądra :)





Książkę Dożywocie możecie kupić w dobrej cenie

Tania książka - Tanie Książki i podręczniki


W formacie e-book możecie kupić Dożywocie
na Virtualo.pl




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...