Po tym, jak blogger "ulepszył" wszystko, to generalnie jest do d..py. Zdjęcia wgrywaja się w tempie, jakby blogger miał zaparcie. Opcje zdjęcia zmienia się już nie jednym kliknięciem, a wybieraniem opcji. Głupota totalna. To ma być to ulepszenie... ale google po prostu olewa wszystko, bo i tak z niego korzystamy. Chociaż nie, chyba niedługo się z tego wypiszę:) Póki co przywróciłam starszą opcję bloggera i taka zostanie.
Szkoła zakończona - już tydzień temu, prezenty rozdane, można cieszyć się wakacjami. Co prawda dzieci w tym roku miały i tak mało szkoły i ciekawe co zrobią z tymi prawie półrocznymi wakacjami.
Ogród...
Krwawnik różowy:
Miałam jeszcze żółty, ale wszechobecne mszyce prawie go wykończyły. Teraz się odradza.
Nieśmiertelniki w czasie deszczu zwijaja swoje kwiaty:
Pelargonie bluszczolistne rozwijają pąki.
Niektóre pelargonie rabatowe już kwitną:
Fuksja magellańska zaczyna przepięknie kwitnąć. Też była osaczona przez mszyce, ale przycięłam wszystko o 50% i teraz odżywa.
Liliowce też już w pelni kwitnienia:
I w końcu maki...
Urocze w pąkach:
A potem w kwiatach:
Mam akurat tylko biało-czerwone:
Potem w trawie, na tarasie, pełno płatków strąconych przez wiatr...
Ale to nie koniec spektaklu, zostały jeszcze makówki: