Pokazywanie postów oznaczonych etykietą debiutext. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą debiutext. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lipca 2013

Niespokojne kości - Melvin R. Starr

Pierwszy z serii pięciu tomów nastrojowych powieści kryminalnych osadzonych w klimacie czternastowiecznej Anglii. Młody Hugh z Singelton we wczesnej młodości chce pójść do zakonu, lecz ostatecznie zostaje medykiem i zaczyna praktykować na dworze lorda Gilberta w miasteczku Bampton. Przypadkowo znajduje kości zamordowanej dziewczyny i zaczyna prowadzić śledztwo... Każdy tom cyklu jest historią kolejnego dochodzenia, a książki zawierają opisy średniowiecznych praktyk medycznych, dzięki którym autor w mistrzowski sposób oddaje szczególny charakter epoki.

Okładka : miękka ze skrzydełkami
Ilość stron:  304
Wydawnictwo: PROMIC 

Książka „Niespokojne kości” intrygowała mnie już od dłuższego czasu, a chęć jej przeczytania podsycały pozytywne recenzje. W końcu znalazła się w moim zasięgu i chętnie zabrałam się do jej lektury.

Przenosimy się w czasie do XIV-wiecznej Anglii, gdzie młody Hugh kształci się na księdza. Ma jednak dużo wątpliwości, co do wykonywania tej posługi w przyszłości. Kiedy przyjaciel zostawia mu w spadku książki medyczne, z zainteresowaniem poznaje budowę ludzkiego ciała i postanawia studiować medycynę. Zostaje chirurgiem, otwiera mały gabinecik, ale jest mu bardzo ciężko. Los uśmiecha się do niego, kiedy dosłownie pod jego oknami ulega wypadkowi szlachcic, lord Gilbert. Głęboka rana na udzie wymaga pomocy chirurga i Hugh doskonale sobie radzi z tym zadaniem. Dostaje godziwą zapłatę, a lord zaprasza go na swój dwór, aby pomógł jego podopiecznym. W końcu proponuje mu zamieszkanie na terenie Bampton i pracę na jego terenie. Hugh wyraża zgodę, a zajęć mu nie brakuje.

Lord Gilbert ceni młodego chirurga, a kiedy zostają znalezione w szambie kości, zleca mu ich zbadanie. Okazuje się, że należą do młodej kobiety, która zmarła od ciosu nożem. Lord zleca swemu chirurgowi odnalezienie zabójcy dziewczyny. Młody człowiek nie chce zawieść zaufania lorda i zabiera się do pracy. Sprawy się komplikują, kiedy zostają znalezione kolejne ciała. Czy te dwie sprawy są ze sobą powiązane? Czy uda mu się rozwiązać kryminalne zagadki? 

„Niespokojne kości” to świetnie napisana powieść z wątkiem kryminalnym. Akcja jest wartka, a opisy nie są zbyt ciężkie i rozbudowane, więc czyta się z przyjemnością i zaciekawieniem. Język powieści nie jest ciężki i archaiczny - czego bardzo nie lubię, a całość jest napisana lekko i bez udziwnień epokowych. Postać Hugh jest ciekawie skonstruowana i doskonale zaprezentowana –ten młody, bystry człowiek jest wielkim atutem tej powieści. Jego metody pracy i zaangażowanie oraz bystry umysł sprawiają, że chętnie śledzimy kolejne tropy prowadzące do rozwiązania zagadki i ujęcia sprawców. Spodobało mi się, że Hugh nie szedł na „łatwiznę” i mając wątpliwości starał się wyjaśnić je do końca, dzięki czemu ocalił życie niewinnego człowieka. Spodobał mi się styl pisarski Melvina R.Starra, polubiłam głównego bohatera i z przyjemnością sięgnę po kolejne pozycje tego autora, opowiadające o perypetiach mistrza Hugh..

Na uwagę zasługuje tutaj również bardzo staranne wydanie i piękna, przyciągająca wzrok, tajemnicza okładka. Lubię, kiedy doskonałe wnętrze ukryte jest w równie estetycznym i dopracowanym opakowaniu. 

„Niespokojne kości” to nie tylko doskonała pozycja dla wielbicieli kryminałów czy opowieści historycznych, ale również dla miłośników dobrych książek.


 



poniedziałek, 8 lipca 2013

Odmieniec - Philippa Gregory

Siedemnastoletnia Izolda zostaje zamknięta w klasztorze, aby nie mogła dochodzić swoich praw do spadku po zmarłym ojcu. Kiedy zakonnice, nad którymi sprawuje pieczę jako przełożona, zaczynają lunatykować i zdradzać oznaki obłędu, do opactwa Lucretili przybywa młody nowicjusz Luca Vero, by na polecenie samego papieża wyjaśnić sprawę. Luca i Izolda, zmuszeni stawić czoło największym lękom świata średniowiecznego – czarnej magii, wilkołakom, szaleństwu – rozpoczynają poszukiwania prawdy, swojego przeznaczenia, a także miłości. Pierwszy tom najnowszej serii autorki Kochanic króla.
Okładka: miękka
Ilość stron: 288
Wydawnictwo: EGMONT 

Philippa Gregory przez wielu nazywana jest królową fantastyki historycznej i na pewno coś w tym jest. Pisze niezwykle barwnie i wprowadza nas w klimat dawnych epok. 

Tym razem przenosi nas do średniowiecza, do klasztoru w pobliżu siedziby rodu Lucretili. Po śmierci seniora rodu, jego córka Izolda, zgodnie z wolą ojca, zmuszona jest przenieść się do klasztoru i objąć tam funkcję ksieni. Robi to wbrew własnej woli, ale jest posłuszna wytycznym ojca. Trudno jej zrozumieć jego ostatnią decyzję, gdyż przygotowywał ją do innego życia, ale taką wolę przekazał na łożu śmierci jej bratu. Po jej przeniesieniu do zakonu zaczynają się tam dziać przedziwne rzeczy, jakby siostry wpadły w zbiorowy obłęd. Zaczynają lunatykować, mają wizje, dziwnie się zachowują, a nawet zaczynają im się pojawiać stygmaty. Co się dzieje? 

Kościół zaniepokojony sytuacją, wysyła do klasztoru swojego inkwizytora w celu wyjaśnienia sprawy. Jest nim inteligentny, ale jeszcze bardzo młodziutki nowicjusz, Luca Vero. Mężczyzna prowadzi swoiste dochodzenie – wypytuje, bada ślady, prowadzi dedukcję. Natrafia przy tym na zabójstwo, ale to nie wszystko. Okazuje się, że ma do czynienia ze spiskiem i grabieżą. 
Jakie wnioski wyciągnie? Czy winni zostaną ukarani? 

„Odmieniec” to iście sensacyjna powieść z akcją przeniesioną do średniowiecza. Pomysł na fabułę, styl oraz jej klimat, skojarzyły mi się z książką Umberto Eco „Imię róży”. Wiele sytuacji bardzo ją przypomina. Philippa Gregory pisze bardzo lekko i ciekawie, wątki płyną niczym złoty strumień w lesie Lucretilich. Powieść ma swój specyficzny klimat, mroczny i tajemniczy. Czyta się ją z dużą przyjemnością, choć finał jest dość przewidywalny i specjalnie mnie nie zaskoczył. Na uwagę zasługują kreacje bohaterów, ciekawie pomyślane i dopracowane w najmniejszych szczegółach. Są bardzo wyraziste i stanowią wielki atut powieści. 
 Trochę się obawiałam tej książki, bo to moja pierwsza pozycja tej autorki, a generalnie za powieściami historycznymi nie przepadam. Mile się jednak rozczarowałam i przeczytałam ją z przyjemnością.


Recenzja napisana dla portalu Debiutext

środa, 3 lipca 2013

Zwyczaje dzieci francuskich - Marcin Gołąbek

Zwyczaje Dzieci Francuskich to książka dla dzieci przygotowana przez Warsztat Bajkopisarski NIC. Jest to ciepła, przyjemna i ciekawa historyjka pokazująca dzieciom otaczającą je rzeczywistość z różnych stron. Ma za zadanie pomóc najmłodszym zrozumieć złożoność świata. 
Czy ciekawi Was Francja? Czy lubicie dalekie podróże? Czy wiecie, że róże potrafią rozmawiać?
Z książki można dowiedzieć się m.in. dlaczego dzieci francuskie tak lubią czekoladę (nie tylko one), kim jest pan Eiffel i dlaczego przyjemnie jest podróżować?
Książka powstała przy współpracy z biblioterapeutą oraz psychologiem dziecięcym. 

Okładka : miękka
Ilość stron: 64
Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 6 czerwca 2013 

Świat dzieci jest niezwykły, ciekawy i barwny. Dorastając zatracamy w sobie ten optymizm, odwagę i… radość. Dzieci widzą świat inaczej niż dorośli, są bardziej spostrzegawcze i odkrywcze. Dzieci potrafią porozumiewać się z przedmiotami, roślinami, zwierzętami – zobaczcie jakie dialogi prowadzą z ukochaną lalką, czy napotkanym po drodze zwierzątkiem, nawet z muchą sobie radzą.

Autor opowiada nam o francuskich dzieciach, bo jak sugeruje –„ mogą być Wami”. Każde dziecko jest inne, jest indywidualnością i wielką osobowością, dopóki trudy dorastania i rzeczywistość go z niej nie obedrą.

Dzięki tym krótkim historyjkom poznajemy historię i kulturę Francji oraz zwyczaje jej mieszkańców, a naszymi przewodnikami są… róże. 

Książka „Zwyczaje dzieci francuskich” pozwala czytelnikowi cofnąć się do czasów dzieciństwa i chłonąć świat, który w dorosłości przykrywa już kurz. Pozwala nam cieszyć się codziennością i dostrzegać w niej nowe barwy. Ta mała, niepozorna książeczka może wiele zmienić w waszym życiu – pomoże wam dostrzec to, na co nie zwraca się uwagi. To mądra i bardzo ciekawie napisana książeczka, którą powinny przeczytać nie tylko dzieci, ale i dorośli. Została ona przygotowana przez Warsztat Bajkopisarski NIC, przy współpracy z psychologiem i biblioterapeutą. W prostej i jasnej formie ma ona pokazać dziecku otaczający go świat, zainteresować, ale i nauczyć. 

Książeczka jest bardzo ładnie wydana i bogato ilustrowana. Z przyjemnością bierze się ją do rąk. 


Recenzja napisana dla portalu Debiutext.eu








wtorek, 2 lipca 2013

Szczęściara - Kristyn Kusek Lewis

Trzy kobiety, trzy historie. Łączy je przyjaźń. Odpowiedzialna i zachowawcza Waverly prowadzi małą piekarnię. Niestety wpada w długi, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Kate jest żoną mężczyzny, który ma ogromne szanse zostać kolejnym gubernatorem Wirginii, ale nie jest pewna, czy chce żyć na świeczniku. Amy, zajmująca się domem matka i gospodyni, prowadzi pozornie doskonałe życie. Jednak ukrywa przerażający sekret, którego nikt się nie domyśla. Życie powoli zaciska wokół nich pętlę. Okazuje się, że problemy same się nie rozwiążą. Waverly zdaje sobie sprawę, że musi podjąć ważne decyzje. Robiąc to, przekona się, jak cienka jest granica pomiędzy lojalnością a zdradą, i jak łatwo można ją przekroczyć. Wszystkie trzy wkrótce przekonają się, że czasami trzeba zaryzykować wszystko.

Okładka: miękka
Ilość stron: 472
Wydawnictwo: Filia 
Premiera: 11 czerwca 2013

„Szczęściara” jest niezwykle ciepłą opowieścią o przyjaźni i losach trzech kobiet. Pozornie zupełnie innych, o różnych charakterach i podejściu do życia. Łączy jej wzajemna, bezinteresowna przyjaźń i wsparcie. 

Głównym motorem napędowym tego teamu jest Waverly, która prowadzi własną piekarnię, jest związana od lat z Larrym. Kobieta wpadła w tarapaty finansowe i ledwie udaje się jej utrzymać interes, a bank grozi przejęciem domu. Jest jednak zbyt dumna i niezależna, aby podzielić się swoim problemem z przyjaciółkami i swoim chłopakiem. Brnie przez to sama, ale dla przyjaciółek zawsze ma czas i dobre słowo – mogą na nią liczyć.

Kate jest mężatką, bogatą kobietą, której mąż startuje w wyborach na senatora – jej życie stale jest „na świeczniku”. Niby jest szczęśliwa, ma przecież wszystko, ale jej męża ciągle nie ma…. Nagle jej poukładane życie wali się w gruzy przez informację o zdradzie męża. Paparazzi stoją u drzwi jej domu, a Waverly wisi na telefonie i wspiera przyjaciółkę. Dzięki wizycie Larry’ego w piekarni – jej muffinki stają się słynne na cały kraj. Ma jednak wyrzuty sumienia, że jej sytuacja materialna polepsza się kosztem nieszczęścia przyjaciółki.

Trzecią z przyjaciółek jest Amy – szczęśliwa matka kilkuletniej Emily, żona lekarza, gospodyni domowa. Amy spełnia się w domu, z córeczką. Waverly dostrzega jednak, że przyjaciółka zmieniła się ostatnio, a jej mąż jeszcze bardziej (jest nie do zniesienia). Myśli , że mąż ją zdradza, jednak jej późniejsze odkrycie pokazuje, że jest jeszcze gorzej…. Stara się wspierać przyjaciółkę i chronić ją, jednak ona jest zaślepiona utrzymaniem swojej rodziny w całości. Musi dojść do tragedii, aby jej zdanie zostało zweryfikowane.

„Szczęściara” to jedna z tych powieści obyczajowych, które czyta się jednym tchem z łezką w oku. To niezwykle ciepła i wzruszająca opowieść, niosąca wiarę w ludzi i moc przyjaźni. Trzy kobiety, tak różne, a tak podobne do siebie. Każda z nich może liczyć na pozostałe, nieważne, w jakiej sytuacji się znajdą. Taka przyjaźń jest bardziej wartościowa niż wszelkie skarby świata. Ceńcie swoich przyjaciół, bez nich świat byłby smutny, a Wy zostalibyście sami!

Po takiej lekturze doceniam moją przyjaciółkę do której mogę zadzwonić o każdej porze, żeby się wyżalić – nieważne, że jest daleko, zawsze ma dla mnie czas (Ania - dziękuję!). Doceniam też moje internetowe psiapsióły, z którymi prowadzę dysputy, czasem o niczym, czasem o wszystkim. Dziękuje Wam! Aneta – Tobie szczególnie :)

A „Szczęściarę” polecam serdecznie i życzę wam takich przyjaciółek, jak to trio!


Recenzja napisana dla portalu Debiutext.eu 



sobota, 15 czerwca 2013

Metallica. Wczesne lata i rozkwit metalu - Neil Daniels

Jedyna taka książka, opisująca olbrzymi wpływ pierwszych czterech albumów zespołu Metallica na międzynarodową scenę thrash metalu.
Książka ta przedstawia narodziny i wzrost znaczenia dzisiejszego muzycznego monstrum o nazwie Metallica. Łączy ten zespół i amerykańską scenę metalową ze słynnym ruchem „New Wave of British Heavy Metal” i jego inicjatorami, jak Black Sabbath i Judas Priest.
Wczesny sukces Metalliki zbudowany został na bazie mocnych i energetycznych występów scenicznych i fantastycznych gitarowych riffach thrash metalowych. Grupa stała się szybko największym amerykańskim zespołem metalowym na świecie, a jej dziedzictwo w postaci albumów „Kill 'Em All”, „Ride The Lightning”, „Master of Puppets” i „... And Justice For All” żyje wśród fanów do dziś. Amerykański thrash metal wyprodukował cztery główne zespoły – Metallica, Slayer, Megadeth i Anthrax, które są obecnie nazywane Wielką Czwórką, ale oczywiście król może być tylko jeden i z pewnością tytuł ten należy się właśnie Metallice. Ta książka to historia początków niezwykłego globalnego sukcesu zespołu wraz z wieloma pamiątkami i wspomnieniami z wczesnych lat zespołu. Zawiera wywiady z ludźmi, którzy na własne oczy widzieli pierwsze koncerty i byli świadkami narodzin mega gwiazdy.
Obowiązkowa pozycja dla każdego fana thrash metalu! 

Okładka: twarda, lakierowana
Wydawnictwo: Anakonda

Musiałam mieć tę książkę! „Metallica” to nie tylko opowieść o zespole, ale również kawał historii thrash metalu i prezentacja innych zespołów. To gratka dla każdego fana tej muzyki, a ja z dumą się do nich zaliczam. Byłam nastolatką wychowaną na muzyce Metalliki, Slayer czy Megadeth, chodzącą w czarnej skórze i przyjaźniącą się z długowłosymi dżentelmenami zakochanymi w muzyce mocnego uderzenia. 
Wydawało mi się, że wszystko już wiem na temat jednego z moich ulubionych zespołów, a okazało się, że jestem w błędzie. Neil Daniels pokazuje bowiem kilka faktów, które były mi zupełnie nieznane. 

Thrash metal to gatunek muzyczny, który powstał w latach 80-tych XX wieku jako polaczenie heavy metalu i muzyki punk,i reprezentował nurt New Wave of Heavy Metal. Powstało wtedy wiele naprawdę świetnych zespołów, w tym Metallica ( w 1981r). 

Pierwszy album Metallici „Kill’em All” uważany jest za pierwszy album muzyki thrash metalowej – mamy więc prekursorów :) Jednak muzycy zespołu zawsze podkreślali swoje uwielbienie dla Black Sabbath i wzorowali się na ich twórczości. Muzyka Metalliki na pierwszym krążku jest bardzo surowa, rzekłabym garażowa – nie jest to mój faworyt w ich dyskografii. Z czasem wiele się nauczyli. 


Początkowy skład zespołu tworzyli James Hetfield, Lars Ulrich, Cliff Burton i Kirk Hammet. Na miejsce zmarłego tragicznie Burtona wszedł James Newsted. Generalnie, niezmienna od początku istnienia zespołu jest Święta Trójca Hetfield-Ulrich-Hammet. Tak wyglądali w początkach swojej kariery - taki plakat wisiał w moim pokoju na ścianie.


A tak panowie wyglądają teraz - wszyscy dorastamy :)


Moja wielka miłość do tej grupy rozpoczęła się wraz z pojawieniem się ich drugiej płyty „Ride The Lightning” .


Moim faworytem na tej płycie jest przepiękna ballada „Fade To Black” , gdzie odkrywamy fantastyczny głos James Hetfielda i jego możliwości oraz niesamowite riffy gitarowe. 


W uwielbieniu do muzyki, tworzonej przez Metallikę, upewniła mnie ich trzecia płyta „Master Of Puppets”, obwołana Płytą Wszechczasów. 


To moja ulubiona płyta tego zespołu, a posiadam na półce całą ich dyskografię na różnych nośnikach. Są tam dwa utwory, które podbiły moje serce i duszę „One”, którego możecie posłuchać poniżej, oraz „Welcome Home(Sanitarium)” 


Potem nadeszła „…And Justice for All” i przełomowa czarna płyta zatytułowana po prostu „Metallica”. Minęło 5 lat nim ukazała się płyta „Load” , a po niej „Reload”. Potem Zespół nagrał podwójny album „Garage.Inc.” , a w kolejnych latach „St.Anger”, „Death Magnetic” i zupełnie odlotową płytę „Lulu” nagraną z Lou Reedem. 
Dla mnie najwartościowsze i najczęściej słuchane są płyty 2,3,4,5,6 i 7. 

Metallica to fenomen, który jest już na scenie ponad 30 lat i stale zaskakuje swoich fanów. Ich muzyka zmienia się i ewoluuje, a członkowie zespołu są praktycznie niezmienni. Tworzą specyficzna, oryginalną i rozpoznawalną muzykę. Mają zarówno mocne kawałki jak i piękne ballady puszczane w komercyjnych stacjach radiowych. 

Książka jest pięknie i bardzo solidnie wydana. Seria muzyczna sprawia, że chce się mieć poszczególne pozycje na swojej półce. Na mojej na pewno na "Metallice" się nie skończy – już upatrzyłam kolejne pozycje :)

Całość jest lekko i ciekawie napisana oraz bogato ilustrowana. Skoda, że zdjęcia nie są kolorowe, ale czarno-białe nadają klimatu opowieści. Na zakończenie książki znajdziecie podsumowanie najważniejszych grup muzycznych reprezentujących nurt thrash metal. 
Neil Daniel przedstawił członków zespołu nie tylko jako artystów-muzyków, ale przede wszystkim jako ludzi, jako grupę przyjaciół. Kiedy po raz kolejny wspominałam śmierć Cliffa Burtona i przygnębienie, w jakie wprawiło to jego kolegów – łezka zakręciła mi się w oku – pamiętam to! 

Jestem z Metalliką od początku, nosiłam własnoręcznie wykonaną koszulkę z ich logo, słuchałam wysłużonych stilonówek na magnetofonie Kasprzak, byłam w Katowicach na ich koncercie w latach 80-tych, mam całą dyskografię i kilka innych książek o zespole, ale „Metallica. Wczesne lata i rozkwit metalu” są wisienką na mym torciku. 
Metallica to kawał historii muzyki, ale również kawał mojego życia i moich wspomnień i emocji.

Recenzję napisano dla portalu Debiutext.eu

środa, 12 czerwca 2013

Konkurs z Wydawnictwem Zysk na debiutext.eu

Zapraszam Was na portal Debiutext

Logo

gdzie znajdziecie KONKURS
organizowanym przy współpracy Wydawnictwa ZYSK i S-ka
Zysk i Spółka Wydawnictwo
a nagrodami są dwa egzemplarze książki

Wystarczy wejść na portal Debiutext.eu i w komentarzu odpowiedzieć na pytanie konkursowe:

Która z proponowanych zapowiedzi książkowych Wydawnictwa ZYSK i S-ka
najbardziej Cię zaciekawiła i dlaczego?

Zachęcam do uczestnictwa w konkursie !




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...