Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weltbild. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weltbild. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 lutego 2013

Dom przy Hope Street - Danielle Steel

Dla Lizy i Jacka Sutherlandów życie było łaskawe. W ciągu 18 lat małżeństwa stworzyli ciepły, szczęśliwy dom z piątką dzieci, ich kancelaria prawnicza świetnie prosperuje. Jest radosny poranek Bożego Narodzenia, dzieci cieszą się z prezentów od Mikołaja, nic nie zapowiada tragedii. I oto Jack, który na chwilę opuszcza dom, ginie w tragicznych okolicznościach. Liz zostaje sama, załamana, z piątką zdruzgotanych nieszczęściem dzieci. Czy znajdzie w sobie dość siły, by podołać wszystkim obowiązkom, jakie na nią spadły? Tym bardziej, że los nie szczędzi jej kolejnych ciosów. 

Okładka: miękka 
Ilość stron: 224 
Wydawnictwo: Świat Książki 

„Dom przy Hope Street” to jedna z tych książek Danielle Steel, do których ponownie wracam po latach. Lubię ciepło i wzruszenie, które wywołują jej książki. Niby zwykłe czytadła, ale lubię po nie sięgać. 

Jack i Liz Sutherland to udane, kochające się małżeństwo. Zawsze razem – w domu i w pracy. Razem prowadzą kancelarie prawniczą. Mają piątkę zdrowych, radosnych dzieci. Ten sielankowy obraz burzy zrządzenie losu. 
W piękny bożonarodzeniowy dzień spotyka ich tragedia- niespodziewanie ginie Jack. Rodzina jest w szoku i wielkiej żałobie, nie wyobrażają sobie życia bez niego. Jak Liz poradzi sobie bez swojego przyjaciela, kochanka i współpracownika? Życie jednak toczy się dalej, a ona ma dzieci, dla których musi żyć. Przyjaciele wspierają ich i pomagają jak mogą. Z czasem Liz wraca do pracy, a dzieci do szkoły, jednak inaczej patrzą już na świat. Wszyscy muszą się nauczyć żyć z tą tragedią. 
Jak poukłada się ich dalsze życie? Czy szczęście i miłość wróci do tej rodziny? 

„Dom przy Hope Street” to niezwykle wzruszająca opowieść o miłości, stracie, radzeniu sobie z żałobą i żalem. Pełna jest rozważań, pytań i odpowiedzi. Każdy członek rodziny inaczej reaguje i inaczej radzi sobie ze stratą. Mają siebie i dla nich to najcenniejszy skarb. Bardzo ciężko po takiej stracie poczynić kolejny krok i rozpocząć codzienne życie od nowa. Jednak życie pokazuje, że po ciężkich dniach też wychodzi słońce i uśmiech wraca na twarz. 
Czas leczy rany – to stara prawda….. 
Z przyjemnością przeczytałam tę książkę jeszcze raz, wiele sytuacji przez lata zatarło się w mojej pamięci - podsunę ją mojej mamie, na pewno jej się spodoba.


niedziela, 30 grudnia 2012

Pierogi nie tylko po polsku - Alina Stradecka

Niepodzielnie panujące na polskich stołach, miękkie, pyszne, wypełnione kapustą, grzybami, mięsem, czasem kaszą, serem lub owocami, wedle smaków i gustów, kochane przez wszystkich, którzy lubią jeść. Pierogi! Nasze, polskie, chociaż chyba niekoniecznie?! Rozejrzyjmy się dokoła. A tortellini, pielmieni, pierogi dargijskie, maleńkie ravioli, kołduny, cepeliny - jedzą je Włosi, Rosjanie, a nawet Chińczycy. Mnóstwo przepisów na pierogi, te z pieca, smażone, drożdżowe, chrupiące, polskie i egzotyczne. Wypróbuj pierogi biłgorajskie, pierogi z kaszą krakowską, boczkiem i serem, uszka do rosołu, pierogi babcine na słodko czy pierożki z dynią. Przy przepisach - sprawdzone i przydatne podpowiedzi.


Okładka:  miękka
Ilość stron:  192
Wydawnictwo:  Świat Książki

Dziś kulinarnie - pomimo świątecznego obżarstwa, ta książka sprawiła, że ślinka mi pociekła i nabrałam strasznej ochoty na pierogi. Lubię wszelkie pierogi, kluchy i makarony, a tutaj znalazłam niezwykle przepisy, które na pewno zagoszczą na moim stole.

Po inne książki pani Stradeckiej już sięgałam, podoba mi się forma przekazania przepisu jego wykonania. - jasna i prosta, bez udziwnień.
"Pierogi nie tylko po polsku" to inspiracja do wykonania świetnych dan głównych, ale również deserów i przystawek. Oprócz klasycznych przepisów na pierogi, znajdziecie tutaj pierogi na słodko, pierogi pieczone czy pierogi jarskie dla wegetarian. Mamy tutaj również przepisy na wyśmienite tortellini, pielmieni czy ravioli.
Moimi zdecydowanymi faworytami są pierogi ze szpinakiem i pierogi z kaszą gryczaną - te na pewno zagoszczą w mojej kuchni. Bardzo je lubię, ale nigdy nie potrafiłam ich zrobić.

Książka jest bardzo ładnie wydana, bogato ilustrowana, a ponadto obok każdego przepisu znajdujemy ciekawostki pod hasłem "Warto wiedzieć". Nie tylko uczymy się gotować, ale rozszerzamy swoją wiedzę - to świetne połączenie.

Zachęcam do sięgnięcia po tę ciekawą książkę i wypróbowanie przepisów. 

Nie pozwólmy, aby takie wydawnictwo jak Świat Książki poszło na zmarnowanie ! Apeluję do sponsorów i biznesmenów - w taki interes warto zainwestować!


piątek, 28 grudnia 2012

To niemożliwe - Danielle Steel

Ona ma świat utkany z konwenansów, dwoje dorosłych dzieci i znaną galerię.
On – nieokiełznany temperament, malarstwo i dziewięć lat mniej niż ona. Czy TO NIEMOŻLIWE? Historia romansu wbrew regułom porywa do luksusowych galerii Paryża i na niekończące się plaże Long Island.
Wszystko, co robi Sasha, mieści się w granicach normy. Po śmierci ukochanego męża zajmuje się rozwojem paryskiej galerii swojego ojca i osiąga międzynarodowy sukces. Liam, jeden z najoryginalniejszych malarzy ostatnich lat, jest szalony, impulsywny i fascynujący. W grudniu chodzi bez skarpetek i woli pizzę od owoców morza. Tych dwoje tak różnych ludzi zderza ze sobą cud sztuki, a następnie rodzi się uczucie. Czy Sasha uchroni swoją reputację, wdając się w sekretny, dość skandaliczny romans? Czy Liam, który żyje chwilą, wytrwa w związku z uporządkowaną właścicielką galerii?

Okładka:  miękka
Ilość stron:  336
Wydawnictwo:  Świat Książki

Danielle Steel pisze czytadła, ale czytadła na wysokim poziomie, po które z chęcią od czasu do czasu sięgam. Tym razem skusiłam się na nowe wydanie powieści "To niemożliwe" - kiedyś już ją czytałam, ale zatarła się w mojej pamięci.

"To niemożliwe" wprowadza nas w świat sztuki, galerii, malarzy i marszandów. Taką rodziną marszandów, którzy prowadzą galerię sztuki w Paryżu stanowi Sasha i jej ojciec. Kobieta prowadzi część nowoczesną, a jej ojciec - starych mistrzów. Sasha ma kochającego męża, bankiera, oraz dwójkę dzieci. Są bardzo zżytą rodziną. Ze względu na pracę męża, otwiera filię galerii w Nowym Jorku i teraz jej życie składa się z podróży. Ma dwa domy, ale jakoś jej to nie przeszkadza. Pierwszy cios burzy jej szczęście i spokój, kiedy umiera jej ojciec. Musi sama zapanować nad obiema galeriami. Drugi cios spada, kiedy umiera jej mąż. Sasha wycofuje się z życia i bardzo cierpi, jednak kocha galerie i swoją pracę - to pomaga jej wrócić do "normalnego życia". Nie szuka już mężczyzny, kochała swojego męża i nie wyobraża sobie życia z innym.  Los bywa przewrotny i stawia na jej drodze Liama, przyjaciela jej syna. Młodszego do niej, niezwykle utalentowanego malarza. 
Czy to możliwe, aby Sasha znowu zakosztowała miłości? Czy też niemożliwe? Są zupełnie różni - Ona - elegancka, poukładana kobieta i On, młody lekkoduch, roztrzepany, ale fascynujący. Czy połączy ich przelotny romans czy prawdziwe uczucie?

Danielle Steel po raz kolejny wzruszyła mnie i sprawiła, że łezka zakręciła mi się w oku. Powieść jest niezwykle barwna i porywająca, a niezwykły świat galerii i artystów stanowi odskocznię od szarej rzeczywistości. Jak zwykle w przypadku Steel, powieść została napisana z wielką dbałością o najmniejsze szczegóły. Barwne postacie, niezwykła atmosfera wielkiego świata i ciekawa fabuła to plusy tej powieści.
To świetnie napisane czytadło, które uprzyjemnia czas i relaksuje - serdecznie polecam!



środa, 5 grudnia 2012

Nowy początek - Jill Barnett

Żegnaj - to słowo najtrudniejsze ze wszystkich...
Po długim i szczęśliwym małżeństwie, śmierć męża March Cantrell pozostawia w jej życiu ogromną wyrwę. March ma co prawda rodzinę, na którą może liczyć. Ale upływające miesiące ujawniają konflikt między jej synami, najmłodsze dziecko wylatuje z gniazda rodzinnego, a zbuntowana córka spotyka się ze znacznie starszym od niej mężczyzną. Żeby załagodzić rozdźwięki w rodzinie, Cantrellowie postanawiają spędzić święta Bożego Narodzenia w górach nad jeziorem Tahoe. W czasie burzy March utknęła w jednym miejscu z obcym mężczyzną, Rio Paxtonem - i dała się zauroczyć charyzmatycznej osobowości.
Wiele tygodni później March wróciła nad Tahoe, gdzie nieoczekiwanie Rio do niej dołączył. To, co zaczęło się jako przypadkowe spotkanie dwojga samotnych ludzi, staje się czymś znacznie więcej. Dzieci uważają, że straciła rozum - ale March zastanawia się czy nie jest to po prostu nowy początek, na który czekała... Pełna wzruszeń, krzepiąca na duchu opowieść o miłości i stracie, rodzinie i przeznaczeniu, dla fanów Nory Roberts i Maeve Binchy.

Okładka:  miękka
Wydawnictwo:  Świat Książki
Rok wydania:  2012

Zima przyszła, wokół biało, a ja sięgnęłam po zimową książkę - " Nowy początek" zachwycił mnie swoją okładką. Ciepła czerwień i biel śniegu - bardzo fajne połączenie. Ale sama opowieść wcale tak radosna nie jest....

Kiedy poznajemy March i Mike'a Cantrellów są szczęśliwą, bardzo pasującą do siebie parą. Obserwujemy ich związek od chwili poznania, poprzez ślub, narodziny dzieci i rozwijanie własnej firmy. Kochają się i uzupełniają wzajemnie, podchodzą z pasją do życia - z hobby zrobili świetnie prosperujący biznes. Ich rodzinna firma zajmuje się produkcją desek snowbordowych i akcesoriów wg własnych projektów. 
Jednak jak to w życiu bywa, szczęśliwe chwile przerywa nagły wypadek samochodowy, w którym ginie Mike. Dla rodziny to szok! Mike był rodzinną opoką, teraz zostali sami.
March nie może się z tym pogodzić, nie może spać, ani pracować, a w dodatku wydaje się jej, że w domu widzi Mike'a. Dzieci są zmartwione stanem matki - zabierają ją w góry, do domku nad jeziorem Tahoe. Po jakimś czasie March wraca tam sama.... Stara się z pomocą leków i przyjaciół poukładać swoje życie. Czy jej się to uda?

"Nowy początek" to niezwykle ciepła, wzruszająca, ale i chwilami przygnębiająca opowieść. Mówi o miłości, stracie i odradzaniu się z bólu. Czas leczy rany - to prawda, choć w chwili tragedii nikt nie chce w to wierzyć. Ciężko mi było przy tej lekturze, niedawno uczestniczyłam w pogrzebie męża koleżanki, młodego człowieka, i jakoś te dwie historie nałożyły mi się na siebie. Widzę jej smutek i zastanawiam się, kiedy ona znowu zacznie żyć..... 
W chwilach tragedii trzeba wspierać ludzi cierpiących, ale nie rozpamiętywać przeszłości. Czasem wystarczą drobne gesty - w książce Jill Barnett przyjaciółki wyciągnęły March na lunch, który skończył się wieczorem po wypiciu kilku dzbanków margarity - był to jakby zapalnik do kolejnych zmian, które następowały w jej życiu.
Akcja powieści rozkręca się powoli, początek mnie znużył i chętnie bym go wycięła, bo nie wniósł wiele do dalszej opowieści. Potem fabuła nabiera tempa, razem z bohaterami borykamy się z ich problemami z firmą, dorastającym najmłodszym synem, czy bezpłodnością synowej. Życie Cantrellów, choć pełne wzajemnej miłości, usiane jest też problemami, które otaczają i nas - dlatego powieść jest tak bliska czytelnikowi i tak prawdziwa. Mogła zdarzyć się każdemu z nas.....
Jeśli lubicie wzruszające, mądre książki to "Nowy początek" na pewno Wam się spodoba i nie przejmujcie się trudnym początkiem, potem jest duuuużo lepiej :)





wtorek, 4 grudnia 2012

Boże Narodzenie - kuchnia świąteczna - Marzena Wasilewska

Dobry karp to podstawa, ale z jaką zupą i przystawką go skomponować? Wszyscy lubią pieczeń, tylko jaki deser będzie po niej najlepiej smakować? Takie dylematy psują radość ze Świąt, więc Marzena Wasilewska poleca gotowe zestawy dań: od Wigilii, przez Boże Narodzenie i sylwestra, po noworoczną ucztę z indykiem w roli głównej.
„Wigilia jak u babci z Kresów” z karpiem zapiekanym z chrzanem i śliwkami czy „Wigilijna kolacja – postna, ale wykwintna” z łososiem pieczonym w cieście francuskim? A bożonarodzeniowy obiad? „Klasyka z odrobiną szaleństwa” w postaci rosołu z... winem porto czy „Obiad jak królewska uczta” z pasztetem cielęcym z gruszkami? Po Świętach przyjdzie czas na wspaniałe przekąski na sylwestra i regenerujące zupy na Nowy Rok. Autorka dba o nasz czas: dokładnie wyjaśnia, co, jak i kiedy przygotować, bo czasem trzeba zacząć przynajmniej kilka dni wcześniej. Inspirujące! I jakże praktyczne.

Okładka:  twarda, lakierowana
Ilość stron:   128
Wydawnictwo:  Świat Książki
Rok wydania:  2012

Święta już niedaleko, a rodzinna Wigilia szykuje się u mnie - szukam więc natchnienia na ciekawe, ale proste potrawy. Chciałabym, oprócz klasycznych dań wigilijnych, zaserwować coś innego - smacznego i pasującego do całości.
W książce Marzeny Wasilewskiej znalazłam inspirację, nie tylko na kolację wigilijną, ale również na smaczne dania na świąteczne dni. Autorka serwuje nam całe zestawy dań na poszczególne dni - bardzo podoba mi się ten pomysł, ale jeszcze nie czuję się na siłach na tak wielki eksperyment :)
Na pewno wypróbuję przepis na sałatkę z wędzonego pstrąga i cykorii z pomarańczami - wszyscy lubimy sałatki,  a ta rybna sałatka świetnie wpisze się w wigilijne menu. Będzie lekkim, kolorowym akcentem na moim stole.

Moją ciekawość wzbudziły również morele nadziewane serem pleśniowym - świetna przystawka, nie tylko na święta. Zapowiada się bardzo smakowicie, a nie jest pracochłonna.


Podpatrzyłam również wariację na moją ulubioną zupę dyniową - tutaj podaną z klopsikami imbirowymi. Jest pożywna, świetnie rozgrzewa zimą i jest bardzo smaczna.

Książka "Boże Narodzenie - Kuchnia świąteczna" trafi w gusta szerokiego grona czytelników - można w niej znaleźć, zarówno wyrafinowane i trudne dania, jak i potrawy dla osób, które orłami w kuchni nie są - jak ja. 
Autorka podzieliła dania na różne poziomy trudności - co bardzo mi się spodobało - nie każdy ma aspiracje na bycie Master Chief.
Ta niezwykła książka kucharska ma piękne albumowe wydanie, jest pełna zdjęć potraw - aż ślinka leci. Myślę, że doskonale nadaje się na świąteczny prezent.
Polecam Wam ją jako źródło inspiracji i życzę smacznych Świąt!




sobota, 24 listopada 2012

Okrutne oskarżenie - Fern Michaels

W olśniewającej nowej powieści autorki z pierwszego miejsca listy bestsellerów New York Timesa kobieta zniszczona przez zdradę rozpoczyna śmiałą walkę o sprawiedliwość… Straciła wszystko…
Kate i Alex Roketowie są szczęśliwym małżeństwem, mają wspaniały dom. Kate nie może mieć dzieci, więc razem z Aleksem dbają o Sarę i Emily, córki ich przyjaciół, Dona i Debbie Winterów, jak o własne.
Oprócz nadziei… Po jednym telefonie wszystko się zmienia. Sara oskarża Aleksa o potworny czyn, który staje się powodem rozpadu przyjaźni obu par. Kate przygląda się bezradnie, jak jej niewinny mąż zostaje skazany i wtrącony do więzienia. Jednak gdy spada na nią jeszcze większa tragedia, smutek Kate zmienia się w złość. Kate odkrywa wewnętrzną siłę, jest zdeterminowana, aby oczyścić imię męża i zrujnować tych, którzy zniszczyli ich wspólne życie. Największym wyzwaniem Kate będzie jednak pomścić Aleksa tak, żeby nie stracić szansy na nową przyszłość i wspaniałą nową miłość

Okładka: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron:   270
Wydawnictwo:     Świat Książki
Rok wydania:  2012

Z twórczością Fern Michaels miałam już styczność - pisze niezłe powieści obyczajowe. I tym razem lektura "Okrutnego oskarżenia" wciągnęła mnie, wzbudziła refleksję i wywołała wiele skrajnych uczuć - od współczucia po oburzenie i złość. Co mnie tak poruszyło? Świństwo, do którego posunęło się dziecko przy wsparciu mamusi, które złamało życie kilku osobom. Powodowane zazdrością, zawiścią.....Niepojęte!

"Okrutne oskarżenie" to historia małżeństwa skrzywdzonego przez najbliższych przyjaciół. Kate i Adam są szczęśliwym małżeństwem, które zajmuje się tym, co kocha. Ona uwielbia gotować i tworzy cuda na kole garncarskim, On prowadzi hodowlę psów. Do szczęścia brak im tylko dziecka, ale starania nie przynoszą efektów. Z całego serca kochają i często przyjmują pod swój dach córki przyjaciół, kiedy oni wyruszają w rejsy. Don jest najlepszym przyjacielem Alexa, ale zazdrości mu majątku - chętnie jednak korzysta z jego dobrego serca. Jego żona, Debbie, jest samolubną, zapatrzoną w siebie kobietą, która chętnie zostawia swoje córki, u obcych ludzi, aby zabawić się i wypocząć. Dziewczynki chętnie przyjeżdżają do Alexa i Kate - doskonale czują się w ich domu. Są zupełnie różne - Emily kocha zwierzęta, jest odpowiedzialna i martwi się o swoją siostrę, ale rodzice nic sobie z tego nie robią. Sara jest przebiegłą, wiecznie objadającą się grubaską, która notorycznie kłamie - jest jednak ulubienicą mamusi.

Po kolejnej wizycie u Alexa i Kate, następuje cisza w kontaktach, aż nagle dzwoni Don i oskarża Alexa o.... molestowanie Sary. Mężczyzna jest w szoku, jego żona też. Rozpoczyna się sądowa batalia, gdzie dowodem jest słowo przeciw słowu. Sara przygotowana przez matkę składa fałszywe, obciążające Alexa zeznania - mężczyzna zostaje osadzony w więzieniu. Kate nie poddaje się - walczy o dobre imię swojego męża. Czy jej się uda oczyścić dobre imię męża? Czy Sara poniesie konsekwencje swoich czynów?

"Okrutne oskarżenie" to pasjonująca i niezwykle poruszają lektura. Temat molestowania seksualnego jest kontrowersyjny, a Autorka przedstawiła nam odmienny punkt widzenia - nie dziecka, a dorosłego skrzywdzonego przez fałszywe posądzenie. Każdy w takiej sytuacji opowiada się za dobrem dziecka, a co kiedy ono kłamie? Kiedy mamusia krok po kroku tworzy nieprawdopodobną historie i wkręca w nią swoje dziecko - szok! Jak można tak skrzywić psychikę własnego dziecka? Dla mnie to niepojęte. A matka, która drugą córkę nazywa przy znajomych szmatą - nie zasługuje na to, by w ogóle mieć dzieci....Osoby takie jak Debbie wywołują u mnie skrajne reakcje - co za wredne babsko!
A książkę serdecznie polecam - świetna, doskonale napisana powieść.





środa, 21 listopada 2012

Wypieki. Chleby, pizze, ciasta, pączki, słodkie zawijańce - Anneka Manning

Chleby, placki i różnorodne ciasta z dodatkami, słowem wypieki ze wszystkich stron świata - ponad 100 znakomitych przepisów! We wprowadzeniu encyklopedyczny opis przygotowania różnego rodzaju wypieków, czyli vademecum dobrego piekarza. Dokładne wskazówki dotyczące przygotowywania ciasta francuskiego, drożdżowego, parzonego, kruchego, instrukcje postępowania z ciastem filo czy ciastem parzonym, a dalej - mnóstwo receptur - aż chce się piec i próbować! Bułeczki i bajgle, chałki i tarty, babki, strudle i precle, indyjski chlebek naan, francuski croquembouche, podawany na wyjątkowe okazje, placuszki, pizze, paszteciki i pierożki. Na słodko, słono i na ostro. Na końcu książki - tabele przeliczeń.

Okładka:  miękka
Ilość stron:   192
Wydawnictwo:   Świat Książki
Rok wydania:  2012

Wiele razy pisałam już, że niestety orłem w kuchni nie jestem i staram się wynajdywać takie książki, z którymi przygotowanie potraw nie sprawi mi wielkich trudności. Ostatnio szukałam inspiracji w kwestii wypieków - na razie mam opanowanych tylko kilka sprawdzonych ciast, a święta się zbliżają ....

Kiedy wzięłam do rąk książkę "Wypieki" - od razu wiedziałam, że to coś dla mnie!
Na początku przedstawione są wszelkie ważne zagadnienia związane z przygotowaniem i wypiekiem ciast, pokazane są składniki, a co najważniejsze za pomocą obrazków pokazane jest przygotowanie podstawowych ciast - kruchego, francuskiego, tart, drożdżowego, itd.
Dla mnie rewelacja !

Dalej przedstawione są konkretne przepisy z wykorzystaniem podstawy czyli wybranego ciasta omawianego na początku. Mnie urzekły przedstawione odmiany chleba i bułeczek - od zwykłego chleba, przez prawdziwy chleb na zakwasie po rozmaite chleby z przyprawami, ziołami, bakaliami, itp. 
Prezentowane dalej słodkości sprawiają, że ślina napływa do ust, a sposób przygotowania podany jest w prostej, przystępnej formie, bogato ilustrowany zdjęciami poszczególnych czynności. Znajdziecie tutaj przepisy na słodko, słono, z dodatkami i bez - dla każdego coś smacznego :)

Książka jest bardzo ładnie wydana, bogata w zdjęcia i ilustracje, a jej wielkim plusem jest prostota w prowadzeniu czytelnika przez poszczególne etapy przygotowania wypieków.
Dzięki tej książce nie boję się poeksperymentować w kuchni !





piątek, 16 listopada 2012

Lasy w płomieniach - Nora Roberts

Rowan Tripp należy do elitarnej grupy strażaków spadochroniarzy. Choć jej praca to ciągle narażanie życia, Rowan nie pragnie niczego innego. Nie zmienia tego nawet śmierć przyjaciela, który ginie podczas jednej z akcji. Ale jego odejście okazuje się początkiem tragicznych wydarzeń. Zaczynają umierać ludzie... W lesie odnajdywane są spalone szczątki. Ktoś oblewa świńską krwią pokój Rowan, ktoś demoluje sprzęt w bazie. Strażacy orientują się, że ktoś świadomie podpala lasy i że tym kimś jest osoba ukrywająca się w ich szeregach. Kim jest tajemniczy morderca? Czy uda się go odnaleźć? Barwne opisy walki z ogniem, mroczna atmosfera zagrożenia oraz podszyty ciepłem i humorem wątek miłosny


Okładka:  miękka
Ilość stron:  400
Wydawnictwo:  Świat Książki
Rok wydania:  wrzesień 2012

Robertsomania trwa :) Ale trzeba przyznać, że Nora Roberts jest bardzo pomysłową i różnorodną pisarką - pisze zarówno świetne romansidła, jak i książki obyczajowe, a zdarzają się i dobre thrillery.
Ostatnio czytałam dwa tomy Trzech Sióstr, powieści obyczajowej z nutą fantazji, a teraz trafiłam na świetny thriller obyczajowy - tak bym nazwala "Lasy w płomieniach".

No to - "Zulies do boju!" .... zaczynamy opowieść.

Zulies to elitarna grupa świetnie wyszkolonych strażaków - spadochroniarzy, którzy uczestniczą w gaszeniu największych i najbardziej groźnych pożarów.
Do takiej grupy należy Rowan Tripp - kobieta, która uwielbia swoje zajęcie, córka byłego Zulie, który aktualnie prowadzi komercyjne kursy dla spadochroniarzy. Kobieta wraca do ekipy na nowy sezon, ma za sobą śmierć partnera-skoczka, z której ciężko jej się otrząsnąć. Jednym z nowych członków grupy jest Gull, którego Rowan fascynuje od samego początku. Powoli przełamuje jej opory i zaczynają razem pracować i być jako para.
Do bazy wraca po roku nieobecności Dolly, dziewczyna skoczka, który zginął, matka jego dziecka. Winą za śmierć Jima obarcza Rowan. Kobiety nie są w stanie dojść do porozumienia, dochodzi do konfliktu i Dolly zostaje wydalona z bazy strażaków. To nie koniec problemów....
Zaczynają się pojawiać problemy ze sprzętem - niedziałające pompy, spadochron, który nie chce się otworzyć, ktoś demoluje magazyn ze sprzętem. Wkracza policja, a główną podejrzaną staje się Dolly, która znika bez śladu. Kiedy zostają znalezione jej zwłoki podejrzenie pada na Rowan, Gull dzielnie ją wspiera, wraz z jej ojcem. Jednak nic się nie zmienia po śmierci Dolly i nieprzewidziane sytuacje znów mają miejsce.
Kto sabotuje pracę strażaków i jaki ma w tym cel?

"Lasy w płomieniach" to porywająca opowieść o strażakach - bohaterach. Autorka niezwykle barwnie i obrazowo przedstawia nam trudy pracy ludzi, którzy ryzykują własne życie, aby ugasić pożar i zlikwidować zagrożenie. Pracują bez odpoczynku po kilkanaście godzin w iście piekielnych warunkach, na nogach trzyma ich adrenalina i miłość do tego, co robią. Drugim tematem, który jest mocno zaakcentowany obok wątku sensacyjnego, jest pokazanie psychiki poszczególnych bohaterów i ich zachowania. Każda postać jest drobiazgowo przemyślana, jest indywidualnością. Sama Rowan - to jakby dwie osoby w jednym - z  jednej strony nieustraszona Zulie i świetny dowódca, a z drugiej zagubiona dziewczynka, wychowana bez matki, zazdrosna o ojca i bojąca się miłości.
Książkę czyta się w napięciu i z wielką ciekawością. Porwały mnie losy Rowan, Gulla, Yangtree, Cardsa, L.B. i innych strażaków - książka przyciąga jak magnes i trudno ją odłożyć. Autorka operuje tak plastycznym i barwnym językiem, że czytelnik wręcz czuje na skórze żar pożaru i swąd palących się drzew.
Mocne wrażenia - gwarantowane, a do tego porywający wątek miłosny! 
Nora Roberts to gwarancja dobrej lektury - polecam :)




poniedziałek, 5 listopada 2012

Niedoskonałe zakończenie - Zoe Fitzgerald Carter

Pewnego dnia Zoe dowiaduje się, że jej piękna, inteligentna i niezależna matka, zmęczona chorobą Parkinsona, postanawia zakończyć życie. Chce, by jej trzy córki były wtedy przy niej. Przerażona perspektywą utraty matki i prawnymi konsekwencjami uczestnictwa w jej samobójstwie, Zoe robi wszystko, co w jej mocy, żeby odwieść matkę od tych planów. Ale Margaret nie rezygnuje. Pragnąc być „dobrą córką”, Zoe wchodzi w konflikt z siostrami. Trzy kobiety zastanawiają się, czy i w jaki sposób pomóc Margaret, i kto powinien zostać z nią do końca. Poznajemy historię rodziny zdominowanej przez elegancką matkę i niewiernego ojca. Dylematy pokolenia, które jednocześnie opiekuje się podupadającymi na zdrowiu rodzicami i małymi dziećmi, pozwalają spojrzeć z nowej perspektywy na debatę o pomocy w eutanazji.

Okładka:  twarda lakierowana
Ilość stron:   272
Wydawnictwo:  Świat Książki
Rok wydania:    2012

"Niedoskonałe zakończenie" to wzruszająca, ale i kontrowersyjna książka napisana na faktach, poruszająca temat eutanazji. Przygnębiła mnie, ale również pozwoliła spojrzeć na temat z punktu widzenia różnych osób - matki, która zdecydowała się zakończyć swoje życie, córek - które mają wielki dylemat jak zaakceptować taką decyzję, osób ze Stowarzyszenia pomagających "odejść".

Matka Zoe Carter jest starszą, schorowaną kobietą, którą choroba Parkinsona przykuła do łóżka. Nie chce dalej tak żyć, w bólu zdana na innych - postanowiła poddać się eutanazji - mówiąc wprost chce popełnić samobójstwo. Znalazła lekarza, który jej w tym pomógł i przepisał dużą dawkę Seconalu.

Kobieta spotkała się ze swoimi córkami i oznajmiła im swoją decyzję. Chce by zrozumiały ją i pomogły jej uczynić ten ostatni krok. Córki, z jednej strony nie wyobrażają sobie śmierci mamy, którą przecież kochają, a z drugiej strony rozumieją na jakie cierpienia i ubezwłasnowolnienie jest skazana z racji swojej choroby.
Zoe, najbardziej oddana matce, przechodzi z nią wszystkie kroki do celu. Razem odwiedzają lekarza, wykupują leki, spotykają się z członkiem stowarzyszenia, Budem, który ma pomóc kobiecie zakończyć życie. Zoe nie jest lekko, jest rozdarta i ciężko jej się pogodzić z decyzją matki. Jest świadoma faktu, że pomoc w zakończeniu  życia jest przestępstwem. Próbuje wyperswadować matce pomysł, przedstawia jej swoje argumenty - na nic...
Przychodzi taki dzień, że matka Zoe podejmuje próbę samobójczą - po spotkaniu z najbliższymi zażywa dużą dawkę morfiny i zapada w sen. Jednak śmierć nie przychodzi od razu ....

"Niedoskonałe zakończenie" to niezwykle poruszająca opowieść o śmierci, przeplatana wspomnieniami z życia rodziny Fitzgeraldów. Matka Zoe była tak zapatrzona w ideę śmierci, otoczona książkami na ten temat i ludźmi ze stowarzyszenia wspierającego eutanazję, że pozostała głucha na argumenty rodziny. Jej postawa, bardzo egoistyczna, wręcz irytowała mnie i utwierdzała w moim sprzeciwie wobec eutanazji. Nie brała w ogóle pod uwagę uczuć i cierpienia córek, obchodziło ją tylko własne cierpienie i strach przed bólem. Wyobraźcie sobie jak ciężko jest otaczającym taką osobę bliskim - jak spokojnie przyjąć informację, że ktoś bliski na własne życzenie chce nas opuścić....Nie wyobrażam sobie, choć sama przechodziłam ciężkie chwile z babcią chora na Alzheimera - mimo wszystko nikt z nas nie pomyślałby o eutanazji.
Eutanazja jest bardzo trudnym i kontrowersyjnym tematem. Czasem staram się zrozumieć ludzi cierpiących, którzy jej pragną - ale jakoś nie docierają do mnie te argumenty. Życie mamy tylko jedno, więc po co samemu je skracać? Postęp nauki i medycyny jest wielki - może się okazać, że za jakiś czas choroba okaże się wyleczalna. Rozmawiałam jakiś czas temu z zaprzyjaźnionym lekarzem na temat eutanazji - stwierdził, że nie jest w stanie zrozumieć lekarzy pomagających pacjentom umrzeć, to sprzeczne z przysięgą Hipokratesa. Misją lekarza jest pomagać i ratować życie, a nie je skracać. I ja w to wierzę....





poniedziałek, 22 października 2012

Wyniki konkursu-rozdawajki ze Światem Książki

Nadszedł czas rozstrzygnięcia konkursu sponsorowanego przez Świat Książki

Zasady konkursu ogłaszałam -  TUTAJ.
Otrzymałam 28 zgłoszeń konkursowych, spośród których rozlosowałam nagrody - niestety musicie uwierzyć mi na słowo, bo nie mam zdjęć :)
Aparatu zapomniałam, a telefon zastrajkował.....

Nagroda I
KOD na e-booka Marka Bieńczyka - "Książka twarzy"


otrzymuje
bezrobotna.pl 
- i o dziwo, było to pierwsze zgłoszenie do konkursu
GRATULACJE!!!!!

Nagroda II   Książka "Uśmiech niebios" Bena Bennetta

wędruje do :
Miłośniczki książek

GRATULACJE !!!!

Zwycięzców proszę o kontakt w sprawie przekazania nagród,
 a wszystkim dziękuję za udział w zabawie !


Sponsor nagród

sobota, 13 października 2012

Accabadora - Michela Murgia

Maria Listru jest dzieckiem "narodzonym dwa razy - z biedy jednej kobiety i bezpłodności drugiej". Niezauważana przez bliskich, nagle staje się kimś ważnym. Przybrana matka, Tzia Bonaria, otacza ją troską i opieką i tylko czasem, nocą znika w ciemnościach. Zawsze wtedy w domu któregoś z sąsiadów rozpoczyna się żałoba. Maria nie potrafi zaakceptować, tego, że jej opiekunka pełni rolę accabadory. Dopiero po latach, czuwając przy jej łóżku, przy łóżku zdanej na jej łaskę kobiety rozumie, na czym polega ulżenie czyjemuś cierpieniu - misja accabadory, czyli tej, która kończy... Magiczna proza utrzymana na granicy między etnograficznym zapisem sardyńskich obyczajów a wytworem wyobraźni autorki.

Okładka :  miękka
Ilość stron:  192
Wydawnictwo:  Świat Książki
Premiera:   24 października 2012

Kiedy otwarłam przesyłkę z nowościami ze Świata Książki, "Accabadora" od razu przyciągnęła moją uwagę i zaraz zabrałam się do jej czytania. Książka jest niewielka, dość cienka i ma piękną okładkę, a wewnątrz jest magiczna. Siedziałam, czytałam i nie mogłam się nią nasycić, aż mi herbata wystygła tak mnie wciągnęła ta historia :)

"Accabadora" przenosi nas na Sardynie, mamy połowę XX wieku - niby czasy współczesne, ale dziejąca się tutaj historia jest jak z dawnych czasów.
Accabadora znaczy ta, która pomaga odejść. To postać owiana tajemnicą i budząca wszechobecne poważanie. Taką osobą jest Bonaria Urrai, zamożna, samotna kobieta, która oficjalnie pracuje jako krawcowa, a nocami pomaga potrzebującym opuścić ten świat.
Nie ma bliskich i pewnego dnia przyprowadza do swojego domu duchową córkę, Marię Listru. Duchowa córka to dziecko, które bierze się od rodziców na wychowanie - wygląda to jak rodzina zastępcza.
Maria potrzebuje czasu, aby przyzwyczaić się do nowych warunków i cioci Bonarii, jest zamknięta w sobie i zakompleksiona. Z czasem u boku kochającej ją kobiety rozkwita, aż do chwili kiedy dowiaduje się, co Bonaria robi. 
Maria nie potrafi zaakceptować profesji ciotki, a kiedy dowiaduje się, że przyczyniła się do śmierci Nicola, brata jej przyjaciela -  nie potrafi już z nią mieszkać. Opuszcza dom Bonarii i wyjeżdża.... Po jakimś czasie na wieść o chorobie ciotki powraca.
Czy będzie w stanie ją zrozumieć i zaakceptować?  Jak poukłada się życie Marii?

"Accabadora" to opowieść  o losach dwóch kobiet, których losy splatają się ze sobą nierozerwalnie. To opowieść o miłości i o śmierci. 
Kimże jest człowiek, aby decydować o śmierci innego człowieka? Skąd przyzwolenie na skracanie życia innym? To pytania, które nasuwają się podczas lektury... Trudne pytania, a i odpowiedź na nie, nie jest prosta. Nie ma tutaj dobrej odpowiedzi i dobrego wytłumaczenia.
To samo dotyczy duchowej córki. Jak rodzice mogą dobrowolnie oddać swoje dziecko, a potem jeszcze je wykorzystywać do pracy? Fakt, że duchowa matka bardziej kocha i dba o dziecko, jednak dziecko jest rozdarte. W pamięci utkwiła mi scena, kiedy Bonaria zostaje wezwana do szkoły i podczas rozmowy nauczycielka pyta, dlaczego Maria na polecenie narysowania matki rysuje Bonarię, a nie swoją biologiczną matkę - nie jest w stanie tego zrozumieć pomimo wyjaśnień kobiety. Dla Marii to jest oczywiste - Anna Listru ją urodziła, ale to Bonaria o nią dba i ją kocha, więc jest jej matką. 
Książka skłania do głębokich refleksji. Mimo niepozornych rozmiarów niesie z sobą wielkie pokłady uczuć, emocji, dylematów moralnych. To nie jest prosta i lekka lektura na jeden wieczór, to mądra i głęboka opowieść. To jedna z tych książek, których cząstka zostaje w nas, czytelnikach, już na zawsze. Na pewno jej nie zapomnę i pewnie jeszcze po nią sięgnę.




czwartek, 27 września 2012

Przyjaciele na zawsze - Danielle Steel

Początkująca modelka, gwiazda futbolu, obiecujący lekarz... Młodzi Amerykanie w normalnym-nienormalnym labiryncie życia. Dwie dziewczynki i trzech chłopców – spotkali się w zerówce i stali się nierozłączni. Odnosili sukcesy w nauce, zdobywali sportowe laury. Porwani przez dorosłość, nie zawsze potrafili sprostać jej wyzwaniom. Przemoc, narkotyki, zawiść, głupota – czy Wielka Piątka ze szkoły z San Francisco stawi im czoło? Co się stanie z Gabbie, piękną jak mała księżniczka? Kogo pokocha Izzie? Z czym będzie się zmagać Andy? Autorka zabiera nas w podróż przez dziesięciolecia i przez Amerykę, której rytm wyznacza wyścig szczurów, a o prawdziwą miłość trzeba zawalczyć. Na szczęście u boku zawsze jest przyjaciel na zawsze!

Okładka:  miękka
Ilość stron:  256
Wydawnictwo:  Świat Książki
Rok wydania:  2012

"Przyjaciele na zawsze" trochę odbiegają od innych książek napisanych przez Danielle Steel. Jest ciekawa, ale nie powaliła mnie na kolana. Szczerze mówiąc, patrząc po sympatycznej okładce i znając dość szeroko twórczość Steel, spodziewałam się czegoś lepszego. 

Opowieść jest o życiu, przyjaźni, również o śmierci i o miłości - słowem meandry losu. 
Danielle Steel opowiada nam o perypetiach piątki przyjaciół, od przedszkola począwszy na dorosłości skończywszy. Piątka dzieci, dwie dziewczynki - Gaby i Izzy, i trzech chłopców, Billy, Andy i Sean, poznaje się w ekskluzywnej szkole Atwood, gdzie rozpoczynają swoją przedszkolną edukację. Poznają się dzieci, poznają i zaprzyjaźniają się również ich rodzice.
Wspólnie przechodzą przez szkolne kłopoty, potem nałogi, rozwody rodziców czy chorobę anorektyczną, łączy ich przyjaźń, szczera i głęboka. Są zupełnie różni, dzielą ich pasje i charaktery, ale zawsze mogą na siebie liczyć, wspierają się i pomagają sobie.
Z czasem tworzy się pierwsza para, Gaby i Billy, która jest  z sobą przez wiele lat, aż rozdziela ich śmierć.
Wspólnie przeżywają śmierć Kevina, brata Seana, potem ginie ich koleżanka, a na końcu jej chłopak.
Każda z rodzin zostaje naznaczona przez los, tragedie nie są im obce. Jednak zarówno dzieci, jak ich rodzice, mogą liczyć na wsparcie przyjaciół.

Powieść jest ciekawa, ale nie odkrywa żadnych nowych spraw. To głębokie i wzruszające studium przyjaźni, pokazane wieloaspektowo. Lekki, przyjemny język, wzruszające sytuacje sprawiły, że przyjemnie mi się tę książkę czytało, ale pewnie długo w mojej pamięci nie pozostanie - w mojej głowie trafia na półkę "jedno z wielu".
Polecam jako ciepłą lekturę na długie jesienne wieczory.



piątek, 29 czerwca 2012

Niespodzianka i stosik 37

Wczoraj po powrocie z pracy czekała mnie przemiła niespodzianka - przesyłka ze Świata Książki 

Dostałam niepowtarzalną, filcową okładkę na książki z zawartością - wewnątrz była książka "Gąszcz".

Uwielbiam takie niespodzianki !!! 
Agnieszko - serdeczne dzięki !

Ale to nie koniec - idąc tropem liściku, który znalazłam w książce podążyłam do Księgarni Weltbild i poczyniłam zakupy promocyjne. 
Kupiłam 7 książek - 6 po 9,90zł, a jedną za 1 zł.

Nikogo pewnie nie zdziwi informacja, że to nie wszystko - kilku upatrzonych pozycji nie było, więc je zamówiłam :)  Ciąg dalszy nastąpi !

Zachęcam do wzięcia udzialu w promocji - WARTO !!!


czwartek, 28 czerwca 2012

Rewelacja - super ceny w Weltbild !






Oszalałam ! Przy takich cenach - można!

Świat Książki i Weltbild serwują super promocję 
- świetne pozycje po 9,90zł,

a w księgarniach stacjonarnych dodatkowo 
 5 książek promocyjnych + szósta za 1 zł.

Jak szaleć to szaleć - listę już mam i po południu jadę do księgarni !
Na liście mam 10 książek i żal rezygnować z którejkolwiek.....

Sprawdźcie sami!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...