Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania 2018. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania 2018. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lipca 2018

Półroczne podsumowanie wyzwań ;)



Minęło już 6 miesięcy 2018 roku, czas zrobić małe podsumowanie. Spis wyzwań, w których wzięłam w tym roku udział znajdziecie tutaj: <klik>. Ogólnym założeniem jest przeczytanie 100 książek, jestem aktualnie w połowie 61 więc myślę, że będzie dobrze :)

Uwielbiam wyzwanie "pod hasłem" Ejotkowe postrzeganie świata, ponieważ zadania bywają bardzo kreatywne, a ja bardzo lubię szukać książek pod zadany temat. Co miesiąc udaje mi się dopasować kilka tytułów do wymaganego hasła, więc jestem bardzo zadowolona że wzięłam udział w tym wyzwaniu.

Kolejne wyzwanie na blogu ejotkowe postrzeganie świata to mini czelendż, jest to czytanie książek według podanych kategorii, czytane tytuły było trzeba podać juz w styczniu, a celem tego wyzwania jest "odkurzenie półek". Jakie książki zgłosiłam i jak mi idzie?
1. Książka autora, którego inicjały to M.K. lub K.M. - "Nie podchodź bliżej" Katarzyna Misiołek
2. Książka z typową ciemną/mroczną okładką - "W szponach szaleństwa" Agnieszka Lingas-Łoniewska 
3. Książka z tytułem opartym na czasie - "Jutra może nie być" Gabriela Gargaś 
4. A. Książka z motywem dziennika/pamiętnika - "Anhusz" Martine Madden
    B. Książka z motywem samotnej matki - "Podróż Katii" Fabrizio Silei
5. A. Książka z pachnącą okładką - "Zaginiona róża" Serdar Ozkan

Przeczytałam 3 z podanych 6, więc jestem w połowie, do końca roku mam nadzieję, ze uda mi się to zadanie wykonać. 

Trzecie wyzwanie również pochodzi z bloga ejotkowe postrzeganie świata, tym razem to "zatytułuj się"  - to wyzwanie skończyło się 30 czerwca i zabrakło mi dwóch tytułów by je zaliczyć, ale zabawa była bardzo fajna więc zgłosiłam się do drugiej edycji. Moje postępy możecie śledzić tutaj <klik>



Kolejny rok biorę udział w wyzwaniu organizowanym przez Kasię z poligon domowy #czytambopolskie. Wyzwanie ma na celu promowanie książek polskich autorów. Zbieranie punktów w tym wyzwaniu daje dużo satysfakcji. Czekam aż pojawi się wpis z podsumowaniem czerwca i wtedy wrzucę tutaj moje wyniki.

Inspirującym wyzwaniem jest też to, które zaproponowała wiedzmowa-glowologia. Czyli czytanie ksiązki wg podanego hasła, staram sie zawsze chociaż jedną pasującą ksiażkę przeczytać, a to oznacza, że albo idę szukać konkretnego tytułu w bibliotece i trafiam przypadkiem na coś ciekawego lub wybieram książkę, która od dawna stoi na mojej półce i czeka na przeczytanie - czyli same plusy.

Na blogu nieperfekcyjnie.pl pojawiło się już podsumowanie maja i czerwca, bo tam hasło pojawia się raz na dwa miesiące, dzięki czemu mam większe pole popisu ;) Teraz szukamy wielkiej litery czyli np. imion lub miejscowości pojawiających się w tytułach - na razie nic mi nie przychodzi do głowy.

Pierwszy raz biorę udział w wyzwaniu dziecięce poczytania bonusowe, zgłaszać należy książki, w których pojawił sie motyw dziecka, tutaj nie wybieram specjalnie książek, bo w większości lektur jakieś dziecko się pojawia, ale zbieranie punktów jest bardzo motywujące, więc jak najbardziej na plus.

Wyzwanie na blogu Morze atramentu przyznaję, że zapomniałam tam wklejać linki z przeczytanych lektur. Trochę szkoda, bo lista do wykonania całkiem fajna, może nadrobię oznaczając książki na Instagramie odpowiednim hasztagiem.

Wyzwaniem polegającym na liczeniu przeczytanych stron jest olimpiada czytelnicza u pośredniczka książek. W czerwcu przeczytałam 3362 stron i zdobyłam 200 punktów bonusowych co przez pół roku daje w sumie 21229 punktów :) z wyniku jestem jak najbardziej zadowolona :)

A wy bierzecie udział w wyzwaniach? Ja z mojej perspektywy stwierdzam, że wyzwania czytelnicze motywują i inspiruja, a szukanie ksiazek wg podanych haseł to świetna zabawa zwłaszcza, że można trafić na świetne książki, lub co dla mnie ważniejsze przeczytać zalegające na półkach tomy.

poniedziałek, 26 lutego 2018

Smażone zielone pomidory

TYTUŁ: Smażone zielone pomidory

AUTOR: Fannie Flagg

WYDAWNICTWO: Axel Springer Polska - kolekcja "Literatura w spódnicy"

ROK WYDANIA: 2004

LICZBA STRON: 378



Książka "Smażone zielone pomidory" od dawna znajdowała się na mojej czytelniczej liście. Znalazła się tam za sprawą Edyty z bloga Mamuśkowe czytanie i jej recenzji oraz cytatów, które przytoczyła. Niedawno kupiłam sobie tę książkę i pewnie jeszcze długo musiałaby czekać na swoją kolej, ale ze względu na wyzwanie Wiedźmowa głowologia gdzie w tym miesiącu potrzebny w tytule był kolor książka zyskała pierwszeństwo.

"Smażone zielone pomidory" to piękna wielowymiarowa powieść, którą możemy rozpatrywać na wielu płaszczyznach. Trudno tutaj wskazać główną bohaterkę, bo tak na prawdę żaden wątek nie gra tu pierwszych skrzypiec.

Evelyn Couch co niedzielę odwiedza teściową w domu opieki - te spotkania trwają jednak mniej niż 5 minut. W czasie gdy jej mąż przesiaduje z mamą, Evelyn poznaje panią Threadgoode. Staruszka zaczyna wspominać czasy swojego dzieciństwa i młodości - w swojej opowieści nie skupia się jednak na sobie, ale na mieszkańcach miasteczka Whistle Stop.

Ta powieść to przeskoki czasowe. Wspomnienia pani T., wycinki z gazet z lat 30 i 40 XX wieku, fragmenty z życia mieszkańców Whistle Stop, przemyślenia Evelyn - wszystko to jest dokładnie zmiksowane. Nie ma czasu na roztargnienie podczas lektury, bo wymaga ona skupienia by uporządkować i odpowiednio dopasować przedstawione sceny.

Alabama w pierwszej połowie XX wieku to biedny stan, trwał kryzys rolniczy, wyraźna była dyskryminacja rasowa. W takim właśnie miejscu Idgie otwiera kawiarnie, w której serwuje tytułowe smażone zielone pomidory. Dla tej kobiety nie istniały podziały czy uprzedzenia, dla niej przede wszystkim liczył się człowiek. Z pozoru buntowniczka, ale to co robiła zawsze obracało się na korzyść innych.

Ta powieść opowiada o zwykłych ludziach, którzy jednak nie poddają się losowi. Czerpią siłę z rodziny, a przede wszystkim z przyjaźni, bezinteresownie pomagają innym, a pomoc ta czasami wraca do nich ze zdwojoną siłą.

Co tygodniowe spotkania Evelyn i pani Threadgoode zmieniły życie młodszej z kobiet. Przemiana którą przeszła, spojrzenie na siebie na nowo wymagało wysiłku. Wycieczki w przeszłość nauczyły jej jednak wyciągania wniosków i dostrzegania szczęścia w prostych rzeczach.

Lektura momentami wzruszająca, czasami dramatyczna - warta przeczytania, bo znajdziecie w niej uczucia, namiętność, śmiech, a nawet zbrodnię. POLECAM

Jest to 18 książka przeczytana w 2018 roku:
Książka bierze udział w wyzwaniu:

* Olimpiada czytelnicza 2018 u Pośredniczka książek luty
* Wyzwanie u wiedzmowa-glowologia.
* Dziecięce poczytania bonusowe u Kraina książką zwana

sobota, 24 lutego 2018

Mąż, którego nie znałam

TYTUŁ; Mąż, którego nie znałam

AUTOR: Sylvia Day

WYDAWNICTWO: Septem

ROK WYDANIA: 2013

LICZBA STRON: 255


Chociaż stos książek do przeczytania rośnie w zastraszającym tempie, sięgnęłam po książkę, której zupełnie nie miałam w planach. Skąd więc znalazła się w moich rękach? Wszystko przez wyzwanie czytelnicze u ejotkowe postrzeganie świata. W lutym należy przeczytać parę książek, które w tytule mają kontrast - skoro więc przeczytałam książkę która miała w tytule "żonę" (Żony alkoholika) to przyszła pora na "męża".

Zacznę od tego że nie znam twórczości tej autorki (tak! nie czytałam Crossa; Greya też nie) nie wiedziałam więc czego się spodziewać, chociaż miałam świadomość że to erotyk.

Czas akcji to pierwsza połowa XIX wieku, a miejsce to Anglia. Dobre maniery, eleganccy panowie, dystyngowane damy... - gdzie tu miejsce na erotykę? Autorka pokazała świat zupełnie odmienny od tego, który możemy poznać z powieści np. Jane Austen. Powłóczyste spojrzenia, delikatne uśmiechy, rumieniec wstydu - to rzadko spotykane elementy. U Sylvi Day zarówno mężczyźni jak i kobiety wiedzą czego chcą i nie owijają w bawełnę.

Izabela Pelham to młoda wdowa, która cieszy się zainteresowaniem płci przeciwnej. Ona jednak starannie dobiera sobie kochanków i jest im wierna. Gdy kobieta zauważa że mężczyzna zaczyna się w niej zakochiwać po prostu z nim zrywa. Izabela nie uwodzi żonatych, ona wierzy że przysięgi małżeńskiej nie wolno złamać, ale sama ponownie nie chce stanąć przed ołtarzem. Ona pragnęła namiętności i pożądania, wystrzegała się jednak ze wszystkich sił obezwładniającej żądzy.

Gerard Faulkner zmieniał kobiety jak rękawiczki, był doskonałym kochankiem, a mimo tego był dobrą partią dla debiutantek. Zmęczony jednak zainteresowaniem, które się wokół niego działo obmyślił sprytny plan. Postanowił ożenić się ze starszą od siebie Izabelą, by dopiec matce i móc bronić się przed kochankami o nadmiernie wybujałych ambicjach. Ku zaskoczeniu wszystkich Pel zgodziła się na to. Małżeństwo tych dwojga było jednak tylko układem i nie łączyło ich łóżko.

Pewnego jednak dnia Gerard znika. Pel odpowiada taki obrót sprawy, znajduje sobie kochanka i żyje tak jak do tej pory. Po 4 latach do domu wraca zupełnie odmieniony Faulkner. Pierwsze co uderza go po powrocie to fala namiętności na widok żony...

Od tego momentu zaczyna robić się ciekawie. Izabela nie chce zmieniać układu w jakim dotychczas żyje. Gdy jednak dochodzi do pierwszego zbliżenia trudno powstrzymać to co zaczyna dziać się w jej sercu.

"Miłość jest głębsza wtedy, gdy kocha się kogoś pomimo jego wad, a nie dlatego, że się ich nie dostrzega."

Fabuła  jest wciągająca i nie opiera się głównie na seksie. Sceny erotyczne napisane w prosty, nie wulgarny sposób. Mogłaby się jedynie przyczepić do słownictwa, które mogło być bardziej zróżnicowane.

Oprócz głównego wątku występują też wątki poboczne. Brat Pel - Trenton szuka idealnej kandydatki na żonę. Zaskakując nawet samego siebie zwraca uwagę na niepozorną Abby.

Spędziłam miłe wieczory w towarzystwie tej lektury. Polecam, jako lekki XIX wieczny romans z ostrzejszą nutką.

Jest to 17 książka przeczytana w 2018 roku:
Książka bierze udział w wyzwaniu:

* Olimpiada czytelnicza 2018 u Pośredniczka książek luty




czwartek, 15 lutego 2018

Trzydziesta pierwsza

TYTUŁ: Trzydziesta pierwsza

AUTOR: Katarzyna Puzyńska

WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka

ROK WYDANIA: 2015

LICZBA STRON: 556


Serię o policjantach z Lipowa wypożyczam z biblioteki. Tom trzeci przyniosłam do domu już w grudniu ale dopiero w tym miesiącu udało mi się go przeczytać. Z przyjemnością wróciłam do znanego mi już środowiska czekając na ujawnienie nowych sekretów skrywanych przez mieszkańców tej wsi. 

Po piętnastu latach odbywania kary w więzieniu na zwolnienie warunkowe wychodzi Tytus Waiss. W wieku 18-lat został oskarżony o podpalenie domu,  w którym zginęły cztery osoby. Sprawa jest o tyle delikatna, że ofiarami pożaru byli policjanci. Daniel Podgórski i Paweł Kamiński to synowie mężczyzn, którzy spłonęli 15 lat temu. Oczywiste jest, że to co czują do Tytusa to głównie nienawiść. Czy uczucia, które nimi owładnęły mogą zaważyć na ich bezstronności podczas rozwiązywania kolejnego przestępstwa do którego dochodzi przeddzień wigilii Bożego Narodzenia?

Warstwa kryminalna to intrygująca zagadka. W Lipowie spłonął kolejny dom, a w osadzie w głębi lasu znaleziono kości kobiety zastrzelonej wiele lat temu - czy te sprawy można ze sobą łączyć? Ta powieść to mnożące się pytania. Kolejny raz autorka rzuciła podejrzenia na wszystkich. Niedopowiedzenia powodują, że napięcie sięga zenitu i trudno oderwać się od książki. Mała wiejska społeczność kryje wiele mrocznych tajemnic, które jeszcze czekają na odkrycie.

Głównym bohaterem pozostaje Daniel Podgórski, niestety zabrakło wyrazistej Klementyny Kopp. Weronika Nowakowska dziewczyna Daniela wyjeżdża, pojawia się za to nowa policjantka Emilia. Kobieta namiesza trochę w życiu Podgórskiego. Wyróżniającą się postacią tego tomu jest chamski Paweł Kamiński, którego trudno polubić. Poznajemy też innych mieszkańców Lipowa, warstwa obyczajowa zasługuje tym razem na plus. 

Tom trzeci okazał się pasjonującą przygodą, a co najważniejsze zapowiada że w kolejnej części będzie się jeszcze sporo działo. Rozpoczęcie tej serii to był strzał w dziesiątkę, bo te książki zaspokajają mój kryminalny apetyt. Krwawa zbrodnia, nie łatwe rozwiązanie, lawirowanie między podejrzanymi i polska rzeczywistość. Te książki są warte polecenia.

Jest to 15 książka przeczytana w 2018 roku:
Książka bierze udział w wyzwaniu:
#czytambopolskie 2018 na blogu Poligon domowy
* Olimpiada czytelnicza 2018 u Pośredniczka książek luty

piątek, 9 lutego 2018

Historia złych uczynków.

TYTUŁ: Historia złych uczynków

AUTOR: Katarzyna Zyskowska

WYDAWNICTWO: Znak litera nova

ROK WYDANIA: 2018
                              PREMIERA: 28.02.2018

LICZBA STRON: 512



Uwielbiam książkowe przesyłki niespodzianki, ta jednak była zupełnie wyjątkowa. Dostałam książkę bez opisu okładkowego z dołączonym listem, by ten opis samodzielnie napisać. Nie wiedziałam zupełnie czego się spodziewać, tytuł sugerował coś mrocznego, ale treść okazała się nie zwykle zaskakująca. 


"Nic nie zatrzyma spirali zła, nic nie zagłuszy pohukiwania sowy, póki wszyscy nie poniesiemy kary. Dopóki nie poniosę jej ja i moja matka, i inni, którzy byli przed nami."

Powieść zaczyna się spokojnie. Nina opowiada o swoim życiu jakie wiodła u podnóża Gór Sowich. O skromnym domu i chęci wyrwania się z biedy. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy i zaczyna studiować informatykę. Dzięki swojej pasji udaje jej się wybić i osiąga upragniony cel. W drodze do spełnienia marzeń pomaga jej Miłosz, wykładowca z wydziału. Nina i Miłosz zaczynają ze sobą być, ta relacja jest jednak specyficzna i z czasem zamienia się w toksyczny związek. Pewnego dnia mężczyzna znika, a Nina za wszelką cenę chce go odnaleźć.

W tym momencie trochę się obawiałam, że to kolejna historia o dziewczynie ze wsi, która poprzez łóżko podbija wielki świat. Nie o to jednak chodzi w tej historii, tutaj głównym tematem nie jest romans i zauroczenie młodej dziewczyny wielkim miastem.


"Jest czas na zabijanie i czas na miłość. Wszystkie historie są o miłości i śmierci, i ta też będzie właśnie o tym."

Fabuła zaczyna biec dwutorowo. Autorka wprowadza nas w klimat przedwojennej podwarszawskiej wsi. Retrospekcje to zdecydowanie to co lubię w książkach. Realia historyczne oddane bardzo dobrze. Para, którą poznajemy w tej części to Felicja i Bronek - to od nich wszystko się zaczęło. Młodzieńcza miłość nastolatków zostaje wystawiona na największą próbę - wybucha wojna, a ona rządzi się własnymi prawami. Pani Zyskowska przygotowała się starannie do opisów czasu okupacji, detale są dopracowane, nic nie znalazło się w tej książce przypadkowo. Fikcja jest tak połączona z faktami historycznymi że trudno je od siebie oddzielić. 

Przeplatane są wątki teraźniejsze z historycznymi, a fragmenty, których z pozoru nic nie łączy zaczynają tworzyć niezwykłą mozaikę. Jak kolorowe kawałki szkła rozrzucone osobno nic nie znaczą, tak złączone tworzą obraz od którego nie można odwrócić wzroku.  Tak i tutaj, wszystkie elementy muszą wskoczyć na swoje miejsce, a książki nie sposób odłożyć na bok aż nie doczyta się do końca.

 Ta książka jest inna niż wszystkie, niesamowity splot wydarzeń, poplątane sznurki, które ostatecznie prowadzą do jednego kłębka. Gdzie przeszłość niesamowicie oddziałuje na teraźniejszość, gdzie dawne uczynki odbijają się głośnym echem aż do dziś. 


"Nikt przecież nie jest osobny, nie da się wyrwać jednostki z osnowy świata, wyciąć nożycami z tła zdarzeń. Nie można uciec przed karmą, przeznaczeniem, fatum, opatrznością [...] życie zawsze stanowi przyczynowo-skutkowy ciąg."

Czy spotkanie Niny i Miłosza było przypadkowe? Czy ktoś wcześniej napisał już zakończenie, czy dwoje młodych ludzi musiało się spotkać by historia zatoczyła koło? Koniecznie musicie się tego dowiedzieć.

"Historia złych uczynków" okazała się wciągającą opowieścią, która mnie niesamowicie zaskoczyła. Polecam, bo to niezwykle dobry kawałek literatury.


Jest to 13 książka przeczytana w 2018 roku:
Książka bierze udział w wyzwaniu:
#czytambopolskie 2018 na blogu Poligon domowy
* Olimpiada czytelnicza 2018 u Pośredniczka książek luty

niedziela, 28 stycznia 2018

Baśnik

TYTUŁ: Baśnik

AUTOR: Beata Majewska

WYDAWNICTWO: Książnica

ROK WYDANIA: 2018 Premiera 31.01

LICZBA STRON:344


Czytałam już 4 książki Pani Beaty Majewskiej, ale paczka z jej najnowszą powieścią była dla mnie nie lada niespodzianką. Przesyłka od wydawnictwa skrywała w sobie dwie książki: Szeptać Huberta Fryca i Baśnik Beaty Majewskiej oraz zapachową świecę i aromatyczną herbatę. Zdjęcie całego zestawu możecie znaleźć na moim Instagramie.

Zapraszam na przedpremierową recenzję "Baśnika."

Basia w wieku 15-lat zaszła w ciążę z, 10 lat od niej starszym, Jurkiem. Dwa lata później za zgodą sądu wzięli ślub. Pojawiło się też kolejne dziecko, ale młoda kobieta nie była szczęśliwa. Dom przypominał lodowe królestwo, w którym brakowało miłości. Młodzieńcza fascynacja ugięła się przed codziennością. Dzieci chowały się zdrowo, Jurek prowadził swoje życie, inwestował w kluby fitness i zajmował się polityką, a Basia stawała się coraz bardziej niewidzialna.
Po prawie 20-latach małżeństwo rozpadło się. Mężczyzna odszedł do młodszej kochanki, córka wybrała mieszkanie z ojcem, a Basia została sama w pustym domu i klubem, o którego prowadzeniu nie miała pojęcia.

Basia to typowa kura domowa - poświęciła swoje życie dzieciom i mężowi. Jest męczennicą, która pławi się w swoim nieszczęściu, płynie z prądem i nie zbacza z wytyczonego szlaku (były momenty, że miałam ochotę nią potrząsnąć). Dopiero słowa prawdy dotyczące jej charakteru wykrzyczane przez dorosłą córkę otwierają jej oczy. Basia spróbuje powalczyć o swoje szczęście i posłucha rady danej jej przez... byłego męża:

Baśka, trzeba żyć! Nie patrzeć na nic, tylko żyć. Rozumiesz?

Narracja trzecioosobowa skupiająca się głównie na Barbarze. To co myśli sama bohaterka dowiadujemy się z wpisów w pamiętniku - bardzo spodobał mi sie ten zabieg, bo lubię takie (wyraźnie zaznaczone) urozmaicenie w tekście.

Zabierając się za lekturę trochę miałam obawy przed słodkim romansem czterdziestoletniej rozwódki z młodszym od niej fizjoterapeutą. Obawy okazały się zupełnie nie słuszne, ponieważ w książce nie znajdziemy tęczowych jednorożców trzymających się za ręce i śpiewających o miłości (Marta musiałam sobie od Ciebie pożyczyć ten zwrot :) ) W tej książce jest zero lukru, a jednak (a może właśnie dlatego) to jedna z lepszych książek o miłości jakie czytałam.

Marcin to chłopak, którego życie nie rozpieszczało. Wychowywał się w domu dziecka, pilnie się uczył by zdobyć wykształcenie i praktykę. Basia zatrudniła go w swoim klubie i wpadła mu w oko. Chłopak nie był nachalny, starał się stopniowo zdobywać zaufanie i sympatię szefowej. To co działo się między tą parą rozwijało się spokojnie, etapami. Gdy już wszystko było na prostej drodze do szczęścia życie Basi zaczęło się komplikować... W tym mniej więcej momencie zamknęłam z trzaskiem książkę i zawołałam SERIO??? Autorka nieźle namieszała, nie myślcie jednak, że zamknięcie książki spowodowało odłożenie lektury na później. Wręcz przeciwnie, dla takich zwrotów akcji warto zarwać noc, a to jeszcze nie był koniec niespodzianek.

"Zdążyć z miłością" znalazło się w moim zestawieniu 5 najlepszych książek 2017r, Baśnik dostaje oczko wyżej :) Nie pozostaje mi nic innego, jak napisać: polecam.

Jest to 9 książka przeczytana w 2018 roku:
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania bonusowe u Kraina książką zwana
#czytambopolskie 2018 na blogu Poligon domowy

niedziela, 21 stycznia 2018

UNTIL Trevor

TYTUŁ: UNTIL Trevor

AUTOR: Aurora Rose Reynolds

WYDAWNICTWO: EditioRed

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 237


UNTIL Trevor to drugi tom serii, recenzję pierwszego tomu UNTIL November znajdziecie tutaj <klik>

Trevor Mayson - chodzący ideał, brązowe oczy, umięśnione ciało - zdecydowanie jest na co popatrzeć. Podobnie jak jego bracia Trevor przebiera w kobietach, a chętnych do odwiedzin w jego łóżku nie brakuje. Coś jednak zmienia sie w momencie gdy dociera do niego, że przyjaźń z Liz zaczyna przeradzać się w coś większego.

Liz to cicha dziewczyna, która spełniła swe marzenia otwierając sklepik ze starymi przedmiotami. Dziewczyna zaprzyjaźnia się z Noveber i braćmi Mayson. Gdy relacja z Trevorem zaczyna zmierzać w oczywistym kierunku nić porozumienia między nimi nagle zostaje przerwana.

Gdy do Trevora dociera, że Liz to ta jedyna, dziewczyna nie ma w tym temacie już za wiele do powiedzenia. Ten facet musi postawić na swoim, zaczyna się od wspólnego mieszkania i kupna psa, a potem robi się już bardzo gorąco.

Budowa związku głównych bohaterów bardzo przypomina to co działo się pomiędzy Asherem i November, ale ja już przygotowana na tą dużą ilość lukru przyjęłam to z przymrużeniem oka. Ta książka to doskonała rozrywka, lekki styl romansu erotycznego nie bulwersuje, a jest przyjemny w odbiorze. Sceny zbliżeń dość szczegółowe, ale to co dzieje się pomiędzy bohaterami to nie tylko pożądanie.

Podobnie jak w poprzedniej części pojawia się wątek sensacyjny, w tym tomie dostaje on więcej miejsca, więc i powieść nie jest w swej tematyce monotonna. Jest więc pewne urozmaicenie, ale ono nie determinuje całej historii.

Przy podsumowaniu pierwszego tomu, pisałam że książka jest dla młodszych (ode mnie) odbiorców, tak przy drugim tomie nie miałam już takiego odczucia. Może dlatego że związek Trevora i Liz opierał sie na przyjaźni a nie na miłości od pierwszego wejrzenia?



Jeśli macie ochotę na niezobowiązującą, przyjemną lekturę to polecam serię UNTIL, bo jeśli chodzi o braci Mayson, to jest na czym oko zawiesić ;)

Jest to 7 książka przeczytana w 2018 roku:
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania bonusowe u Kraina książką zwana

piątek, 19 stycznia 2018

Cztery rubiny

TYTUŁ: Cztery rubiny

AUTOR: Magdalena Ludwiczak

WYDAWNICTWO: Novae Res

ROK WYDANIA: 2015

LICZBA STRON: 250



Na tę książkę zwróciłam uwagę w bibliotece: uwielbiam sagi rodzinne i powieści z wyrazistymi postaciami kobiecymi. Opis z okładki jest niestety trochę mylący. Akcja dzieje się w powojennej Polsce, a ja liczyłam na historię osadzoną w XIXw. 
Jest to opowieść o trzech pokoleniach kobiet, które wiedzą że siła tkwi w rodzinie.

Hrabianka Irena Ostrowska została wydana za mąż za weterynarza Kazimierza Czelnego. Małżeństwo zaaranżowała babka dziewczyny. Mężczyzna był zakochany w Irenie i obiecał o nią dbać. Wojna zmusiła młodych do ucieczki z rodzinnej miejscowości, osiedlili się więc w małym miasteczku w Wielkopolsce. 
Kolejne rozdziały skupiają się na Grażynce - młodszej córce państwa Czelnych. Towarzyszymy dziewczynie podczas balu maturalnego i wkraczania w dorosłość. Po śmierci ojca, razem z matką przenosi się do Poznania.
Pomiędzy rozdziały o Irenie i Grażynie wplecione zostają wątki dotyczące Adrianny, która jest przedstawicielką kolejnego pokolenia. Dziewczyna projektuje biżuterię i rozpoczyna pracę w firmie jubilerskiej. Ada realizuje się zawodowo, znajduje też szczęście w miłości.

Siła tych kobiet bierze się z solidnych więzi rodzinnych, miłości i wsparcia, które otrzymały w domu. Los stawia przed nimi wyzwania, a one pokonują je, wiedząc, że za nimi murem stoją najbliżsi. 

"Cztery rubiny" to debiutancka powieść autorki, w którą włączyła wątki rzeczywiste z historii swojej rodziny. 
Początkowym rozdziałom brak płynności i lekkości. Później jest już znacznie lepiej i czyta się bardzo dobrze. Autorka zna te historię, wie jak ona się zakończy i jakie konsekwencje będą miały decyzje podjęte przez bohaterów, często więc używa zwrotu: "jak się później okaże" - a to wywoływało u mnie lekką irytację. Bez uprzedzenia zmienia się też styl narracji i czas akcji, a to troszkę dezorientuje. 

Podsumowując: jest to udany debiut, w mojej ocenie 4+ w 6 stopniowej skali, na pewno rozbudza apetyt na kolejne powieści autorki. Na niewielkie niedociągnięcia można przymknąć oko i cieszyć się przyjemną lekturą. Polecam


Jest to 6 książka przeczytana w 2018 roku:
Książka bierze udział w wyzwaniu:
#czytambopolskie 2018 na blogu Poligon domowy
Dziecięce poczytania bonusowe u Kraina książką zwana

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Jej ostatni oddech

TYTUŁ: Jej ostatni oddech

AUTOR: Robert Dugoni

WYDAWNICTWO: Albatros

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 394


Dwa tygodnie przed świętami usłyszałam od siostry najwspanialsze pytanie na świecie: jaką książkę chcesz pod choinkę? Dałam jej listę 10 wymarzonych tytułów żeby miała w czym wybierać. Ona jednak wyszukała coś od siebie. Czy "Jej ostatni oddech" okazał się trafionym prezentem?

Dawno już nie czytałam amerykańskiego thrillera. Na początku trochę przytłoczyła mnie ilość bohaterów i nazwisk do zapamiętania: policjanci, ofiary, podejrzani. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem było lepiej i każda postać "trafiała" na swoje miejsce.

Tracy Crosswhite szkoli młodą policjantkę na strzelnicy. Gdy zostaje sama ktoś przerzuca przez ogrodzenie sznur z zawiązaną pętlą. Czy jest to wiadomość dla policjantki i ktoś chce ją nastraszyć czy to znak od mordercy, że czuje się bezkarnie i znów zacznie zabijać?

Wkrótce w Seattle dochodzi do serii zabójstw - ktoś morduje młode tancerki w pokojach motelowych. Ciała dziewcząt związane są sznurem, a na szyi mają założoną pętlę. Mężczyzna dostaje przydomek "Kowboj". Komendant utworzył grupę specjalną, której celem jest znalezienie zabójcy, na czele grupy stanęła Tracy. Jest jednak osoba, której zależy na tym by kobiecie powinęła się noga i jej kariera legła w gruzach.

Ta książka zawiera wiele elementów, które tak bardzo lubię w thrillerach:
- charyzmatyczna bohaterka
- intensywne i drobiazgowe śledztwo
- nieuchwytny morderca
- "odgrzebanie" sprawy z przeszłości
- intrygi wewnątrz policyjnej struktury
- nagięcie zasad i prowadzenie prywatnego dochodzenia
- zaskakujący finał

"Czasem wystarczy strzępek informacji z najmniej oczekiwanego źródła, jakiś drobiazg, drobny błąd, by zdać sobie sprawę, ze zabójca był cały czas na wyciągnięcie ręki. Bo na tym polega kunszt tych drani. Potrafią wtopić się w tło."

Podsumowując: książka okazała się być strzałem w dziesiątkę. Lektura wywołała emocje, trzymała w napięciu, akcja nawet na moment nie zwolniła. Główne postacie bardzo dobrze scharakteryzowane, a Tracy to kobieta, którą da się lubić.

"Jej ostatni oddech" to drugi tom serii. Fragmenty książki nawiązywały do poprzedniej części, ale nie wpływały bezpośrednio na akcję. Nie czytałam "Grobu mojej siostry" ale zdecydowanie chcę poznać tę historię.

Polecam.

Jest to 5 książka przeczytana w 2018 roku.
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania bonusowe u Kraina książką zwana


piątek, 5 stycznia 2018

Zimowe dzieci

TYTUŁ: Zimowe dzieci

AUTOR: Jennifer McMahon

WYDAWNICTWO: Media rodzina

ROK WYDANIA: 2015

LICZBA STRON: 388




Ta książka to był impuls, szukałam w bibliotece jakiejś świątecznej lektury idealnej na grudniowy czas. Wszystkie gwiazdkowe powieści były już wypożyczone, a moja uwagę przykuł właśnie ten tytuł.


Co jest w stanie zrobić matka kiedy jej dziecko umiera? Ile jest w stanie oddać by spędzić z nim jeszcze chwilę? Odpowiedź jest jedna: wszystko i jeszcze więcej.

Rok 1908 - Sara i Martin są szczęśliwym małżeństwem. Ich córeczka Gertie jest oczkiem w głowie mamusi. W pewien mroźny dzień dziewczynka wpada do studni i umiera. Sara nie może pogodzić się z tą stratą, zaczyna odchodzić od zmysłów i szuka sposobów by przywrócić córeczkę do życia.

Sara pisała pamiętnik, jej notatki nie są jednak kompletne. Jak sama wspomina część zapisków ukryła w tajemnych skrytkach swojego domu. Najdłuższy tekst pochodzi z dnia, którym kobieta została brutalnie zamordowana. To, co zachowało się do czasów obecnych zostało wydane w formie książki.

Czasy współczesne - Ruthie i Fawn mieszkają z mamą w domu w dolinie pod Czarcią Dłonią. 2 stycznia w mroźny zimowy dzień zaginęła ich mama - Alice. Dziewczynki szukają w domu wskazówek by rozwiązać zagadkę tajemniczego zniknięcia. To co znajdują w skrytkach starego domu burzy świat, w którym dotychczas żyły.

Katherine przybywa do West Hall, miasteczka z którego pochodziła Sara. Jest to bowiem ostatnie miejsce, w którym był jej mąż tuż przed tragicznym wypadkiem, którego był ofiarą. Kobieta dowiaduje sie, że Gary'ego widziano z Alice... W jego rzeczach znajduje pamiętnik Sary...

Czasy dawne i współczesne przeplatają się. W punkcie kulminacyjnym wszystko się łączy. Napięcie sięga zenitu, a książkę czyta się z zapartym tchem.

Połączenie gatunków thrillera, dramatu obyczajowego i elementów horroru wyszło idealnie. Styl lekki nie wymuszony, fabuła doskonale przemyślana.

Jedna z zagadek została wyjaśniona w logiczny i rzeczywisty sposób. Druga niewiadoma to zjawisko paranormalne, które perfekcyjnie wpisuje się w treść powieści, a właściwie stanowi jej trzon.

Polecam, bo to przejmująca historia o sile macierzyńskiej miłości, powrocie z zaświatów i czynach, których skutki odczują kolejne pokolenia.


Jest to 1 książka, którą przeczytałam w 2018 roku
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania bonusowe u Kraina książką zwana
Wyzwanie na blogu Morze atramentu

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Plany i wyzwania 2018


Podsumowanie wyzwań:

* #czytambopolskie wyzwanie na poligonie domowym - ciekawe wydarzenie promujące polskich autorów,  kilka recenzji w miesiącu to wrażenia z czytania polskich książek :) Zbieranie punktów to fajna zabawa, ale najważniejszy był sam cel. Czekam aż Kasia napisze podsumowanie i podzielę się tutaj moim wynikiem :)



* przeczytam książkę która ma w tytule, wyzwanie u wiedzmowa głowologia: to wyzwanie udało mi się zrealizować w 75%, niestety nie znalazłam książki, która miałaby w tytule miesiąc, ubranie, metal lub kwiat.

*książka pod hasłem, wyzwanie u ejotkowe postrzeganie świata: dostosowanie swoich lektur do podanego hasła było niekiedy nie lada wyzwaniem, ale też się przy tym dobrze bawiłam wybierając książki w bibliotece. Kazdego miesiąca podałam przynajmniej jeden tytuł odnoszący się do hasła - wyzwanie zakończone sukcesem

*Grunt to okładka wyzwanie na blogu nieperfekcyjnie.pl - Hasło podane było raz na dwa miesiące, nie było większych problemów by dopasować chociaż jeden tytuł :)

* Czytam ile chcę całoroczne wyzwanie na blogu książko miłości moja - liczba przeczytanych przeze mnie książek to 108 - sukces :)

*Olimpiada czytelnicza na blogu posredniczkaa.pl - ilość przeczytanych przeze mnie stron to: 36761

* Rok z Jane Austen - celem wyzwania było przeczytanie 6 powieści autorki, ale ja się poddałam po 2, niestety jej twórczość mnie przerosła, ale próbowałam.

Plany na 2018r:

Wyzwania, w których dotychczas brałam udział były tak inspirujące że chętnie będę je kontynuować :)

"Pod hasłem" wyzwanie u Ejotkowe postrzeganie świata

#czytambopolskie 2018 na blogu Poligon domowy



Wyzwanie Mini Czelendż u Ejotkowe postrzeganie świata - trwają zapisy <tutaj>

Wyzwanie u wiedzmowa-glowologia. w nie co zmienionej formie

Wyzwanie Grunt to okładka u nieperfekcyjnie.pl

Dziecięce poczytania bonusowe u Kraina książką zwana

Wyzwanie na blogu Morze atramentu

Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek

8 konkretnych wyzwań - zapowiada sie na prawdę zaczytany rok.