O tym za chwilę napisze.
Póki co kilka kwiatów.
Nasturcja nadal rozrasta się w ogrodzie. Teraz, kiedy nie ma ślimaków, które by ją obżarły, a także gąsienic bielinka, nic nie hamuje jej rozwoju.
Zaczęła się nawet wspinać po kratce, na której do tej pory był wilec:
Pelargonie też cały czas na dworze. Mam je przenieść w bardziej osłonięte miejsce, ale póki co, jakos tak schodzi dzień za dniem, a one nadal stoją tam, gdzie stały.
Argyranthemum kwitnie całkiem ładnie, aż mam ochotę zabezpieczyć je na zimę i zobaczyć co to z tego wyjdzie:
W największym rozkwicie są teraz u mnie te dwa wrzośce:
Z tyłu, w ogrodzie , systematycznie zdejmuję powojnik. Już odcięty od dołu, teraz walka z tym co na murze:
Podobnie wiciokrzew... wszystko to teraz trzeba utylizować w kompoście, albo wykorzystać w inny sposób w ogrodzie.
Powojnik górski wykopałam i poszedł do koleżanki. Po 12 latach korzenie miał tak ogromne, że musiałam je na chama odcinać. Myślę jednak, że to tak twarda roślina, że powinna bez problemu się zregenerować. Z jednego krzewu powstały dwie solidne sadzonki,a w zasadzie "sadzoniszcze", bo takie duże.
Pędy wiciokrzewu, pooplatane na bambusach, powyginane - i też 12-letnie - wykorzystam jako podpory w ogrodzie.
Mogą spokojnie służyć za dekorację:
Z bluszczu, którego mam tony, plotę wianki:
Swój własny kompost rozłożyałam warstwą na zakupionym - widać różnicę w kolorze - założyłam pierwszy zagonek:
To było gdzieś przed połową listopada. Posadzony został bób i czosnek:
Bób już rośnie, będzie sobie teraz zimował w gruncie:
W kompoście, z zeschniętej ćwiartki cebuli, ruszył szczypior, więc posadziłam go w donicy z liliami. Lilie śpią, więc cebula może sobie rosnąć.
Na koniec książka, którą polecam tym, co lubią kwiaty:
Super przydatna nawet dlatych, co znaja byliny:)
Opisane sa rośliny, które przetrwają bez większej naszej uwagi, które sa dekoracyjne przez większość roku. Coś dla tych, którzy chcą mieć piękny, naturalny ogród i aż tak mocno się nie napracować.