Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wilga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wilga. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 listopada 2021

135/2021 Małe Licho i babskie sprawki - Marta Kisiel

Czwarta klasa to nie przelewki, o czym Bożydar Antoni Jekiełłek przekonuje się na własnej skórze. Również w domu nie ma co liczyć na spokój, kiedy z każdego kąta wyłażą krasnoludki i sikają do mleka, Tsadkiel organizuje korki z matmy, Licho zostaje kierownikiem spółdzielni mieszkaniowej, a wujek Konrad usiłuje pracować. Ale prawdziwe zamieszanie zaczyna się, gdy do klasy czwartej be nieoczekiwanie wkracza Jedna Wielka Zmyłka, wywołując wilka z lasu. Czy też, jak w tym przypadku, widmowego Szczęsnego z zaświatów. Krasnoludki, babskie sprawki i tatuś w przypływie romantyzmu. Nic dziwnego, że pochłonięty Sprawami Bożek nie zauważa, co czai się w szkolnym budynku. A jest to coś straszniejszego niż pierwsza miłość, sprawdzian z matmy, a nawet chińskie gumki do mazania…

Okładka: twarda
Ilość stron: 242
Wydawnictwo: Wilga

Małe Licho, aniołka z zasmarkanym noskiem, darzę miłością pełną, od kiedy je poznałam, dotyczy to zresztą wszystkich mieszkańców Lichotki i jej właściciela Konrada. Uwielbiam Martę Kisiel za ten cykl, bo są to książki dla całej rodziny - a ja mimo, że nie mam już małych dzieci - wypatruję kolejnych tomów perypetii Licho i czytam z uśmiechem na twarzy.

Konrad w swoim domu ma niezwykłych mieszkańców - jest tutaj Bożek ze swoją mamą, jego ojciec-duch, wujek Turu, anioł Tsadkiel, kochane Licho, Krakers, który swoimi mackami gotuje cuda dla wszystkich, ale i cała plejada potworów i dziwnych postaci, z czego najnowsza jest szafa z krasnoludkami :) Wszyscy żyją w wielkiej symbiozie i nie mają nic przeciw kolejnym mieszkańcom, a i tym razem przybędzie niezwykły mieszkaniec w tym domostwie - meluzyna - skąd? To musicie przeczytać sami :)

Bożydar Antoni Jekiełłek zwany przez bliskich Bożkiem, po udanych wakacjach, rozpoczyna swoją edukację w prawdziwej szkole, w czwartej klasie. Już na korytarzu spotyka przyjaciół, Tomka i Witka, a z czasem jego towarzyszką w szkolnej ławie stanie się Zmyłka. Bożek lubi szkołę, ale nie lubi matematyki, a okazuje się, że nowym wychowawcą jest mroczny Cebulon, matematyk. Jakoś źle działa ta osoba na Bożka, ale .... okaże się, że i nauczyciele mają swoje tajemnice, a ta zbliży go do Bożka.

Małe Licho to cykl niezwykłych opowieści dla całych rodzin, dla ludzi w każdym wieku - bawi, uczy i zapada w pamięć, dzięki niezwykłym bohaterom ze świata ludzi i "potworów" . Sięgnijcie po Małe Licho - nie pożałujecie :)






niedziela, 11 października 2020

134. Małe Licho i lato z diabłem - Marta Kisiel

Bo w życiu najważniejsze jest dobre serce, a nie liczba rogów na łeb kwadratowy!
Małe Licho i Bożek, świeżo upieczony absolwent klasy trzeciej, wyruszają na wakacje w samym środku lasu. Nie podejrzewają nawet, że Prawdziwa Wielka Przygoda przyjdzie wraz z letnią burzą, która wywróci ich plany do góry nogami. Na domiar złego pół chłopiec, pół widmo, pół glut musi zamienić czorta i anioła stróża na innego kompana, rodem ze swych najgorszych snów. Trochę śmieszna, a trochę straszna opowieść o przyjaźni, która potrafi wyrosnąć mimo największych przeciwieństw. 
 
Okładka: twarda
Ilość stron: 256

 Małe Licho pokochałam od pierwszego czytania miłością bezgraniczną i tak mi zostało. Nic nie robię sobie z tego, jak rodzina śmieje się, że czytam książki dla dzieci - bo Licho jest dla całej rodziny, a nie tylko dla dzieci.

Marta Kisiel stworzyła niepowtarzalnych bohaterów, którzy są dla całej rodziny, bowiem w tym cyklu znajdziecie dzieci, potwory, duchy, ale i dorosłych, którzy stają się dla dzieci wzorami i najlepszymi przyjaciółmi. Smarkaty aniołek Licho i Bożek nie byliby sobą bez opieki wujka Kordiana, wujka Turu, mamy Jakiełłek, czy cioci Ody. Jeśli do tego dodamy pozostałych mieszkańców domu, to mamy niezwykle barwne towarzystwo, które kocha się i wspiera - i to są bardzo ważne wartości dla dzieci, ale i och rodziców. Cykl Małe Licho mogą czytać całe rodziny - znajdą tutaj śmiech i zabawę, ale i przestrogi i życiowe wartości. Marta Kisiel pokazuje, co jest w życiu warte w sposób lekki i zabawny, a przy tym zapadający w pamięć. Uwielbiam bohaterów tego cyklu, wszystkich bez wyjątku! A mały czart udający kozę jest nie do podrobienia :) :) :)

W najnowszej części cyklu, Bożek kończy rok szkolny i dziesięciolatek planuje swoje wakacje. Marzy o czytaniu i nicnierobieniu, lecz jego plany zostają wywrócone do góry nogami poprzez planowany w domu remont. Zostaje zawieziony przez wujka Konrada na leśną polanę do Lichotki i cioci Ody, którą uwielbia, a towarzyszy mu Licho. Bożek uwielbia ciocię, która jest wiją, i towarzyszącego jej czarta Bazyla. Małe Licho jest przygotowane do poznania nowych znajomych i przekupuje czarta.. ptasim mleczkiem :) Zapowiada się cudowne lato w namiocie ze wspaniałym towarzystwem.

Jednak okazuje się, ze ciocia musi w przychodni przygotować dokumentację razem z babci Witka, którego bardzo nie lubi Bożek i jest zaskoczony, kiedy go tu spotyka. Odbiera konieczność przebywania z kolegą jako karę - i vice versa... Pierwszego dnia, każdy zajmuje się sobą i jakoś czas im mija. Kolejnego dnia pakują się w wielką kabałę, z której musi ich ratować Ossa, jednak chyba wynoszą z tej przygody coś, co ich obu zaskoczy....

Małe Licho to niesamowity cykl, który bawi i porywa czytelników w każdym wieku, a przy tym rozgrzewa serce jak ogień, bowiem niesie ogromne pokłady dobrej energii. Uwielbiam ten cykl i jego bohaterów, kolekcjonuję wszystkie części i wracam do nich, nie tylko kiedy jest mi źle. 

Czy wy też macie książki, do których wracacie i które są dla was ważne? Dla mnie Licho jest bezcenne :) :) :)


 



 

 

 

 


 

poniedziałek, 18 listopada 2019

153. Małe Licho i anioł z kamienia - Marta Kisiel

Wydaje się, że zwyczajność na dobre zagościła w życiu Bożka. Nie na długo. Po tym, jak nad wyraz udana impreza, taka z planszówkami, popcornem i francuskimi tostami na słodko, kończy się zbiorową kwarantanną, Bożek wraz z Tsadkielem i Guciem muszą spędzić ferie u ciotki w samym sercu przedziwnego lasu. Wkrótce odkrywają, że z pozoru nudne, zaśnieżone odludzie kryje wiele niespodzianek... 
 
Okładka: miękka
Ilość stron:
Wydawnictwo: Wilga 
 
 Marta Kisiel zdobyła moje serce Lichem i Lichotką i teraz jestem jej oddaną wielbicielką i wyczekuję na kolejny tom perypetii Konrada, Bożka i Licha.
Uwielbiam niesamowite postacie, które stworzyła i dziękuję, że napisała książkę dla wszystkich, która łączy ludzi. Licho jest dla dzieci, dla dorosłych i dla starszych ludzi - wszystkim przyniesie radość i pokaże, co w życiu jest ważne.
 
Cykl Małe licho bawi, uczy, a przy tym niesie ogromne pokłady optymizmu. Uwielbiam i śmieję się w głos z dialogów, z celofanowych włosów Licha, z dywagacji i rozmyślań Niebożątka, uwielbiam Krakersa i Gucia i nawet denerwujący Tsadkiel bywa zabawny :)
 
Tym razem bohaterowie powieści Marty Kisiel wprowadzają nas w okres świąteczny. Sprzątają dom, pieką pierniczki, celebrują po swojemu święta i Nowy Rok i... spada na nich zaraza w postaci ospy wietrznej. Najzabawniejsze jest to, że nie dzieci chorują, tylko Licho i Krakers, a Konrada dopada półpasiec. I wówczas mama Niebożątka i wujek Turu wysyłają Bożka, Tsadkiela i Gucia na ferie, aby sami mogli zając się chorymi. I tak cała ekipa trafia do małej chatki w lesie, która powstała na podwalinach spalonej Lichotki - czeka tam na nich ciocia Oda i kilku innych gości nie z tej ziemi.
Spokojne ferie na odludzi zmieniają się w ekscytującą wyprawę do przedpiekla w poszukiwaniu obrażonego Tsadkiela. Jest mrocznie, bardzo mroźnie i tajemniczo, a nawet trochę strasznie....

Małe licho i anioł z kamienia to opowieść, która rozgrzewa serca, wzrusza i bawi. Człowiek czyta dialogi małego czorta z Bożkiem i śmieje się w głos, tak szczerze, od serca. Cykl Małe licho Marty Kisiel jest dla mnie ważne, pozornie dziecięce książeczki, są mądre, zabawne i kiedy mam złe dni, kiedy jest mi smutno - lubię do nich wracać i zawsze znajduję tam "drugie dno".
Małe licho zdobywa serca - przeczytajcie! Waszymi też zawładnie :)

 
 

poniedziałek, 7 stycznia 2019

5. Małe Licho i tajemnica Niebożątka - Marta Kisiel

W pewnym starym, niesamowitym domu na uboczu, za wysokim ogrodzeniem, mieszka chłopiec imieniem Bożek, zwany też Niebożątkiem, który nigdy nie jest sam. Bo oprócz starej skrzyni ze skarbami i najfajniejszej mamy pod słońcem ma też najprawdziwszego anioła stróża… a pod jego łóżkiem mieszka potwór, który ciągle podkrada mu kapcie. Nadchodzi jednak dzień, kiedy Bożek musi wreszcie opuścić swój niezwykły dom i poznać lepiej świat po drugiej stronie ogrodzenia — świat bez szumu anielskich skrzydeł i uścisku potwornych macek. Tylko czy jest na to gotowy? I czy sam świat również jest gotowy na Bożka oraz wielką tajemnicę, jaką skrywa chłopiec? 
 
Okładka: miękka
Wydawnictwo: Wilga 
 
Marta Kisiel i jej Licho zwojowały mnie bez reszty - uwielbiam całym sercem  Dożywocie i Siłę niższą, ale bardzo cenię również pozostałe książki Marty Kisiel i sięgam po nie  "w ciemno" i zawsze wypatruję kolejnych.

Wczoraj wieczorem przeczytałam cudowną bajkę, bo tak bym nazwała Małe Licho i tajemnicę Niebożątka, bajkę dla dużych i małych czytelników, bajkę, która zwojuje wasze serca.
Tym razem znowu trafiamy do niesamowitego domu prowadzonego przez Konrada, gdzie mieszka Niebożątko vel Bożek z mamą, wujkiem Turu, Lichem i całą plejadą postaci nie z tej ziemi. Żyją w wielkiej symbiozie i nie brakuje im zupełnie świata zewnętrznego. Niebożątko wyrosło na sporego Bożka, który do tej pory uczony był w domu przez mamę i Konrada, a jego anioł stróż Licho w swoich bamboszkach zawsze stoi obok. Jednak zdaniem Konrada, Bożek powinien pójść do szkoły, poznać inne dzieci i zacząć uczyć się żyć również poza domem. Pomysł ten spotyka się ze sporym oporem, jednak finalnie Bożek idzie do szkoły. Wszyscy obawiają się jednego, że zniknie.... Bożek jest bowiem półczłowiekiem i półwidmem i kiedy zaśnie to zdarza mu się zniknąć, ale zawsze wraca. A właściwie wracał - do tej pory.... Pewnego dnia bardzo zdenerwował się i zniknął, co wyczuło od razu Licho i poinformowało rodzinę. Jednak tym razem Bożek zniknął i nie potrafił wrócić, więc to rodzina postanowiła go odnaleźć.

Małe Licho i tajemnica Niebożątka to niesamowita opowieść, która rozgrzewa serca czytelników, bawi i wzrusza. Historia stworzona przez Martę Kisiel i jej magiczni bohaterowie jest unikatowa i podbija serca wszystkich czytelników, nieważna tutaj jest płeć i wiek - wszyscy kochają Licho, wszyscy kochają Bożka, a i wielu kocha bardzo specyficznego Konrada :)
Myślę, że gdyby na półkach bibliotecznych byłoby więcej takich opowieści, to na pewno więcej ludzi sięgałoby po książki. Jeśli młody człowiek sięga po książkę i ona zapada mu w pamięć, to szuka kolejnych i zaczyna czytać - a to przecież jest takie ważne w życiu!  
Polecam gorąco i z całego serca cały cykl o Lichotce, Lichu, Niebożątku i Konradzie!!!!
 
 

środa, 9 maja 2012

Tunele cz.1 - Roderick Gordon, Brian Williams

Ten światowy bestseller dla dzieci i młodzieży okrzyknięty został przez Barry`ego Cunninghama następcą serii o Harrym Potterze. "Od pierwszej strony wiedziałem, że Harry Potter jest magiczny.  Czytanie Tuneli wywołało ten sam dreszcz" - mówi odkrywca J.K. Rowling.
Głównym bohaterem książki jest czternastoletni chłopiec Will Burrows, który wraz ze swoją ekscentryczną rodziną mieszka w Londynie. Jego wielką pasją jest archeologia. Pewnego dnia z ojcem, kustoszem muzeum, odkrywa wejście do tajemniczych tuneli. Gdy jego ojciec znika, chłopak razem z przyjacielem Chesterem wyrusza na poszukiwania. Głęboko pod ziemią odkrywa tajemniczy świat, zwany Kolonią

Okładka:   miękka
Ilość stron:  496
Wydawnictwo:  Wilga
Seria:   Tunele

Duet, Roderick Gordon i Brian Williams, to dwójka przyjaciół, którzy wspólnie napisali serię książek fantastycznych dla młodzieży, która została okrzyknięta następcą serii o Harrym Potterze. 

Tutaj magia wypływa z normalności - mamy pozornie zwykłego, czternastoletniego chłopca, który chodzi do szkoły. Jednak ten chłopiec, Will Burrows, ma również pasję - jest nią archeologia  i wykopaliska. Wspiera go w niej jego ojciec, kustosz muzeum. Razem robią nielegalne wykopaliska w różnych miejscach, cieszą ich wszystkie znaleziska.
Cała rodzina Burrowsów jest dość dziwna: matka - całymi dniami siedzi w fotelu oglądając telewizję i nie interesując się niczym więcej, młodsza siostra Rebecca - z kolei zajmuje się całym domem, finansami, gotowaniem, sprzątaniem, zakupami, itd, ojciec - kustosz muzeum, zajęty jest wykopaliskami i znaleziskami oraz sam Will, który wygląda zupełnie inaczej niż cała rodzina i zdaje się do niej nie pasować i ma tylko jednego przyjaciela.

Pewnego razu po sprzeczce rodzinnej, znika ojciec Willa. Dosłownie zapada się pod ziemię - nikt go nie widział, nie chodzi do pracy, rozpłynął się w powietrzu. Will, wraz z przyjacielem, znajduje w piwnicy ukryty tunel i podąża śladem ojca. Trafiają na coś niezwykłego - widzą pod ziemią ulicę, domy - coś niesamowitego, a do tego okazuje się, że są tam mieszkańcy!
Niestety mieszkańcy nie są zachwyceni ich wizytą i lądują w więzieniu, gdzie są przesłuchiwani. Jakież jest zdziwienie Willa, kiedy odwiedza go mężczyzna z chłopcem - okazuje się, że to jego prawdziwy ojciec i brat.
Jak to się stało? Czym jest tajemnicza Kolonia, do której został zabrany? jak potoczą się dalsze losy Willa?

" Tunele" to świetna książka nie tylko fantastyczna, ale również przygodowa. Początek mi się trochę ciągnął i odłożyłam ją, ale cieszę się, że wróciłam, bo od momentu odkrycia miasta pod ziemią - po prostu nie mogłam się oderwać. 
Nowe miejsce, nowe życie, nowa rodzina - a wszystkie te zmiany dotykają jednego człowieka, Willa. 
Niezwykły pomysł na umieszczenie akcji we wnętrzu ziemi stanowi przyjemną odmianę, jest intrygujący i świeży. Doskonale odmalowany tajemniczy świat wciąga czytelnika i nie wypuszcza ze swych objęć do końca książki.
To świetna książka nie tylko dla młodzieży - myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie - i miłośnicy fantastyki, i wielbiciele przygody oraz zagadek. 
Już jestem ciekawa, co spotka naszych bohaterów w kolejnych tomach serii :) Polecam Wam serdecznie !
 


czwartek, 23 lutego 2012

Drżenie. cz.1 - Maggie Stiefvater

Współczesna opowieść o wilkołakach? Tak!
Historia z Mercy Falls zaczyna się w momencie, gdy jeden ze szkolnych kolegów Grace, zostaje zagryziony przez wilki. Jak głosi plotka, jego ciało w tajemniczych okolicznościach znika z kostnicy. Tymczasem Grace, sama jako dziecko pogryziona i cudem uratowana przed sforą, od lat widuje pod swoim domem wilka o pięknych złotych oczach... Przy każdym rozdziale podana jest temperatura otoczenia. To ona ma decydujący wpływ na postać człowieka-wilka, którego chłód zmienia w zwierzę.
Granica między dobrem a złem nie jest tożsama z granicą między człowiekiem a wilkiem. Opowieść o wilkołakach to klucz do sedna tego, co najważniejsze dla młodych ludzi: do miłości, przyjaźni, ale i do samotności czy nieuniknionego okrucieństwa. Można w niej odnaleźć źródła rywalizacji, zazdrości, a także wybaczania.

Okładka: miękka
Ilość stron:   440
Wydawnictwo:  WILGA

Jak magnes przyciągała mnie okładka tej książki - jasna, nakrapiana lakierem z przyciągającym wzrok parasolem. Piękna i tajemnicza. Lubię, kiedy książki są ładnie wydane. Lubię zerkać na okładkę podczas czytania.
Historii o wilkołakach czytałam już wiele i myślałam, że nic mnie już nie zaskoczy - myliłam się. Maggie Stiefvater wprowadziła do swojej książki nowe zaskakujące wątki z życia wilków i wilkołaków. Powstała piękna i ciekawa opowieść o miłości i przywiązaniu, sile przyjaźni i poświęceniu.

Główną bohaterkę, Grace, poznajemy jako małą dziewczynkę, którą sfora wilków porwała z podwórka przed domem do pobliskiego lasu. Wilki ją poszarpały i lekko pokąsały, ale nie pogryzły, bo nie pozwolił na to wilk z miodowymi oczami. Grace zapamiętała te oczy i wygląd wilka. 
Przez lata wielokrotnie widziała wilka pod lasem, kiedy stał i ją obserwował. Grace wypatrywała go i starała się do niego zbliżyć, wsłuchiwała się w odgłosy sfory i tęskniła...Wilki stają się jej obsesją, co zauważają jej przyjaciółki. 
W końcu Grace poznaje Sama i dowiaduje się kim jest - to on jest wilkiem z miodowymi oczami. Te oczy łączą wilka i człowieka. Sam przemienia się w wilka pod wpływem zimna, z czasem przemiany są coraz rzadsze, a ta przemiana w człowieka jest dla Sama ostatnią. Grace nie może się z tym pogodzić, stara się zapewnić mu ciepło, praktycznie się nie rozstają. Jednak dochodzi do najgorszego i Sam się przemienia. Grace z przyjaciółkami wymyślają lekarstwo. Czy uda im się znaleźć lek dla wilkołaków? Czy Grace uda się być z Samem? Pytań jest więcej.... a odpowiedź niesie "Drżenie".

To piękna, ciepła opowieść o uczuciu i przywiązaniu człowieka do wilka. To historia miłości, pełna wyrzeczeń i przeszkód. Łezka kręci się w oku. 
"Drżenie" to powieść o wilkołakach na miarę wampirzego "Zmierzchu" - zresztą Sam skojarzył mi się z wilkołakiem ze "Zmierzchu".
Forma książki i dość duża czcionka sprawiają, że czyta się ją błyskawicznie. Barwne postacie i ciekawa fabuła intrygują czytelnika. Historia niby jest przewidywalna, ale Autorka potrafi oczarować czytelnika.
Bardzo mi się podobała i z niecierpliwością będę poszukiwać kolejnego tomu :)
 

wtorek, 24 stycznia 2012

Ślady. Zaginiony pocisk cz.2 - Malcolm Rose

Luke Harding został przeniesiony na Południe, do zdewastowanego Londynu. Tym razem ma poprowadzić śledztwo w sprawie tajemniczego zabójstwa lekarki. Kobieta została zastrzelona, ale na miejscu zbrodni nie znaleziono pocisku, a deszcz zmył wszystkie inne ślady. Czy to przypadkowa śmierć w mieście ogarniętym chaosem? Czy może jednak starannie wybrana ofiara? Dlaczego giną niewinni ludzie? Luke z Malkiem muszą znaleźć odpowiedzi na te pytania
Okładka:  miękka
Ilość stron:   212
Wydawnictwo:   WILGA
Cykl:  Ślady

"Zaginiony pocisk" to druga część serii "Ślady", określanej jako kryminalna seria science fiction dla młodzieży. Pierwsza część "Winny Niewinny" przypadła mi do gustu i z chęcią sięgnęłam po drugą, gdy nadarzyła się okazja. 

Seria "Ślady" opowiada o perypetiach szesnastoletniego śledczego Luke'a Hardinga oraz jego osobistego komputera MALK-a. Sięgając po drugi tom ponownie przenosimy się w świat przyszłości, skomputeryzowany, rządzony przez Komitet Kojarzenia Par, gdzie nie ma miejsca na miłość i uczucia, liczą się możliwości i ich maksymalne wykorzystanie.

Tym razem do sprawy, którą ma wyjaśnić Luke, dochodzi w Londynie, mieście chylącym się ku upadkowi, mało bezpiecznym, gdzie rośnie przestępczość. Przenosimy się tam razem z młodym śledczym.
Ofiarą jest lekarka Szpitala Świętego Tomasza, Anne Sulemann, która zostaje zastrzelona przy wyjściu z miejsca pracy. Dodatkowo wielka ulewa zmywa wszelkie ślady, brak też pocisku - na miejscu zbrodni brak jakichkolwiek śladów. Harding rozpoczyna żmudne śledztwo, a lekarka nie jest jedynym nieboszczykiem na drodze do jego wyjaśnienia.... 
Respekt! to ostatnie słowo, jakie słyszą ofiary. Dużą pomoc przy wyróżnianiu dźwięków i odkrycia tego słowa jak zwykle okaże mu Jade. Na przekór Komitetowi Kojarzenia Par, Jade i Luke nadal utrzymują bliski kontakt i liczą na cud, jeśli chodzi o ich związek.
Co oznacza tajemnicze słowo? Gdzie doprowadzi naszego śledczego? Czy Luke'owi uda się rozwiązać również tą sprawę? 

"Zaginiony pocisk" to świetny kryminał osadzony w fantastycznej przyszłości. Świat stworzony przez Malcolma Rose jest poukładany, życiem rządzą reguły i urzędnicy, nie ma miejsca na uczucia. Skomputeryzowany świat przyszłości jest mało przyjazny dla człowieka. Jednak intryga kryminalna jest świetnie przemyślana i zaskakująca. 
Seria intryguje już samą holograficzną okładką, która doskonale wpasowuje się w świat przyszłości, a łańcuchy DNA zdobiące strony podtrzymują klimat opowieści.
Polubiłam rezolutnego śledczego i serdecznie polecam serię zarówno wielbicielom kryminałów jak i fantastyki.



piątek, 30 grudnia 2011

Ślady. Winny Niewinny cz.1 - Malcolm Rose

Luke Harding właśnie zdał końcowy egzamin z kryminalistyki jako najmłodszy uczeń w historii szkoły i zdobył pełne uprawnienia detektywa. Jeszcze tego samego dnia Malk - jego mobilny asystent legalno-kryminalistyczny wezwał go do prowadzenia śledztwa w sprawie morderstwa. Student z uczelni Luke`a został zastrzelony z łuku. Wszystkie dowody wskazują na to, że zabójcą jest sam Luke

Okładka:   miękka
Ilość stron:   234
Wydawnictwo:   WILGA
Cykl:  Ślady

W pierwszej chwili wzrok przyciąga okładka z hologramami, połyskliwa i wyróżniająca się na półce. Wewnątrz znajdujemy ciekawe ozdobniki stron (łańcuchy DNA) i początki rozdziałów jakby pisane na maszynie. Bardzo ładne wydanie, oryginalne.

"Ślady" to kryminalna seria science fiction dla młodzieży, a "Winny Niewinny" stanowi jej pierwszą część.
Kiedy zagłębiamy się w samą treść zostajemy przeniesieni w czasie w przyszłość i poznajemy Luke'a Hardinga, szesnastoletniego mistrza łucznictwa, który zdaje swój ostatni egzamin z kryminalistyki i zostaje detektywem. Przyszłość jest bliżej nieokreślona czasowo, jednak o związkach między ludźmi nie decydują oni sami, tylko są kojarzeni w pary powiązane zainteresowaniami - na miłość nie ma tutaj miejsca. A jednak ona się zdarza, tak jak Luke'owi i Jade. Ona jest muzykiem, a on detektywem - nie mają najmniejszych szans być skojarzeni w parę. Czy uda im się przezwyciężyć stereotypy i być razem?
Harding już pierwszego dnia po egzaminie dostaje zlecenie - zostaje zastrzelony z łuku chłopak na terenie szkoły. Luke ma znaleźć jego zabójcę, jednak wszystkie ślady prowadzą do niego. Nawet jego bezpośredni, osobisty komputerowy asystent MALK ( taki latający komputer :) wskazuje Luke'a jako głównego podejrzanego. Chłopak prowadzi przesłuchania świadków, a zabójstwa zaczynają się mnożyć. Odnalezienie Demonicznego Łucznika, jak Luke nazywa zabójcę - nie jest proste ! Czy mu się to uda? Jakie perypetie go spotkają ?

Malcolm Rose stworzył niezwykły świat, niby normalny i realny, a wzbogacony o latające komputery, kodowane komputerowo drzwi, kojarzone pary i dzieci od najmłodszych lat odbierane rodzicom i szkolone. Na pewno nie jest to świat moich marzeń - niby otwiera się szerokie możliwości na rozwijanie pasji i zainteresowań, jednak co to za świat, gdzie nie ma miejsca na miłość, uczucia?! 
Opowieść jest napisana lekko i z polotem, czyta się ją z przyjemnością i na pewno trafi ona w gusta nie tylko młodzieży, do której jest skierowana. To naprawdę niezły kryminał wzbogacony o elementy science fiction - mnie zaciekawił i chwilami rozbawił, a rozwiązanie wcale nie okazało się oczywiste.
Z przyjemnością sięgnę po kolejny tom z serii "Ślady" !



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...