Dziś chciałam podzielić się wrażeniami po przeczytaniu Anatomii uległości, wybrałam akurat tę książkę, ponieważ w sobotę wybieram się na spotkanie z autorką Augustą Docher, znaną też jako Beata Majewska.
TYTUŁ: Anatomia uległości
AUTOR: Augusta Docher
WYDAWNICTWO: Lucky
ROK WYDANIA: 2016
LICZBA STRON: 592
Mam bardzo mieszane uczucia po tej lekturze. Jest to książka dość obszerna, słusznie podzielona na dwie części. Mimo, że to erotyk nie byłam przygotowana na taką dawkę emocji, na takie przedstawienie tematu. Byłam bliska odłożenia książki i zaniechania dalszego czytania. Część druga jest znacznie łagodniejsza i tę czytało się z przyjemnością. Sekrety, tajemnice, walka o uczucia i o samego siebie.
Adam i Melania - ich związek zaczyna się od niewinnego zakładu, a przeradza się w prawdziwą miłość. Na drodze do szczęścia spotykają wiele przeszkód, a największą z nich jest spojrzenie w głąb siebie i nazwanie po imieniu swoich pragnień.
Anatomia uległości - zmysłowa i bezpruderyjna, czasami ostra i brutalna, by za chwilę zaskoczyć czułością i romantyzmem.
"Jestem pewna,że Adam bardzo mnie kocha i wierzy w moją miłość. Skąd ta pewność? Bo pozwolił mi zdecydować za nas oboje. Był gotów zrezygnować dla mnie z mrocznej sfery naszego związku, z chęci sprawiania mi bólu. Mogłam wybrać:własne przekonania albo jego.
Czy potrafiłabym żyć w partnerskim układzie, w którym każde z nas ma jednakowe prawa i obowiązki? W którym nie ma kar cielesnych, a karcącą rękę zastępuje rozmowa? Nie wiem czy obyłabym się bez tego. Już nigdy nie leżałabym przed Adamem drżąc ze strachu i podniecenia, czekając na pierwsze uderzenie. Już nigdy nie czułabym tej niespotykanej radości, fali szczęścia po odbyciu pokuty. Czy nie brakowałoby mi zastrzyku endorfin po usłyszeniu słów: "wybaczam ci..."? Czy mogłabym tak żyć?"
Autorka poruszyła temat BDSM - związanie, dyscyplina, dominacja, uległość. Układ Pan - uległa, wymaga zaufania, szczerości i zaangażowania obu partnerów. Adam i Melania poznają siebie, odkrywają swoje potrzeby, podchodzą do swej seksualności z należnym sobie szacunkiem, bo najważniejsze co ich łączy to miłość.
Czy sięgnę jeszcze po tego typu lekturę, szczerze mówiąc nie. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że na mojej półce stanie książka z autografem samej Augusty Docher - prawdziwa perełka. Pojawi się na mojej półce gdy tylko wróci z podróży, bo już koleżanki ustawiły się w kolejce by ją przeczytać.
Podsumowując, książka momentami przeraża, jest bardzo emocjonująca, polecam osobom, które odważnie poszukują nowych wrażeń, które potrafią marzyć i decydują się na realizację swoich fantazji.