Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bussines culture. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bussines culture. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 sierpnia 2022

110/2022 Widzę cię - Mary Burton

Agentka specjalna FBI Zoe Spencer wykorzystuje szczątki szkieletów do odtworzenia twarzy ofiar morderstw za pomocą rzeźby. Jest to proces zarówno naukowy, jak i wymagający ogromnej wrażliwości i intymności; Spencer przywiązuje się do identyfikowanych przez siebie osób i bardzo pragnie odnaleźć ich zabójców. 
W najnowszej sprawie Zoe odtwarza popiersie młodej dziewczyny, zamordowanej blisko dwie dekady wcześniej. Jedyne, czego pragnie teraz agentka, to opowiedzieć historię tej młodej kobiety i doprowadzić jej zabójcę przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. Zoe jedzie do rodzinnego miasta ofiary i pracuje nad sprawą z detektywem Vaughanem, z którym łączył ją kiedyś przelotny romans. Gdy zaczynają analizować wszystkie wątki, okazuje się, że ktoś nadal poluje na kobiety. Giną kolejne ofiary, czas ucieka. Czy Spencer i Vaughanowi uda się powstrzymać szaleńca?

Okładka: miękka
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: MUZA SA

Widzę cię to znakomicie napisany thriller psychologiczny autorstwa Mary Burton. Główna bohaterką powieści jest agentka specjalna FBI Zoe Spencer, która jest również świetną profilerką śledczą, ale przede wszystkim ma niezwykłe zdolności artystyczne do odtwarzania z kości twarzy ofiar za pomocą rzeźby. Jest przy tym niezwykle dokładna i precyzyjna, że jej rzeźby przypominają prawdziwe oblicza umarłych. Aktualnie zakończyła pracę nad twarzą odtworzoną ze spalonej czaszki, którą pewna dziennikarka znalazła w piwnicy kamienicy, po tajnej wiadomości, jaką otrzymała.

Efekt jest szokujący, tym bardziej, że jej szef od razu poznaje twarz zaginionej przed laty córki przedsiębiorcy. Sprawa trafia w ręce detektywa Vaughana, a którym Spencer blisko współpracuje i nie tylko... Tych dwoje łączy nie tylko zaangażowanie w pracę i dobry seks, ale i każde z nich wiele przeszło w życiu i taki układ im odpowiada. Detektyw właśnie odwiózł syna na studia, więc nic nie zaprząta jego uwagi i wraz ze Spencer rozpoczynają śledztwo po śladach z przeszłości. Przesłuchują żyjących świadków oraz siostrę ofiary i jej męża, trafiają również na dawnego kochanka ofiary. Zebrane ślady prowadzą ich jak nitka do rozwiązania, a okaże się ono szokujące!

Mary Burton napisała znakomity i trzymający w napięciu do ostatnich  stron thriller, niezwykle obrazowy i mocny. Pokazuje jak zazdrość i zawiść może stać się narzędziem zbrodni oraz że czas nie przykrywa win, lecz je uwydatnia. Świetna pozycja - polecam!



poniedziałek, 2 maja 2022

58/2022 Ukochane dziecko - Romy Hausmann

Ten thriller zaczyna się tam, gdzie inne się kończą. 
Ukryty w lesie szałas z zabitymi oknami. Życie Leny i jej dwojga dzieci toczy się wedle ściśle określonych zasad: pory posiłków, wizyty w toalecie czy czas nauki są dokładnie wyznaczone przez porywacza, a zarazem ojca dzieci, i wszyscy ich przestrzegają. W ten sposób ojciec porywacz chce chronić rodzinę przed niebezpieczeństwami czyhającymi na zewnątrz i zapewnić dzieciom matkę, która już zawsze będzie się nimi opiekować. Pewnego dnia Lenie udaje się uciec – koszmar jednak trwa. Wygląda na to, że jej oprawca chce odzyskać to, co uważa za swoją własność. Mimo że pojawiają się wątpliwości, czy to naprawdę ta kobieta, nazywana „Leną”, zniknęła kilkanaście lat wcześniej, policja i zdesperowani rodzice Leny robią wszystko, by połączyć te pozornie niepasujące do siebie fragmenty układanki.

Okładka: miękka
Ilość stron: 484
Wydawnictwo: WAB

Ukochane dziecko to thriller, który pokazuje ciemną stronę ludzkiej natury i sprawia, że ciarki chodzą po plecach. Doskonale napisany, mroczny i przerażający!

Wyobraźcie sobie ukryty w lesie szałas, bez okien, gdzie żyje rodzina - ON, Lena i dwoje dzieci. Życie toczy się pod dyktando ojca, pana i władcy ludzi i terenu, który za dobre wynagradza, a za złe karze.... Wszystko tutaj ma swoją porę i reguły, których trzeba przestrzegać. Jednak ona, Lena, nigdy nie przystosowała się do tego miejsca, co którego została wcielona pod przymusem. Musi być "Leną", choć nią nie jest i nie chce być, ale jej zdanie nie ma tutaj znaczenia. Młoda kobieta została porwana, upodobniona do swej poprzedniczki Leny i teraz musi być Jego żoną i matką ich dzieci. Pewnego dnia jednak udaje się jej i "jej córce" uciec z tego strasznego więzienia, jednak po drodze wydarzył się wypadek i "Lena" trafiła do szpitala. Hanna, jej córka, powoli otwiera się na Karin, kobietę która opiekuje się nią w szpitalu i wyjawia straszliwe rodzinne sekrety. Kiedy rodzina zaginionej przed laty Leny przyjeżdża do szpitala widzi zupełnie obcą kobietę, jednak jej córka wygląda jak klon ich córki. Okazuje się, że młoda kobieta została porwana na miejsce Leny, a ich córka prawdopodobnie nie żyje Policja zaczyna prowadzić swoje śledztwo, a jego wyniki okażą się szokujące.

Ukochane dziecko to straszny thriller, który pozostawia swój niezatarty ślad w umyśle czytelnika. Jest mroczny, niezwykle realny i przerażający, a przy tym doskonale napisany. Polecam gorąco!








piątek, 26 listopada 2021

140/2021 MURSZ - Ewa Przydryga

Las, który odcisnął krwawe piętno na życiu okolicznych mieszkańców, przypieczętuje także jej los…Pola z trudem usiłuje wrócić do nowego życia bez męża i syna. Po zakończeniu terapii regularnie koresponduje z Kasandrą, z którą zaprzyjaźniła się podczas pobytu w szpitalu. Wkrótce w ręce Poli trafia list, zupełnie inny niż poprzednie, będący zapowiedzią samobójstwa przyjaciółki. Ujawniony w liście sekret prowadzi Polę do owianego złą sławą Murszu, wymarłej części kaszubskiego lasu. To tam rok wcześniej została zamordowana Lara, koleżanka Kasandry. Wyznania Kas rzucają jednak zupełnie nowe światło na makabryczne zdarzenia tamtej nocy. Każda z leśnych dróg prowadzi Polę pod drzwi tajemniczej spalonej leśniczówki. Strawiona ogniem chata skrywa mroczne sekrety lasu i mieszkających w nim ludzi. Tych żyjących i tych, którzy na przestrzeni lat w tragicznych okolicznościach stracili tu życie.

Okładka: miękka
Ilość stron:
Wydawnictwo: MUZA SA

Mursz to powieść, która wbija czytelnika w fotel podobnie jak poprzednia książka tej autorki, Topieliska. Jest mroczna, klimatyczna i zupełnie nieprzewidywalna. Sceny oglądamy oczami bohaterów tej powieści, to ich bezpośredni przekaz nakreśla cała fabułę, która stawia czytelnikowi podczas lektury wiele znaków zapytania. Czyta się ją świetnie i nie można się od niej oderwać, a atmosfera sprawia, że ciarki chodzą po plecach.

Pola i Kas poznają się podczas leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Każda z nich ma swoją historię i swoje traumy do przepracowania, aby móc znowu normalnie funkcjonować na zewnątrz. Pola opuszcza zakład jako pierwsza, ale umawia się z Kas na kontakt po jej wyjściu. Dziewczyna również wkrótce opuszcza zakład, jednak okazuje się, że nie może odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Pozostawia w skrzynce Poli list, pełen niedopowiedzeń, ale i wołania o pomoc. Kiedy kobieta wreszcie ją odnajduje okazuje się, że Kas próbowała popełnić samobójstwo. Wszystko wiąże się z jej przeszłością i śmiercią jej mentorki, znanej youtuberki Lary w Duchnym Lesie, specyficznym miejscu, które ma swoją mroczną historię. Pola podąża śladami Kas i stara się zgłębić tamtą historię, która nigdy nie została rozwiązana, a Kas mocno jest w nią wplątana i prawdopodobnie wie, kto był zabójcą.
Finał okaże się tyle zaskakujący, co szokujący....

Mursz to thriller, który zapada w pamięć i pochłania czytelnika bez reszty, a mroczna, wręcz oblepiająca atmosfera przenika do jego umysłu. To jedna z tych powieści,  które na długo pozostają w pamięci, wbijając się w umysł jak drzazga i nie dając o sobie zapomnieć. Polecam gorąco!







sobota, 13 listopada 2021

132/2021 Boginie - Alex Michaelides

Nowa powieść autora bestsellerowej „Pacjentki”, thrillera, którym Alex Michaelides podbił rynek czytelniczy na całym świecie. „Boginie” to mistrzowski i klimatyczny thriller psychologiczny z oszałamiającym zakończeniem. Wszyscy skrywamy tajemnice, nawet przed sobą. Dla Mariany Andros – terapeutki grupowej walczącej z własnymi demonami przeszłości – Cambridge to miejsce, gdzie poznała swojego męża. Dla jej siostrzenicy Zoe to tragiczna scena morderstwa jej najlepszej przyjaciółki. W murach uniwersytetu, gdzie ożywają wspomnienia, Mariana poznaje tajne stowarzyszenie młodych dziewczyn – Boginie. Jego członkinie są wstrząśnięte zabójstwem jednej z koleżanek. Grupa jest pod wpływem enigmatycznego profesora Edwarda Foski. Mariana jest pewna, że pomimo iż Foska ma alibi, to on jest sprawcą zabójstwa. Obsesja Mariany na punkcie udowodnienia winy Fosce wymyka się spod kontroli, grożąc zniszczeniem jej wiarygodności, a także najbliższych relacji. Kobieta jest zdeterminowana, by powstrzymać zabójcę, nawet jeśli będzie ją to kosztowało wszystko – łącznie z własnym życiem.

Okładka: miękka
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: W.A.B

Boginie to kolejna powieść autora niesamowitej Pacjentki, na której sam tytuł czuję ciarki na plecach. To świetnie napisany thriller, który powstał w czasie pandemii. Powieść jest naprawdę dobra, ale niestety przy Pacjentce wypada nieco bladziej. Przeczytałam ją jednak z przyjemnością i zaintrygowanie. Autor zbudował opowieść, która zapada w pamięć, intryguje i zaskakuje, ale w mojej opinii jest trochę przewidywalna. Nie mniej czyta się ją bardzo dobrze i warto po nią sięgnąć - polecam gorąco!

Główną bohaterką powieści jest terapeutka grupowa, Mariana Andros, której ta praca pomogła uporać się z własnymi demonami z przeszłości. Jej ukochany mąż zginął niedawno w morzu, a jedyną bliską osobą jest siostrzenica Zoe, studiująca w Cambridge. Kiedy pewnego dnia dziewczyna dzwoni i drżącym głosem opowiada o morderstwie na terenie campusu i podejrzeniu, że ofiarą może być jej koleżanka Tara, Mariana pakuje walizkę i rusza do swego alma mater, które wiąże się dla niej z własnymi wspomnieniami i budzi demony, z którymi jeszcze się nie uporała. Na miejscu rozpoczyna własne śledztwo, a jej podejrzenie skierowane jest na jednego z profesorów, promotora Zoe. Kiedy dochodzi do kolejnych morderstw, Mariana nie odpuszcza, pomimo sprzeciwów policji. Finał okazuje się szokujący, a jej dotychczasowe życie rozsypuje się jak domek z kart. Sama już nie wie co w nim było prawdą....







poniedziałek, 25 maja 2020

71. Motyw ukryty. Z archiwum profilera - Katarzyna Bonda, Bogdan Lach

Wstrząsające zbrodnie. Prawdziwe historie. Autorka bestsellerowych powieści kryminalnych Katarzyna Bonda i wybitny profiler dr Bogdan Lach przedstawiają najciekawsze sprawy z archiwum policyjnego psychologa śledczego. Autorzy krok po kroku prowadzą czytelników przez kolejne etapy poszukiwań sprawców zbrodni. Znajdują dowody lub zbierają dane wiktymologiczne tam, gdzie na pierwszy rzut oka ich nie ma. Demaskują tajemnice z pozoru zwykłych ludzi, którzy okazują się przestępcami. Dzięki umiejętnościom i pracy profilera winowajcy odpowiedzą za popełnione zbrodnie.
 
Okładka: miękka
Ilość stron:
Wydawnictwo: MUZA  SA


Katarzynę Bondę wszyscy znają, wielu uważa ją za królową polskiego kryminału, natomiast Bogdan Lach jest wybitnym polskim profilerem, psychologiem śledczym, który pracował w policji, a aktualnie pracuje na uczelni i współpracuje z policją.Stworzył ponad 400 profili psychologicznych przestępców i wydał wiele opracowań i książek dotyczących tego tematu. Wspólnie z Katarzyną Bondą stworzyli już Zbrodnię niedoskonałą, a teraz powrócili do współpracy i tak powstał Motyw ukryty.

Motyw ukryty. Zbrodnie, sprawcy i ofiary. Z archiwum profilera to prawdziwe historie zbrodni i przestępców, nad którymi pracował Bogdan Lach i które zostały opisane w tej książce. Całość ma formę reportaży opartych na faktach, nazwiska osób zostały zmienione, jednak historie, o których tutaj przeczytacie, są prawdziwe i przerażające. Każda z historii rozebrana została na części pierwsze i opatrzona komentarzem. Znajdziecie tutaj również zagadkę dla czytelników :)

Książka podzielona jest na bloki tematyczne zawierające sprawy kryminalne i komentarz, który pokazuje nam prawne aspekty oraz psychologię zbrodni. To swoiste kompendium pokazujące umysły przestępców, ich motywy działania, ale i błędy, które popełniają. Każda kolejna historia jest mocniejsza i bardzie przerażająca. Na końcu znajdziecie rozwiązanie zagadki da czytelników, bibliografię, słownik pojęć i adresy wybranych ośrodków świadczących pomoc ofiarom przemocy w rodzinie. 

Motyw ukryty to szokująca pozycja na księgarskich półkach, która odsłania sposoby działania i przestępców i policji. To jedna z bardziej intrygujących książek, jakie czytałam, a do tego oparta na faktach. Polecam gorąco!




poniedziałek, 20 listopada 2017

Ostatnie srebrniki - Tadeusz Biedzki

W tureckiej części Nikozji żona autora kupuje starą, drewnianą szkatułkę. Trzy miesiące później w kościele w Barcelonie zamordowany zostaje kapłan. Co łączy te dwa fakty? Jaki jest ich związek z wydarzeniami w Jerozolimie sprzed dwóch tysięcy lat? I dlaczego skutkują aktami terrorystycznymi we współczesnej Europie? Jaką rolę odgrywa w nich założony w 2012 roku w Hiszpanii Zakon Piłata i Judasza? Próba rozwiązania tych zagadek okaże się śmiertelnie niebezpieczna. Autor - wzorem Dana Browna i Umberto Eco - po mistrzowsku prowadzi nas przez zaułki historii, pokazując, jak wydarzenia z przeszłości wpływają na jej bieg, wywołują tragiczne skutki w ciągu dwóch tysięcy lat i powodują śmiertelne zagrożenie dla współczesnych Europejczyków. Historia, sensacja i kryminał w jednym.

Okładka: miękka
Ilość stron: 224
Wydawnictwo:  Bernardinum

Ostatnie srebrniki to połączenie powieści sensacyjnej, historycznej i thrillera. Ciekawie napisane i bardzo ładnie wydane przez Wydawnictwo Bernardinum. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Tadeusza Biedzkiego, ale myślę, że nie ostatnie :)

Podczas pobytu w tureckiej Nikozji, Wanda znajduje w jednym z lokalnych sklepików starą szkatułkę, która bardzo jej się podoba. Znajomy sklepikarz sprzedaje jej pamiątkę rodzinną, jednak najpierw opowiada jej legendę związaną z tą szkatułkę Otóż przedmiot przynosi nieszczęście temu, w którego rękach się znajduje i przestrzega Wandę. Ta traktuje przepowiednię jak bajkę i nie obawia się klątwy. Niedługo później, wraz z mężem, staje się świadkiem zamordowania w barcelońskim kościele księdza. Sprawa jednak zostaje zatuszowana, a po powrocie do Polski nigdzie nie znajdują informacji na ten temat, ani w prasie ani w internecie. Temat ich intryguje i po nitce do kłębka drążą go.... Okazuje się, że zbrodnia wiąże się bezpośrednio z Zakonem Piłata i Judasza.
Co ciekawsze, w skrzynce z Nikozji, Wanda znajduje dwie bardzo stare monety i skrawek pergaminu, jak się okazuje są to srebrniki z czasów Jezusa.  Skrzynka i Zakon Piłata i Judasza oraz morderstwo, którego było świadkiem polskie małżeństwo, okazują się ze sobą mocno powiązane, a kolejna wizyta w Hiszpanii obfituje w mrożące w żyłach krew wydarzenia.

Ostatnie srebrniki to powieść, która ciekawi i intryguje czytelnika. Legenda dotycząca skrzyneczki przeplata się z realnymi wydarzeniami tworząc spójną całość. W mojej głowie podczas lektury pojawiało się pytanie - na ile ta opowieść jest prawdziwa? Bo na pewno jest zaskakująca i bardzo ciekawa. Tadeusz Biedzki idzie w śladu Dana Browna i łączy watek historyczny ze współczesną intrygą w całość, jednak brakuje mi w jego powieści tego czegoś, co powoduje dreszcz i emocje. Powieść jest dobrze i poprawnie napisana, ale za mało w niej emocji. Przeczytałam ją z przyjemnością, ale odłożyłam z lekkim niedosytem.
Przeczytajcie i oceńcie sami - moim zdaniem warto :)










środa, 30 listopada 2016

Córeczka tatusia - Cathy Glass

Siedmioletnią Beth wychowywał samotnie jej ojciec Derek. Matka odeszła, gdy dziewczynka miała dwa lata. Beth była dzieckiem miłym i na pozór otoczonym dobrą opieką. Cathy Glass szybko zaczęła mieć obawy, że jej relacja z ojcem nie jest taka, jak być powinna. Oboje bardzo się kochali, a Derek rozpieszczał córkę i traktował ją jak księżniczkę. Jednak coś, czego Cathy nie potrafiła określić, budziło w niej niepokój. Jej mąż pracował wówczas w innym mieście i do domu przyjeżdżał tylko na weekendy. Wkrótce doszło do dramatycznych wydarzeń, które zniszczyły spokój dzieci Cathy i Beth, ich życie na zawsze się zmieniło.

Okładka:  miękka
Ilość stron: 352
Wydawnictwo:  MUZA 

Cathy Glass to pseudonim brytyjskiej pisarki, która tworzy wstrząsające powieści psychologiczne oparte na faktach. Autorka od lat prowadzi rodzinę zastępczą i spotkała się w swoim życiu z wieloma wstrząsającymi historiami, które opisuje w swoich książkach. Zawsze sięgam z obawą po jej książki, a jednak nie mogę się im oprzeć. Są wstrząsające i bardzo prawdziwe, wręcz szokujące. 

"Córeczka tatusia" wstrząśnie każdym rodzicem, jest przerażająca i niestety prawdziwa. Czy wiecie czym jest kazirodztwo emocjonalne?Przyznam, że ja spotkałam się z nim w tej książce pierwszy raz i byłam zszokowana, jak można skrzywdzić własne dziecko kochając je w niewłaściwy sposób.
Siedmioletnia Beth mieszka tylko z ojcem, który ją wychowuje, kocha bezgranicznie i pozwala na wszystko. Ich relacje są bardzo bliskie, wręcz za bliskie.  Większość walizki dziewczynki zajmują zdjęcia z ojcem, które w Cathy wzbudzają niepokój. Im bliżej poznaje Beth i przygląda jej relacjom z ojcem, tym bardziej jest przekonana, że w tej rodzinie coś nie gra. Dzieli się swoją opinią z opiekunką społeczną i wtedy rusza lawina zdarzeń. Czy Cathy uda się uratować dziecko i pokazać jej inne, normalne relacje z dorosłymi? Przeczytajcie !

"Córeczka tatusia" jest wstrząsająca i poruszająca. Każdy rodzic powinien ją przeczytać i zastanowić się nad swoimi relacjami z dzieckiem. Jak pokazuje nam Cathy, dziecko można bardzo skrzywdzić własną miłością i pokazywaniem jej wykrzywionego obrazu świata i wzajemnych relacji. Miłość jak pokazuje autorka ma wiele obliczy, a niektóre naprawdę szokują.
Książka pochłonęła mnie bez reszty i przeczytałam ją w jedno popołudnie. Szybko, ale nadal pozostała w mojej głowie, w której kłębi się wiele myśli. Cathy Glass potrafi w lekki sposób opowiadać o bardzo trudnych życiowych problemach - polecam jej książki, są znakomite!




środa, 18 maja 2016

Miłość i kłamstwa - Cecelia Ahern

Zapomniane dzieciństwo. Odkryte na nowo życie. A jeśli masz tylko jeden jedyny dzień, żeby dowiedzieć się, kim naprawdę jesteś? Kiedy Sabrina Boggs przypadkiem natrafia na tajemniczą kolekcję, która znajdowała się w posiadaniu jej ojca, odkrywa prawdę tam, gdzie nigdy nie podejrzewała istnienia kłamstwa. Człowiek, przy którym spędziła całe dzieciństwo, nagle staje się kimś zupełnie obcym. Niespodziewany przełom w monotonnym, rutynowym rozkładzie dnia pozostawia jej tylko jeden dzień na poznanie sekretów mężczyzny, którego rzekomo tak dobrze znała. Dzień, który wydobywa na światło dzienne wspomnienia, historie i ludzi, o istnieniu których nie miała dotąd pojęcia. Dzień, który na zawsze zmieni ją i wszystkich wokół niej. 
„Miłość i kłamstwa” to zachęcająca do rozmyślań powieść o tym, w jaki sposób pozornie najzwyklejsze decyzje, które podejmujemy, mogą wywierać nadzwyczaj ważki wpływ na całe nasze życie. I jak czasami wystarczy strumień światła, skierowany na kogoś innego, żebyś w pełni mógł poznać samego siebie

Okładka: miękka
Ilość stron:   416
Wydawnictwo:  MUZA /Akurat
Premiera : 18 maja 2016

Książka dotarła do mnie wraz z dołączonym woreczkiem z kulkami. Zaintrygowało mnie to i bardzo byłam ciekawa, co te kulki oznaczają.



Dlaczego w życiu, tak często okłamuje się ukochane osoby? Żeby ich nie zranić, aby nie zabrudzić swego portretu w ich oczach? A przecież kłamstwo ma krótkie nogi i prawda zawsze wypływa na wierzch. I wówczas jest jeszcze gorzej...
Przekonała się o tym Sabrina Boggs, kiedy okazało się, że nie zna swego własnego ojca. A właściwie to on robił wszystko, aby mieć swoje drugie życie, którego nie znała jego rodzina.
Fergus Boggs pochodził z wielodzietnej rodziny, był niski i mały, bracia nazywali go Kleszczem. Jego oderwaniem od rzeczywistości stała się gra w kulki. Swoje pierwsze krwawniczki (krwawe marmurki) otrzymał od księdza i dały one początek jego kolekcji i wielkiej pasji. Nie wszyscy go rozumieli, więc zaczął ukrywać swoją miłość do kulek i do gry. Nawet żona nie wiedziała o jego kolekcji i uczestnictwie w zawodach - myślała, że ma kochanki....
Pewnego dnia, do szpitala, w ktorym przebywał Fergus, dostarczono kartony z jego rzeczami osobistymi. Zabrała je do domu jego córka, Sabrina, i zajrzała, co zawierają. Była zaskoczona wielka kolekcją pięknych kulek, opisanych i wycenionych. Nie wiedziała nic o tej stronie swego ojca i postanowiła ją poznać. 
Podążanie śladem kulek i poznawanie na nowo ojca, wiele zmieniło w jej życiu.

"Miłość i kłamstwa" pokazały mi  zupełnie inną stronę Cecilii Ahern. To inna powieść niż te , które poznałam. To melancholijna, słodko-gorzka opowieść o życiu, o rodzinie, miłości, problemach i radościach. Skłania do refleksji, do zadumy nad swoim życiem. Zarówno zaprezentowana postać ojca, jak i córki, są bardzo głębokie, pełne rys i niedoskonałości, które wpływają na ich życie. To mądre, psychologiczne studium rodziny. 
Życie Fergusa nie było łatwe, stworzył sobie alternatywną rzeczywistość, do której dopuszczał tylko nieliczne osoby - nie dopuścił do tego kręgu żony ani córki... A jednak Sabrina starała się poznać go i zrozumieć motywy jego postępowania. Sama trzymała męża na dystans. Tworzyli rodzinę, ale jakby niepełną. Brakowało w niej ciepła, szczerości....

Szklane, marmurowe, żelazne kulki - tak wiele zmieniły w życiu ojca i córki. Przeczytajcie i przekonajcie się sami!





wtorek, 29 marca 2016

Pieśń harfy - Levi Henriksen

Przewrotna, słodko-gorzka „Pieśń harfy” to najcieplejsza – i najzabawniejsza – jak dotąd powieść Leviego Henriksena.
Dowcipna, ciepła i niezwykle zajmująca opowieść o miłości i Bogu, przyjaźni, zdradzie i utraconej nadziejach. Cierpiący z powodu kaca producent muzyczny Jim Gystad odwiedza kościół w Vinger i słyszy anielski śpiew. Głosy dobiegające z ławki za Jimem praktycznie unoszą go do wieczności i uwalniają od przygnębiającej rzeczywistości. Po raz pierwszy od lat jego egzystencja nie wydaje mu się całkowicie pozbawiona sensu. Głosy, które słyszy, należą do Śpiewającego Rodzeństwa Thorsen. Przed wieloma laty trio składające się z dwóch braci i siostry koncertowało po Stanach Zjednoczonych i sprzedało setki tysięcy płyt z singlami zatytuowanymi „To krzyż, który mam dźwigać” czy „Trzydzieści srebrników na Biblii naszego Ojca”. Każde z rodzeństwa odnalazło po drodze miłość swojego życia. I każde ją utraciło.
Od tej pory Jim myśli tylko o jednym: postanawia namówić Śpiewające Rodzeństwo Thorsen do powrotu na scenę. Czeka na niego wiele poważnych przeszkód, z czego najtrudniejszą okaże się przywrócenie miłości z powrotem do ich życia.

Okladka: miękka
Ilość stron:  304
Wydawnictwo:  Smak Słowa

Levi Henriksen pisze bardzo specyficznie, oryginalnie, a jego styl do mnie przemawia. Jego powieści stanowią słodko-gorzkie opowieści o życiu, niespieszne, opowiedziane  z pietyzmem i pasją. Poprzednio czytałam "Śnieg przykryje śnieg" (recenzja tutaj), która zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie. 
Autor wypracował swój własny styl opowieści, który zdecydowanie go wyróżnia. W "Śniegu..." główny bohater powrócił po latach do rodzinnego miasteczka na pogrzeb, w Pieśni harfy, Jim Gystad, główny bohater, przybywa na chrzciny. Bardzo specyficzny początek, spokojne tempo opowieści (ale nie nudne!), charakterystyczna narracja sprawiają, że powieści Henriksena są rozpoznawalne i mają swoj własny styl.

"Pieśń harfy" przyciąga wzrok specyficzną okładką, a jej fabuła sprawia, że czytelnik delektuje się każdą stroną powieści. To opowieść o muzyce i o Bogu, o przyjaźni, poszukiwaniu swej drogi w życiu i konsekwencjach podjętych decyzji.
Jim Gystad, jest producentem muzycznym, który szuka celu w życiu. Postanawia nagrywać to, co sam chce, a w przerwach pracuje jako elektryk. Nie musi martwić się o rachunki.
Pewnego dnia odwiedza mały lokalny kościół w Vinger, gdzie zostaje zaproszony na chrzest. Kiepsko się czuje, bo męczy go okrutny kac. Jednak w kościele jak oczarowany słucha śpiewu trójki starszych ludzi, jak się później okazuje, rodzeństwa Thorsen. Jest zdeterminowany, aby namówić ich na nagranie. Jednak mężczyzna zbywa go, a jego siostry nie podejmują tematu. Jim postanawia za wszelką cenę namówić ich na powrót do śpiewania. Wynajmuje dom w okolicy i małymi krokami zaczyna zbliżanie się do rodziny. Poznaje jedną siostrę, potem drugą, a na końcu nieprzejednanego brata. Poznaje historię ich życia i kariery. Ta znajomość zmienia ich dotychczasowe życie.....

Levi Henrikson stworzył zapadająca w pamięć i niezwykle oryginalną opowieść o muzyce, Bogu, przyjaźni, miłości i o życiu. Autor skutecznie gra na emocjach czytelnika, podsuwa mu barwne obrazy z życia rodzeństwa Thorsen i finał ich decyzji. Ich życie i pasja są niezwykłe, bohaterowie stworzeni przez Henriksena są zdecydowanie nietypowi i tym ujmują czytelnika. To bardzo oryginalne osobowości obdarzone talentem i pasją. Autor pokazuje, że wiek nie gra roli, pasją można się dzielić w każdym wieku, nie wolno się poddawać i odpuszczać. Czasem potrzeba impulsu, kogoś, kto okaże wsparcie i siłę.
Powieść jest niesamowita i nie macie co liczyć tutaj na słodki happy end. To nie ten autor! Finał książki jest po prostu niesamowity i choćby dla niego warto po nią sięgnąć! Polecam serdecznie :)




środa, 28 października 2015

Ostatni dzień roku - Katarzyna Misiołek

Monika zdaje się nie mieć żadnych problemów. Jest szczęśliwą mężatką, pracuje w bibliotece uniwersyteckiej i żyje pełnią życia. A jednak któregoś mroźnego dnia, w przeddzień Nowego Roku, wychodzi z mieszkania i przepada bez wieści. Życie jej młodszej siostry Magdy zamienia się w koszmar, na przemian karmi się nadzieją lub wątpi w to, że jeszcze Monikę zobaczy. Mijają pełne rozpaczliwych poszukiwań dni, tygodnie i miesiące. Rodzina zaginionej szuka jej wszędzie: w sektach, szemranych spelunach ze striptizem, za granicą. Zgłaszają się anonimowi życzliwi, których jedyną motywacją jest szansa na wyłudzenie paru groszy. Historią młodej mężatki, która przepadła bez śladu, zaczynają się interesować media. Przy okazji na jaw wychodzą skrzętnie dotąd ukrywane rodzinne tajemnice, a cały dotychczasowy, bezpieczny świat głównej bohaterki bezpowrotnie się rozpada. Magda dowiaduje się, że kilka miesięcy przed zaginięciem siostra usiłowała popełnić samobójstwo. 

Okładka: miękka
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: MUZA SA

Śmierć jest zawsze tragedią dla najbliższych, ale fakt pochówku i pożegnania ciała daje jakąś ulgę. Najgorzej jest kiedy ktoś ginie i nie ma jego ciała bądź znika bez wieści. Żyje, czy nie? Co się stało? Dla rodziny i przyjaciół to chyba tragedia większa niż śmierć. Pozostanie w taki zawieszeniu i życie od nadziei do zwątpienia. Codzienna sinusoida……
Z takim problemem muszą się zmierzyć bohaterowie książki Katarzyny Misiołek „Ostatni dzień w roku”.

Zbliża się Nowy Rok, ludzie szykują się do jego świętowania. Trwają przygotowania do wielkich bali, prywatek i imprez. Magda, razem z Bartkiem, również planują wyjście. Dziewczyna szykuje się, w radosnym nastroju. Kiedy nagle zupełnie nieoczekiwane przybycie Kuby, jej szwagra, zmienia ten wieczór i kolejne dni w koszmar. Kuba od kilku godzin, bezskutecznie, próbuje skontaktować się ze swoją żoną, Moniką, siostrą Magdy. Niby Cztery godziny to niewiele, może spotkała się ze znajomymi…. Jednak jej nieobecność stawia rodzinę na nogi, patrząc na jej niedawne przeżycia. Monika wydawałoby się, że jest szczęśliwą kobietą. Ma pracę w bibliotece uniwersyteckiej, kochającego męża, rodzinę obok. Jednak w ostatnim czasie kilka zdarzeń zaburzyło jej szczęśliwe życie i diametralnie je zmieniło. Monika niedawno poroniła i nie mogła się z tym pogodzić. W domu została jej torebka, dokumenty… Co się z nią stało? Zniknęła bez śladu…

Rozpoczyna się wielkie poszukiwanie. Siostra rezygnuje imprezy i zaczynają szukać jakichkolwiek wskazówek, co się stało z Moniką. W sprawę angażują się najbliżsi i przyjaciele Moniki, policja, jasnowidze, detektywi. Rodzina korzysta z każdej możliwej pomocy. Sprawą zaginięcia Moniki zaczynają się interesować również media. Wszystko bez efektów….
Z czasem na jaw wychodzą rodzinne sekrety – niedoszłe samobójstwo Moniki, tajemnica ich matki – wszystko to mogło mieć wpływ na jej zniknięcie. Magda mocno przezywa stratę i tę wielką niewiadomą – jej życie chyli się ku upadkowi….

Powieść Katarzyny Misiołek jest tak bardzo realna i prawdziwa, że aż przerażająca. Jest napakowana emocjami, które udzielają się czytelnikowi – strach, złość, zniechęcenia, negacja i ciągła nadzieja. Autorka genialne przedstawiła postać Magdy, pełną emocji, rozważań, słabości i leków. Pokazała głębię jej psychiki, bardzo szczegółowo i ze znajomością tematu. Jestem pod wrażeniem pióra i sposobu, w jaki bardzo trudny temat został przedstawiony. Książkę dosłownie się połyka, a ja dostałam ją z cudownie aromatyczną herbatą  :)

„Ostatni dzień roku” to znakomicie napisana powieść psychologiczno-obyczajowa. Porywa czytelnika i skłania do refleksji i przemyśleń. Podczas lektury książki, krew szybciej krąży w żyłach, a w głowie szaleją myśli. Postawiłam się na miejscu Magdy…. I byłam przerażona. Nie życzę nikomu takich przeżyć. Podczas lektury powieści adrenalina buzuje chyba czasem lepiej niż podczas czytania kryminałów – polecam serdecznie tę wyjątkową książkę!






Książkę Ostatni dzień roku możecie kupić w dobrej cenie

sobota, 5 września 2015

Tease - Amanda Maciel

Książka inspirowana prawdziwymi zdarzeniami, którą trzeba przeczytać, i o której należy rozmawiać. Powieść, która porusza aktualny problem przemocy psychicznej w szkole. Sara i troje innych uczniów liceum zostało oskarżonych o psychiczne znęcanie się nad swoją koleżanką, które w konsekwencji pchnęło ją do popełnienia samobójstwa. Sara jest napiętnowana i uznana za winną przez swoich kolegów, miejscową społeczność i media.  W wakacje poprzedzające klasę maturalną, między spotkaniami z prawnikami i sądową psychoterapeutką, Sara musi się zastanowić nad wydarzeniami, które doprowadziły do tej tragedii. Jaką rolę w niej odegrała? Czy znajdzie sposób, aby pójść dalej mimo poczucia, że jej życie się skończyło? 

Okładka: miękka
Ilośc stron:    320
Wydawnictwo:   MUZA SA   
Premiera:   9 września 2015

"Tease" to mocna i poruszająca książka, mądra i dająca do myślenia. Powieść inspirowana jest prawdziwymi zdarzeniami, a jeśli rozejrzymy się wokół i u nas znalazłoby się wiele podobnych historii. Przemoc psychiczna, sięgająca granic stalkingu, w szkołach jest niestety na porządku dziennym, a internet i telefony komórkowe tylko ją ułatwiają. Dzieci i mlodzież są nękani przez swoich kolegów, ale nie wszyscy są silni i odpierają ataki. Są tacy, dla których kończy się to tragicznie....

TEASE znaczy dokuczać, dręczyć....

"Tease" opowiada taką właśnie historię, ale widzianą nie z punktu widzenia ofiary, ale z drugiej strony, ze strony napastnika. 
Rzecz dzieje się w liceum, mamy pierwsze miłości, seks i wytyczanie granic swoich wpływów przez nastolatki. Emma jest nową uczennicą, ma powodzenie u chłopców, więc jest nienawidzona przez dziewczyny. Niebezpiecznie wkracza na teren Sary i Brielle, odbija dziewczynie chłopaka. Sara jest wściekła, wraz z grupą przyjaciół, na wszelkie możliwe sposoby uprzykrza życie Emmie. Dziewczyna jest zaczepiana, wyzywana od dziwek, dziewczyny nawet posuwają się do odwiedzin jej matki, aby naopowiadać niestworzonych historii. Jak można się domyślić, Emma nie wytrzymuje napięcia i popełnia samobójstwo. Jednak to są Stany Zjednoczone, sprawa nie zostaje zamieciona pod dywan, jak to ma najczęściej miejsce w Polsce, tylko trafia do sądu. Sara, Brielle i ich koledzy trafiają przed oblicze sądu jako winni śmierci Emmy. 

Historię śledzimy oczami Sary. Widzimy przemianę, jaka się w niej dokonuje. Śledzimy jej dylematy, myśli i zachowanie. Całą ewolucję zamyka mowa, jaką dziewczyna wygłasza w sądzie na zakończenie sprawy - bardzo szczera, bardzo osobista i będą wynikiem wielu przemyśleń. Niestety, po jej kolegach tego nie widać. 
Przedstawiana sytuacja prześladowania jest trudna dla obu stron. Patrząc na relacje Emma - chłopcy i  na zawiść ich dziewczyn, żadna ze stron nie jest tutaj bez winy. Jednak psychika nie zawsze wytrzymuje takie starcia i sytuacja czesto kończy się tragicznie. Śmierć wydaje się być lepszym rozwiązaniem niż znoszenie kolejnych, pełnych nienawiści działań. A najgorsze jest to, że osoby molestowane, czy prześladowane, zwykle nie szukają pomocy, zmagają się z problemami same, aż je to przerasta.... 

"Tease" to niesamowita książka, która pozostanie na długo w mojej pamięci. W głowie nadal mam chaos i wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi.
Gorąco zachęcam do lektury 'Tease", zarówno młodzież, jak i ich rodziców - możemy się wiele nauczyć i wiele zrozumieć....




czwartek, 28 maja 2015

Te chwile - Herbjørg Wassmo

W książce zostajemy porwani przez wir historii rozgrywającej się na przestrzeni lat, a właściwie całego jej życia. Podróż jest długa i trudna – od dziewczynki, która wyrosła w biednych warunkach w Vesterålen do pisarki u szczytu sławy, żyjącej wśród artystycznej elity. Podobnie jak Tora i Dina – główne bohaterki w twórczości Wassmo – powoli wyłania się przed nami postać głównej bohaterki. Wrażliwej i nieskończenie silnej. Serce i ból. "Chwile" to na jednym poziomie fascynująca powieść o dorastaniu i rozwoju, a na innym – ujawnienie drastycznej prawdy o głównej bohaterce, o byłym mężu, matce i ojcu, o łatwo rozpoznawalnych mężczyznach, z którymi ją łączyły uczuciowe relacje.

Okładka: miękka
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Smak Słowa
Premiera: 3 czerwca 2015 

Herbjorg Wassmo jest norweską pisarką, która mnie urzekła swoim Stuleciem i Księgą Diny. Autorka była wielokrotnie nagradzana za swoje książki, otrzymała m.in. Nagrodę Krytyków, Nagrodę Księgarzy, czy Nagrodę im.Amalie Skram. Oprócz powieści, napisała wiele noweli i sztuk teatralnych, które przetłumaczono na wiele języków. Jej książki wymagają skupienia, są głębokie i skłaniają do refleksji. To nie są lekkie i przyjemne książeczki, które odkłada się w kąt i zapomina. To powieści, które zabierają część duszy czytelnika.

„Te chwile” to mozaika ulotnych i niepowtarzalnych chwil z życia kobiety. To opowieść o dorastaniu, poszukiwaniu swej drogi w życiu i dokonywaniu wyborów. To niezwykła opowieść o życiu sławnej pisarki, od jej dzieciństwa po dorosłość. Krok po roku …

Główna bohaterka, nazwijmy ją Ona, nie pasowała do czasu i miejsca, w którym przyszło jej żyć. Zmagała się z każdym dniem dążąc do realizacji swoich marzeń i przeskakując przez kłody rzucane jej przez los. Pomimo iż posiadała rodzinę, męża i dzieci, czuła się samotna i nieszczęśliwa. Była stworzona do innych celów, chciała pisać. Jednak życie jej nie rozpieszczało, ciąża w młodym wieku zmieniła jej plany na przyszłość. Późniejszy związek małżeński i przeprowadzka, również nie ułatwiały realizacji planów życiowych. Jednak pisała, najpierw krótkie formy, które udało jej się opublikować, potem pierwszy tomik i wreszcie powieści. Każda kolejna twórczość wychodzącą spod jej pióra dodawała jej sił i napędzała do działania. 

Powieść „Te chwile” nie jest lekturą prostą, ale porywa czytelnika. Autorka prowadzi narrację w trzeciej osobie, nie nazywa swoich bohaterów - jest ona, on, oni. Nie ułatwia to odbioru książki, trzeba się skupić podczas jej lektury. Jednak ma w sobie coś z magii, trudno ją odłożyć i odejść obojętnie. Odkładałam ją i wracałam z powrotem, aby zagłębić się w Jej świat. Powieść płynie bardzo spokojnie, ma specyficzny klimat, tak jak Herbjorg Wassmo ma specyficzny sposób pisania, do którego trzeba się przez kilka rozdziałów przyzwyczajać, nim czytelnik zacznie się delektować bogactwem słów i formą powieści. 

Przeczytałam „Te chwile” z wielką przyjemnością i choć czytałam ją stosunkowo długo, bo kilka dni, przeplatając innymi książkami, wiele fragmentów pozostało mi w pamięci i na pewno utkwi tam na długo. Na pewno jeszcze do niej wrócę…..





wtorek, 14 kwietnia 2015

Chan al-Chalili - Nadżib Mahfuz

Akcja powieści rozgrywa się podczas drugiej wojny światowej w starej dzielnicy Kairu zwanej Chan al-Chalili, do której przeprowadza się rodzina głównego bohatera, czterdziestoletniego egipskiego intelektualisty Ahmada Akifa. Egipcjanie uważają, że skoro Chan al-Chalili jest świętą dzielnicą, Niemcy nie odważą się jej bombardować. Rzeczywiście – bomb spada tam mniej. Co jednak istotne, przeprowadzka jest dla rodziny niemal jak podróż za granicę. Wszystkie te zaułki są bowiem zamkniętymi rewirami, pilnie chroniącymi swoją odrębność. Ahmad powoli wnika w dzielnicę i odkrywa skrywane przez nią tajemnice. Poznaje nowych przyjaciół i miłość swojego życia, piękną Nawal. Los w końcu zaczyna mu sprzyjać.

Okładka: miekka
Ilość stron: 274
Wydawnictwo: Smak Słowa
Cykl: Kontynenty
Premiera: 13 kwietnia 2015

Nadźib Mahfuz jest egipskim pisarzem, rodowitym kairczykiem i muzułmaninem. Debiutował zbiorem wierszy, ale najbardziej znany jest z książek, których akcja toczy się w jego rodzinnym Kairze. Mahfuz otrzymał w 1988 roku Literacką Nagrodę Nobla. Jego powieści są niezwykle barwne i przesycone klimatem prawdziwego, dla nas egzotycznego, Kairu. Autor operuje bardzo bogatym i przemawiającym do wyobraźni językiem, przybliża nam egipskie społeczeństwo, sposób życia i kulturę swego kraju. 

Akcja powieści "Chan al-Chalili" rozgywa się w Kairze, w dzielnicy Chan al-Chalili, pełnej malowniczych zakątków, maleńkich sklepików i gwarnych uliczek. Autor przenosi nas w czasy II wojny światowej i przedstawia historię rodziny Ahmeda Akifa. Główny bohater jest kawalerem, pracownikiem ministerstwa, muzułmaninem. Chroniąc się przed niemieckimi bombardowaniami, jego rodzina zmuszona jest przeprowadzić się z rodzinnego domu do dużo mniejszego, ale bezpieczniejszego mieszkania w dzielnicy Chan al-Chalili. Mieszkańcy Kairu żyją w strachu przed nalotami, wśród ludzi panuje strach i chaos. Każdy stara się zadbać o najbliższychi znaleźć bezpieczne miejsce. Naloty rujnują okolice i sieją smierć. Ludzie próbują jednak żyć, w miare normalnie, jeśli to możliwe w trudnych czasach. 
Tytułowa dzielnica Chan al-Chalili tętni życiem, sklepikarze oferują z trudem zdobyte towary, dzieci bawią się na ulicach, ludzie pracują, zachowuja swoje zwyczaje. Ahmed Akif przyzwyczaja się do nowego miejsca, uczestniczy w życiu okolicy, szczęście wydaje się mu sprzyjać. Niestety, wszystko zmienia przyjazd jego młodszego brata....

Nadżib Mahfuz potrafi pisać niezwykle obrazowo, pięknie włada piórem, a jego słownictwo jest bogate, ale nie przytłaczające. Do czytelnika przemawiają obrazy - ma się wrażenie, że uczestniczymy w życiu mieszkańców dzielnicy Chan al-Chalili. Słychać gwar ulicy, śmiechy i rozmowy, czuć roznoszące się zapachy przygotowywanego jedzenia, widać kolorowe stragany i sklepiki. Czytając, czujemy klimat miejsca, o którym opowiada nam autor. Bardzo sugestywny i ciekawy. 
Powieść toczy się nieśpiesznie, a jednak porywa czytelnika. Autor przybliża nam muzułmańską kulture i zwyczaje, pokazuje życie społeczeństwa i ich sposoby na pokonanie strachu i wojny. Tutaj tradycja idzie w parze z nowoczesnością, jest jak zderzenie dwóch światów. Autor, z wielką dokładnością i starannością, przybliża nam tajemniczą i egzotyczną dzielnicę Chan al-Chalili. Opisuje uliczki, sklepiki, domy, tramwaje w sposób czarodziejski. Powieść, pomimo wielu opisów, nie nudzi, ale wzbudza ciekawość czytelnika.
Do mnie przemówiła - mam nadzieję, że zaintryguje także Was! 



środa, 7 stycznia 2015

Śnieg przykryje śnieg - Levi Henriksen

37-letni Dan (Daniel) Kaspersen wraca do małej rodzinnej wioski Skogli niedaleko Kongsvinger na pogrzeb brata. Właśnie odsiedział dwuletni wyrok za przemyt narkotyków i szuka dla siebie nowego miejsca w życiu. Jego brat zmarł w tragicznych okolicznościach: został znaleziony martwy w swoim samochodzie na podwórzu małego gospodarstwa, które odziedziczyli po rodzicach. Zamierza sprzedać gospodarstwo i wyjechać ze Skogli, jednak w jego życie niespodziewanie wkracza Mona Steinmyra. Jej promienny uśmiech staje się pierwszym powodem, dla którego Dan przestaje spieszyć się z wyjazdem. Tymczasem niejeden mieszkaniec Skogli dałby wiele, żeby jak najszybciej pozbyć się go ze wsi, bo kiedy Dan zaczyna przeglądać rzeczy brata, na światło dzienne wychodzi wiele skrzętnie skrywanych tajemnic.

okładka: miękka
Ilość stron: 308
Wydawnictwo: Smak Słowa
Premiera:   14 stycznia 2015

Okładka przywodzi na myśl skandynawskie kryminały, ale nie dajcie się zmylić. Wewnątrz znajdziecie interesujące połączenie powieści  psychologicznej i thrillera. Opowieść biegnie niespieszne, ale wciąga czytelnika. Ma swój niepowtarzalny skandynawski klimat, zimny i mroczny. Mnie się bardzo podobała - ma w sobie "coś".

Akcja dzieje się w małej miejscowości Skogli koło Kongsvinger. Dan Kaspersen właśnie opuścił zakład karny, gdzie odbywał karę za przemyt. Jego przyjazd od domu miał stanowić niespodziankę dla jego brata - stało się odwrotnie. Przybył na jego pogrzeb, Jakob popełnił bowiem samobójstwo. Dan jest zaskoczony, zupełnie to nie pasuje do jego brata. Został sam w zimnym domu, na gospodarstwie należącym wcześniej do brata. Okolica i jej mieszkańcy też nie witają go przychylnie. Policja się go czepia i sprawdza na każdym kroku. Kiedy zostaje pobity dziadek jego znajomego, zamieszanego w przemyt, podejrzenie od razu pada na Dana. Nie jest mu lekko.... Jego życie zmienia się, kiedy pojawia się w nim sąsiadka, Mona. Mężczyzna zaczyna widzieć jasną stronę życia. Odnawia kontakty z wujem, zaczyna planować przyszłość. Jednak przeszłość i dawne znajomości kładą się jak cień na jego życiu.... Pojawia się też wątpliwość, czy Jakob na pewno popełnił samobójstwo?

"Śnieg pokryje śnieg" to intrygująca i bardzo specyficzna powieść o odnajdywaniu własnej drogi w życiu, o przyjaźni, miłości i wsparciu. To opowieść o rodzinie i o przeszłości wpływającej na przyszłość. Rodzina wpływa i kształtuje nasze postrzeganie świata, ułatwia lub utrudnia dalsze, dorosłe życie. Rodzina to coś bardzo ważnego i wartościowego w życiu człowieka - doceniamy ją, kiedy ją tracimy. Książka Levi Henriksena zmusza do myślenia, zastanowienia się. Powieść intryguje, pomimo, że jej tempo jest dość spokojne. Jest w niej jednak coś mrocznego, ciężkiego, co powoduje, że ma ona swój specyficzny klimat. Mnie styl pisania Henriksena urzekł, przypomina mi starsze powieści skandynawskie, pełne specyficznych pejzaży i wszechogarniającego chłodu - przemawia do wyobraźni. Przeczytałam z przyjemnością i ze smakiem!



sobota, 27 grudnia 2014

Love, Rosie - Cecelia Ahern

Rosie i Alex od dzieciństwa są nierozłączni. Życie zadaje im jednak okrutny cios: rodzice Alexa przenoszą się z Irlandii do Ameryki i chłopiec oczywiście jedzie tam razem z nimi. Czy magiczny związek dwojga młodych ludzi przetrwa lata i tysiące kilometrów rozłąki? Czy wielka przyjaźń przerodziłaby się w coś silniejszego, gdyby okoliczności ułożyły się inaczej? Jeżeli los da im jeszcze jedną szansę, czy Rosie i Alex znajdą w sobie dość odwagi, żeby spróbować się o tym przekonać? Czy warto czekać na prawdziwą miłość? Czy każdy z nas ma swoją "drugą połówkę"? Może dowiemy się tego po lekturze tej ciepłej i wzruszającej powieści.

Okładka: miękka
Ilość stron: 512
Wydawnictwo:  Akurat MUZA

Mam wielki sentyment do twórczości Cecelii Ahern po przeczytaniu "P.S.Kocham cię", którą uwielbiam. Sięgam więc na pewniaka po jej kolejne powieści i jeszcze się nie zawiodłam. 

"Love, Rosie" to jej kolejna romantyczna powieść, napisana w bardzo specyficznej formie - listów i krótkich wiadomości. Jakoś taka forma niekoniecznie do mnie przemawia i odłożyłam ją na półkę. Najpierw przeczytała ją moja córka i ona podsunęła mi do przeczytania "Love, Rosie". Zaczęłam ją czytać w świąteczny wieczór i przepadłam. Śmiałam się, denerwowałam i czekałam, kiedy Rosie i Alex zobaczą to, co dla wszystkich wkoło było oczywiste....

Rosie i Alex znali się od dzieciństwa, przyjaźnili i byli nierozłączni. Jednak, kiedy byli już nastolatkami, zaczęli dostrzegać inne dziewczęta i innych chłopców. Nadal łączyły ich bliskie więzi, ale Alex miał dziewczynę, puszczalską Bethany, której nie cierpiała Rosie. Nawet odległość i przeprowadzka Alexa nie zdołała zniszczyć ich przyjaźni. Przeżywali swoje małżeństwa, rozwody, dzieci, ale nadal byli blisko. Kiedy jedno decydowało się na wyjawienie swoich uczuć, to akurat drugie było zaangażowane w kolejny związek.... Czas im nie sprzyjał, jednak w końcu ich ścieżki się spotkały....

"Love, Rosie" to przepiękna i wzruszająca opowieść o przyjaźni, miłości i przywiązaniu. Wprawdzie jest przewidywalna i oczywista, a jednak sprawia, że w oku kręci się łezka, a uśmiech wypływa na usta. Doskonała lektura na świąteczny czas, relaksująca i przyjemna. Miłość została tutaj pokazana w niebanalnej formie - najpierw czytamy wiadomości i karteczki pisane przez dzieci, potem przez młodych ludzi, aż po dorosłych i ich dzieci, które sprawiają, że łączą się w jedną wielką rodzinę. Bliskie więzi łączą Katie, córkę Rosie, i Alexa, czy jego syna Josha i Rosie. Wbrew pozorom forma listowa okazała się bardzo fajnym rozwiązaniem w tym przypadku. Książka dzięki swojej formie stała się oryginalna, a nie oklepana. 
"Love, Rosie" to idealna książka na sympatyczny i pełen relaksu wieczór - polecam!



czwartek, 20 listopada 2014

Białe kruki - Christer Mjåset

Jaka jest różnica między Bogiem a neurochirurgiem? Bóg nie jest neurochirurgiem.
Mathias pełni samotny nocny dyżur, kiedy na izbę przyjęć przywożą pacjenta. Niedoświadczone ręce chirurga drżą. Młody człowiek na noszach doznał poważnych urazów głowy i bez operacji niechybnie umrze. Mathias musi się wykazać, dzięki czemu zapewni sobie jedną z trzech stałych posad na Oddziale Neurochirurgii.Kiedy delikatnie unosi płytkę kostną, którą wyciął z czaszki mężczyzny, jego ręce przestają drżeć. Wychodząc z sali operacyjnej, czuje się mistrzem świata - aż do następnego ranka, kiedy dowiaduje się, że liczbę posad zredukowano. Troje młodych chirurgów musi walczyć o dwa stanowiska. Troje młodych chirurgów, z których każde ma swojego mentora - mentora z własnymi planami... i gigantyczną samooceną.

Okładka: miękka
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Smak Słowa

…”Jaka jest różnica między Bogiem a neurochirurgiem? Bóg nie jest neurochirurgiem”…

Christer Mjaset to nazwisko warte zapamiętania. Lekarz, świetnie znający specyfikę swego zawodu, piszący powieści o lekarzach – czy może być lepsze połączenie? Jakiś czas temu czytałam „Lekarza, który wiedział za dużo” – znakomita, a teraz „Białe kruki" – moim zdaniem jeszcze lepsza.
Najnowsza powieść Christera Mjaseta pokazuje nam głębię środowiska lekarskiego i specyfikę tego zawodu. Dla mnie neurochirurg to magik o cudownych rękach. Precyzja, z jaką muszą operować, pod presją ogromnej odpowiedzialności, jednych motywuje, a innych dołuje.

Poznajemy kulisy tego zawodu przez pryzmat trzech młodych asystentów na wydziale neurochirurgii, ubiegających się o stały etat. To - Mathias Grande, Thea Michelsen i Werner Schlunk. Akcja dzieje się w Bergen, w Szpitalu Uniwersyteckim Haukeland. 
Troje młodych, ambitnych lekarzy walczy o pozostanie na Oddziale. Są zupełnie różni i każdy indywidualnie podchodzi do swoich zajęć. Niedosypiają, robią nadgodziny i walczą o swoje kolejne, samodzielne operacje. Muszą zmagać się z wewnętrznymi układami i zdaniem innych osób, które niekoniecznie mają rację. Kiedy dowiadują się, że liczba etatów została zredukowana z 3 do 2, rozpoczyna się wyścig szczurów i walka o przetrwanie oraz swoje miejsce. Walka nie zawsze etyczna i fair…. Jaki będzie jej finał? Musicie doczytać sami!

Książka wciągnęła mnie bez reszty. Jest napisana lekkim i bardzo przyjemnym językiem, praktycznie sama się czyta. Opowieść biegnie płynnie i aż żal na chwilę ją odłożyć. Jest napisana plastycznym i zrozumiałym językiem, pomimo trudnej dziedziny, jaką jest medycyna. Autor odsłania kulisy zawodu lekarza, ukazuje trudności, z jakimi muszą się zmagać, aby osiągnąć cel. Tutaj nie wystarczy pasja, umiejętności i czas, ale również „plecy”, poparcie, układy, zaangażowanie w prace badawcze, itd. Nie ma tutaj prostej ścieżki, trzeba pokonać meandry, często stosując środki mało etyczne, aby cel osiągnąć i zostać pełnoprawnym lekarzem na etacie. Chwilami aż włos jeżył mi się na głowie….

Autor ukazał w swojej książce nie tylko trudy zawodu, ale również trudne tematy z nim związane, jak „poprawianie” wyników badań dla lepszej statystyki, mobbing, podbieranie sobie pacjentów, itd. Mjaset chwilami szokuje, chwilami przeraża, ale wzbudza też podziw dla zdolności lekarzy, dla ich niezwykłych umiejętności. Nie każdy jest stworzony do tego zawodu, a droga do niego jest drogą przez mękę. Również w tym środowisku można spotkać różnych ludzi – pełnych pasji i oddanych pacjentom, ale również karierowiczów, dla których pacjent jest drogą do indywidualnego celu. 
Powieść zrobiła na mnie ogromne wrażenie, przeczytałam ją błyskawicznie, z wielkim zaintrygowaniem. Polecam serdecznie!


czwartek, 8 maja 2014

Kobiety na plaży - Tove Alsterdal

„Kobiety na plaży” to wielowątkowa, osadzona w brutalnych realiach historia trzech kobiet, które mniej lub bardziej przypadkowo znalazły się w krytycznej sytuacji. Każda z nich próbuje sobie z nią jakoś radzić. Świat jest mały. To banał, lecz losy bohaterek z trzech różnych kontynentów splatają się w niebanalny sposób. Kolejny banał: życie nie jest sprawiedliwe. Nawet jeśli u Alsterdal można dopatrzyć się chwilowego triumfu sprawiedliwości (choć może chodzi jedynie o słodycz zemsty?) nic nie kończy się happy endem. To opowieść o ciemnej stronie globalizacji: przemycie uchodźców, nielegalnej imigracji i współczesnym niewolnictwie. Dzisiejsi niewolnicy to miliony ludzi ”bez papierów”, którzy pracując za darmo lub za grosze, pozbawieni wszelkich praw – stanowią napęd dla europejskiej gospodarki. „Kobiety na plaży” to również piękna opowieść o miłości, o ludzkiej solidarności, determinacji i zaangażowaniu. A wszystko to podlane sosem sensacji, napięcia, tajemnicy. Mocny, oryginalny debiut, który śmiało wykracza poza ramy powieści kryminalnej.

Okłądka: miękka
Ilość stron:464
Wydawnictwo:   Akurat / MUZA
Premiera:     30 kwietnia 2014

Jak widzicie, książka „Kobiety na plaży” dotarła do mnie z niespodzianką. Dołączono do niej butelkę wypełnioną piaskiem z plaży i muszelkami. Kiedy jeszcze zapaliłam wosk Yankee Candle, stworzył się niezwykły klimat. Niech Was jednak nie zmyli lekka i wakacyjna okładka, książka jest mocnym thrillerem przeplatanych wakacyjnymi klimatami. Mamy morze, plażę i trupa…. 
Ale zacznijmy od początku.


„Kobiety na plaży” to debiut pisarski Tove Asterdal, znakomity zresztą. Do plejady szwedzkich twórców kryminałów dołączyła kolejna, niezwykle zdolna autorka. Powieść jest połączeniem thrillera, kryminału z powieścią psychologiczną, zabarwioną elementami uczuciowymi. Porusza stale aktualny, wstrząsający problem handlu ludźmi i nielegalnej emigracji. 

„Kobiety na plaży” są powieścią wielowątkową, rozbudowaną i barwną. Opowiada losy trzech kobiet, wydawałoby się zupełnie ze sobą niepowiązanych, zupełnie innych, a jednak ich losy splatają się.
Na początku poznajemy tajemniczą kobietę, która przeżyła morską podróż z Afryki do Europy. Udało jej się wydostać na ląd, wystraszona i zmęczona rusza plażą do najbliższej miejscowości, jaką jest Tarify. Na plaży znajduje buty, które należą do kolejnej bohaterki tej książki, Terese. 
Ta młoda kobieta, z kolei, po burzliwej i pełnej seksu nocy, budzi się na plaży, odkrywa brak paszportu i pieniędzy. Kochanek, poznany poprzedniego wieczoru w barze, zniknął bez śladu. Terese nienajlepiej się czuje, kiedy zamierza opłukać się w wodzie, przypadkowo nadeptuje na ciało mężczyzny, martwego…. Jest przerażona i ucieka z plaży wymiotując. Sprawa zostaje zgłoszona na policję, a Terese podczas przesłuchań towarzyszy ojciec.
Tymczasem w Nowym Jorku, scenografka Ally Cornwell odkrywa, że jest w ciąży. Chce się tym faktem podzielić ze swoim mężem, dziennikarzem Peterem, ale nie może się z nim skontaktować. Peter przebywa we Francji, gdzie zbiera materiały do artykułu. Do teatru przychodzi koperta z materiałami od Petera, który prosi żonę, aby przechowała je w teatrze, a nie w domu. Zaniepokojona Ally obdzwania hotele i dowiaduje się, że mąż się wymeldował. Okazuje się również, że zniknęła część pieniędzy z ich wspólnego konta oszczędnościowego. Kobieta rusza śladami męża. W Paryżu, korzystając z jego notatek, spotyka się z ludźmi i odwiedza różne miejsca. Okazuje się, że Peter badał temat nielegalnego przemytu i handlu ludźmi, w który zamieszany jest bogaty przedsiębiorca. Dalsze ślady prowadzą do Portugalii i Hiszpanii, sprawa okazuje się bardzo niebezpieczna. Losy kobiet splatają się, a finał na pewno nie jest happy endem….

Powieść „Kobiety na plaży” jest naprawdę świetnie napisana jak na debiut, kolejny doskonały skandynawski kryminał, który przyciąga czytelnika ciekawą fabułą i piękną okładką. Wielowątkowość sprawia, że książkę pochłania się jednym tchem. Pomysł na fabułę może do oryginalnych nie należy, bo handel ludźmi i nielegalna imigracja to często wykorzystywane tematy, jednak Tove Alserdal wykorzystała go w pełni i stworzyła intrygującą i oryginalną historie, która przemawia do czytelnika.
Stale zadziwia mnie fakt, że w XXI wieku, w tak rozwiniętej cywilizacji jak ludzka, handel ludźmi nadal stanowi tak wielki problem. Istnieje, o czym wszyscy wiedzą, a tak trudno go wyplenić. Najgorsze jest to, że dla wielu, nielegalna imigracja jest ostatnią deską ratunku, a potem okazuje się, że wpadają z deszczu pod rynnę i sytuacja w „ nowym, lepszym” kraju, do którego uciekają, staje się dla nich przysłowiową „deską do trumny”. Trudny, ciężki i wstrząsający temat został doskonale wpasowany w fabułę i akcję powieści „Kobiety na plaży”, skłania czytelnika do refleksji i wstrząsa. To problem międzynarodowy, wszyscy się z nim spotykają, a nie ma na niego sposobu….
Opowiedziana przez Tove Alserdal historia porusza najgłębsze struny w duszy czytelnika, jest mądra i na pewno wryje się w moją pamięć na długo. Oprócz dreszczyka sensacji, otrzymujemy w niej niesamowitą dawkę emocji i swoiste wołanie o pomoc ludzi, którzy są traktowani jak rzeczy.
Polecam serdecznie – doskonała powieść!





Jak widzicie podczas lektury "Kobiet na plaży" towarzyszył mi po raz kolejny otulający, słodki i ciepły zapach wosku Yankee Candle Black Plum Blossom - tutaj o nim pisałam. Zapach jest ciepły, mroczny, ciężkawy. Wyczuwa się śliwki, wanilię, lekką nutę kadzidła. Idealnie nadawał się do mojej lektury :)


Woski i świece zapachowe Yankee Candle możecie nabyć 

Sklep internetowy Goodies.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...