Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo mag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo mag. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 listopada 2021

129/2021 Niszczyciel królestw- Victoria Aveyard

Powieść, która szturmem wdarła się na szczyt bestsellerów New York Timesa! Pełna akcji i niebezpiecznych niespodzianek nowa, oszałamiająca seria fantasy pióra Victorii Aveyard, autorki bestsellerowej serii „Czerwona królowa“, rozpoczyna się w miejscu, gdzie gaśnie wszelka nadzieja. Kto sięgnie po miecz, gdy zawiedli bohaterowie? Nad Allward nadciąga dziwny mrok. Czuje to nawet Corayne an-Amarat, żyjąca w małym miasteczku nad brzegiem morza. Wkrótce dziewczyna odkrywa prawdę: jest ostatnią potomkinią prastarego rodu i jedyną nadzieją na to, by ocalić świat od zniszczenia. W swej walce nie będzie jednak sama. W miarę jak ciemność gęstnieje, Corayne gromadzi drużynę osobliwych sprzymierzeńców. Są wśród nich: Giermek zmuszony wybierać między domem a honorem. Nieśmiertelny szukający pomsty za złamaną obietnicę. Żądna krwi skrytobójczyni. Mówiąca zagadkami prastara wiedźma. Fałszerz z mroczną przeszłością. Chcąca wyrównać rachunki łowczyni nagród. Razem stają do walki z niezwyciężonym, bezwzględnym przeciwnikiem, gotowym obrócić w popiół wszystkie królestwa, i armią, jakiej w Allwardzie jeszcze nie widziano.

Okładka: twarda
Ilość stron: 496
Wydawnictwo: MAG

Victoria Aveyard zdobyła szturmem serca polskich czytelników cyklem Czerwona Królowa, a teraz powraca z następną rewelacyjną powieścią, przepięknie wydaną przez Wydawnictwo Mag pt. Niszczyciel królestw.

Niszczyciel królestw to napisana z pasją i rozmachem powieść fantasy, pełna fantazji, niebezpiecznych akcji, krwawych bitew i tajemnic. Pomiędzy braćmi Cortaelem i Taristanem, potomkami Corów, dochodzi do krwawej walki o władzę na pogórzach Allwardu. Jest to walka o włądzę na śmierć i życie, a zwycięsko wychodzi z niej mag Taristan. Świadkiem bitwy jest młody giermek Cortaela, Andry Trelland który po jego śmierci ucieka na koniu zabierając miecz swego pana. To on jest nosicielem tej smutnej nowiny, kiedy trafia na dwór do swej królowej, Eridy. Ta nakazuje mu milczeć i nie rozpowiadać o bitwie i jej finale...

W małym miasteczku, nad brzegiem morza mieszka Coryane an-Amarat, córka odważnej Meliz. Dziewczyna odkrywa niezwykłą prawdę o sobie. otóż okazuje się, że jest ona potomkinią prastarego rodu i to właśnie ona może ocalić świat od zagłady. Tylko ona... Walka będzie długa, bardzo niebezpieczna, jednak Coryane podejmuje wyzwanie i gromadzi drużynę niezwykłych postaci, które będą ją wspierać w tej nierównej walce. I tak splatają się losy Coryane i giermka Andry'ego. Ramię w ramię stają do walki na śmierć i życie z niezwyciężonym, nieśmiertelnym przeciwnikiem. Kto wyjdzie zwycięsko z tej batalii? Przekonajcie się sami!

Niszczyciel królestw porywa czytelnika w niezwykłą podróż w czasie i przestrzeni i wręcz czyni go niemym uczestnikiem akcji. Powieść jest napisana niezwykle malowniczym i plastycznym językiem, który przemawia do wyobraźni czytelnika - słyszymy szczęk broni, czujemy zapach krwi i ból ofiar oraz wspieramy bohaterów w walce ze złymi. Ja dałam się porwać Victorii Aveyard i ponieść tej fascynującej opowieści - Wam gorąco polecam!


Książkę Niszczyciel królestw oraz fantastykę

 

poniedziałek, 10 lipca 2017

Krwawe zwierciadło - Brent Weeks

Z Siedmiu Satrapii zostały już tylko cztery, a i one są o krok od ugięcia się przed wojskami Białego Króla. Gavin Guile – niegdyś cesarz, Pryzmat i galernik, człowiek, który mógł zapobiec wojnie, jest teraz zagubionym i okaleczonym więźniem w więzieniu, które stworzył własnymi rękami dla magicznego geniusza. Tyle że on sam całkowicie utracił magię. Co gorsza, być może nie znajduje się w tym więzieniu sam. Kip Guile dokona ostatniej, desperackiej próby powstrzymania rosnącej hordy Białego Króla. Karris Białodąb stara się poskładać w całość rozpadające się cesarstwo, a pomaga jej w tym jedynie śmiertelnie niebezpieczny i być może zdradziecki teść, Andross Guile. Tymczasem Teia znajduje nowe, znacznie mroczniejsze zastosowanie dla swoich talentów, a cena tego odkrycia może okazać się dla niej zbyt wielka do udźwignięcia. Razem będą walczyć, aby skażone cesarstwo nie stało się czymś o wiele gorszym.

Okładka: miękka
Ilość stron: 784
Wydawnictwo: MAG
Cykl: Saga Powiernik Światła tom 4

Moja przygoda z Brentem Weeksem zaczęła się kilka ładnych lat temu, kiedy koleżanka podsunęła mi trylogię Cienia (Nocny Anioł). Byłam sceptycznie nastawiona, bo nie czytałam wtedy fantastyki - zaczęłam czytać i przepadłam. Do dziś uwielbiam książki tego Autora, a Czarny pryzmat, który otwierał sagę Powiernik Światła, jest bardzo bliski memu sercu. Od tego zaczęła się bowiem opowieść o Gavinie Guile, jego bracie, walce o władzę i niesamowitej magii, która spotkacie w Sarapiach. 

Autor przenosi nas ponownie do Satrapii, których z siedmiu zostało tylko cztery. Nie tylko to się zmieniło.... Zmienił się sam Pryzmat, czyli Gavin Guile, potężny człowiek i mag, który po wielu przejściach stał się zagubionym, okaleczonym i zupełnie niepodobnym do siebie człowiekiem, więźniem, który utracił swoją magię. Andross Guile, pomaga Karris Białodąb w utrzymaniu w całości rozpadającego się cesarstwa, co do łatwych nie należy, tym bardziej, że Andross kieruje się swoim własnym planem i dobrem, knuje i mataczy. Jest dwulicowy, ale sprytny.
Tymczasem Kip Guile koncentruje swoje siły, aby powstrzymać hordy Białego Króla, który robi wszystko,, aby zdobyć Siedem Satrapii. Teia poznaje zakres coraz to nowy swoich talentów i stara się je wykorzystywać w starciach z wrogiem.
Czy uda im się utrzymać cesarstwo i uratować swego Powiernika?

Krwawe zwierciadło jest znakomicie napisane i ani odrobinę nie ustępuje swoim poprzednikom.  Akcja mknie jak burza i jak nawałnica zgarnia nas w wir wydarzeń. Sceny przewijają się przed oczami niczym kadry z filmu. Weeks ma niezwykle plastyczne pióro, jego barwne opisy bezpośrednio oddziałują na wyobraźnię czytelnika. Uwielbiam tę niesamowicie barwną i oryginalną magię, którą znaleźć można tylko tutaj :) I jeszcze jeden wielki pozytyw  tego cyklu  - grubaśne tomy, które sprawiają, że długo można cieszyć się ich lekturą. I mimo tej objętości, nie ma tutaj ani odrobiny nudy. Wszystkie części trzymają wysoki poziom, zaskakują czytelnika i sprawiają, że pomimo ogromu treści, które otrzymujemy, ja zawsze czuję niedosyt i chcę jeszcze. Weeks jest bardzo oryginalnym pisarzem, który ma swój niepowtarzalny styl, unikatowy. Ja delektuję się każdą stroną jego powieści i chętnie do nich powracam. Zawsze znajduję coś nowego, coś, co mi umknęło. Mogę śmiało powiedzieć, że książki Weeksa są w moim ścisłym Top 10 na wysokim miejscu :) :) :) Jeśli jeszcze ich nie czytaliście - to szybko musicie to nadrobić, a lato i długie popołudnia i wieczory, idealnie się do tego nadają.
Niesamowitej przygody z Brentem Weeksem Wam życzę !



możecie kupić w dobrej cenie w Księgarni TaniaKsiążka.pl


piątek, 18 grudnia 2015

Wodny nóż - Paolo Bacigalupi

W przyszłości dotkniętej klęską zmiany klimatu oraz suszy górskie śniegi obróciły się w deszcz, a deszcz paruje, zanim spadnie na ziemię. W zbałkanizowanych Stanach Zjednoczonych Phoenix i Las Vegas walczą ze sobą o wodę z kurczącej się rzeki Kolorado. Las Vegas ma jednak wodnych noży – zabójców, terrorystów i szpiegów – słynących z tego że bronią zasobów wodnych swego miasta i prowadzą Phoenix ku nieuchronnej zagładzie. Gdy rozchodzą się wieści o nowym źródle wody, które może wszystko zmienić, Las Vegas wysyła do Phoenix jednego ze swych najlepszych wodnych noży, Angela Velasqueza, nakazując mu zbadać sprawę. Angel poznaje tam Lucy Monroe – doświadczoną dziennikarkę mogącą znać tajemnicę nowego źródła. Angel nie jest jednak jedynym poszukiwaczem, Lucy nie zwykła łatwo dawać za wygraną, a śmierć pogardzanego wodnego noża nie jest wysokocą ceną za życiodajną wodę.

Okładka: miękka
Ilość stron:  400
Wydawnictwo:  MAG
Cykl: Uczta Wyobraźni

Paolo Bacigalupi to pisarz, którego bardzo cenię i delektuję się każdą jego książką. To prawdziwa uczta literacka.

Tym razem, Autor przenosi nas w przyszłość i pokazuje nam, jakie skutki może mieć globalne ocieplenie, które pomału nas dopada. Śniegu nie widać, prawdziwej zimy nie było już od kilku lat, jest coraz cieplej i coraz bardziej sucho. A może być znacznie gorzej.....

Stany Zjednoczone stanęły w obliczu klęski żywiołowej, na skutek zmian klimatu brakuje wody. Padający deszcz zdąży wyparować nim spadnie na ziemię, jest straszliwie sucho, ludzie walczą o wodę jak o najcenniejszy kruszec. Świat pomału zamienia się w pustynię.
Phoenix i Las Vegas walczą ze sobą o stale zmniejszające się zasoby wody pochodzące z rzeki Kolorado. Vegas do ochrony zasobów wykorzystuje wodne noże, bezwzględnych bandytów. Kiedy  na światło dzienne wychodzi informacja o nowych źródłach wody, władze Las Vegas wysyłają jednego z najlepszych wodnych noży, Angela Velasqueza, w celu zbadania sprawy. Okazuje się, że nie tylko on usiłuje dostać się do wody.... Rozpoczyna się walka z czasem, zdobywanie informacji, poszukiwania. Kto ma wodę, ten ma władzę.....

Przyznam, że czytając powieść Bacigalupiego, nieraz włos zjeżył mi się na glowie. Opowieść jest bardzo prawdziwa i niesamowicie realna, patrząc, co dzieje się wokół nas. Czy naprawdę taka przyszłość nas czeka? Jeśli nic się nie zmieni, to kto wie....
Brak wody sprawia, że człowiek powoli dogorywa i umiera. Błądzimy jak dziecko we mgle, aby ją znaleźć. Bez wody świat umiera, zarówno ludzie, zwierzęta, jak i rośliny. Świat zmienia się w wielką pustynię....

Powieść "Wodny nóż" wzbudza wiele emocji i zmusza do refleksji i zastanowienia się nad swoim postępowaniem. Wodę trzeba szanować i oszczędzać, bo naprawdę nie wiadomo, na jak długo nam jej wystarczy.... Opowieść zaserwowana przez Bacigalupiego uświadamia nam wiele kwestii, które mogą się zdarzyć, a na pewno coraz bardziej, nieuchronnie się zbliżają. Wszystko ma swoje granice - zasoby wody również. A zawsze znajdą się bezwzgledni ludzie, ktorzy będą chcieli wykorzystać ten fakt dla władzy i pieniędzy. Niewesoło to wygląda....

"Wodny nóż" to mocna i bardzo prawdziwa powieść. Uważam, że każdy powinien ją przeczytać i wyciągnąć własne wnioski. Warto!




Książkę Wodny nóż możecie kupić


Tania książka - Tanie Książki i podręczniki







niedziela, 4 maja 2014

Rzeki Londynu - Ben Aaronovitch

Nazywam się Peter Grant. Jestem detektywem i uczę się na czarodzieja – jako pierwszy uczeń od pięćdziesięciu lat. Zajmuję się gniazdem wampirów w Purley, negocjuję rozejm między walczącymi ze sobą bogiem i boginią Tamizy, wykopuję groby w Covent Garden – a to tylko rutynowe działania. Duch rozruchów i rebelii obudził się w mieście i na mnie spada obowiązek przywrócenia porządku chaosie, który wywołał. Albo tego dokonam, albo umrę próbując…

Okładka: miękka
Ilość stron: 384
Wydawnictwo : MAG

„Rzeki Londynu” to świetnie napisana debiutancka powieść Bena Aaronovitcha. Stanowi oryginalne połączenie kryminału z nurtem fantastycznym. Wciąga czytelnika i osacza już od pierwszych stron.

Głównym bohaterem powieści jest młody, londyński policjant Peter Grant. Kończy mu się okres próbny i czeka na nowy przydział. Chciałby trafić do drogówki i szaleć po ulicach Londynu, ale okazuje się, że został przydzielony do działu kontroli dochodzeń. Słowem czeka go morze nudnej, papierkowej roboty przy biurku – nie o tym marzył…..
Sytuacja zmienia się, kiedy Grant zostaje przydzielony do pilnowania miejsca zbrodni, która miała miejsce pod kościołem św. Pawła. Wypytuje świadków i spisuje zeznania. Trafia na specyficznego świadka, prawdziwego, ale przejrzystego. Duch??? Nicholas Wallpenny wydaje się być normalnym świadkiem, ale wygląda jak hologram. Hmmmm…. Grant ma nie lada orzech do zgryzienia, a pomaga mu w tym inspektor Thomas Nightingale, który staje na jego drodze i odmienia jego życie. Dzięki inspektorowi, Grant zostaje wcielony do magicznej policji londyńskiej i przenosi się do jej siedziby zwanej Szaleństwem. Z czasem nabywa wielu magicznych umiejętności, a praca z Nightingalem okazuje się fascynująca.

„Rzeki Londynu” to porywająca i arcyciekawa opowieść, oryginalna i wymykająca się konwenansom. Kiedy zaczęłam ją czytać – przepadłam! Urzekła mnie jej lekkość, a przy tym niesamowita kreacja postaci, tak różnorodnych i oryginalnych, że z każdą kartą wyglądałam kolejnej. Postacie to bardzo mocna strona tej powieści, świetnie skonstruowane i ciekawie pokazane. Peter to roztrzepany policjant, wiecznie czymś zajęty, a obok ukazano poukładanego, spokojnego i doskonale ubranego Nightingale’a. Stanowią oczywisty kontrast. W powieści nie brakuje tajemnicy, ma bardzo specyficzny klimat, który skutecznie podsyca samo miasto, jakim jest Londyn. 
Książka jest napisana bardzo plastycznym i barwnym językiem, akcja stopniowo nabiera tempa i intryguje czytelnika. 
„Rzeki Londynu” doskonale się czyta, są łatwe w odbiorze i pełne ciekawych postaci i sytuacji. Wątek kryminalny wymieszany jest z dużą dozą fantastyki, całość jest jednak zrównoważona. Może krew nie leje się strumieniami, ale powieść nie jest też super poważna i sztywna. Znajdziemy tutaj dużą dozę humoru, który nadaje powieści lekkości. „Rzeki Londynu” to powieść o specyficznym klimacie, przyjemna w odbiorze i ciekawa – doskonały umilacz czasu!





"Rzeki Londynu" kupicie w księgarni Fabryka



sobota, 22 lutego 2014

TV Ciało – Jeff Noon

Witamy w nowym interfejsie. TV Ciało opowiada historię Noli Blue: młodej gwiazdy pop, dziewczyny, której każdy zazdrości i której towarzystwa pragną wszyscy. Ma talent, ma przeboje, ma międzynarodową sławę, ma wszystko czego zapragnie. Jednakże, kiedy zaczyna odbierać własną skórą programy telewizyjne, los porywa ją w podróż daleko poza granice pop-gwiazdorstwa, do którego przygotowywała się całe życie.

Okładka: twarda
Ilość stron: 208
Wydawnictwo: MAG
Cykl: Uczta Wyobraźni

Kolejny tom Uczty Wyobraźni zawitał na moją półkę i przyciąga wzrok fioletami. Kolejna niesztampowa historia, przemawiająca do wyobraźni i pozostająca w pamięci na długo.

„TV Ciało” porusza tematykę życia wśród nowoczesnej technologii, gonienie za nowinkami, trendami, skupianie się na innych celach niż się powinno. Nowoczesna technologia osacza nas z każdej strony – w domu, w pracy, u lekarza, w knajpie. Jest wszędzie i niestety, coraz więcej osób nie wyobraża sobie bez niej życia. Jak żyć bez telefonu komórkowego, laptopa, maili, portali społecznościowych, itd.? A jednak można, ja mogę :) I po lekturze książki Jeffa Noona bardzo mnie to cieszy.

Autor przenosi nas do przyszłości, gdzie żyje młoda piosenkarka pop, Nola Blue. Dziewczyna osiągnęła już prawie wszystko – jest młoda, piękna, utalentowana, a jej przeboje utwory dominują na listach przebojów. Otaczają ją ludzie, którzy są na jej każde skinienie, ale też czerpią z tego korzyści. Nola żyje na pokaz, dla swoich fanów, widzów, nie ma tutaj miejsca na nią samą, jej pragnienia. Przeżywa szok, kiedy jej ciało zmienia się w swoisty odbiornik telewizyjny, staje się obrazem. Odbiera programy telewizyjne własną skórą i emituje je. Początkowo przerażona ukrywa swe ciało. Potem zaczyna drążyć temat. Skąd wzięły się te zmiany? Dlaczego spotkało to właśnie ją?

„TV Ciało” jest niezwykle oryginalną powieścią, to połączenie science fiction z thrillerem, z domieszką powieści psychologicznej. Trudno ją sklasyfikować jednoznacznie. Autor ukazuje nam wizje świata biznesu i mediów, jego ciemne strony, uzależnienie od wyników i życie na pokaz. A gdzie w tym wszystkim własna osobowość, prywatność? Nie ma na nią miejsca, wszystko jest na pokaz i … na sprzedaż. Przerażające!
Akcja powieści toczy się dość spokojnie, ale ksiązkę pochłania się szybko, jest niewielka objętościowo i pełna dialogów. Na pewno jest niezwykle oryginalna i dająca wiele do myślenia. Czy taki świat nas czeka w przyszłości? Mam nadzieję, że nie. Nie uśmiecha mi się totalne uzależnienie od mediów…. Może po przeczytaniu „TV Ciało” ludzie zastanowią się, czy naprawdę tak chcą żyć? Czy może jednak warto zweryfikować swoje życiowe wartości? 
Książka jest na pewno inna niż wszystko, co czytałam – polecam serdecznie!



piątek, 17 stycznia 2014

Moja recenzja poszła w świat :)



Dziś się chwalę !  

Strasznie jestem z siebie dumna - moja recenzja "Oceanu na końcu drogi" Neila Gaimanawydanego przez Wydawnictwo MAG, została zauważona i właśnie ukazała się w piśmie "Tytuł Ujednolicony".

„Tytuł Ujednolicony” to kwartalnik wydawany on-line (www.tytulujednolicony.pl) przez Centrum NUKAT , traktujący o zagadnieniach związanych z czytelnictwem, książkami, omawiający tematy dotyczące społeczeństwa informacyjnego, nowych mediów oraz sposobów zdobywania wiedzy.
Jedna ze stałych rubryk TU - kącik literacki prezentuje najciekawsze, wybrane według określonego klucza pozycje wydawnicze. Głównym założeniem jest zestawienie recenzji wydawnictwa z recenzją autorstwa czytelników, bloggerów. Do najnowszego numeru wybrane zostały dwie najciekawsze nowości , w tym mój "Ocean na końcu drogi". 

Recenzję możecie przeczytać TUTAJ



wtorek, 14 stycznia 2014

Mroczna geneza - Ian Tregillis

Agent Raybould Marsh wraz z innymi członkami brytyjskiego wywiadu przejęli mocno naruszony fragment filmu nakręconego na terytorium wroga. Wynika z niego, że żołnierze niemieccy są w stanie przenikać przez ściany, wzniecać pożary i niszczyć czołgi oraz pojazdy opancerzone na odległość. Film ten wraz z innymi utajnionymi raportami potwierdza najgorsze obawy, że hitlerowscy uczeni zdołali obdarzyć żołnierzy Führera nadnaturalnymi, niepohamowanymi mocami. Wywiad brytyjski może być zmuszony do podjęcia własnych kontrowersyjnych działań, aby położyć kres temu niezwykłemu zagrożeniu. 

Okładka: miękka
Ilość stron: 432
Wydawnictwo: MAG

Kiedy wzięłam do ręki „Mroczną genezę” czułam konsternację – okładka podchodziła mi pod fantastykę i jeszcze miała zamieszczoną rekomendację George’a R.R. Martina, ale informacja na okładce ukazywała bardziej książkę sensacyjną, wojenną. Co przyniosła mi jej lektura? Na pewno zaintrygowanie i odrobinę mieszane wrażenia, ale książka jest naprawdę niezła :)

Tematyka II wojny światowej, Hitlera i doświadczeń na ludziach w obozach to temat rzeka, chętnie wykorzystywany przez wszelkiej maści artystów. Czy można jeszcze powiedzieć coś oryginalnego w tym temacie? Okazuje się, że tak i znajdziecie to w „Mrocznej genezie”. 

II wojna światowa to był trudny czas, pełen szaleńczych wizji Niemców dotyczących rasy nadludzi. Wątek ten wykorzystał Ian Tregillis w „Mrocznej genezie” ukazując dokonania niemieckiego uczonego, doktora Westarpa, tworzącego nową rasę ludzi, niemieckiego wojska, które miało nadnaturalne cechy. Do swoich badań wykorzystywał sieroty, a ich rezultat okazał się tyleż zaskakujący, co szokujący.
Na jego trop trafia brytyjski agent, Raybould Marsh, który jest poruszony filmem pozyskanym od informatora. Niestety, podczas ich spotkania doszło do nieszczęścia i mężczyzna został zabity, a film częściowo zniszczony. Jednak to, co z niego zostało narobiło wiele zamętu. ..
Film poruszył też osobiście Marsha, sprawił, że napłynęły wspomnienia z przeszłości związane z tajemniczą księgą i jej wnętrzem. Skontaktował się ze swoim dawnym przyjacielem Willem i wtajemniczył go w sprawę, stał się on jednym z członków zespołu pracującego nad sprawą pod kryptonimem Projekt Milkweed.
To, co odkryją zburzy dotychczasowe postrzeganie świata i … ludzi. Co „wyprodukował” Westarp i jaki to ma wpływ na losy ludzkości? Przekonajcie się sami – na pewno będziecie zaskoczeni.

W „Mrocznej genezie” , autor prezentuje nam oryginalną, intrygującą wizję II wojny światowej i niemieckich eksperymentów. Jego wizja nadludzi przekracza granice ludzkich możliwości, szokuje i chwilami wprawia w osłupienie. Gdyby faktycznie takie były ich dokonania, nie wiadomo, jak dziś wyglądałby świat. 

„Mroczna geneza” to ciekawe połączenie fantastyki i sensacji historycznej. Powieść napisana jest dość trudnym językiem i trzeba skupić się na jej lekturze, jednak trzeba przyznać, że fabuła wciąga. Akcja toczy się dość spokojnie, ale niczemu to nie przeszkadza, a wręcz tworzy jej oryginalny klimat i atmosferę mrocznej tajemnicy. Czytałam ją dość długo, ale podobała mi się – jest na pewna oryginalna i bardzo specyficzna, ma swój klimat.





"Mroczną genezę" możecie kupić w promocyjnej cenie na stronie księgarni Fabryka

środa, 17 kwietnia 2013

Pozaświatowcy. Zarzewie buntu cz.2 - Brandon Mull

Jason Walker musi znaleźć drogę powrotną do Lyrianu. Rachel została tam sama, a Jason zdobył cenną informację, którą musi przekazać porzuconym przyjaciołom z Lyrianu, jeśli mają mieć jakąkolwiek szansę przetrwania i pokonania złego cesarza Maldora. 
Kiedy wreszcie udaje mu się powrócić do dziwnego i zagrożonego świata, od razu pakuje się w tak poważne kłopoty, jak jeszcze nigdy dotąd, ponieważ jest najbardziej poszukiwanym zbiegiem na kontynencie. W tym czasie Rachel zaczyna odkrywać nowe umiejętności, które mogą okazać się kluczowe w walce przeciwko tyranii Maldora.
Po misji, która się nie powiodła, pojawia się nowy cel – zebrać wszystkich pozostałych przy życiu bohaterów Lyrianu. Czy uda się przekonać niezbędnych sprzymierzeńców, zanim cesarz zdławi raczkującą rebelię? Jason, Rachel i ich grupa bohaterów-weteranów stawi czoło nowym wrogom i ogromnym trudnościom, próbując zapoczątkować rozpaczliwe powstanie. Nie przegap drugiego tomu bestsellerowej sagi Brandona Mulla. 

Okładka: miękka 
Ilość stron: 544
Wydawnictwo: MAG 
Premiera: 17 kwietnia 2013r.

No i doczekałam się! Pierwsza część Pozaświatowców sprawiła, że z wytęsknieniem wyglądałam kolejnego tomu. Bardzo byłam ciekawa, jak potoczą się dalsze losy Rachel i Jasona. 

Chłopak wrócił do domu, do świata Poza, a Rachel pozostała w Lyrianie. Nie jest jednak szczęśliwy, stał się samotnikiem, i gdyby nie ręka rozsadnika Ferrina, którą zabrał ze sobą, nie miałby żadnego kontaktu z Lyrianem. Martwił się o Rachel i bardzo chciał podzielić się z Galloranem swoim odkryciem związanym ze Słowem. Był tak zdeterminowany do powrotu do tej niezwyklej krainy, że spakował plecak i i udał się do ZOO. Ponownie skorzystał z przejścia między światami mieszczącego się we wnętrzu hipopotama, czym zszokował zwiedzających. I znowu jest w Lyrianie! 
Rusza na poszukiwanie Rachel i Ślepego Króla. Okazuje się, że wiele się tam wydarzyło – siedziba Gallorana została zniszczona, a on się ukrywa. Rachel w tym czasie pilnie uczyła się endomickiego i umacniała swoje „magiczne” umiejętności, które na pewno przydadzą się w walce z Maldorem. 
Wreszcie wszyscy się spotykają i po wymianie informacji, w zwartych szeregach wyruszają na wojnę przeciwko Maldorowi. Ten również nie próżnuje, wszędzie pełno jest jego czatowników, harataczy i innych szpiegów. Rozsadnik Ferrin próbuje udowadniać swoje wsparcie dla Gallorana, ale po dotychczasowych przejściach trudno mu do końca zaufać i uwierzyć. Do grupy dołączyli również muzykant Tark, Drake, Jasher, najemnik Aram – szeregi zwolenników Gallorana stale rosną. 
Ekipa Ślepego Króla jest zdeterminowana do walki o przyszłość Lyrianu! 

Brandon Mull oczarował mnie swoją wyobraźnią i pomysłowością. Wykreował niezwykły świat, znajdujący gdzieś obok nas, bardzo barwny i intrygujący. Powiązanie nastolatków z naszego świata z legendarnym królem Lyrianu było strzałem w dziesiątkę, a złowieszczy Maldor dodał całości dreszczyka emocji. Z niecierpliwością będę czekała na ostatni tom, i już zaczynam się rozglądać za „Baśnioborem” – jestem ciekawa, czy też mnie tak pochłonie. 

Brandon Mull jest genialnym pisarzem, który włada piórem jak rycerz mieczem. Doskonały pomysł przekształcony w doskonałą powieść – to Pozaświatowcy Brandona Mulla! Polecam!



piątek, 15 marca 2013

Pusta przestrzeń - Michael John Harrison

PUSTA PRZESTRZEŃ to kosmiczna opowieść przygodowa. Zaczynamy od następującego snu: Obcy instrument badawczy wielkości brązowego karła wisi pośrodku pustki, ponieważ chciano umieścić go w jednakowej odległości od wszystkich obiektów we wszystkich możliwych wszechświatach. Gdzieś we fraktalnym labiryncie pod jego powierzchnią, na pokładzie z alotropowego węgla leży kobieta. Z kącika jej ust sączy się biała pasta z nanomaszyn. Kobieta nie jest ani przytomna, ani nieprzytomna; ani martwa, ani żywa. Z jej kośćmi policzkowymi coś jest nie w porządku. W pierwszej chwili myślisz, że przechodzi z jednej postaci do drugiej – może to kot, a może coś, co tylko przypomina kota – a potem zauważasz, że ona naprawdę próbuje być i jednym, i drugim jednocześnie. Czeka na ciebie, czekała na ciebie od być może dziesięciu tysięcy lat. Przybywa z przeszłości, przybywa z przyszłości, i za chwilę przemówi…
PUSTA PRZESTRZEŃ jest sequelem ŚWIATŁA i NOVA SWING. Trzy wątki przedstawiane w kolejnych rozdziałach posuwają się oddzielnie do owego obrazu zamrożonej transformacji. 

Okładka: twarda, lakierowana 
Ilość stron:  302
Wydawnictwo: MAG

Uczta Wyobraźni to niezwykła seria, jedna z moich ulubionych. Wymagająca czasu i skupienia, ale zapewniająca niezwykłe literackie doznania. 
Z Michaelem J. Harrisem miałam już styczność przy lekturze „Nova swing”, gdzie oczarował mnie swoim stylem i wyobraźnią. Używa bogatego, barwnego języka i odmalowuje nim nieziemskie historie. 

„Pusta przestrzeń” kończy trylogię składającą się ze „Światła” i „Nova Swing”. Całość powieści jest nieszablonowa, trudno ją okiełznać o poukładać – trzeba ją po prostu przeczytać :) Mamy w niej do czynienia z kilkoma, powiązanymi i przeplatającymi się wątkami. Ponownie spotykamy też bohaterów poznanych w dwóch poprzednich tomach – Annę oraz załogę Nova Swing. 
Główną bohaterką jest Anna Waterman. Kobieta mieszka z kotem i jej kontakty z rodziną są bardzo ograniczone. Z córką, Marnie, kontaktuje się niezwykle rzadko, tylko telefonicznie, a i w tych przypadkach zwykle tematem rozmowy jest przypomnienie wizycie u pani psycholog. Doktor Alpert opiekuje się nią od kilku lat. Anna cierpiała na uporczywy, dręczący ją sen, który miał podłoże w jej przeszłości. Kobieta wiele w życiu przeszła, od anoreksji po próby samobójcze. Wiele nadziei pokładała w swoim mężu, ale i on ją opuścił. Cierpiał na depresję, która zakończyła się samobójstwem. Michaela pochłonął ocean, a ciała nigdy nie odnaleziono. Anna wyparła go ze swojej pamięci, zatarła ślady, jakby go nigdy nie było. To inny mężczyzna stał się ojcem jej córki, choć nie połączył ich bliższy związek. Została sama z Marnie. 
Pewnego dnia Anna Waterman znajduje dziwną substancję wyglądającą jak wnętrzności jakiegoś zwierzęcia i natychmiast dzwoni do Marnie. Co to jest? 
W kolejnych wątkach spotykamy załogę Nova Swing – Liv Hula, Gruby Antoyne i Irene, i śledzimy ich dalsze losy. Spotykamy również asystentkę detektywa Aschemanna, który prowadzi swoje śledztwo w Saudade. Wątki są bardzo sprytnie poprzeplatane, zazębiają się i tworzą zwartą całość. Trudno ująć fabułę w kilka zdań i streścić – to trzeba samemu przeczytać, połączyć fakty i zrozumieć. 

Michael John Harrison to bardzo specyficzny pisarz, wzbudza skrajne odczucia – albo się go uwielbia albo nie znosi. Ja uwielbiam jego styl pisania, pełen niedopowiedzeń i metafor, pełen ukrytej symboliki. Nie jest to łatwa lektura, trzeba się mocno skupić, czasem zdarzało mi się wracać do niektórych fragmentów, aby zrozumieć, o co chodzi. Ale było warto! Świat wirtualny stworzony przez Autora jest niezwykły, zupełnie z innej bajki, niepowtarzalny i bardzo oryginalny. 
„Pusta przestrzeń” to nie jest lekkie i odprężające czytadło, to dość trudna książka, ale pozostawiająca w umyśle czytelnika trwały ślad. Nie można o niej łatwo zapomnieć. Moja wyobraźnia podczas tej uczty dostała niezłą pożywkę – czego i Wam życzę !


wtorek, 27 listopada 2012

Atlas Chmur - David Mitchell

Nominowany do Nagrody Bookera bestseller Atlas Chmur Davida Mitchella to również jedna ze Stu Książek Dekady według wpływowych brytyjskich krytyków literackich Richarda Madeleya i Judy Finnigan. Teraz na jego podstawie powstał głośny film, w którym kreacje stworzyła plejada gwiazd: Tom Hanks, Halle Berry, Susan Sarandon, Jim Sturgess, Ben Whishaw, Jim Broadbent i Hugh Grant.
Pasażer statku, z utęsknieniem wyglądający końca podróży przez Pacyfik w 1850 roku; wydziedziczony kompozytor, usiłujący oszustwem zarobić na chleb w Belgii lat międzywojennych; dziennikarka-idealistka w Kalifornii rządzonej przez gubernatora Reagana; wydawca książek, uciekający przed gangsterami, którym jest winien pieniądze; genetycznie modyfikowana usługująca z restauracji, w oczekiwaniu na wykonanie wyroku śmierci; i Zachariasz, chłopak z wysp Pacyfiku, który przygląda się, jak dogasa światło nauki i cywilizacji – narratorzy Atlasu Chmur słyszą nawzajem swoje echa poprzez meandry dziejów, co odmienia ich los zarówno w błahym, jak i w doniosłym wymiarze. 
W tej niezwykłej powieści David Mitchell znosi granice języka, gatunku literackiego i czasu, proponując zadumę nad właściwą ludzkości żądzą władzy i kierunkiem, w którym w pogoni za władzą zmierzamy.

Okładka:  miękka
Wydawnictwo:  MAG
Cykl:   Uczta wyobraźni

Uczta Wyobraźni to jednak Uczta Wyobraźni! Książki z tego cyklu są oryginalne, zapadają w pamięć i pobudzają wyobraźnię.
"Atlas Chmur" doskonale pasuje do tej serii. Własnie doczekał się sfilmowania - zapowiedź filmu znajdziecie pod recenzją, a wznowienie książki doczekało się nowej, filmowej okładki.
David Mitchell serwuje nam pasjonującą podróż w czasie - sześć różnych historii, sześć różnych epok i zupełnie różni bohaterowie - a jednak tworzy to jedną spójną całość. Wątki następują po sobie w formie rozdziałów i przeplatają się. Najpierw poznajemy pamiętnik Adama Ewinga, mamy 1850 rok i znajdujemy się na statku płynącym po Pacyfiku. Potem zmieniamy klimat i wędrujemy śladami kompozytora, Roberta Frobishera, ukrywającego się prze wierzycielami. Jego listy kierują nas do kolejnej postaci, Rufusa Sixsmitha, naukowca, powiązanego z kolei z Luisą Rey, dziennikarką. Aż wreszcie zostajemy przeniesieni w przyszłość, gdzie spotykamy fabrykantkę, Sonomi 451, klona pracującego u Papy Songa.

Barwna plejada postaci i fascynujące historie - bardzo różnorodne - to wielki plus tej książki. Nie będę rozwijała fabuły, bo trudno ja streścić w kilku słowach. Mnie najbardziej urzekła historia Luisy Rey i Sonomi - jedna z wątkiem kryminalno-dziennikarskim, a druga - fantastyczna. Świetne i dogłębne studium postaci, dopracowane i przemyślane w najmniejszych szczegółach.
Początek książki nie jest łatwy, ciągnął mi się i chciałam ją odłożyć - cieszę się, że tego nie zrobiłam, bo wiele bym straciła. Jeśli ktoś będzie miał podobne odczucia - nie odkładajcie tej książki, dalsza opowieść Was zaskoczy!
Książka bardzo różni się od popularnych czytadeł - Autor operuje pięknym, bogatym językiem, który zmienia się z każdą epoką. Czytelnik delektuje się jego kunsztem i serwowaną opowieścią. To uczta dla ducha !

Bardzo jestem ciekawa wersji filmowej tej książki - obsada jest znakomita.
Poniżej zapowiedź filmu - zapraszam do obejrzenia :)



wtorek, 6 marca 2012

Dziedzictwo t.2 - Christopher Paolini

Jeszcze niedawno Eragon Cieniobójca, Smoczy Jeździec, był zaledwie biednym wieśniakiem, a jego smoczyca Saphira jedynie błękitnym kamieniem w lesie. Teraz to od nich zależy los całej cywilizacji.  Długie miesiące nauki i walki przyniosły zwycięstwa i nadzieję, ale też rozpacz i niepowetowane straty. A najważniejszą bitwę wciąż mają przed sobą: muszą zmierzyć się z Galbatorixem. Zanim do tego dojdzie, będą musieli stać się dość silni, by móc go pokonać, bo jeśli im się nie uda, nikt tego nie dokona. Drugiej szansy nie będzie. Jeździec i jego smoczyca osiągnęli więcej, niż ktokolwiek śmiał marzyć. Jednakże, czy zdołają obalić złego króla i przywrócić Alagaësii pokój i sprawiedliwość? A jeśli tak, to za jaką cenę?
Oto z dawna oczekiwane, zaskakujące zakończenie światowego bestsellera, c yklu
„Dziedzictwo”.

Okładka:  miękka
Ilość stron:  448
Wydawnictwo:   MAG 

 
„Dziedzictwo t.II” to już ostatnia część słynnej opowieści o Eragonie napisana przez Christophera Paoliniego. To kontynuacja poprzedniego tomu o tym samym tytule. Szkoda, że się zakończyła…. Jednak moim zdaniem to najsłabsza część całej serii - za mało emocji, za mało zaskoczenia.

Eragon i Arya rozchodzą się – szkoda. Ten wątek ubarwiał całą opowieść. Okazało się, że Roran żyje. Jest co prawda kilka innych trupów…. Pożegnaliśmy Galbatorixa, który został zabity – w końcu… , ale jakoś tak zwyczajnie. Oczekiwałam magicznych sztuczek, a tutaj zwyczajny cios mieczem.  

Jakoś ta część jest napisana jakby na siłę – ciekawa, ale nie porywająca. Nawet efektowne opisy sytuacyjne, które zadziwiały mnie w poprzednich tomach, były bardziej barwne i obrazowe. Słowem – dla mnie trochę płytko, jakby powierzchownie. Sam fakt, że czytając ten tom przeplatałam go innymi książkami świadczy, że nie wciągnął mnie tak jak oczekiwałam.

Cieszę się, że przeczytałam całość, ale za ostatni tom nie dałabym się pokroić.

poniedziałek, 27 lutego 2012

Wyniki - Rozdawajka z Magiem

Rozdawajka z Magiem została zakończona - zgłosiło się w komentarzach 42 osoby.  Bardzo mnie ucieszył Wasz odzew i to, że odwiedzacie bloga :) 


Przygotowałam losy, poskładałam i wrzuciłam je do koszyczka  -  a oto szczęśliwy los:


II tom "Dziedzictwa" otrzymuje Daria U. - bardzo proszę o kontakt i podanie adresu do wysłania książki.
Cieszy mnie fakt, że mogę Ci przesłać książkę, która jest nieosiągalna w twojej miejscowości :)





Bardzo dziękuję Wydawnictwu MAG za przekazanie książki do konkursu :)

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Krwawe szaleństwo. cz.2 - Karen Marie Moning

Zwyczajne życie MacKayli Lane uległo całkowitej przemianie, gdy postawiła stopę na irlandzkiej ziemi i została wrzucona w świat zabójczej magii i starożytnych tajemnic.
Walcząc o ocalenie życia, Mac musi odnaleźć Sinsar Dubh, mającą miliony lat księgę najmroczniejszej magii, w której znajduje się klucz do władzy nad światami elfów i ludzi. Śledzona przez elfich zabójców, otoczona tajemniczymi postaciami, którym nie może zaufać, Mac czuje się rozdarta między dwoma niebezpiecznymi i kuszącymi mężczyznami - V'lane’em, nienasyconym elfem, który może zmienić podniecenie w obsesję każdej ludzkiej kobiety, i nieprzeniknionym Jericho Barronsem, równie pociągającym, jak tajemniczym.
Przez stulecia mroczne królestwo elfów współistniało ze światem ludzi. Teraz mury zaczynają pękać, a Mac jest jedynym, co stoi między obiema krainami.
Okładka:   miękka
Ilość stron:  389
Wydawnictwo:    MAG

Z przyjemnością zatopiłam się w lekturze dalszych losów MacKayli Lane poznanej w pierwszym tomie pt. "Mroczne szaleństwo".
Przypomnijmy, że nasza bohaterka jest Amerykanką, która przybyła do Irlandii, aby wyjaśnić okoliczności śmierci swojej siostry, Aliny. Spotkało ją przy tym wiele niespodziewanych zdarzeń, otarła się wielokrotnie o śmierć i stanęła do wojny z elfami. Okazało się bowiem, że Mac jest widzącą sidhe, a w dodatku bardzo rzadkim Zerem. Dziewczyna nikomu nie ufa i nikomu nie wierzy. Wraz z Jericho Barronsem podąża śladem niezwykłej, magicznej księgi Sinsar Dubh oraz innych elfich artefaktów, które wyczuwa na odległość. Dostosowuje się do sytuacji i zmienia z amerykańskiej blondynki kochającej pastelowe stroje w krótkowłosą brunetkę noszącą ciemne, luźne stroje, w których może ukrywać broń i latarki.

Mac mieszka i pracuje w Księgarni i Bibelotach Barronsa, po tym jak Fiona przyczynia się do ataku Cieni na jej życie. Ktoś musi pracować w księgarni, a MacKayli ta praca bardzo przypada do gustu.
Na ulicach Dublina robi się coraz bardziej niebezpiecznie - elfy nie odpuszczają. V'Lane, tajemniczy elfi książę, kusi bransoletą. Mac spotyka również inną widzącą sidhe i dowiaduje się, że jest ich więcej.
Stale musi być niezwykle ostrożna, Cienie i elfy poczynają sobie coraz śmielej, pojawiają się również Łowcy.
W pierwszym tomie, Mac wygrywa starcie z wampirzym księciem Mallucem - ale czy na pewno? Otóż niestety nie, w drugim tomie jesteśmy świadkami ich kolejnego starcia. Walka jest ostra i bardzo wyrównana.
Kto będzie górą tym razem? Czy Mac uda się unieszkodliwić Malluce'a już na zawsze? Jak zachowa się Barrons? I gdzie ukryta jest magiczna księga???


"Krwawe szaleństwo" to świetna opowieść fantastyczna z dreszczykiem. Akcja pędzi, wątki się zmieniają, a mnogość dziwnych stworzeń ubarwia fabułę. Nie sposób się nudzić ani przez chwilę!
Opowieść jest przemyślana, zwarta, a całość czyta się jednym tchem. Jest ciekawa, intryguje, a sytuacje zmieniają się jak w kalejdoskopie. Jesteśmy w Dublinie, za chwilę w pałacu milionera, a już za moment w krainie elfów. Tajemniczy Jericho Barrons zadziwia, zaskakuje i ciągle nie wiadomo, kim on tak naprawdę jest... Mac dojrzała i zmieniła się, staje się pewniejsza swojej mocy, wierzy instynktowi i zaczyna ufać Barronsowi. Co z tego wszystkiego wyniknie, pokażą nam kolejne tomy, na które ja czekam z niecierpliwością :)

środa, 28 grudnia 2011

Dziedzictwo. t.1. cz.4 - Christopher Paolini

Najgłośniejszy światowy megabestseller od 2003 roku. Od sierpnia 2003 roku nieprzerwanie na szczycie list bestsellerów. Eragon – bohater Paoliniego, młody wiejski chłopak znajduje niebieski kamień i przynosi go do domu. Zanim udaje mu się sprzedać go handlarzowi, z „kamienia” wykluwa się szafirowy smok, Saphira. Smoka próbuje ukraść zły Urgals, który brutalnie morduje wuja Eragona. Chłopcu i smoczycy w ostatniej chwili udaje się uciec. Od tej chwili Eragon poprzysięga zemstę mordercy wuja i wyrusza na wyprawę, by uratować świat i stać się ostatnim legendarnym Jeźdźcem Smoków.
Eragon jest związany z Saphirą magiczną mocą, psychiczną więzią, która wzmacnia ich wzajemną siłę, lecz jest trochę...nieprzewidywalna. Król krainy, w której rozgrywa się akcja – Alagaesii – jest także Jeźdźcem, zaprzedał się jednak ciemnej mocy... W książce znajdujemy wszystko co niezbędne dla nowej generacji fantasy: wspaniałe walki, historyczne bronie, tajemniczy spisek i... kobieta elf, która pojawia się w snach Eragona. Czy Eragon pokona złego króla i zostanie Jeźdźcem Smoków, czy ulegnie ciemnej mocy? Odpowiedź poznamy w "Dziedzictwie"

Okładka:     miękka
Ilość stron:      400
Wydawnictwo:     Wydawnictwo MAG

Na Święta pomiędzy innymi książkami skończyłam "Dziedzictwo", trochę trwało to moje czytanie, jakoś ciężko mi się było skupić....może to przeziębienie....Ale skończyłam i potem z przyjemnością obejrzałam w drugi dzień świąt ekranizację "Eragona" w telewizji - nie wszystko było takie jak sobie wyobrażałam i drażnił mnie kiepski dubbing, ale film był niezły :)

Dziedzictwo to pierwszy tom czwartej części opowieści o Eragonie i smoczycy Saphirze. Polubiłam tą serię i bohaterów, których stworzył Christopher Paolini. Opowieść o Eragonie napisana jest z pasją i polotem, jest magiczna i ma niezwykły, bajkowy klimat. Napisana jest lekko i barwnie, czyta się ją z wielką przyjemnością – można się zrelaksować i odpłynąć w niesamowity świat magii i dziwnych stworzeń, jakże różny od szarej zimowej rzeczywistości. Bardzo pomaga zamieszczone na początku książki streszczenie poprzednich tomów, co ułatwia czytanie po przerwie. Dołączona jest również ciekawa mapka, która ułatwia orientacje w terenie. Odczuwam brak słowniczka na końcu, jak było w pozostałych tomach.

Towarzyszymy w przygodach Eragona i Saphiry oraz Rorana, które były zapoczątkowane w poprzednich tomach. Wspieramy ich w walce z Galbatorixem, dopingujemy do działania. Eragon przeszedł długą drogę, dojrzał, rozwinął swoje zdolności, zmężniał. Co go jeszcze spotka i czym nas zaskoczy?

Paolini maluje piękną, barwną opowieść, czaruje nas opisami i bawi dialogami. Książka napisana jest lekko, jasnym, plastycznym językiem – dosłownie się ją pochłania. Autor intryguje, chwilami zaskakuje, a na pewno ciekawi i porywa.

Jestem bardzo ciekawa, jaki będzie drugi tom Dziedzictwa i czym Paolini zaskoczy nas na końcu.

Czytałam wiele opinii na temat „chciwości” wydawnictwa i dzielenia czwartej części na dwa tomy – nie do końca się z tym zgadzam. Fakt na pewno drożej jest kupić 2 książki, ale ja osobiście wolę wygodne wydania, gdzie nie bolą mnie ręce od wyginania "wielkiej cegły" - nawet jeśli musiałabym ją przeczytać z biblioteki. Mnie bardzo podoba się dopracowana graficznie seria o Eragonie – bardzo ładne, pasujące do siebie okładki, porządny papier i czcionka, którą się dobrze czyta. Oby więcej wydawnictw tak dbało o wygląd swojego produktu finalnego.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...