Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krewetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krewetki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 lipca 2014

Krewetki z patelni, czyli lekkie danie na odchudzanie :-)

Burze mocno dają się we znaki moim roślinom. Najbardziej cierpią kwiaty, zakwitły juz mnóstwem kolorów floksy, pięknie kwitną liliowce, ale ulewy nie pozwalaja im pokazać całej swojej krasy. Sezon na prztwory w pełni : kiszę ogórki, przerabiam wiśnie, za chwilę dojdą pomidory :-) Lato w pełni, wiadomo. Zaczęłyśmy z Córcią zdrowo się odżywiać, stąd prezentuję proste danie z krewetkami. Kto nie lubi można zastąpić łososiem, albo po prostu kurczakiem:-)

Przepis: 

  • opakowanie krewetek tygrysich
  • opakowanie krewetek koktajlowych
  • 1/2 papryki czerwonej
  • 1/2 papryki zielonej
  • 1/2 małego kabaczka
  • czosnek
  • sól
  • pieprz
  • torebka ugotowanego brązowego ryżu
Zamrożone krewetki wkładamy na dwie minuty do wrzątku, odcedzamy;
Rozgrzewamy patelnię z niewielką ilością oleju; dodajemy pokrojone w paski papryki, połówki talarków kabaczka; kiedy wszystko się podsmaży dodajemy czosnek, krewetki; przykrywamy pokrywką; dusimy na mocnym ogniu 5 minut;
Doprawiamy do smaku i dodajemy ryż; wszystko delikatnie mieszamy;
Smacznego !
Oczywiście jeszcze zapraszam na mały spacer:







Pozdrawiam !

wtorek, 20 maja 2014

Urodzinowe menu rok później :-)

Urodziny obchodzę jak zawsze w drugiej połowie kwietnia, ale dopiero w ostatnią sobotę mogłam świętować z przyjaciółkami. Jak zwykle było bardzo wesoło, dostałam prezent, który sama sobie wybrałam / o tym innym razem /, ale oprócz tego dziewczyny zaskoczyły mnie super niespodzianką ! W tym roku tematem przewodnim spotkania były 'Wszystkie kolory tęczy ':-) Poczułam się troszkę zawiedziona widząc, że nie wszystkie się odpowiednio przebrały... Przebiegłe koleżanki uknuły mały spisek i zaskoczyły mnie widokiem swoich pięknych główek w tęczowych perukach !!! Jedenaście tęczowych fryzur i jeszcze dla mnie specjalna:  długa, z blond grzywką. Mówię Wam mam szalone przyjaciółki, uwielbiam je !


Oprócz śmiechu, pogaduszek, wina, śpiewu i tańca było też trochę jedzenia:-)
Dzisiaj zaprezentuję trzy przystawki oraz tort. Zacznę od końca.
Tortu tym razem nie piekłam, zrobiłam go na zimno, a inspiracją był kolejny już raz przepis Dagmary TUTAJ. Zmieniłam go trochę po swojemu. Dodałam spód z pokruszonych czekoladowych herbatników / który polałam rozpuszczoną mleczną czekoladą /, do warstwy czekoladowej dałam gorzką czekoladę, a warstwę cynamonową zamianiłam na cappucino. Bardzo nam wszystkim smakował, ale prawdziwy zachwyt wzbudziło ciasto mojej szwagierki z lemon curd / o nim też będzie osobny wpis /.


Znalazłam gdzieś w gazecie fajny przepis na sałatkę grecką podaną inaczej: grube plastry/ dwóch/ ogórków, a na nich:

  • dwa pomidory bez skórki pokrojone w kosteczkę
  • dwie łyżki posiekanych oliwek
  • dwie posiekane szalotki
  • ząbek czoesnku
  • pokruszona feta
  • odrobina oliwy
  • sól, pieprz
Podane składniki delikatnie mieszamy, układamy na ogórkach, posypujemy fetą, solimy i pieprzymy;


Zrobiłam też cyrusową sałatkę z krewetkami i avocado z przepisu Pascala, którą znajdziecie TUTAJ. Fajna, a jeśli ktoś nie lubi krewetek można spokojnie zastąpić je np. szynką.


Drugą sałatkę wymyśliłam sama. Baza ta sama:


  •  mix sałat
  •  sos winigret  / dodałam balsamiczny ocet malinowy /
  •  szynka typu prosciutto
  •  1/2 melona w kawałkach 
  •  cebulka w piórka
  •  kilka suszonych pomidorów
Na dzisiaj chyba wystarczy:-) Serdecznie i słonecznie pozdrawiam życząc wszystkim udanych, wiosennych spotkań w miłym gronie :-)



wtorek, 1 kwietnia 2014

Piątkowe krewetki u Małgosi :-)

Dni mijają zbyt szybko jak na mój gust i jeszcze po zmianie czasu umyka mi ta przesunięta godzina... Muszę się jakoś przeorganizować :-)
Dzisiaj zaległy wpis z piątkowej wizyty u Małgosi i Roberta. Nie zrobiłyśmy niczego skomplikowanego ale dla Gosi wyjątkowego, bo pierwszy raz próbowała krewetek. Robert się nie odważył :-(



Na pierwszy raz postanowiłam zaserwować krewetki bez dodatków, tylko czosnek, sól i pieprz;
Krewetki tygrysie zalałam wrzątkiem i zostawiłam do odmrożenia, rozgrzałam na patelni masło, wcisnęłam czosnek, wrzuciłam krewetki; dusiły się równe 5 minut/ po tym czasie robią się gumowe /; doprawiłam solą i pieprzem;



Cieszę się, że Małgosi smakowały, pewnie przygotujemy jeszcze niejedno danie z owocami morza :-) A może Robert się przełamie i da się przekonać?
Na następne spotkanie jest zamówienie na tatara i ciasteczka.

Gosia pisze wiersze... Sama o sobie mówi, że nie czuje się poetką, bo : czuje, że musi pisać, przelewa myśli w rymach na papier / raczej na komputer / i nagle przestaje, bo czuje, że nie ma już nic do powiedzenia. Potem długo nic nie tworzy, potem impuls i znowu... Tak już ma. Dla mnie to mistrzostwo świata: nie znam się na poezji, ale czuję ją u  Gosi.

zdjęcie Wikipedia
Motyl

W złocisto - zielone przedpołudnie
na mym pantofelku usiadła barwna chwila.
To składała swe skrzydełka,
to powoli  znów je rozkładała.

Odpoczywała...
a może,
niezniszczalnym pragnieniem śmiertelnika,
próbowała czas zatrzymać?.....

W trosce aby jej nie spłoszyć
jakimś nagłym fałszywym ruchem,
obejmowałam ją tylko
czułym i nieco ciekawym spojrzeniem.

I chociaż nieraz wydawało mi się,
że chce mnie już opuścić,
ona długo syciła całą moją istotę
radością swej obecności.

Nagle, wzbiła się w górę,
zniknęła
i stała się barwnym wspomnieniem,
błądzącym po ścieżkach mej pamięci.

                                                Laski, 1990

Ps. Nie wiem jak i czy w ogóle  komponuje  się poezja z krewetkami ? :-)