Dopiero gdy rodzi się Sam, Blythe odkrywa szczęście i bliskość z dzieckiem, o jakich zawsze marzyła. Wydaje się, że nawet Violet kocha młodszego braciszka. Kiedy jednak jedno zdarzenie w mgnieniu oka nieodwracalnie zmienia ich życie, Blythe musi się zmierzyć z okrutną prawdą.
Ilość stron:
Wydawnictwo: Prószyński&S-ka
Odruch zaciekawił mnie już kiedy przeczytałam zapowiedzi wydawnicze tej książki. I tak chodziło mi to po głowie, że w końcu pobrałam ebook na Legimi i ... przepadłam..... Książka wciągnęła mnie bez reszty, jednak jest na tyle mocna i sugestywna w swoim przekazie, że czułam się jakby mnie ktoś kopną w brzuch i myślę, że na długo zostanie w mojej głowie.
Odruch to znakomicie napisany thriller psychologiczny, dawno nie czytałam takiej dobrej książki psychologicznej. Głęboka, mądra, wbijająca się w umysł czytelnika jak drzazga. Świetnie skonstruowana fabuła, lekkie plastyczne pióro - doskonale się czyta!
Odruch to głęboka opowieść o pokrzywionych relacjach matka-córka w kilku pokoleniach, które przełożyły się na kolejne relacje i były jak reakcja łańcuchowa. Matki powielały zachowania swoich matek kalecząc własne relacje z córkami. Blythe Connor pragnęła być dla swej córeczki Violet matką, jakiej sama nie miała. Jednak od chwili urodzenia ich relacje nie układały się dobrze, Violet faworyzowała ojca, a Blythe starała się pokochać, a na pewno nie nienawidzić własnego dziecka. Kiedy urodził się jej syn, pokochała go wielką miłością, co oczywiście dostrzegała Violet i skończyło się to tragicznie.... Sama Blythe późno dostrzegła własne błędy w relacjach z córką, jednak czasem na naprawę bywa za późno....
Odruch to znakomita powieść psychologiczna, niezwykłe studium relacji matka-córka, głębokie i wstrząsające. Książka przyciąga jak magnes i zapada w pamięć czytelnika na długo.
Polecam gorąco - tej pozycji nie wolno przegapić!